Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 26 lis 2014, 21:35
Dobry napisał(a):Dziwi mnie to że jak mój nastrój i samopoczucie się poprawiało, a nawet jak już czułem się dobrze to objawy somatyczne wcale nie ustępowały mi. W tamtym roku nawet pojechałem na wakacje na Mazury i źle się nie czułem, a nawet myślałem że pokonam mój strach przed dalekimi wyjazdami ;-) Wy też tak macie że objawy somatyczne są z Wami cały czas, nie zależnie od waszego nastroju? :-/

Jasne ;)


A do tego nerwica ma to do siebie że w chwilach napięcia potrafi siedziec cicho, a kiedy człek wyluzowany, spokojny i radosny to wtedy lubi się objawiać, spieprzając człowiekowi dobre samopoczucie :(

Ja cały tydzień haruje, mam mnóstwo obowiązków i nie mam czasu tak myslec o objawach, a jak weekend przychodzi to się zaczyna jazda :evil: W tym roku nie pojechałam na urlop takie miałam ataki. W domu i przychodniach go spędziłam, a po dwóch tygodniach jak wróciłam do roboty nerwica ucichła na trochę :evil:
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Dobry 26 lis 2014, 23:54
Odpowiadając na drugą część pytania, leków nie biorę, a jeśli chodzi o leczenie to dwa miesiące temu zakończyłem psychoterapię. Sam nie wiem co teraz zrobić, bo po terapii to chyba jeszcze gorzej się czuję i już nie mogę się pocieszać, że jak mi będzie gorzej to przecież mogę iść na terapię, bo wiem że to mi nie pomoże. Może ten brak nadziei i wiary w to że może być lepiej powoduje gorsze samopoczucie :-/ Jeszcze co do leków to lekarz kiedyś przepisał mi xsanax 5mg bodajże, ale brałem nawet trzy naraz i nie czułem się jakoś uspokojony, więc stwierdziłem że to też raczej do bani :-/
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
21 mar 2014, 21:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 26 lis 2014, 23:57
Dobry, każdy inaczej reaguje na leki, jesli nie ta grupa leków to może inna pomoże. Ja dostałam od razu dobre i jestem bardzo zadowolona. Terapii mi nawet psychiatra nie proponowała, od razu postawiła na farmakologię bo było już źle ze mną :roll:

Spróbuj iść do lekarza, skoro nie jesteś wyleczony to trzeba to jakoś kontynuować...
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez littleMi 27 lis 2014, 00:12
Cześć Wam wszystkim!
Nie potrafię sobie poradzić z moją nerwicą. Stresuję się w codziennych sytuacjach, sama nie wiem dlaczego. Strasznie mi to utrudnia życie, bo to wszystko widać i słychać, a przez to stresuję się jeszcze bardziej.
Czy jest możliwość pójść raz na spotkanie z psychiatrą, by przepisał mi leki przeciwnerwicowe? Zależy mi na tym by było to pojedyncze spotkanie (co jakiś czas), gdyż nie stać mnie na trwałe chodzenie do jakiegokolwiek terapeuty. A nie wiem czy terapeuta przepisze leki na pierwszej wizycie...
Zbuduję czołg
Złożony z części dwóch
Z mej wiary w siebie i
Niezłomnej woli, by
Ten wielki czołg
Nigdy nie poddał się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 21:16
Lokalizacja
gdzieś pośród wielu innych

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 27 lis 2014, 08:35
littleMi, tak, jesli przepisze leki to zwykle potem idziesz raz na miesiąc czy kilka tygodni, zalezy od potrzeby. Na terapię nie musisz się godzić, nie każdy ma czas i możliwość chodzić, wtedy tylko leki dostaniesz jeśli lekarz uzna że sa potrzebne.
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

nocne PANICZNE lęki

przez janina777 08 gru 2014, 02:24
Proszę pomóżcie. od pół roku mieszkam w Anglii u mojego taty z chłopakiem. Zaczęło dziać sie ze mną coś niedobrego. Budzę sie w nocy z tak panicznym lekiem,ze nie potrafię nawet tego opisać.. Czasem z krzykiem,czasem nie, śni mi sie ze mam raka, ze umieram, ze sie dusze, ze widzę jakaś czarna postać.. Kiedy już sie obudzę nie mogę znaleźć sobie miejsca, mam drgawki, jestem pewna ze zaraz zwariuje, wyskoczę z okna, sama nie wiem. Rano zazwyczaj już wszystko jest dobrze,ale prawie każdej nocy koszmar znowu sie zaczyna. Poza tym od dziecka mam taki sen, ze po prostu nagle wariuje,zaczynam krzyczeć, tracę nad sobą kontrole. Nie wiem skąd ten sen od kiedy jestem dzieckiem, wtedy nie miałam żadnej nerwicy lekowej, nie wiedziałam nawet co to jest.. Teraz owszem mam ja, ale nasila sie coraz bardziej. Przez ostatnie dwa miesiące non stop bez przerwy paliłam marihuanę, raz miałam po niej tak wielki napad lekowy, ze już nie zapaliłam. Dwa razy w życiu miałam tez atak po dopalaczach, wtedy już wylądowałam w szpitalu, bo byłam pewna ze umieram.. To zaważyło na mojej psychice strasznie, były to moje trzy najgorsze doświadczenia w życiu,do tej pory żałuje ze kiedykolwiek po to siegnelamr. Nie wiem czy to ma jakiś związek z lękami które mam teraz, ale proszę doradźcie mi coś,boje sie ze naprawdę podczas jednej z takich nocy coś sobie zrobię, nie czuje wtedy jakbym była sobą tylko jakby był we mnie ktoś inny,jest mi gorąco i zimno naprzemian, czuje takie gorąco w głowie,jakby miała mi zaraz wybuchnac.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 paź 2014, 19:47

nocne PANICZNE lęki

przez szrama 08 gru 2014, 05:38
Chyba niczego ci nie doradzimy. Powinnaś pogadać o tym z lekarzem. Przynajmniej nie jesteś samotna. Ja mam coś podobnego, ale mniej zaawansowanego niż u ciebie. Potrafię się budzić w nocy wystraszony, głównie przez samotność. Często odczuwam również formę lęku, napięcia. Mam wrażenie czyjejś obecności za mną. Parę razy też zdarzyło mi się tak jak tobie widzieć czarną postać. Obudziłem się w nocy i miałem drgawki, a na krześle widziałem czarną postać i nawet nie byłem w stanie wydusić z siebie słowa by kogoś zawołać, a po kilku sekundach zacząłem widzieć już realny obraz krzesła. Jak pisałem, powinnaś spytać lekarza co z tym robić i myślę, że od środków nasennych on zacznie.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

nocne PANICZNE lęki

przez Saraid 08 gru 2014, 08:01
janina777, Ataki lękowe ,zmiana otoczenia ,stres nie jesteś w tym osamotniona ,palenie marihuany raczej w niczym nie pomaga ponieważ lęki mogą się tylko nasilać .Udaj się do lekarza i dobra psychoterapia by Ci się także przydała by zniwelować przyczynę lęków .
Saraid
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Lethality 08 gru 2014, 13:31
Dzisiaj miałem spotkanie całego działu ~30 osób. Na samą wiadomość 2h przed spotkaniem zaczyna się lęk, który stopniowo rośnie aż do punktu kulminacyjnego. Objawy to napięcie, drżenie mięśni, pocenie się i zimno. Brak prawie jakiejkolwiek możliwości działania fizycznego/psychicznego. Przez godzinę spotkania cierpiałem i zmuszałem się żeby wytrzymać. Po spotkaniu lęku prawie natychmiastowo się skończył, ale zostawił jako skutek uboczny bóle mięśniowe, zwłaszcza pleców.

Szkoda, że dzisiaj zapomniałem leków. Jutro znowu spotkanie więc będzie test z lekami, ale jak będę się źle czuł to wyjdę. Nie będę się już więcej męczył, bo to jest bezsensu. Po co cierpieć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 09 gru 2014, 01:14
A ja dzis spokojnie pojechalem sobie do pracy i nagle po dotarciu do celu atak tego gowna znowu rozlozyl mnie na lopatki. Myslalem ze para mi pojdzie uszami takich cisnien dostalem,stanalem przy zegarze zeby odbic swoj numerek to jakos dziwnie jakbym nadwzrocznosci dostal i swiatlo zaczelo mnie razic. Oczywiscie jakos na chwile ustapilo ale mimo to wzialem poloweczke xanax-u dla lepszego samopoczucia i reszte dnia mialem z banki. Wrocilem do domu,wzialem jak zwykle prysznic zrobilem herbate oraz usiadlem przed kompem i znowu czuje to gowno! Klamra na nosie plus jakies dziwne uczucie ciepla w palcach lewej dloni i w stopach. Oczywiscie odrazu BacznoscI i wsluchiwanie sie w organizm co nastapi dalej? Ale powiedzialem nie,znowu poloweczka xanax-u i teraz mam nadzieje ze odprezenie pozostanie az do jutra i ze w koncu kiedys obudze sie i nie bede pamietal tych zasranych atakow. Dla mnie to juz totalna paranoja,ostatnio zauwazylem ze boje sie nawet wlasnych glosnych krzykow.Czasem jak glosniej krzykne to odczuwam taki lekki przykurcz miesni lydek,ktos kto sie zmaga z lekami to chyba wie o co mi chodzi. Nienawidze tej choroby,zmagam sie z nia juz ponad 14 lat i jak sobie przypominam to wczesniej takich jazd nie mialem i szybko sobie z nia poradzilem. A teraz masz ci los rok temu po okolo 10-cio letniej przerwie powrocila z wielkim hukiem i tak trzyma mnie do tej pory.Zaliczylem juz dwie karetki plus dwa pobyty na odziale ratunkowym z podwyzszonym cisnieniem i mega atakami paniki oraz lekami ze cos mi sie stanie. Ale zawsze jak to bywa po okolo dwoch godzinach zawsze zwalniano mnie do domu bo nic nie odkryli pomimo przeprowadzonych badan z zaleceniem udania sie do psychiatry. I tak sobie walcze juz dluzszy czas z roznym skutkiem zyczac sobie tylko wytrwalosci poniewaz juz mam dosc tego sponiewierania i mysle ze naprawde lepiej byloby czasem umrzec mimo ze boje sie tego cholernie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 10 gru 2014, 14:19
Gabriel74, 2 karetki w ciągu roku to chyba niedużo, rozumiem, że już raczej olewasz te ataki i nie dzwonisz na pomoc? Mnie też xanax pomaga (jak już sam nie potrafię się uspokoić) - dawka 0,25 - ale chciałbym to zmienić na hydroksyzyną - niestety mam tylko dawkę 25mg a to chyba sporo...
Z innej beczki - wczoraj zacząłem czytać Claire Weekes o radzeniu sobie z atakami, ale jakaś taka infantylna ta książka mi sie wydanie. Dobrze oddaje to recenzja http://lubimyczytac.pl/ksiazka/181399/kompletna-samopomoc-dla-twoich-nerwow/opinia/15205745#opinia15205745.

-- 10 gru 2014, 15:07 --

Pytam o tę karetkę, bo ja sobie chyba zdałem sprawę, że źródłem mojej nerwicy może być m.in. lęk przed przeyjazdem karetki i cały cyrk z tym związany, szczególnie w pracy. Przeżyłem to już dwa razy i była trauma - nie z powodu samego ataku chyba, ile właśnie z tego przyjazdu karetki.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 11 gru 2014, 18:41
ska1977, Bynajmniej staram sie olewac ale tak czy siak biore xanax i czekam co bedzie dalej. Staram sie juz nie wkrecac tak w panike jak to mialo miejsce poprzednio i powiem ze ataki mi zelzaly. A to ze nie dzwonie po karetki teraz to nie ze strachu ze ona przyjedzie a tylko przed konsekwencjami finansowymi. Niestety mieszkam w kraju gdzie oplacam ubezpieczenie zdrowotne co tydzien ale za przejazd karetka do szpitala musze placic grube pieniadze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 11 gru 2014, 19:11
Gabriel74 ja miałam spokój przez 16 lat :bezradny: Za pierwszym razem, będąc nastolatką uporałam się z nerwicą szybko i bez leków. Wystarczyła mi terapia. Teraz walczę na obu frontach :bezradny:

ska1977 polecam Ci tą książkę : Bronwyn Fox Opanować Lęk. Do ściągnięcia na chomikuj.
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Dobry 13 gru 2014, 00:08
Ja ze swoją nerwicą męczę się już 10lat, chociaż z tymi mniejszymi objawami to będzie z 15 :-/ Były już momenty, że czułem się lepiej i myślałem, że mam tą chorobę już za sobą, ale niestety jak przychodzą trudne chwilę to i nerwica się nasila :-/ Leków póki co nie biorę, bo nie chcę być od nich uzależniony i wydaję mi się że jak zacznę brać to będę musiał już tak do końca życia. Gdy złapał mnie pierwszy atak paniki to miałem wtedy jechać do szpitala i teraz żałuję że tego nie zrobiłem, bo bym wiedział że to tylko panika i nie ma się czego bać. Później było już coraz większe nakręcanie, że ten atak wcale nie był taki duży i mogą być większe i w końcu złapie mnie taki że umrę :-/ Wkurza mnie to dlatego że nigdy więcej już takiego ataku nie było, a i tak cały czas myślę że coś mi zagraża i że mogę dostać jeszcze większego :-/ Gdybym miał tylko jakiś lek, który mógłby mnie przed nim ochronić to pewnie bym się już nie bał, ale jakoś boję się testować leki :-(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
21 mar 2014, 21:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 48 gości

Przeskocz do