Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Chyba za chwile dostanę ataku paniki <ASAP>

przez neea 01 lis 2014, 20:30
Hejka...wyjdz z domu na powietrze mi wczoraj pomogło....ostatnio dopada mnie w domu panika to wtedy wsiadam w samochód lub na podwórko i jest ok.....albo dzwonię do kogos.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 lip 2014, 00:55

Chyba za chwile dostanę ataku paniki <ASAP>

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 lis 2014, 21:50
Arasha, neea dziękuję :),już mi troche lepiej...tzn nie czuje lęku,ale myśli o tym,że atak może wrócić dalej są....nie mogę jakoś pozbyć się tych myśli...Wyjście na chwile z domu pomogło......Ale takich ataków jak ostatnio to naprawde daaawno nie miałem...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Chyba za chwile dostanę ataku paniki <ASAP>

przez neea 01 lis 2014, 21:56
Wiesz co....ja mam ostatnio mega nawrót po kilku latach względnego spokoju....nagle dopada mnie lęk...panikuję,,,robi mi sie gorąco ale mysle sobie że do diabła z ta nerwicą nie dam sie troche mnie potelepie (no ok...moze wiecej niz trochę) ale muszę dac rade...jak mnie dopada a dopada mnie w domu to uciekam z psem na dwór lub uciekam na wioskę pochodzic i pogadac z brzozami w lesie. Zyczę ci zdróweczka....daj kopa w du....nerwicy.

-- 01 lis 2014, 21:58 --

ok wiesz co mi pomaga...oglądam Dyktatora....ten film jest meeega ....takiej parodii dawno nie widziałam...polecam
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 lip 2014, 00:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chyba za chwile dostanę ataku paniki <ASAP>

Avatar użytkownika
przez Arasha 01 lis 2014, 23:44
neea Jak się mieszka na wsi lub w małej mieścinie, to łatwiej się można gdzieś ukryć przed ludźmi :roll: A brzozy podobno bardzo pomagają na wszelkie dolegliwości zdrowotne ... wystarczy na kilka minut objąć drzeweczko :mrgreen: Podobno działa :great:

-- 01 lis 2014, 22:45 --

depresyjny86 napisał(a):.Ale takich ataków jak ostatnio to naprawde daaawno nie miałem...

I tego się trzymaj :great: ( że to tylko chwilowy epizod, "wypadek przy pracy", nie codzienność ! ) Pozdrawiam ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Chyba za chwile dostanę ataku paniki <ASAP>

Avatar użytkownika
przez rikuhod 02 lis 2014, 06:42
depresyjny86, wiesz na nerwicy poza psychiatrą pomagają spacery
to co jeszcze pomaga to długi gorący prysznic(10 minut) tuż przed zaśnięciem. To zawsze troche zrelaksuje więc może pomóc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Chyba za chwile dostanę ataku paniki <ASAP>

Avatar użytkownika
przez lucy1979 02 lis 2014, 10:32
rikuhod napisał(a):depresyjny86, wiesz na nerwicy poza psychiatrą pomagają spacery
to co jeszcze pomaga to długi gorący prysznic(10 minut) tuż przed zaśnięciem. To zawsze troche zrelaksuje więc może pomóc



skoro nie chcesz brac leku to chyba nie jest az tak zle,depresyjny86?
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 02 lis 2014, 20:33
Witam was wszystkich kochane nerwusy. Dawno mnie tu nie było bo jakoś nie miałem czasu żeby zaglądać na forum nie mówiąc już o pisaniu. Ja ciągle zmagam się z jakimś dziwnym napięciem czy też uczuciem w konczynach górnych i dolnych oraz atakami paniki ze zaraz umrę. Trwa to już kilka miesięcy i za cholerę nie mogę się tego pozbyć. Biorę xanax na takie przypadki ale już czasem mam dość tego wszystkiego i coraz częściej myślę że chyba tak naprawdę tylko śmierć może mnie od tego uwolnić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Chyba za chwile dostanę ataku paniki <ASAP>

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 lis 2014, 03:11
Lucy1979 - tzn.wtedy kiedy to pisałem byłem w stanie takiego dużego zalęknienia,ale jeszcze nie paniki..dlatego wstrzymywałem się z lekiem i akurat wtedy dobrze zrobiłem,że nie wziąłem..

ok wiesz co mi pomaga...oglądam Dyktatora....ten film jest meeega ....takiej parodii dawno nie widziałam...polecam

neea, dzięki obejrzę :) :)

Arasha staram się tak myśleć,choć nie jest łatwo
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ocek 04 lis 2014, 13:26
Ginny napisał(a):Dołączam do osób u których było dobrze i nagle to cholerstwo wróciło. Mimo mojej nieśmiałości udało mi się zapisać do szkoły językowej, zawsze przed lekcjami rozmawiam na korytarzu z obcymi osobami z innych grup. Potrafię wyrazić na lekcjach swoje zdanie, rozmawiam w innym języku. Już było wszystko w porządku czułam, że mogę podbijać świat. I na tym się skończyło. Dzisiaj dostałam takiego ataku paniki jak nigdy i czuję, że wszystko do mnie wraca. Do tej pory jakoś udawało mi się z tym radzić, znajdywałam sobie jakieś zajęcie. Dzisiaj to nie pomogło i spowodowało u mnie dodatkowy stres. Ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego moje koleżanki wyjeżdżają za granicę, mają chłopaków, imprezują, a ja siedzę w domu i staram się uspokoić podczas napadów paniki.


Zadajesz pytania, a znalazłaś na nie odpowiedź? Masz jakiś lek? Masz lekarza? Może od tego zacznij, jeśli to zrobione to nie patrz się na innych, idź do przodu i ryzykuj, korzystaj z życia znajdź faceta jeśli nie masz najlepiej przez internet jak się wstydzisz powiedz o wszystkim i mniej wsparcie to jest bardzo ważne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
04 lis 2014, 13:00
Lokalizacja
Gniezno

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez malenstwo31 04 lis 2014, 18:33
Witajcie. Mam pytanko jak długo po ataku czujecie jeszcze dolegliwości? Ja atak miałam już 3 tygodnie temu i ciągle czuje ze coś jest nie tak. Wróciłam do leków i terapii ale ciągle czuje ucisk w głowie raz po obu stronach raz po jednej. Taj mnie to martwi ze poszłam do neurologa a ten skierował mnie na tk. Postukal mloteczkiem i stwierdził że wszystko ok ale dla mojego spokoju dal skierowanie. Boje się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
597
Dołączył(a)
04 maja 2013, 16:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 04 lis 2014, 20:16
malenstwo31 nie jestem lekarzem, ale bardzo prawdopodobne, że to efekt napięcia.
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez malenstwo31 04 lis 2014, 20:40
Pewnie tak bo w domu raczej głowa mnie nie boli a i staram się już nie czytać na necie różowych rzeczy

-- 04 lis 2014, 20:40 --

Pewnie tak bo w domu raczej głowa mnie nie boli a i staram się już nie czytać na necie różowych rzeczy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
597
Dołączył(a)
04 maja 2013, 16:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Little_Mi 11 lis 2014, 11:50
Witam!
Niby jestem tu nowa, jednak forum śledzę od kilku miesięcy, podczas moich bezsennych nocy i ataków paniki, z którymi zwyczajnie sobie nie radzę.
Pierwszy bardzo poważny atak nastąpił u mnie kilka dni po śmierci mojego ukochanego dziadka. Skupiałam sie całymi dniami na wspomnieniach wyjącej karetki, reanimacji, na sinych paznokciach dziadka, na obrazach guzików od jego koszuli porozrzucanych na dywanie...
Obudziłam się w środku nocy. Byłam sama z córką (mój ówczesny partner wyjechał na 4 dni w sprawach....że tak powiem służbowych). Zlana potem, roztrzesiona.... i ten straszny lęk...wszechogarniający...myśl, żeby ze sobą skończyć... teraz....natychmiast...
Pamiętam, że nie mogłam oderwać myśli i wzroku od okna (mam lęk wysokości, mieszkam na trzecim piętrze). Najzwyczajniej w świecie uciekłam z pokoju...uciekłam od okna. Wbiegłam do kuchni po tabletki które przepisał mi rodzinny (bellergot) po czym zamknęłam się w łazience i zaczęłam polewać lodowatym prysznicem modląc się, by to minęło, bo przecież mam dziecko. Nie za bardzo pamiętam moment kiedy dotarlam z powrotem do łóżka. Wiem, że gdy obudziłam się rano czułam jakbym dostała nowe życie.
Sytuacje te zaczęły się powtarzac, choć już nie w takim nasileniu. Przeniosłam się więc do pokoju córki i tam spałam co noc.
Potem było już tylko gorzej... zaczęły się biegunki i bóle żołądka, które ustąpiły po około pół roku. Ich miejsce zajęły inne dolegliwości: nadmierna (!!!!!) potliwość całego ciała, w szczególności dłoni, trzęsące się ręce, dziwny strach by nie zrobić komuś krzywdy lub czegoś nie powiedzieć, mrowienie w skroniach, straszny ucisk w szyi, zatkane uszy w których ciągle mi strzela, piszczy i huczy, zawroty głowy, rozpieranie w nosie i zatokach przynosowych, mrowienie ust, metaliczny posmak. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Mam obsesje na punkcie ciągłego sprawdzania czy nie sinieją mi paznokcie...
Kiedy wchodzę do sklepu wydaje mi się, że już zaraz na pewno przyjdzie atak i będę bliska omdlenia. Nie raz szybko skądś wychodzę. Najgorzej jest wtedy, gdy nie mogę wyjść, bo nie pozwala mi na to sytuacja (np kolejka przy kasie)...wtedy minuty dłużą się w nieskończoność, jest mi gorąco, czuję że na szyi mam obręcz i nie mogę wyciągnąć pieniędzy z potrfela :( czesto wyciągam je wcześniej wyliczone co do grosza, by potem nikt nie patrzył na moje nieudolne próby.
Kolejnym okropnym zjawiskiem jest derealizacja. Nie wiem kiedy ostatni raz szłam przez miasto i czułam się normalnie....od kilkunastu miesięcy wszystko dzieje się jakby obok.
Panicznie boję się jazdy samochodem. Wtedy ataki są najczęstsze, na szczęście krótkotrwałe.
Czasem jest tak, że przez tydzień, dwa funkcjonuję w miarę normalnie, a potem ni stąd ni zowąd przychodzi tąpnięcie. Z ogromną siłą. I trzyma mnie tak nawet 2 miesiące.
Teraz mam straszny kryzys od ponad dwóch tygodni. Jestem pewna, że jest to związane z moim wyjazdem do UK. Cały stres załatwiania wszystkiego dał mi radę. Urzędy, szkoły, sklepy, rozmowy, tłumaczenia... jak dla mnie niesamowita batalia. Wszyscy pytają dlaczego wszystko odkładałam, zamiast załatwiać wcześniej... dlaczego? ze strachu....
Boję się niesamowicie kontaktu z ludźmi na lotnisku, kolejki do odprawy, o samym locie nie wspominając... I nie wiem jak dam sobie radę... nie mam pojęcia...
Ogromnym wyczynem jest dla mnie to, że odważyłam się do was napisać :D Jestem z siebie dumna! Ściskam was wszystkich mocno i życzę spokojnego dnia! Trzymajcie się dzielnie!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 lis 2014, 09:57

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Paola28 11 lis 2014, 12:57
Little_Mi... jesteś bardzo dzielna!!! :) wyjechać za granice? ja bym się nie odważyła :o

Pozdrawaim Cię gorąco, życzę powodzenia, spokoju i zdrowia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
30 wrz 2014, 15:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do