Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez antychemikal 06 lip 2008, 20:54
czy sie ktos zastanowil nad stworzeniem dzialu " zanim siegniesz po leki , co warto wiedzeic " przecietny odwiedzajacy to forum , po wejsciu na nie , widzi w boxie rozne nazwy lekow , ktore mu z latwoscia przypisze prawie kazdy psychiatra i nie koniecznie poinformuje o skutkach , czy pomysleliscie o tym ?

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mała3320 07 lip 2008, 10:04
nie zgodzę się z Tobą. Nie ważne kto ile choruje tylko ile znaczą dla kogoś jego doświadczenia i wypowiedzi na ten temat.Masz rację,z lekarzami jest różnie,otoczenie nas nie rozumie,a my sami nie umiemy sobie jeszcze pomóc. Dlatego sięgamy po leki i zaglądamy na takie fora jak to.
To że Tobie nie podobają się te rozmowy nie znaczy jeszcze że komuś nie pomogły,nie dały otuchy itp.
I chyba nie dokładnie czytasz posty (nie wystarczy przelecieć po tytułach)skoro uważasz że zachęcają tu do leków.
Piszesz "czy sie ktos zastanowil nad stworzeniem dzialu " zanim siegniesz po leki , co warto wiedzeic " przecietny odwiedzajacy to forum , po wejsciu na nie , widzi w boxie rozne nazwy lekow , ktore mu z latwoscia przypisze prawie kazdy psychiatra i nie koniecznie poinformuje o skutkach , czy pomysleliscie o tym ?" Dlaczego Ty nie założyłes,tylko masz pretensje do innych???
Jeśli nie chcesz pomóc,to rzeczywiście tracisz tu czas.
Mimo wszystko,dziękuje Ci jednak za rozmowę bo byłes jedynym który mi odpowiedział (może dlatego ze jestem tu nowa i reszta jeszcze nie zdązyła).
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2008, 16:34
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez antychemikal 07 lip 2008, 10:23
Wiesz , problem lezty w ludziach , oni nie chca dac sobie pomoc .
A mnie jakos specjalnie tez na tym przestalo zalezec .

Glownie chodzilo o to co sie wypisuje na temat lekow w Boxie , ale jak juz napsialem , mniejsza z tym od tej chwili mozna lykac co sie komu podoba .

Ludzie , mnie wasza nerwica naprawde nie przeszkdza ani to ze lykacie chemie :)
Napisalem co mysle i tego sie trzymam , wyzdrowialem tez , wiem co mi pomoglo ..macie wolna reke :)

Nie przeszkadzaja mnie rowniez wasze przekonania religijne , mozna zaczac czcic krowy i uwazac je za "swiete ", oczekuje tego samego od was , jestem z lekami na NIE i musicie to uszanowac tak jak ja szanuje wasza decyzje branai lekow :) mnie to naprawde ani ziembi ani grzeje , wierzcie mi :)
Ostatnio edytowano 07 lip 2008, 10:31 przez antychemikal, łącznie edytowano 5 razy

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mała3320 07 lip 2008, 10:25
no cóz........ :-|
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2008, 16:34
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez antychemikal 07 lip 2008, 10:35
Kazdy jak widac musi dojsc do tego sam , czy bedzie bral leki czy tez nie , na bledach czlowiek uczy sie jednak najlepiej i najszybciej .
Bo tak wszystko podane na tacy przed nosek to i tak nie zaskutkowalo by na dluzsza mete , wczesniej czy poznije i tak siegneli by po tabletki .
Skoro sa tacy ktorzy widza tylko i wylacznie jedyny ratunek w tabletkach , to widocznie nie da im sie juz inaczej pomoc , mozliwe tez ze sa mniej inteligentni i nieda sie im tego poprostu wytlumaczyc :]

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mała3320 07 lip 2008, 10:49
teraz to chyba przesadziłeś - kto dał Ci prawo oceniania ludzi???
Myślę (a właściwe jestem pewna) żenikt nie bieże leków dla przyjemności i bez strachu,dlatego tu wszyscy jestesmy i wylewając swoje obawy szukamy pomocy i jak najmniej bolesnego rozwiązania
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lip 2008, 16:34
Lokalizacja
Warszawa

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez antychemikal 07 lip 2008, 11:14
ludzie sa jacy sa , nie nalezy ich oceniac , sami niech ocenia swoje postepowanie i ucza sie nawlasnych bledach , mozna im najwyzej podpow9iedzeic ze robia blad :) ja to widze wlasnie tak , w przeciwienstwie do Ciebie .
To ze szukacie rozwiazania to chyba dobrze , i napewno go znajdziecie , chociaz to bladzenie , moze troche potrwac bo lekow jest naprawde duzo a zaden z nich nie leczy nerwicy jedynie lagodzi skutki :)

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez antychemikal 07 lip 2008, 11:22
mala co Ty zmienilas na lepsze przez te wszystkie lata chorujac na ta nerwice ? oprocz to ze lykasz nieustannie leki (to juz wiemy ).
Co zmienilas na lepsze ? wyzdrowialas ? , przelamalas swoje leki ?
Czy tylko tkwisz latzami i szukasz rozwiazania (ktorego nei znajdziez z pomoca tabletek ) tego mozez byc pewna jak rowniez tego ze z tabletek wychodzi jeden na tysiac a z alkoholu czy narkotykow jeden na 10 000 tak podaja media .
Ja juz chyba nawet wiem czemu tak jest , bo ludzie wola lykac prochy jak je zostawic w spokoju i wyzdrowiec.
Nie dopuszczaja nawet do siebie faktu ze mogli by cos zmienic na lepsze !!!
I powiedz mi , czy ja mam sobie z tego powodu lamac glowe ze tacy sa wlasnie ludzie ?

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 07 lip 2008, 11:53
Powiem Ci, że ten ciężki epizod nerwicy który przeszłam w zeszłym roku i w tym, a także dzięki zrozumieniu źródeł moich natręctw, które mam od początku okresu dorastania, nauczyłam się i zrozumiałam wiele rzeczy. Stałam się bardziej wyrozumiała i tolerancyjna, nie osądzam już tak ostro ludzi jak kiedyś. A co do leków, fakt, niektórzy lekarze są niedouczeni bo idą na medycynę tylko dla kasy albo tylko po to, żeby kontynuować "rodzinną tradycję" ale 1. nie wszyscy tacy są 2. jako przykład podam mojego ojczyma - przez miesiąc brał Afobam i odstawił, bez problemów. Nie zachęcam nikogo do brania psychotropów (sama nigdy nie brałam, ale z tego co czytam to mnie ciarki przechodzą, choć nie wątpię że niektórym pomagają), ale pamiętajmy że każdy na leki reaguje inaczej. Np. miliony ludzi mogą brać aspirynę bez problemu, a ja należę do innych milionów, które aspiryny nie tolerują. Każdy jest inny i tyle.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kajmanka 07 lip 2008, 11:54
antychemikal, nie wiem czy juz pisales na ten temat, jezeli tak, to prosze o podpowiedz gdzie? jak wygladala u Ciebie terapia? ja tez wszelkimi silami wzbraniam sie przed lekami, ale narazie po psychoterapii wielkich efektow nie ma i pani psycholog powiedziala ze jak do jesienie lęki beda dalej wystepowac, to bede musiala pojsc do psychiatry po farmakologie... dlatego pytam jak to wygladalo u Ciebie?
Kasia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
09 cze 2008, 18:20
Lokalizacja
szczecin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 08 lip 2008, 19:01
ja tez uwazam ze branie psychotropow nie jest dobrym rozwiazaniem. moze warto zaczac od magnezu - jego niedobor wywoluje stany lekowe, mozna to przeczytac na kazdej stronie o pierwiastkach. a stres (plus duzo kawy i alkoholu) wyplukuje magnez.
antychemikal -> troche chyba zbyt ostro sie wypowiadasz o tych ktorzy biora leki. tak jak wspomnialam ja tez tego nie popieram ale z 2giej strony wiem jak brutalne potrafia b yc ataki paniki. wykanczaja czlowieka i nie jest on czasami w stanie trzezwo myslec. dlatego siegaja po leki choc trzeba miec swiadomosc ze one nie wylecza nikogo z nerwicy, one tylko lagodza objawy i uspokajaja a chyba nikt ich nie chce brac cale zycie (chyba nawet nie mozna tak).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez MOCca 10 lip 2008, 01:49
Moje lęki : często boję się zasypiać, reaguje paniczne na wszelkie odgłosy, a moje serce zaczyna nierównomiernie bić, spowalniam nawet oddech by upewnić się czy oby nic dziwnie podejrzanego nie słyszę. Leże tak w łóżku z nadzieją, żę zmęczę się tym nadłuchiwaniem, aż w końcu zasne, ostatnia nawet nie próbuje zasypiać wcześniej, bo nie widze w tym już żadnej nadzieji. Do tego dochodzą koszmarne myśli, o katastroficznym wydźwięku, dotyczące mojej osoby lub moich bliskich. W takich przypadkach ratuje się obecnością kogoś z rodziny, zatraca się poczucie samotności ale gdy już położe się w łóżku i zapanuje cisza to wszystko to powraca. Następstem tego są nieprzespane noce, i ranne odtrętwienie. Czuje, że przez to wypalam swoją bioligicznie zaplanowaną nitkę życia. Odczuwam zagrożenie, czy to na ulicy, w szkole, nawet we własnym rodzinnym domu. Czy to nie jest paradoks.....? Jak można w rozsądny , racjonalny sposób zaradzić takim objawom?
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez wiex 12 lip 2008, 18:13
A ja myślę że leki można sobie darować .. najlepsze przezwyciężenie takiego lękowego okresu to poradzić sobie z nim bez leków .. pierwszy raz wystąpiła u mnie nerwica taka konkretna jak miałem 17,18 lat to wtedy było tragicznie ale stopniowo mijała .. czytałem dużo książek o chorobach bo ciągle wmawiałem sobie inną .. w końcu zaczęło się poprawiać po jakimś roku .. potem było już całkiem dobrze .. jedynie zostało mi to że w kościele,w marketach i innych miejscach czasami robiło się słabo ... ale oprócz tego nie było nic ..... bo lepsze te słabości w marketach i kościele niz ten ciągły lęk bez powodu .... później już całkiem każdy rodzaj nerwicy zanikł i tylko czasami miałem takie gorsze kilka dni .. teraz akurat znów mam gorszy okres no ale taki mój żywot że nerwy muszą puścić znów .... przyzwyczaiłem się do tego i nigdy nie będzie już tak źle jak za pierwszym razem ....... teraz wiem że mam zdupczone nerwy i chyba tak zostanie więc próbuje się nie przejmowac zbytnio choć i tak męczy mnie to trochę... jestem nerwus i niestety taka moja osobowość .... może w końcu kiedyś całkiem się od tego uwolnię i wszystko minie ..... już raz się przekonałem że nie miałem żadnej choroby a wmawiałem sobie stwardnienie rozsiane,kazdy rodzaj nowotworu itd ..... a byłem zdrowy jak ryba .... może trzeba kilka takich przekonań żeby następnym razem tak na serio to olać ... pozdrawiam
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2008, 11:31

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Capsel 13 lip 2008, 19:56
ewa125 napisał(a):ja tez uwazam ze branie psychotropow nie jest dobrym rozwiazaniem. moze warto zaczac od magnezu


czytajac czesc tego zdania mysle sobie ktos mysli ale jak pojechalas z tym magnezem

ja pie.... a moze by tak zaczac od czarow albo stawania na glowie bo mam wrazenie ze niektorzy tu rozmom maja w D.

to lekarz jest od diagnozowania pacjeta pod kontem farmaceltycznym co nie zmienia faktu ze same prochy bez psychoterapi niewiele daja. To tak jak leczenie stanu zapalnego zeba lekami przecibolowymi.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 lip 2008, 19:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 16 gości

Przeskocz do