Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez adrianwej 14 kwi 2014, 16:44
widze je sam po wlasnych nogach..dostalem jeszcze skierowanie do reumatologa.czytalem o tym zesopole lagodncyh fascykulacji,wszytskie objawy co do miesni sie zgadzaja poza zanikami,i nogi tez mam takie poskrecane masakra jakas :(

-- 14 kwi 2014, 15:48 --

ciesze sie ze chociaz ten rezonans glowy glowy wyszedl w porzadku,ale zrobie jeszcze kregoslup piersiowy i ledzwiowy.w ledziwoym mam najwieksze bole,moze stad te zaniki,a moze to nie zaniki,tylko miesnie sa mocno przykurczone i stad taki efekt sam nie wiem.czeka mnie jeszcze drugi zabieg na kolano w dodatku,grr..
Tylko ludzie silni nadzieją są zdolni przetrwać wszelkie trudności ;-).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
13 lis 2013, 16:12
Lokalizacja
Wejherowo

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 14 kwi 2014, 16:54
Aj, muszę iść do dentysty, a mam jakieś dziwne opory przed tym ;o
Boję się, że mnie złapie jakiś atak, że będę źle się czuć, a będę musiała siedzieć nieruchomo.
I boję się, że jak dostanę znieczulenie to ono coś będzie nie wiem... jakieś działania z moim lekiem i albo nie będę mogła dostać albo coś -,- Głupie myśli.
A musze iść. 2-3 tyg. temu złamał mi się kawałek zęba. Nie poszłam z nim a teraz rozsypał się do końca.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Duda 14 kwi 2014, 16:58
Witam! Jestem tu nowa i nie wiem czy dobrze trafiłam. Biorę Escitil od 2 tygodni i nic. Tylko wieczory mam lepsze. Lęki nie do zniesienia. Dostałam jeszcze Perazil. Czy mi to minie. Złe samopoczucie?

-- 14 kwi 2014, 16:59 --

Witam! Jestem tu nowa i nie wiem czy dobrze trafiłam. Biorę Escitil od 2 tygodni i nic. Tylko wieczory mam lepsze. Lęki nie do zniesienia. Dostałam jeszcze Perazil. Czy mi to minie. Złe samopoczucie?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 16:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rebelia 14 kwi 2014, 20:31
Duda, tutaj wątek o Twoim leku, pewnie znajdziesz więcej informacji: post1653997.html#p1653997
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 15 kwi 2014, 09:37
Od wczoraj znów mnie męczy... dzień był dobry do momentu wizyty u dentysty (dopadło mnie na fotelu) co jest dla mnie dziwne bo chodzę regularnie i nie mam z wizytami u stomatologa problemów.
Ciągle objawy układu pokarmowego, gula/ścisk w gardle, ścisk żołądka/mostka w klatce, kaszel na siłę, mdło mi... eh kurw... czy ja muszę mieć takiego problemy.
Myślę, że martwię się podświadomi wczoraj u ginekologa wyszły jakieś problemy u żony z ciążą i che ją chyba do szpitala położyć...
Stres i zamartwianie się gdzieś w podświadomości mnie tak rozwala tak myślę, bo co innego?
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 15 kwi 2014, 10:23
adrianwej, Jakie bierzesz leki?

-- 15 kwi 2014, 10:24 --

michalb, Witaj , to wszystko wrocilo przez dodatkowy stres , martwisz sie i pogorszenie przyszlo, by tylko wszystko dobrze sie ulozylo.. :roll:

-- 15 kwi 2014, 10:26 --

Lisa_, Nie bedzie tak zle , ja tez sie balam isc do dentysty , ale ok bylo...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kwint 15 kwi 2014, 11:08
wkleję tutaj, więcej osób zagląda :)

Od 2010 roku zmagam się z nerwicą lekową, został mi wtedy przepisany asertin, który pomógł, niestety w tym roku wszystko wróciło i lekarz wrócił do tego leku, biorę go od 5 dni, jednak czuję się po nim fatalnie, szczególnie dręczą mnie ataki, które można opisać jako bardzo silny wzrost adrenaliny, który 'wędruje' od okolic brzucha do szyji, która jest mocno zaciśnięta. Towarzyszy temu dziwne uczucie w ustach. Atak przechodzi po jakimś czasie i organizm się wycisza. Leczę się na nadciśnienie od 2009 roku, proszę o poradę czy to normalne w pierwszym stadium leczenia asertinem? Czy przy nadcisnieniu i takim oddziaływaniu tego leku muszę udać się z tym do lekarza? Czy to po prostu normalny objaw. Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 kwi 2014, 07:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 15 kwi 2014, 19:18
kwint, najlepiej wejdz od razu na wątek o tym leku, tam pewnie bardziej doswiadczeni :)
Z tego co wiem, po lekach moga byc najrozniejsze objawy.

-- 15 kwi 2014, 18:21 --

Ja dzis kiepski dzien, ojjj kiepski. Nawet nie wiem jak to sie stalo, ale jakos wyszlam na dwor, bylo zimno i przewialo mnie, jeszcze niewyspanie doszlo, i jak dojechalam do pracy czulam sie juz kiepsko (bolala mnie glowa, uszy, zeby). I chyba powoli naroslo z tego jakies takie lękowe samopoczucie. Mialam kilka spotkan, wiec musialam wytrzymac (co dodatkowo generwoalo takie napiecie). Jak wracalam do domu bylo juz duzo lepiej, w domu tez... ale... po jakims czasie dopadlo mnei takie mega zmeczenie, az mi sie niedobrze robi. Takie lękowe zmieczenie, nie takie jak po calym dniu pracy.

I tak sie zastanawiam, bo w sumie nie raz juz tak mialam, - to pewnie od adrenaliny nie? Jak ilestam czasu jest lęk czy tym podobny stan, to potem pewnie jak przechodzi, to przez chwile jest ok, ale potem jak cala adrenalina schodzi z organizmu to pewnie takie totalne rozwalenie wewnetrzne jest?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 16 kwi 2014, 08:53
nerwa, nie wiem, czy to od adrenaliny, ale wytłumaczenie jest dość logiczne, poza tym, dobrze wiem, o czy mówisz. Np. mam czasem takie napięte dni, kiedy przychodzi jakieś uspokojenie, nie robiłabym nic innego, tylko poszła spać, a wszyscy wokół się dziwią, że jestem zmęczona, skoro nic konkretnego w ciągu dnia nie robiłam. Naprawdę, odkąd biorę leki, mój tryb życia się dość zmienił. Śpię 8-10 godzin, żeby jakoś funkcjonować. Inaczej masakra...

Mam wizytę u lekarza za 1,5 tygodnia i myślę, jak się do niej przygotować. Czy coś sobie spisać, jakie miałam ataki, co się działo w ostatnie tygodnie odkąd zaczęłam brać lek... Boję się, że mi zmieni lek, albo go zabierze, skoro jest lepiej... A nie chcę.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 16 kwi 2014, 11:42
Lisa_, no wlasnie, ja wczoraj po powrocie do domu juz nic nie robilam, a dzisiaj obudzialam sie taka zmeczona... mialam isc na 12:00 na tkai obowiazkowy wyklad, ale niestety nie dalam rady, pojde troche pozniej ;)
A i tak troche sie boje, jak ja dzis znowu wytrzymam. Co gorsza jutro mam takie wystapienie, krotkie bo krotkie, ale ja mam zawsze taka panike przed wystapieniami publicznymi, ze nie wiem :( Poprzedniu udalam, ze jestem chora, wiec jutro poiwnnam isc.

Ja bym na Twoim miejscu spisala sobie, bo to potem sie zapomina nieraz. Ja tak czesto mam, ze chce jakeis rzeczy powiedziec, a potem zapominam w nerwach o wszystkim i zaluje... wiec moze lepiej miec zapisane faktycznie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez natuf 16 kwi 2014, 14:31
Czy to normalne, że w ciągu dnia boje się o to, że lęki powrócą? Jest wszystko dobrze, a mi przychodzi taka automatyczna myśl do głowy. Przeważnie problemy mam wieczorem, więc tu już mi nachodzą takie myśli i od razu ciężki oddech itp...
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
10 kwi 2014, 18:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 16 kwi 2014, 15:05
natuf, Mam tak samo , lęk przed lękiem..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez barbieturan 16 kwi 2014, 15:18
Ja ostatnio coraz bardziej niespokojnie się czuję z dala od domu. Kolega wyciągnął mnie na spacer, ktory właściwie polegał na tym, że siedzieliśmy na moim osiedlu bo bałam się iść gdziekolwiek dalej. Ostatecznie namówił mnie, żeby iść do sklepu i znów było to samo. Milion mysli, że oszaleje, zwariuje, że coś mi sie stanie. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz moja jakakolwiek przechadzka nie była związana z tym potwornym lękiem i wstretnym niepokojem. Już nie pamietam jak to jest swobodnie udać się na spacer. :(
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 16 kwi 2014, 16:00
natuf, oczywiście, że normalne... lęk przed lękiem to mechanizm nakręcający całą naszą nerwicę...

Doszłam dziś na uczelnię i musiałam momentalnie usiąść. Wróciło chwianie, sztywność szyi, jakieś dziwne tiki z głową... mam wrażenie czasem, że mój układ nerwowy jest dziwny xD Nie umiem nawet wytłumaczyć tego, co odczuwam. Lipa ;c
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do