Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NerwowaKobieta 01 lip 2015, 11:52
Nieszczęsna strefa komfortu.. Oswajałam lęk w tej strefie. Zgodnie z zaleceniami terapeuty wywoływałam lęk w miejscach w których czułam ten komfort bezpieczeństwa oraz momentach relaksu. Myślę, że swój lęk trzeba poznać, żeby móc sobie z nim zacząć radzić.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
01 lip 2015, 01:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez WinterTea 01 lip 2015, 12:08
Ja przestaję unikać miejsc, w których najczęściej ujawnia się nerwica. Trochę pomogło.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 03 lip 2015, 09:35
Hej wam nerwuski, a ja jak zawsze się dusze, teraz bardziej, lęki powracają i jakoś muszę z tym życ, troszkę mi ostatnio dały popalić sytuacje zdrowotne, leczyłam poważn ą bakterię, teraz inne dziadostwa!!! Wszystko naraz, te jebane duszności mnie dobijają, mam wrażenie że jestem jak ta ryba na brzegu !!! :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 lip 2015, 12:25
oooo dusznomi !!! przegapilam Twoj wielki come back na forum! :) :uklon:

A jak tam u was w te upaly? Bo ja kiepsko znosze, wtedy jakos latwiej o rozne ataki, czy to w samochodzie czy ogolnie na zewnatrz :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 03 lip 2015, 15:53
nerwa, no dużo gorzej w upale. Wolę chłodną pogodę, bo jak w czasie ataku wyjdę np. na mróz to szybciej mi mija. U mnie dziś klasyka gatunku. Czułam się super, poszłam załatwić sprawę w przychodzi, siedzę sobie, czytam książkę, wszystko gra i nagle duszno, dłonie spocone, mdłości.. aż się śmiać zaczęłam z siebie 8)
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 03 lip 2015, 18:42
alu, hehe :) No standard!
Ja ostatnio zaliczylam dwa ataki - jeden w kolejnce w markecie, a drugi w samochodzie w korku. W sumie juz nawet nie boje sie wtedy, ze cos mi sie stanie, bo wiem, ze to 'tylko' lęk. Ale po prostu jest to tak nieprzyjemne i przerazajace, ze ciezko to ciagle przezywac...
Dzisiaj jak wracalam, mialam w samochodzie tak goraco, ze serio mysallam, ze zemdleje. Co prawda nie doszlo do takiego pelnego ataku, ale mialam bardzo podwyzszony lęk :-/

A w zimie to faktycznie - śniegiem w twarz i od razu lepiej :D
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noria 03 lip 2015, 20:20
Ja chyba wolę jak jest ciepło :)
Moje ataki najczęściej mają miejsce jak coś sobie wkręcam, psychika wariuje.

Staram się wtedy wyciszyć i właśnie sprowadzić myśli na inny tor, obejrzeć film, porozmawiać z kimś, gdzieś wyjść jeśli mogę lub iść spać jeśli jest noc. Przechodzi.

Pomaga również bagatelizowanie problemu, patrzenie na siebie jak na inną osobę. Ja staram się opowiedzieć sobie swój atak w głowie tak jakbym mówiła do innej osoby, jakbym chciała komuś opowiedzieć czego dokładnie się boję i jak to robię to zdaję sobie sprawy z tego jak nierealne są moje myśli. To pomaga mi się uspokoić.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 lip 2015, 19:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 04 lip 2015, 08:52
Jestem jestem NERWA, czasem zaglądam i sledze co sie tu nanerwicowało, a nie pisze, bo cóż u mnie bida z nyndzą- duchota duchota i duchota, nie ważne, czy jest wiatr, słońce czy deszcz, czy sneig, czy cokolwiek- ja się dusze tak czy siak!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rebelia 04 lip 2015, 10:08
Czułam się super, poszłam załatwić sprawę w przychodzi, siedzę sobie, czytam książkę, wszystko gra i nagle duszno, dłonie spocone, mdłości.. aż się śmiać zaczęłam z siebie

A jak sobie z tym poradziłaś? Ciekawi mnie. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 04 lip 2015, 13:35
Rebelia, wiedzialam, że to atak (no bo co innego spadłoby na mnie tak nagle) i siedziałam aż troszkę ustąpiło - niestety nawet jak atak zasadniczy minie, to pozostają mi dolegliwości somatyczne :(
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noria 04 lip 2015, 16:19
Pamietam takie ataki dusznosci jakie mnie dopadaly czasem na uczelni... :( Nagle duszno, nie mozna nabrac powietrza, musialam wychodzic w polowie wykladu i lecialam od razu do lekarza, ktory rozkladal rece bo bylam zdrowa jak ryba, w glowie to siedzialo.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 lip 2015, 19:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez achino 05 lip 2015, 10:07
Nie wiem, dlaczego sie zaklada, ze w czasie ataku paniki nic nie moze sie stac.... Akurat moze - olbrzymi stres moze przyczynic sie do wylewu - wystarczy, ze ktos akurat w tym momencie bedzie mial wysokie cisnienie. Mozna tez dostac drgawek i stracic przytomnosc. To nie do konca jest tak, ze atak paniki jest zupelnie bezpieczny i nieszkodliwy.
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 05 lip 2015, 10:50
achino, ale wysokie cisnienie moze i bez paniki doprowadzic do wylewu - dlatego sie to leczy. U osoby ktora nie jest chora, nie ma szans, zeby stalo sie cos podczas ataku. To jest wrecz NATURALNA reakcja organizmu na zagrozenie (walcz-uciekaj).
A na takiej zasadzie mozna by powiedziec, ze ogladanie horrorow tez jest niebezpieczne...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 05 lip 2015, 10:52
achino, to nie zabije go atak paniki a wysokie cisnienie ktore jest wynikiem choroby.Jakby ataki paniki zabijaly to ja bym umarla juz z milion razy bo miewalam ich po kilka dziennie ;)
A zyje i ba nawet ani razu nie stracilam przytomnosci .
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15801
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 17 gości

Przeskocz do