Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mmebovary 15 maja 2014, 22:35
TylkoSteki napisał(a):mam nerwice i mialem isc na rezonans i powiedzial ze nie ma takiej potrzeby bo nie mam jeszcze takich objawow bo tylko przyjmuja z guzem mózgu i czym tam . 150 km na marne . jak na 17 latka dobrze radze sobie z nerwica bez zadnej pomocy jedynie bardzo kumple mi pomagaja da sie z nimi pogadac . zadni lekarze nic z poczatku tylko bylo u mnie 3 x razy w tygodniu pogotowie jak jeszcze nie wiedzialem o nerwicy myslalem ze serce mi wybuchnie . da sie to ogarnac bez zadny terapii lecz leki tylko na uspokojenie



spoko, nawet gdyby zlecili Ci rezonans, czekałbyś na niego do...
Moja siostra ostatnio miała mały wypadek, coś jej się stało z kręgosłupem. Zrobili jej tomograf i wszystkie inne badania w szpitalu. Jak ze szpitala wyszła i lekarz dał skierowanie PILNE na rezonans to kazali przyjść...we wrześniu. Gdyby nie było pilne, to grudzień.
Naturalnie, zawsze można prywatnie. 450 zł...
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
15 maja 2014, 15:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lony 15 maja 2014, 22:36
mifune85 napisał(a):Skoro EKG wyszło dobrze to po co do kardiologa. Neurolog nigdy nic nie znajduje, bo każdy z nas gdy miał pierwsze silne ataki paniki, zalicza wizytę u neurologa. Ale zbadać się warto. Leki pomogą bo zawsze pomagają tylko trudno jest to oczekiwanie


Nie wiem... Obawiam się jakiejś wady, której EKG nie jest w stanie wykryć. No i pewnie i u mnie neurolog nic nie znajdzie, ale wolałabym być pewna, że wszystko jest w porządku.
Najgorsze jest to, że teraz czuję się dobrze i straciłam motywacje do wizyty u lekarza, a pewnie już jutro wieczorem będę tego żałować, bo znowu coś mnie złapie.
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez LLLorelai 16 maja 2014, 01:20
Czytam i jakbym to ja wszystko pisała. Tyle, że do wszystkich objawów dochodzi u mnie lęk przed udarem, ponieważ 3 dni temu przeczytałam artykuł w gazecie, że udar po 40-stce jest najczęstszą przyczyną zgonów u kobiet. Gdy mam objawy kołatania serca - myślę, że to zawał, gdy drętwieje mi lewa ręka - to udar. Wpadam w panikę i cała machina sama się nakręca. Nie mam już siły. Spałabym non stop, tak jestem wyczerpana napadami paniki. Domownicy nie rozumieją, że potrzebuję odrobiny spokoju. Uciekam do łazienki, głęboko oddycham, zaczynam się uspokajać... pukanie, czy zaraz wychodzę. Nie wytrzymuję i wrzeszczę, że na piętrze jest druga łazienka! Ciśnienie mam cały czas za wysokie - średnio 160/100; bywa wyższe. Biorę zomiren i jakoś ciągnę... Najgorzej bywa w pracy. Nieraz uciekam do kuchni pod pretekstem zaparzenia herbaty, opanowuję lęk, wracam do pokoju i znów napad. Przeklęty lęk; lata brania leków, psychoterapii i nadal trwa. Walczę i trwam w tym. Na szczęście z natury jestem optymistką i staram się myśleć, że to minie. Zrzucam winę na pogodę; problemy finansowe itp... Wiem, że to powoduje ataki. Niby nauczyłam się z tym żyć, ale i tak jest to męczące.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 maja 2014, 01:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lony 16 maja 2014, 03:43
To jest okropne :( Ja chyba w życiu nie będę w stanie się do tego przyzwyczaić...
Chociaż już niektóre dolegliwości bólowe mojego ciała jestem w stanie zignorować (kiedy poprzednio nic się większego po nich nie wydarzyło), ale czasami jak coś nagle mi wpadnie do głowy i jeszcze przyjdzie to uczucie oderwania od rzeczywistości (to w miarę nowość dla mnie - nie jestem w stanie tego okiełznać) to już klops :( A najbardziej się boję zawału, pęknięcia tętniaka w mózgu albo oderwania skrzepu (ale to już rzadziej, kiedyś miałam obsesję na tym punkcie), czyli takiej nagłej śmierci. Aż nawet boję się o tym pisać. Teraz jeszcze głowa mnie boli... Myśli gnają jak szalone.
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mifune85 16 maja 2014, 10:50
lony napisał(a):To jest okropne :( Ja chyba w życiu nie będę w stanie się do tego przyzwyczaić...
Chociaż już niektóre dolegliwości bólowe mojego ciała jestem w stanie zignorować (kiedy poprzednio nic się większego po nich nie wydarzyło), ale czasami jak coś nagle mi wpadnie do głowy i jeszcze przyjdzie to uczucie oderwania od rzeczywistości (to w miarę nowość dla mnie - nie jestem w stanie tego okiełznać) to już klops :( A najbardziej się boję zawału, pęknięcia tętniaka w mózgu albo oderwania skrzepu (ale to już rzadziej, kiedyś miałam obsesję na tym punkcie), czyli takiej nagłej śmierci. Aż nawet boję się o tym pisać. Teraz jeszcze głowa mnie boli... Myśli gnają jak szalone.


Bo do objawów nerwicowo-depresyjnych nie można się przyzwyczaić. Można nauczyć się lepiej z nimi radzić ale boli zawsze tak samo.
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 16 maja 2014, 21:42
witajcie ponownie:)

dzis mialem taki przypadek :) chcialem cos przetestowac z moim zdrowiem . powiem tak mam 17 lat a palilem ziolko 2 lata jak smok dzien w dzien po 3 gr . odkad mam nerwice 3miechy nie palilem az do dzis :) sprobowalem buszka i po 5min zaczelo mi mocno serce walic i mrowic twarz :) myslalem ze bedzie gorzej bo w czasie nerwicy zapalilem to trzaslem sie jak galareta a serce nawalalo jak szalone :) . a co serca nic nie mam problemow bo wczesniej jak pisalem palilem jak smok to po 5 blantow i nic ze mna nie bylo :) ahh ta nerwicaaa denerwuje mnie . pozdrawiam :)

-- 16 maja 2014, 20:42 --

witajcie ponownie:)

dzis mialem taki przypadek :) chcialem cos przetestowac z moim zdrowiem . powiem tak mam 17 lat a palilem ziolko 2 lata jak smok dzien w dzien po 3 gr . odkad mam nerwice 3miechy nie palilem az do dzis :) sprobowalem buszka i po 5min zaczelo mi mocno serce walic i mrowic twarz :) myslalem ze bedzie gorzej bo w czasie nerwicy zapalilem to trzaslem sie jak galareta a serce nawalalo jak szalone :) . a co serca nic nie mam problemow bo wczesniej jak pisalem palilem jak smok to po 5 blantow i nic ze mna nie bylo :) ahh ta nerwicaaa denerwuje mnie . pozdrawiam :)
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez braksił22 16 maja 2014, 22:05
Ja trafiłem na mega dobrą książkę, dzięki której inaczej patrzę na to wszystko co się ze mną dzieje. Książka jest skierowana do ludzi z zaburzeniami lękowymi, atakami paniki i w dużej mierze z agorafobią.
Judith Bemis Amr Barrada - Oswoic Lęk
Książka jest do ściągnięcia w .pdf, więc każdy z Was może sobie ją w tej chwili ściągnąć z neta w chwilę i w kilka godzinek połknąć.
Książka ta trafia dosadnie w to, czego doświadczam i dzięki niej kształtuję od nowa swoje myślenie.
Dowiedziałem się, że przede wszystkim:
-musimy zaakceptować to, że mamy zaburzenia lękowe i ataki paniki
-nie możemy walczyć z natrętnymi, katastroficznymi myślami typu "co będzie jeśli..."
-nie należy walczyć z atakiem paniki, a pozwolić mu się całkowicie ogarnąć
-powinniśmy stosować różne techniki przyzwalające (nie musimy, a możemy)
-nie powinniśmy robić sobie wyrzutów sumienia, jak uciekniemy z danego miejsca podczas ataku paniki
-powinniśmy prowadzić dowartościowujący dialog wewnętrzny
-powinniśmy traktować każdy atak paniki czy niepokoju jako coś, gdzie możemy przetestować nabytą wiedzę
-nie można łamać się gdy przez pewien okres czasu będzie dobrze (brak ataków) a później znowu się zaczną ataki, a traktować to jako przejściowy etap rekonwalescencji
-nie powinniśmy stawiać sobie ram czasowych, w których musimy wyzdrowieć
-powinniśmy dzielić się nabytą wiedzą z ludźmi, którzy zmagają się z podobnymi problemami (dlatego też to teraz robię :smile: )

Z agorafobią, lękiem i atakami paniki zmagam się od ponad 2 lat, jednak dopiero po przeczytaniu tej książki zauważyłem, że wszystko co do tej pory robiłem i myślałem, było niepoprawne :)
Wcześniej gdy chciałem wyjść z domu to pojawiały się katastroficzne myśli (co będzie jeśli zemdleję, umrę?) i teraz też się pojawiają, ale uświadomiłem sobie, że gdy zemdleję to z pewnością ktoś mi pomoże, a samo myślenie o tym to tylko złe przeczucie, które prawdopodobnie się nie sprawdzi.
Wcześniej podczas ataku paniki usilnie dociekałem "co mi do cholery jest? muszę stąd natychmiast uciec jak najszybciej". Teraz pozwalam by lęk i panika ogarnęły mnie całkowicie (co o dziwo nie ma miejsca). Pozwalam sobie na wyjście z danego miejsca kiedykolwiek chcę i sama świadomość tego, że mam wybór (zostać albo wyjść) sprawia, że czuję się o wiele pewniej.

Przede mną długa droga, ale patrzę optymistycznie w przyszłość :)
Naprawdę prze polecam tę książkę.
Tak jak Ty w tej chwili, kminisz nad swoim losem. Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem. Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niose, jak śmierć mam kosę w Twojej głowie sobie chodzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 19:04

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 16 maja 2014, 23:47
Ja Dzis przezylam ptawdziwy koszmar I po prostu nie wiem czy znajde znow w sobie sile by pojsc do dentysty.:(
Zaliczylam osobista porazke ale Juz wiem ze bol ktory trwa ponad dwa tygodnie nueprzespane noce itp wykancza czlowieka psychicznie bo nieraz chodzilam do dentys ty I wcale mi nic nie bylo. Dzis bylam wogole nie odporna na bol a jestem. Trzeslam sie na fotelu lekarz trzy razy przerywal..myslalam ze zemdleje a to byl dopiero poczatek:( w domu atak za atakuem silne takie byly-( nyslalam ze mam Juz zawal czy cos...nowe objawy typu poty dziwne oslabienie calego ciala:( mdlosci:( lekarz koowal poteaktowal mnie okropnie:( zastrzyk celowal trzy razy za kazdym razen wbijal I wyciagal igle-( nie moge ust szeroko teraz otworzyc czy ziewnac nawet tak boli znuecxylenia jak dla konia lal I sxybko podawal myslalam ze mi dziaslo rozsadzi:( po prostu zalamana jestem ze myslalam ze jestem w leoszej formie a tu taki zonk:(
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez braksił22 17 maja 2014, 00:44
Fabienka napisał(a):Ja Dzis przezylam ptawdziwy koszmar I po prostu nie wiem czy znajde znow w sobie sile by pojsc do dentysty.:(
Zaliczylam osobista porazke ale Juz wiem ze bol ktory trwa ponad dwa tygodnie nueprzespane noce itp wykancza czlowieka psychicznie bo nieraz chodzilam do dentys ty I wcale mi nic nie bylo. Dzis bylam wogole nie odporna na bol a jestem. Trzeslam sie na fotelu lekarz trzy razy przerywal..myslalam ze zemdleje a to byl dopiero poczatek:( w domu atak za atakuem silne takie byly-( nyslalam ze mam Juz zawal czy cos...nowe objawy typu poty dziwne oslabienie calego ciala:( mdlosci:( lekarz koowal poteaktowal mnie okropnie:( zastrzyk celowal trzy razy za kazdym razen wbijal I wyciagal igle-( nie moge ust szeroko teraz otworzyc czy ziewnac nawet tak boli znuecxylenia jak dla konia lal I sxybko podawal myslalam ze mi dziaslo rozsadzi:( po prostu zalamana jestem ze myslalam ze jestem w leoszej formie a tu taki zonk:(


Może spróbuj następnym razem powiedzieć dentyście, że cierpisz na zaburzenia lękowe i że możesz dostać ataku paniki? Powiedz, że w każdej chwili będziesz mogła wstać i się przejść.
Z pewnością to zrozumie, a Ty nabierzesz przekonania, że w każdej chwili możesz przerwać na chwilę wizytę.
Poczytaj sobie co wyżej napisałem i postaraj się wprowadzać to w życie. Na początku z pewnością będzie to trudne, wręcz niemożliwe, ale z czasem zauważysz pozytywne efekty.
Tak jak Ty w tej chwili, kminisz nad swoim losem. Boisz się walczyć ze mną swoim wewnętrznym głosem. Padasz pod ciosem, paranoje Tobie niose, jak śmierć mam kosę w Twojej głowie sobie chodzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 19:04

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez LLLorelai 17 maja 2014, 01:42
Moja dentystka wie, że mam nerwicę lękową. Nie boję się wizyt u niej w gabinecie, boję się jedynie siedzenia w miejscu przez pół godziny. Ona doskonale wie, jak to wygląda, w końcu też jest lekarzem. Miło gawędzimy w czasie wizyty i okazuje się, że już trzeba wychodzić, aż żal, tak bardzo jest sympatyczna :great:
Czytam to forum i widzę, że mam bardzo duży staż w nerwicy :) Zaczęło się w liceum... 25 lat temu... I mam wrażenie, że nigdy się nie skończy.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 maja 2014, 01:10

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 17 maja 2014, 14:45
Hey
Mieszkam w UK on wiedza Juz ze mam nerwice wytlumaczylam I'm to...I wcale nie byli wyrozumiali:( mam swoja ulubiona dentystke ale pracuje bardzo daleko od mojego miejsca zamieszkania-( czasem tylko ja odwiedzam:)
Ja wiem jak zwalczac leki itp bo choruje x przerwami na nerwice od 17 lat mnuej wiecej:-) teraz mam nawrot I czekam na kojego psychiatre az vwroci I chyba jednak zdecuduje sie na leki...prawie rok staram sie bez lekow I powiem szczerze ze dobrze mi szlo ale po wczirajszym katastrofa:( dzis bylam znow dostalam szczekoscisku lekarz stwiwrdzil uszkodzenie miesnia I nerwu I mam rechabilitacje miec:( ale wbil znieczulenie czulam to jak powiedzialam ze cos jest nie tak to do lustra mi kazal popatrzec ze jest ok a to tylko moje uczucie a jednak nie bo Dzis ust nie moglam otwirzyc a jeszcze Dzis uslyszalam ze dobrze ze paralizu twarzy nie ma.....masakra po prostu!!!!!!
Dziekje za wysluchanie mnie I rady napewjo poczytam a noz jakies nowe sposoby:):)
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez VaultHunter 19 maja 2014, 00:38
Ja już czuje ,ze u mnie sie atak zaczyna....ehhh chyba znowu nieprzespana noc . Chetnie po pisze z kims na prvie żeby odciagnac mysli i zajac sie czyms
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
12 maja 2014, 15:57
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 19 maja 2014, 01:04
Hey
Mi pomaga nieraz polozenie sie I posiedzenie wlasnie poczytanie na forum:) a czasem aktywnosc fizyczna chic w nocy lepiej sie sprawdza pierwszy wariant:)
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez VaultHunter 19 maja 2014, 01:19
własnie sie polozylem. Jest lepiej,ale caly czas czuje napiecie etc. Nerwico idz sobie ! Tak samo szybko jak przyszlas !
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
12 maja 2014, 15:57
Lokalizacja
WWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do