Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

Avatar użytkownika
przez Nez 28 sty 2015, 10:55
Przykro mi, wiem. Ale mam własne wypracowane metody, oraz metody których nabrałem podczas psychoterapii w Monarze. Moje życie ładnie przedstawia obrazek wel2 http://cestacloveka.sk/wp-content/uploads/2014/05/butterfly-rock.jpg

Poza tym podczas rzucania wódy i twardych dragów są podobne stany albo nawet gorsze niż depresja i frustracha. Szczękościsk taki że masz ochotę wgryzać się w drewniany fotel.
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

Avatar użytkownika
przez adel 28 sty 2015, 10:56
Nez, z całym szacunkiem może nie każdy jest taki twardy jak Ty :105:
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

Avatar użytkownika
przez Nez 28 sty 2015, 10:57
dz. :-P
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

przez izaa 28 sty 2015, 11:04
Nez, to różnie bywa. Czasem terapeuta nie jest w stanie juz pomóc i trzeba najpierw włączyć leki, a potem dopiero terapię. To zależy, kto w jakim stanie się znajduje. Jeżeli człowiek ma dużo obowiązków to musi pomóc sobie od momentu pojawienia sie objawów (leki). A potem psychoterapia, by zejść z leków i nauczyć sie technik relaksacyjnych. Tak było w moim przypadku :P
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 28 sty 2015, 11:10
Agusiab1 napisał(a):wstałam i sie zaczęło :/ szybkie bicie serca, kręcenie w głowie, uczucie pieczenia rąk, oraz tego ze zaraz sie przewroce. Juz nie daje rady wesprzyjcie mnie :/ :( chce mi sie wyć.

Jak się teraz czujesz? Zastanawiałaś się, skąd się biorą takie ataki? Chodzisz na psychoterapię?
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

Avatar użytkownika
przez Nez 28 sty 2015, 11:14
No dobrze rozumiem, ale uważam nadal i uważał będę. Przepraszam nie chcę nakręcić negatywnie, wobec obecnych działań, ale uważał będę że lepsza dobra terapia niż dłoń pełna leków. Bo to tak jakby mieć nogi ale potrzebować wózka żeby chodzić. A terapia - to taka gimnastyka umysłu i prawdziwa rehabilitacja. A nie amputowanie sobie części siebie. Bo akurat leki to jedno, ale pełna wizyta u lekarza specjalisty musi obejmować zagadnienia z dziedziny seksuologii, diety, przyzwyczajeń, rutyny, problemów dnia codziennego. Wiesz że część chorób psychicznych bierze się z nieprawidłowego snu, bo akurat leżymy na nie odpowiedniej poduszce i materacu? Rozumiem że można przesadzić i paranoicznie szukać co jeszcze itd. Ale to są ważne współbieżne dla psychiki. A tak mamy kliniki coraz bardziej pełne niedoleczonych pacjentów. Bo zamiast się umówić na pół godziny na konkretny termin, lecą po kolei - może ktoś da więcej, może ktoś znajomy, może ktoś da kopertę - i im się kręci, ludzi nie ubywa bo choroba tkwi w człowieku całe życie. Tylko albo się z aktywizuje i zwycięży zdrowie albo nie. Oni to dobrze wiedzą. Więc ta kancelaria medyczna jest jak najbardziej na miejscu. Podważyć kompetencje lekarza proforma, choćby w celu re-ewidencji zakresu świadczenia usług - powinna być jak najbardziej na miejscu. Bo na razie w Polsce, po długoletnim dochodzeniu w tym zakresie - obserwuję amputację empatii - szczególnie z zakresu działań lekarzy tzw. specjalistów. Wiele razy to powtarzałem, ktoś nie ma powołania, nie ma odpowiednich predyspozycji lub leci tylko na kasę ze względu na charakter pracy. Nie powinien leczyć. I taka kancelaria powinna tropić i zamykać kliniki w których specjaliści leczą źle.

Wracając do leków, one często wykoślawią i zrujnują jeśli wizyta u lekarza przebiegła zgodnie z tradycją ---problem---brak wnikania w problematykę ---pobieżność ---przepisanie recepty jaką pacjent sobie życzy ---uczucie zwolnienia z odpowiedzialności bo pacjent ma to co chciał ---wyszedł szczęśliwy, ale czy zdrowy?


Przepraszam Agusiab, życzę powodzenia i trzymam kciuki - nie zawsze lekarz się myli, ale akurat przeszedłem długie dochodzenie z powodu podjętych niepoprawnie prawnie i medycznie kroków które prawie mnie nie zabiły.
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

przez Agusiab1 28 sty 2015, 12:06
Nez pozwol ze nakreśle ci troche moja sytuacje, bo widzę ze masz troche inaczej cu ciebie był chyba problem z uzależnieniem rownież, byłam szczęśliwa zawsze, szczęśliwe dzieciństwo, zawsze miałam to co chciałam, w 2013 roku zmarła na poczatku ciazy babcia dostałam wtedy krwotoku i musiałam zaczac leżąca cięże, po 3 miesiącach zmarł dziadek byłam wtedy w 5 miesiącu dzien po śmierci dziadka trafiłam do szpitala ze skurczami, kazali mi wypelniac kartę urodzenia noworodka lekarz na IP rzucił do mnie tekst ze jeśli sie urodzi to i tak nie bedzie co ratować bo dziecko jest za małe, szcześliwie wszystko sie wyciszyło po miesiącu znowu trafiłam do szpitala z krwawieniem tym razem juz było ciut lepiej bo maluch miałby wrazie ci jakieś szanse szcześliwie ciąże donosiłam prawie do samego końca. Dwa dni przede mną urodziła kolegi żona i wszystko było super noestety, przed wigilia ich synek zmarł - przyczyna smierć łóżeczkowa. Oprócz tego moja koleżanka była w ciazy niestety wiedziała ze dziecko które urodzi ma bardzo poważna wadę serca nieoperacyjna i wadę genetyczna - miało nie przeżyć porodu , los postąpił jednak inaczej i dał im sie nacieszyć dzieckiem
2 miesiące, kolejna smierć dziecka bardzo mnie przytłoczyła, mała widywałam przez te 2 mce prawie codziennie. Jeszcze przed śmiercią tej małej nasz pies bardzo zachorował mimo ze wiedziałam ze nie ma dla Niego nadziei prawie od samego poczatku bo zachorował jak miał rok. Miał przewlekła niewydolność nerek. Dzien w dzien dawałam mi po 16 tabletek udało sie go tak utrzymać przez 10 Mcy. Przed majówka musieliśmy podjąć decyzje o uśpieniu bo nerki przestały funkcjonować. Płakałam przez 2 tygodnie non stop a wcześniej 2 tygodnie tez jak woziliśmy go na kroplówki.zaraz po tym wydarzeniu zaczęło Mi dzwonić w uchu - dr google zdiagnozował guza mozgu. Pierwszy atak miałam przed wyjazdem na wakacje, zawsze bałam sie latać samolotem ale ty stres pewnie osiagnął apogeum i zaczęlo sie kołatanie serca. Po powrocie poszłam do neurologa zrobiłam RM głowy który nic nie wykazał i chwile był spokój, zeby nie było łatwo zaczęłam wynajdywać inne choroby i problemy i tak o.... Mam dość chce życ jak kiedyś. To juz znacie moja historie
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
25 sty 2015, 14:57

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

Avatar użytkownika
przez Nez 28 sty 2015, 12:15
Agusiab - przykro mi to się czyta, przykro mi też że doświadczyłem już tyle bólu swojego i poznałem tyle samo podobnych historii co Twoja - przeżywając je niejako z ludźmi którzy je przeżywali. Już nie jestem taki otwarty na czułość tych historii jak kiedyś. Śmierć wpisana jest w życie, w życie odchodzenie i przemijanie. Tym bardziej smutne gdy dopada kogoś kto nie miał dane się nim nacieszyć.


Jednak to kołatanie serca i ból głowy, czy miałaś robiony rezonans serca? Objawy które wykazujesz, krwotoki, kołatanie serca, bóle głowy - pasują jak ulał do mikroskopijnej dziurki serca którą możesz mieć. Ludzie żyją z tym po kilkanaście lat, przeżywają dwie ciążę i nic - żaden lekarz nie wpadnie że to może być to. Proszę - chociażby dla mojego spokoju, sprawdź serce dokładnie pod tym kątem, jeśli lekarz nie będzie słuchał to delikatnie zasugeruj że konsultowałaś to pod kątem medycznym z inną osobą - przez internet. Objawy pasują 100% biorąc pod uwagę je wszystkie razem do kupy. Proszę zrób to dla mnie i przebadaj się pod kątem dziurki w sercu. Zabieg nie jest skomplikowany, i zazwyczaj przebiega bez komplikacji.
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

przez Agusiab1 28 sty 2015, 12:29
krwotoki były problem z łożyskiem, boli głowy nie mam tylko dzwonienie w uchu
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
25 sty 2015, 14:57

Śpicie ?? Potrzebuje pogadać, mam atak :/

Avatar użytkownika
przez Nez 28 sty 2015, 12:32
Ale przedwczesne krwotoki łożyska mogą wynikać z wrodzonych wad serca, taka mikroskopijna dziurka w sercu - nie przeszkadza w życiu jednak skutecznie je utrudnia. Proszę wykonaj takie badanie przy najbliższej okazji, przynajmniej wykluczysz kolejną tezę.

A wujka googla nie słuchaj, polecam kupno jeśli bardzo Cię to interesuje - np. Fromme "o sztuce miłości" To dzieło z zakresu psychologii. Bardzo dobre zresztą. Lub medycznie, książki medyczne na studia dla absolwentów wydziału medycznego. Wujek google ma to do siebie że najwięcej tam steku bzdur, a mało prawdziwych informacji - szczególnie z zakresu wiedzy akademickiej.
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 29 sty 2015, 17:55
niepojęta napisał(a):
Gabriel74 napisał(a):megumi178, ja znowu po wypaleniu papierosa dostaje dziwnego stanu w nogach i rękach a czasami wręcz atakuje mnie panika. Naprawdę nie wiem co się dzieje kiedyś tak nie miałem,boję się palić normalnie. Czasem spale paczkę i nic mi nie jest a czasem wystarczy tylko jeden i zaraz wariuje.

Czyli nie jestem z tym sama.. Ironia, nawet już papierosów palić nie mam ochoty.


ja mam podobnie, nie palę już tydzień, ale paradoks nie ??? objawy które nas tak męczą doprowadzają nas do tego że rzucamy palenie, gdyby nie było tej " francy " w nas paliła bym pewnie dalej, może jeszcze mam jej podziękować ????? :uklon:
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez vespertine 29 sty 2015, 23:52
Hej, nie chciałam zakładać oddzielnego tematu, bo w sumie nie wiem do jakiego go przyporządkować, ale od pewnego czasu zastanawiam się nad czymś co męczy mnie odkąd pamiętam. Mianowicie chodzi mi oto, że moje ciało maksymalnie się "napina", wzrasta kołatanie serca na hmm hałas? Np. kiedy leżę spokojnie w łóżku i zasypiam sygnał sms potrafi mnie tak "przerazić", że aż ciężko to określić-nagle ciało zastyga w napięciu a serce kołacze z niewyobrażalną siłą, to samo odczuwam gdy ktoś krzyknie na mnie/w pobliżu mnie do tego dodając, zabrzmi to śmiesznie "uczucie zbitego psa". Czy są to objawy paniki? nerwicy? czy po prostu już do reszty "zwariowałam" ;)
Gdziekolwiek jestem, bądź będę niebo należy do mnie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
08 paź 2013, 12:07

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Enii 30 sty 2015, 11:34
vespertine, Ciało sygnalizuje stan zagrożenia więc tak sobie pomyślałam że może jako dzieckocoś Ciebie wystraszyło.
Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.
A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6099
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:10
Lokalizacja
SZ

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez asl 30 sty 2015, 19:03
vespertine napisał(a):Hej, nie chciałam zakładać oddzielnego tematu, bo w sumie nie wiem do jakiego go przyporządkować, ale od pewnego czasu zastanawiam się nad czymś co męczy mnie odkąd pamiętam. Mianowicie chodzi mi oto, że moje ciało maksymalnie się "napina", wzrasta kołatanie serca na hmm hałas? Np. kiedy leżę spokojnie w łóżku i zasypiam sygnał sms potrafi mnie tak "przerazić", że aż ciężko to określić-nagle ciało zastyga w napięciu a serce kołacze z niewyobrażalną siłą, to samo odczuwam gdy ktoś krzyknie na mnie/w pobliżu mnie do tego dodając, zabrzmi to śmiesznie "uczucie zbitego psa". Czy są to objawy paniki? nerwicy? czy po prostu już do reszty "zwariowałam" ;)

niektórym tak objawia się nerwica
reaguje dokładnie tak samo, tzn. głośny hałas lub krzyk doprowadzają mnie do ataku paniki
nie mogę nawet telewizji głośno słuchać
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Motocyklista i 24 gości

Przeskocz do