Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Jovita 13 lip 2008, 20:41
ewa125 napisał(a):ja tez uwazam ze branie psychotropow nie jest dobrym rozwiazaniem. moze warto zaczac od magnezu - jego niedobor wywoluje stany lekowe, mozna to przeczytac na kazdej stronie o pierwiastkach. a stres (plus duzo kawy i alkoholu) wyplukuje magnez.



Branie psychotropow jest wskazane jesli ma sie juz stan w ktorym trzeba szybko interweniowac i nie ma na co czekac. Natomiast branie magnezu powinny dotyczyc kazdego "nerwuska" , magnezem nie wyleczy sie nerwicy ale za to pomoze sie uniknac wielu nieprzyjemnym objawom. Tak wiec to czy ktos jest za albo przeciw braniu psychotropow nie powinno podlegac dyskusji bo to zalezy od stanu w jakiej jest dana osoba. Sama na swoim przykladzie to wiem ze musialam brac bo... innego wyjscia nie bylo , oczywiscie do tego terpaia , zdrowy tryb zycia i magnez zawsze stosowany (w przerwach oczywiscie) , teraz nie potrzenuje ani lekow ani terapi i wiem ze siegne po leki kiedy bedzie ostatecznosc , a sadze ze to sie juz nie powtorzy ;)
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Capsel 14 lip 2008, 20:23
magnes i potas tyle ze ten drugi radzilbym bez wyraznego zalecenia lekarza przyjmowac z naturalnych zrodel(polubic pomidora albo skubnij banana) . Poza tym magnez jest lepiej przyswajalny z witamina B.... oile pamietam B12 ale sami sobie sprawdzcie albo skonsultujcie z lekarzem bo farmacelta.poza tym reszte napisalem we wczesniejszym poscie.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 lip 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez adam_s 14 lip 2008, 23:09
Capsel, magnez jest najlepiej przyswajalny z witaminą B6, i zawsze sprzedaje się właśnie razem Mg+wit. B6. Z całego serca polecam zażywanie magnezu, faktycznie znika wiele nieprzyjemnych objawów.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 18 lip 2008, 13:57
capsel ale magnez akurat to sa mniejsze czary niz psychotropy. zaNIM zaczniesz osadzac czlowieka na podstawie 1 postu, przeczytaj sobie na 1wszej lepszej stronie w necie o magnezie - jego brak powoduje leki, niepokoje, przewlekle zmeczenie i to pisza medycy!!!!! natomiast stres zawsze powoduje spadek magnezu w organizmie. co do psychotropow natomiast pamietam jak mialam praktyke w szpitalu psychiatrycznym i nawet lekarka mi ni epotrafila wytlumaczyc na czym polega ich dzialanie. poza tym czesto ludziom z nerwica daje sie bardzo ciezkie srodki stosowane w schizofreniach i powaznych zaburzeniach, a nawet beta blokery ktore stosuje sie np. w stwardnieniu rozsianym. i w czym to ma pomoc nerwicowcom? to sa dopiero czary mary.
mozesz sobie myslec co chcesz. ja odkad biore magnez czuje sie o nieeeeeeeeeebo lepiej, podobnie inni ludzie z tego forum, poczytaj odpowiednie topiki.
i ja mam wlasnie rozum na swoim miejscu i sie nie faszeruje lekami na schizofrenie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez edda55 20 lip 2008, 22:36
ewa125 ma rację magnez jest bardzo potrzebny przy leczeniu nerwicy... magnez stosuję od 2 lat jest ze mna lepiej. Tak , jak wielu z was, ja również nie zamierzam faszerować swojego organizmu jakimiś psychotropami. Na terapię nie stac mnie. Wyobraźcie sobie ,że mnie ( we wczesnym , tym najgorszym momencie nerwicy) pomogła modlitwa, wiara we własne siły, chociaż często brakowało mi sił :(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 lip 2008, 22:25

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez edda55 21 lip 2008, 12:25
WIEX słusznie , słusznie ... każdy powinien poradzić sobie bez psychoytopów! Musimy wziąć się w garść!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 lip 2008, 22:25

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez edda55 21 lip 2008, 12:25
WIEX słusznie , słusznie ... każdy powinien poradzić sobie bez psychoytopów! Musimy wziąć się w garść!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 lip 2008, 22:25

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez MOCca 22 lip 2008, 19:47
w badanich magnez mam w normie , tzn. że ludzie z nerwicą mają większe zapotrzebowanie na niego,?
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez edda55 23 lip 2008, 09:07
Nie wiem , czy nerwusy mają większe zapotrzebowanie na magnez. Czytałam gdzieś ,że powinniśmy go brać. Z własnego doświadczenia wiem, że czuję się lepiej. Objawy są łagodniejsze. Mam nerwicę od przeszło 2 lat. Moje samopoczucie bywa lepsze i gorsze ale nie ma nawrotu ataków, tych , o których ludzie piszą jako o umieraniu. W pierwszej fazie nerwicy lekarz przepisał mi Atenolol. Ale wzięłam tylko kilka tabletek, ponieważ po ich zażyciu miałam wrażenie ,że serce spowalnia swoją pracę do granic możliwości. Czułam się niekomfortowo i sama z nich zrezygnowałam. Nie biorę innych prochów. Popijam sobie melisę 3 razy dziennie, albo mieszanki ziołowe "dla nerwusów". Zażywam też krople CARDIOL. Uspokajają , wyciszają. Nie piję alkoholu ani kawy, rzadko herbatę czarną bo "one" pobudzają układ nerwowy. No i "gadam" do siebie, rzecz jasna pozytywnie. To nie jest łatwe ale mozliwe, by w jakimś stopniu "wyjść " z nerwicy. Nie chodzę do terapeuty. Ludzie piszą ,że to nie pomaga. Wiem, że nikt nie pomoże mi tak , jak ja sobie. Kto mnie wciągnął w nerwicę? Ja ... więc ja muszę się teraz z niej sama wykaraskać. I nie upatruję w tym stwierdzeniu winy. Po prostu moja psychika pozwoliła mi na gnębienie przez lata samej siebie , taka osobowość. Pomaga też modlitwa. Ja po prostu chcę być szczęśliwa. A szczęście przecież zależy ode mnie :D
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 lip 2008, 22:25

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 19_latek 23 lip 2008, 10:11
Witam,
ostatnio kilka razy przytrafiło mi sie cos bardzo dziwnego.
Jak byłem z kolegami wieczorem to wydawało mi sie że co chwile urywa mi sie świadomość. Tak jakbym spał i to wszystko robił we śnie. Wszystko robie tak jakby chaotycznie, bez myślenia, jakby zaprogramowane było.
Jak sobie z tym poradzic? Dodam ze do psychiatry raczej nie pojde bo w moim miescie pracuja tam znajomi a nie chce zeby wiedzieli ze tam chodze.

Prosze pomozcie.
19_latek
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 23 lip 2008, 13:53
19-latek znam to uczucie. ja tez miewam okresy kiedy czuje sie jakbym byla polowa gdzies indziej, niby zachowuje sie normalnie ale czuje ze jest to takie sztuczne, na pozor, tak jakbym byla maszyna a myslami jestem zupelnie gdzie indziej. wszystko niby takie samo ale zupelnie inne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez edda55 23 lip 2008, 14:56
ja natomoast tracę świadomość na ułamki sekund. Wrażenie jakby zakręciło mi się w głowie. Takie niespodziewane, gwałtowne uczucie omdlenia, stracenia świadomości :O(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 lip 2008, 22:25

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez MOCca 23 lip 2008, 16:20
edda55, piszesz, że sama się nakręciłaś na nerwicę, to dziwne bo według mnie powoduje to środowisko w którym sie znajdujesz, Twoje przeżcia i jak na nie reagujesz, w jaki sposób odbierasz rzeczywistość i takie tak,

ale poczucie lęku czy strachy przy objawach nerwicowych nabywa się z wychowaniem, od dziecka i kiedy mamy gorsze momenty, kryzys wtedy dochodzą do głosu, ja sama nie wiem jak to się stalo, ale wieczorne napady miewam już regularnie, z tego należy się leczyć, a choroba jest podstępna, samej sobie pomagasz, bo masz świadomość kontroli, a kiedy to mija i ludzie nie dają sobie rady?
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez edda55 23 lip 2008, 16:48
Hmm... Nerwica z tego co udało mi się ustalić ,powstaje w wyniku niezaspokojonych potrzeb psychicznych, Pragnienia ludzkie niezaspokojone rodzą strach,lęk przed niemożliwością uzyskania tego czego się potrzebuje by normalnie funkcjonować. To niezaspokojone uczucia, emocje, brak poczucia własnej wartości, nieakceptacja środowiska nawarstwia się ... Organizm więc broni się jak umie. Wskazuje, że ma dosć! Dość takiego zachowania. Nie wiem ale być może nerwica jest uwarunkowana genetycznie, dziedziczy się ją . Moja mama ma od lat nerwicę , brat. Jedynie ojciec i siostra nie chorują. Po swoich doświadczeniach wiem ,że należy zmienić swoje nastawienie ,przede wsystkim do samego siebie, potem innych. Należy dostrzec siebie w środowisku POZYTYWNIE. Nauczyć się akceptować siebie, pokochać siebie, chociażby za sam fakt istnienia. Nie zamykać się w domu. Ograniczyć tez ( jeżeli ktoś ciężko pracuje) pracę fizyczną. Mam nadzieję ,że jestem na dobrej drodze, chociaż jeszcze wiele przede mną. Niedawno wyszłam za mąż. Przez wiele lat dążyłąm do tego ,żeby być kochaną na tyle ,że ktoś zechce mnie za żonę. Musiałam uwierzyć w to mocno i pomóc losowi by tak się stało. Jest miłatwiej kiedy mąż jest przy mnie. Są momenty w naszym życiu ,że przy nim zapominam o nerwicy. Cieszy mnie fakt, że nie miałam depresji. I mam nadzieję jej nie mieć. A z nerwicą muszę się oswoić. Dzisiaj jest o niebo lepiej, niż 2 lata temu.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 lip 2008, 22:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do