Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Concerned 12 lip 2015, 17:13
Mnie ostatnio "siekło" w Biedronce, od tego momentu ciężko mi wejść do jakiegokolwiek sklepu. Dodatkowo ciężko w ogóle wyjść z domu, bo od razu brzuszek się nerwuje. Wiadomo... bodziec - reakcja, ale ileż się tak można jeszcze męczyć... ;x Najgorsze w tym wszystkim jest chyba to, że jak dotąd jedynym działającym lekarstwem jest alkohol. Dwa piwka i można się już naturalnie porozumiewać z otoczeniem. Gorzej, że niedaleko dwóch piwek mieszka czteropak, a cztery plus dwa to już osiem... Żałuje, że przez ostatni rok zamiast wybrać się do psychologa, zabawiałem się w spychologie racjonalizując to wszystko słowem: "przejściowe".
“It is sometimes an appropriate response to reality to go insane”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
28 cze 2015, 19:28
Lokalizacja
Silesia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 12 lip 2015, 17:41
Mnie ostatnio "siekło" w Biedronce, od tego momentu ciężko mi wejść do jakiegokolwiek sklepu.

Sklepy to dla mnie najwieksza udreka.. chcac zrobic wieksze zakupy musze prosic o pomoc rodzine.. zajebiste zycie po prostu.. nie mam slow..
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 12 lip 2015, 20:07
O mnie tez ostatnio w "Biedronce" i jakos tam sie zawsze najgorzej czuje, i praktycznie nie chodze.
Najlepszy "klimat" jest dla mnie w Lidlu :) Albo takie mniejsze sklepiki osiedlowe.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 12 lip 2015, 20:13
nerwa, Bo w Biedronce zawsze brudno a jedzenie to jeden wielki syf.. nie wiem czy to ma zwiazek.. na poczatku myslalam, ze tak, ze to od tego czuje zagrozenie, ale podobnie zaczelam miec w innych marketach.. a ostatnio juz praktycznie w kazdym innym sklepie, nawet mniejszym i to mnie strasznie zalamuje.. Gdyby nie rodzina to bym zdechla z glodu.................

Oprocz tego to dobrze sobie radze.

A jeszcze poza jednym.. unikam odwiedzin osob, ktore mieszkaja w bloku, a juz w zimie przy ogrzewaniu to nogi nie postawie na blokowisku. Od razu sie dusze.. Z tym, ze prawie kazdy tak mieszka, wiec koniec koncow prawie do nikogo nie chodze :roll:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 12 lip 2015, 20:25
Sklepy to ciężki temat, dla mnie nawet osiedlowy to ostatnio za dużo - stoję w kolejce i przebieram nogami szacując, czy rzygnę na kasę, gumy do żucia czy prasę. Ale chodzę, nie daję się. A większe zakupy robię przez internet, polecam :)

Do moich ataków doszło dziwne uczucie jakbym miała zamkniętą klatkę i odcinało mi dopływ (krwi? tlenu?) do ciała. Nogi ciężkie, ręce ciężkie, wszystko jakby nie moje i wrażenie, że za moment upadnę albo zemdleję. :shock:
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 12 lip 2015, 20:35
alu, Ja ostatnio troche odpuscilam, po prostu czuje sie tym juz zmeczona.
Nie mam emetofobii, ale uczucie omdlewania jak najbardziej.. /cenzura/ uwielbiam to :roll: Zaczyna sie od nog.. problemy z utrzymaniem rownowagi, trace czucie w nogach.. pozniej to juz zaczynam sie pocic i musze sie trzymac czegos, przychodzi tez odrealnienie i wszystko co widze kreci sie jak karuzela, tak, ze nieraz bym juz poleciala na jakis regal, gdybym sie nie przytrzymala...
Ostatnio doszly rece, sztywne miesnie jak cholera.. mam problemy z wylozeniem towaru na kase a przy placeniu telepia mi rece.. :roll: od tego czasu prosze mame o pomoc.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rebelia 12 lip 2015, 20:35
No właśnie przez moment zastanawiałam się co ma Biedra do ataków, jak to w każdym sklepie może się przytrafić. Z mojego punktu widzenia wolę Biedrę, bo jest mniejsza, szybciej można zgarnąć co potrzebne. W czasach kiedy łapały mnie takie klimaty w sklepach, to o wiele gorzej czułam się w wielkich skupiskach ludzi i towaru typu galerie handlowe czy hipermarkety typu Tesco czy Real.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 12 lip 2015, 20:39
ala1983, to ja nie az w takim stopniu, nie doszło jeszcze nigdy do omdlenia czy tak poważnego osłabienia, po prostu to zawsze jest wrażenie, że zaraz upadnę. Dziś jestem u teściów, oglądam z teściową jej ogródek i myślę, ze padnę, jak nic. A tu trzeba stać, słuchać o kwiatach. Przestępuję z nogi na nogę, nerwowo dotykam twarzy, myślę tylko o tym, żeby spierdo*ić. Ekstra, nie ma co.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 12 lip 2015, 20:42
alu, Dlatego sie martwie, ze to takie silne ostatnio u mnie :-| ze az juz prawie realne..
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 12 lip 2015, 20:45
ala1983, a próbowałaś wtedy na przekór organizmowi nic nie zrobić? Nie poddać się, nie szukać ratunku? Mnie kiedyś dorwało w Kauflandzie, mdłości takie, że aż mnie szarpało i byłam PEWNA, że tam rzygnę, co byłoby dla mnie gorsze niż wpadniecie pod tira. I co zrobiłam? Poszłam na mrożonki, wzięłam sobie pierwszą lepszą, usiadłam na podłodze i zaczęłam czytać skład. Stwierdziłam, że trudno, najwyżej. I odpuściło.
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ala1983 12 lip 2015, 20:49
alu, Przy tak silnych objawach, zachowanie spokoju jest u mnie niemozliwe..
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 12 lip 2015, 20:51
Rebelia, nie wiem, mi sie wydajrze, ze w Biedrze jest ostrzejsze swiatlo niż np. w Lidlu. A mnie to zaraz tak razi jakos, i tak dziwnie glowie mam. Nie lubie tych jarzeniowek - one zawsze pogarszaja sprawe.

Ja ze 2 lata temu, jedyne co moglam robic, to w mega stresie, wziac 1, max 2 produkty, isc do kasy (jesli nie bylo kolejki) szybko zaplacic i wyjsc w nerwach. Jesli byla kolejka, to w ogole nie wchodzilam.
Teraz jest lepiej, i juz stoje w kolejkach, ale np. - nigdy prawie nie biore koszyka (i nie robie duzych zakupow), biore kilka rzeczy ktore moge trzymac w reku. Jak mam zawalony koszyk, to czuje sie duzo gorzej, bo wiem ile to bedzie trwalo przy kasie... O załadowanym wozku to juz w ogole nie ma mowy ;)

Ale fakt, na takie wieksze zakupy dobra opcja jest dostawa do domu. Zawsze sie ciesze, jak przywioza takie zakupy, bo sama bym tyle w zyciu nie kupila na raz.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 12 lip 2015, 20:51
Nie no, wiem. Czasem żywcem się nie da :( ala1983, a masz coś co w takich atakach naprawdę Ci pomaga?
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 12 lip 2015, 20:55
Ja wam powiem, ze kilka razy (co prawda nie w sklepie, ale na ulicy - a mialam tez silną agorafobie), w czasie ataku paniki - kiedy juz kompletnie nie wiedzialam co robic, gdzie uciekac itd. Pomoglo mi, jak zaczelam sobie myslec - "dobra... mam zemdlec, czy umrzec czy cokolowiek - proszę bardzo" I tak np. patrzylam, ze obok trawnik - i myslalam "ok, umre np. na tym trawniku - niech bedzie" :) I nie wiem, za kazdym razem, za chwile przechodzilo nagle :)

Druga opcja, zaczynalam myslec, jak sie czuje (w sensie emocjonalnym), ale nie ze odczuwam lęk i panike, tylko np. ze jest mi smutno z jakiegos powodu, czy ze jestem zla. I wtedy tez jakos potrafila mi minac panika w kilka sekund.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 20 gości

Przeskocz do