Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez edytaem 13 lip 2014, 23:16
Dla mnie najgorszy jest strach przed tym że zemdleje albo zwymiotuję. Teraz jak jestem spokojna wydaje mi się to śmieszne że tego właśnie się boję ale jak mam lęk to jestem przerażona i ciężko mi się uspokoić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
06 lip 2014, 14:10
Lokalizacja
Bydgoszcz

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Arasha 13 lip 2014, 23:27
edytaem napisał(a):Dla mnie najgorszy jest strach przed tym że zemdleje albo zwymiotuję. Teraz jak jestem spokojna wydaje mi się to śmieszne że tego właśnie się boję ale jak mam lęk to jestem przerażona i ciężko mi się uspokoić.


Mam dokładnie to samo ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 14 lip 2014, 12:30
HEY ja mam dwa dni wujete z zyia...dawno czegos tkiego nie przezyłam:(
otóz w sobote o 8 45 po sniadaniu wziełam jedna tabletke citalopamu 10 mg. Był to pierwszy raz. Wziełam ja i zaczelam sprzatac itp...po godzinie oblalam se potem gorąc uderzy mnie z taka siła ze musialam usiasc i zaczał sie moj trwajacy 12 godzin koszmar. Ataki lękowe nachodziy mnie falowo jeden za drugim do tego były to bardzo silne ataki jakich do te pory nie doswiadczalam!:( fale słabosci i mrwienia w konczynach w klatce piersiowej jakby mnie ktos uderzał goracym ognistym młotem . oczywiscie strach i lęk w brzuchu non stop. Myslelismy ze zadzwonimy na ogotowie juz, przestało o 20 50 wieczorem. Byłam wyczerpana. Nic nie jadlam bo było mi niedobrze. O godzinie 23 30 poworcil atak i trwał do 24 30. Zasnełam. Rano wzglednie ok czułam tylko lekkie oszolomienie i zmeczenie. Zaczeło sie znow o godzinie 19...:( trwało ciagle do 23:( nie mialam ju siły myslalam ze wyrwie mi ten boł lękowy wszystkie wnetrznosci...czulam jak zapadam sie do łozka ze zmeczenia. Dzis ide do lekarza meszkam w uk i nie wiem czy tu przepisuja takie leki na lęki silne jak afobam czy cos. Musze cos brac bo nie jestem w sanie funkcjonowac normalnie. Wciaz czuje lęk przed nawrotem tego...uklucia w sercu w głowie...to jest potworne:( a mam dwie creczki ktorymi musze sie zajmowac i dom...trzymajcie kciuki bo moje zycie obrocilo sie w horror:(
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 14 lip 2014, 12:55
Nasze życie to komedia ,także trzymam kciuki za Twoje
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 14 lip 2014, 14:54
juz tu byłem odnosze wrazenie ze w jakis sposob sarkastycznie podeszles do mojej wypowiedzi...w moim zyciu jest pasmo koszmarnych przezyc w tym smierc mojego dziecka. Rozumiem ze ludzie ktorzy tu pisza maja najrozmaitsze problemy i tocza walke z nerwica .Nie umniejszam niczyich przezyc ani doznac jedynie chcialam sie wygadac i prosic o wsparcie wydaje mi sie ze mozna tu tak pisac...jesli kogos urazilam to przepraszam:(
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Arasha 14 lip 2014, 15:08
Fabienka,

i co byłaś już u tego lekarza po jakieś uspokajacze ? Jak się teraz czujesz ? Czy to był Twój pierwszy lek, że tak na niego zareagowałaś ?
Rozumiem, jak musisz się czuć, zwłaszcza będąc za granicą. Trzymaj się ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez adzikk 14 lip 2014, 21:52
@Fabienka !

Napisałaś , że atak zaczął się godzine po tym jak zaczęłaś sprzątać , a powiedz proszę co myślałaś zanim wziełaś lek? Jaka była Twoja gorąca myśl? Bałaś się , że lek Ci nie pomoże? Zaszkodzi ? Wywoła atak? Myśl tutaj gra główną rolę. Ja też tak mam. Często stosuję taktykę -0 brania leku jędzac cukierki - aby go nie zauważyć.
Myślę , że spokojnie przepiszą Ci odpowiednik Afobamu może Lorafen albo Etazolam - ja mieszkam w Belgii i nie ma z tym też zadnego problemu.
Myślałaś o rozpoczęciu terapii?

Pozdrawiam i życzę zdrówka!
[b]Nastaw się na ciągłą pracę nad sobą ![/b <3
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 lip 2014, 20:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 14 lip 2014, 22:50
Hey witajcie:)
Dziękuję za wyrozumiałość i ciepłe słowa!
Byłam dziś u lekarza dała mi lek dorazny o małej dawce mam brać tylko jak mam silne lęki. Nazywa się diazepam. 2 mg. Na terapię mam zacząć od jutra na specjalny nr telefonu mi dała i później się spotykać mamy twarzą w twarz a najpierw jest przez tel. I talk się nazywa. Ciehawe ile się czeka..
Myśli miałam różne owszem bardzo się bałam nasilenia leków po tym leku. Ale wtedy nie myślałam o tym tylko zajekam się sprzątaniem żeby nie myśleć jednak wcześniej tak....tego właśnie się bałam.
Jak sobie radzicie w takim najgorszym kryzysie typu wezwe pogotowie bo umieram??
Ja już naprawdę dawno nie miałam czegoś aż tak strasznego jak te dwa dni...:( staram się trzymać ale to było jak jakiś,szok normalnie ...Chyba już milion razy w swoim życiu przechodzilam ataki lękowe i paniki i nigdy aż tak silne nie były.

Pozdrawiam wszystkich i życzę duzo zdrówka i dziękuję!
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Arasha 14 lip 2014, 22:58
Dostałaś diazepam, czyli po prostu nasze poczciwe Relanium ;) To jedno z bezpieczniejszych benzo, zwłaszcza w tak niskiej dawce, byle się nie przyzwyczaić za bardzo i nie brać codziennie. A tamten lek, który wywołał atak paniki, rzuciłaś w kąt :?: Ja niestety też tak mam, że jak zażyję nowy lęk to się boję i czekam na skutki uboczne, które sobie wmawiam i z tego powodu praktycznie się nie leczę, poza doraźnymi benzo plus mirtazapiną na sen. Już chyba mamy taką zrytą psychikę :?

A jak sobie w ogóle radzisz w UK ? Mnie zawsze takie wyjazdy przerażały :zonk: Znasz na tyle angielski, że dogadujesz się bez problemu ? Jak długo już tam jesteś ?

Tobie również zdrówka i jak najmniej ataków paniki ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lony 15 lip 2014, 05:38
O rany, ludzie :(
Tydzień temu miałam usuwaną dolną ósemkę. Od kilku dni czułam jakieś zgrubienie od strony policzka, dzisiaj w nocy trochę bardziej mnie to pobolewało, a że nie mogłam spać to o 4 wstałam i zerknęłam o co chodzi. No i ropa tam jest :( Idę na 9 do dentysty, ale boję się, że dostanę sepsy :( Świruję normalnie już jak nie wiem co...
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 15 lip 2014, 09:23
Arasha to mozemy sobie przybic piatke! Ja mam juz takie schizy ze nawet boje sie to relanium brac:( Boze czemu mnie to spotyka!!!Chce byc normalnym czlowiekim nie ze rano wstaje odrazu z lękiem nie wiadomo o co i biegunka i niepokoj w srodku:(

boje sie kiedys zwariuje przez to:( Tak w cholere to rzuciłam:(Zastanawiam sie nad ta sertralina...

Ja mieszkam tu 5 lat..z ang w porzadku ale nie mam tu rodziny w ogole...jedynie mam kolezanke ale mieszkaja daleko ode mnie i rzadko sie widujemy..
Dzis poczytam o grupach wsparcia w kosciele podobno jest cos takiego to pojde w razie czego poszukam pomocy wszedzie...

A Ty długo sie leczysz juz? Jak teraz u Ciebie sytuacja wyglada?
Lony napisz koniecznie jak wrocisz...nie boj sie sepsy ja tez zawsze sie tego bałam ale o sepse wcale nie tak łatwo:)Musisz miec słaby organizm by bakterie przedostały sie do krwi nie martw sie byc moze to jakas mła infekcja dadza ci antybiotyki napewo!
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez adzikk 15 lip 2014, 22:44
Fabienka - powiem CI jak jest u mnie :) nawet najmniejsze , najdrobniejsze mysli o nie prawidlowym dzialaniu lekow - spowoduja zawsze skupienie uwagi na ciele. byle skurcz , pulsowanie czy zawirowanie w glowie bedzie odebrane przeze mnie jako sygnal dla moich lekow pod tytulem droga wolna. Dlatego nie mysl. zeby lek na prawde wyszkodzil CI krzywde musialabys go zjesc cale opakowanie na raz. Kiedy zaczelam przyjmowac bioxetin tez myslalam , ze umre przez 3 tygdonie. szkoda nerw , ktore i tak my nerwusy mamy nadwyrezone :)

Lony - ropa to raczej normalny objaw po wyrwaniu 8. Na pewno nie dostaniesz sepsy /*: glowa do gory. Slyszalam , ze plukanie szalwia pomaga
[b]Nastaw się na ciągłą pracę nad sobą ![/b <3
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 lip 2014, 20:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Arasha 15 lip 2014, 22:59
adzikk napisał(a): Kiedy zaczelam przyjmowac bioxetin tez myslalam , ze umre przez 3 tygdonie


Co masz dokładnie na myśli ? Co Ci się działo ? Teraz jest ok ... ???
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lony 16 lip 2014, 20:49
Fabienka, adzikk, wielkie dzięki za słowa pocieszenia, od razu lepiej się poczułam jak je przeczytałam :)
Ogólnie byłam jednak u dentysty na 17, bo wcześniej go nie było, ale trochę się wyluzowałam. Co się okazało, ściągnął mi najpierw szwy, a jak powiedziałam o moim problemie to przepłukał mi czymś tę ranę i okazało się, że nic tam nie ma, a to zgrubienie jest normalne po usuwaniu ósemki i może się do miesiąca utrzymywać... Mówił, że to białe to mógł być jakiś włóknik. Sama nie wiem, ale trochę mnie uspokoił. Oczywiście nie na 100%, myślę, że dopiero jak to zgrubienie zniknie to osiągnę pełen spokój (oczywiście tylko pod względem zachorowania na sepsę od tego zęba). Ogólnie teraz mnie nie boli, ale czuję, że jest dalej, ciężko ocenić czy się pomniejsza czy stoi w miejscu. W każdym razie na razie jestem w miarę spokojna :)

Jutro idę do psychiatry, nie wiem czy zostanę przy tym leku, który teraz biorę, na pewno nie ma jakichś spektakularnych efektów :( Ale może oczekuję zbyt dużo.
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do