Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 08 maja 2015, 12:21
platek rozy, Nic nie biorę aktualnie. Przez przygodę z paroksetyną mam paniczny lęk przed lekami, bo mi mocno zaszkodziła... Przymierzam się od 2 miechów do brania albo mirtagenu albo pramolanu, doraźnie też miczego nie biore ;) A jak staoi sytuacja u Ciebie pod wględem terapeutycznym i lekowym?
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 08 maja 2015, 17:31
oskaka, Ja tez zadnych lekarstw nie biore , antydepresiaki tylko moj stan pogarszaly wiec przeszlam ich kilkanascie i dalam sobie spokoj. Jestem od ponad roku na terapii.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 08 maja 2015, 21:54
platek rozy napisał(a):oskaka, Ja tez zadnych lekarstw nie biore , antydepresiaki tylko moj stan pogarszaly wiec przeszlam ich kilkanascie i dalam sobie spokoj. Jestem od ponad roku na terapii.


Muszę przynajmniej do mirtagenu się przekonać ale to nie teraz :D pomagał na spanie. Psychologa też muszę ogarnąć bo lepiej się czuje (chyba poświęce godzinę bez ataku już poza sferą "bezpieczeństa" w samotności). Jak leci terapia? Pomaga coś?
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 09 maja 2015, 09:11
oskaka, wiesz u mnie terapia sie sprawdza w jakis tam sposob , jestem bardziej swiadoma choroby , umiem sobie radzic z lękami , ale wiesz nie minely mi one calkowicie i sadze ze chyba nie jest to mozliwe tak do konca.
Mysle ze jak sie trafi na dobrego terapeute oraz jak sie sporo pracuje to jest szansa na duzo lepsze zycie z choroba .
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 09 maja 2015, 13:47
platek rozy, Masz rację. Jak trafi się na odpowiedniego terapeute to da radę wyjść z nerwicy :) gratulację, że dajesz radę opanować lęki :great: oby tak dalej ale jednak nigdy nie znikną to w końcu jeden z elementów naszej natury :smile: W poniedziałek ide do lekarza po skierowanie i poszukam dobrego psychologa na NFZ ;)
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 09 maja 2015, 14:47
oskaka, ja w poniedziałek startuje z mirtagenem i panikuję jak nie wiem - boję się leków, nigdy nic nie brałam, ale tak bardzo liczę na uspokojenie i poprawę apetytu, że chyba nie mam wyjścia .. :hide:
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 09 maja 2015, 15:03
alu, Ja tak żauję, że przestałem brać mirtagen jak byłem na dawce 30mg. Powinienem przejść znowu na 15 i powolutku zwiększać... Chyba jedyny lek, który dobrze wspominam na dawce 15. Po miesiącu dobrze zaczoł działać ale zeszło działanie uspiające ale wtedy jeszcze nie miałem ataków paniki :D więc o właściwościach uspakajających niewiele powiem ;) tak samo więcej nie jadłem ani nie tyłem. Pod tym wzglęcem to mianseryna wygrywała (pobudzała osrto apetyt). Na panikę też Ci nic nie napiszę bo sam panikuję ale powoli lęk słabnie :)
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 09 maja 2015, 15:10
oskaka, tylko szukaj Terapeuty bo sam psycholog nic nie zdziala.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 09 maja 2015, 15:10
alu, sprobowac mozesz najwyzej lek odstawisz
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 09 maja 2015, 15:42
platek rozy napisał(a):oskaka, tylko szukaj Terapeuty bo sam psycholog nic nie zdziala.


Fakt :mrgreen:
Uwielbiam tu spamować :D
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez alu 10 maja 2015, 00:06
oskaka, ja wlaśnie liczę na poprawę apetytu, bo przy mojej emetofobii mogę nic nie jeść całymi dniami, jestem już bardzo chuda, jedzenie mnie nie cieszy, bo kojarzy mi się z rzyganiem. Właściwie to od dłuższego czasu jem tylko i wyłącznie z rozsądku. Przydałyby mi się dodatkowe kilogramy, tak z 5 :105:
alu
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 10 maja 2015, 00:13
alu, Tak jak pisałem wyżej. WIELKI APETYT miałem po mianserynie. Jadłem co mogłem i ile mogłem. Trzymam kciuki, że mirtagen pomoże ;) też troszkę muszę przytyć ;)
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez fatix 11 maja 2015, 16:10
Trafiłem na to forum już jakiś czas temu, poczytałem o tym, z czym borykają się inni i postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami.

Zacznę od tego, że nerwicę lękową zdiagnozowano u mnie całkiem niedawno (oficjalnie ok. miesiąca temu, nieoficjalnie podejrzewałem ją dodatkowe 2 miesiące).
Pierwszy "atak" lęku pojawił się u mnie na początku tego roku. W sytuacji bardzo stresowej nagle poczułem się słabo, musiałem usiąść. A że to nie pomogło, przewróciłem się, zaczęło mi się robić jasno przed oczami - ostatkiem sił udało mi się zawołać żonę, która przerażona (myślała, ja z resztą też, że umieram) przesiedziała przy mnie leżącym dobre 10 minut zanim mi się poprawiło na tyle, by móc usiąść.
Pierwszy atak, na razie najgorszy, tak mnie zaskoczył i przeraził, że zacząłem szybko oddychać - efekt: hiperwentylacja, przez co oprócz silnego lęku doszło silne drętwienie rąk i nóg, drżenie kończyn, mrowienie całej skóry (włącznie z brzuchem i wrażenie drżenia mięśni rąk i brzucha). Atak potrwał w praktyce chwilę, ale dopiero po paru godzinach czułem się lepiej.

Za pierwszym razem żona wezwała karetkę, na SORze spędziłem 8h czekając na wszystkie badania - oczywiście wszytko w normie, TK ok, echo serca i EKG ok, badania krwi (morfologia, cukier, THC, lipidogram i parę innych rzeczy - ok).

Już wtedy zorientowałem się, że wyzwalaczem takiego silnego lęku było kilka sytuacji stresowych - a podczas samego ataku natrętne myśli związane z samym lękiem (czyli samonapędzające się objawy). Po kilku tygodniach od pierwszego wydarzenia, po wizycie u psychiatry, przepisano mi parę leków (Rexetin + objawowo Xanax, w razie wystąpienia kolejnego ataku).

Szczerze mówiąc taka diagnoza początkowo ulżyła mi, bo dobrze wreszcie wiedzieć, co mi jest i móc wyeliminować wszystkie "poważne" tj. zagrażające zdrowiu/życiu choroby somatyczne, ale teraz zaczynam myśleć, że wcale tak lekko nie będzie.
Wczoraj, po prawie miesiącu bez żadnych objawów, miałem kolejny "atak" - pomogło dopiero przyjęcie Xanaxu. Dzisiaj rano to samo (i też Xanax - po parunastu minutach po przyjeciu wszystkie objawy znikły jak ręką odjął).

I teraz zastanawiam się - czy mój organizm JESZCZE nie zareagował po paru tygodniach od pierwszej tabelki na Rexetin, czy może już się przyzwyczaił do tego specyfiku? Dodam, że biorę absolutnie minimalne dawki (rexetin 20mg, a objawowo Xanax 0.25mg - i dotychczas pomagały).

Zastanawiam się, czy z Waszych doświadczeń warto rozważać na tym etapie zmiany leków albo pójście na psychoterapię? Psychiatra stwierdziła, że w pierwszej kolejności poleca typową farmakoterapię, bo psycholog zajmuje czas, a żyjemy w takich czasach, że nikt czasu nie ma, więc nie chce mi reorganizować życia. Ale z drugiej strony - jeśli komuś to naprawdę pomogło, to może warto rozważyć taką opcję?

Wiem, że choruję bardzo krótko a tych ataków lęku miałem dopiero raptem kilka (w sumie w okresie ostatnich 4 miesięcy z 5-6 razy) - same ataki jednak są na tyle przerażające, że boję się oczekiwania na każdy kolejny.
Mam obawy przed wyjściem z domu, bo a nóż coś się stanie właśnie wtedy (boję się zasłabnięcia).
Wczorajszy atak miał dodatkowo miejsce podczas jazdy samochodem, więc gdy tylko poczułem, że coś się "zbliża" (natrętne myśli o tym, że coś się zaraz stanie zasugerowały mi, że to pewnie nadchodzący atak lęku), zjechałem na pobocze i - oczywiście - atak przyszedł, potrwał parę sekund i po chwili przeszedł...

Dodam, że nie zdiagnozowano u mnie żadnej padaczki, nigdy nie straciłem przytomności, na nic innego nie choruję a psychiatra była dość jednoznaczna w diagnozie - nerwica lękowa na podstawie badań wykluczających inne choroby i opisanych objawów. Czy ktoś może podpowiedzieć, co zrobiłby na moim miejscu? Pytać lekarza o inne leki, czy na razie brać, co mam i liczyć, że objawy ustąpią?
A terapie behawioralne? Miał z tym ktoś kiedykolwiek do czynienia i czy to pomaga?

Dzięki z góry.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 maja 2015, 15:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 11 maja 2015, 17:05
fatix, Co do leków skonsultuj się z lekarzem specjalistą (psychiatrą), zwiększy dawkę/zmieni lek jak źle się czujesz to zasugeruj zmianę. Jak długo nie ma efektu to też bym zmienił na inny. Na psychoterapię na pewno warto się zapisać. Ja dzisiaj załatwiałem ale nikt nie odbiera ale nie poddaje się :D Widzę, że Ciebie też siekło na nowy rok ;) nie dobrze ale trzeba sobie radzić. W czasie czekania do lekarza i terapeuty polecam poczytać jakieś poradniki o lęku oraz atakach paniki ;)
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: blitz i 34 gości

Przeskocz do