Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dirtymagic 07 kwi 2014, 19:36
na początku witam wszystkich, to będzie mój pierwszy post tutaj :D już długo myślałam nad rejestracją i wreszcie naszła ta wiekopomna chwila :P moje ataki głównie objawiają się strasznymi falami gorąca, uczuciem "nóg jak z waty", robi mi się strasznie duszno, nie mogę się na niczym skupić, czuję jakbym miała zaraz stracić panowanie nad ciałem, zemdleć.. :roll: w sumie takich ciężkich ataków nie miałam już długo, ale czasem jeszcze zdarzy się podobne uczucie. okropność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 kwi 2014, 19:28
Lokalizacja
Płock

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Maggda92 07 kwi 2014, 19:44
ja miałam ostatnio atak u lekarza, to dopiero była masakra, zaczęłam się trząść i płakać do tego :shock:
Maggda92
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 07 kwi 2014, 23:05
Hej wszystkim. Ja też nowa kilka postów narazie napisałam i witam nowe osoby:) another memory nie bój się ją też mam terapię przed sobą lecz narazie muszę czekać żeby umówić się w ogóle na wizytę...ech...podobno to fajna sprawa lecz trudna..musisz być silna i wytłumaczyć sobie ze pomoże ci to pozbyć się nerwicy czy leków bo chyba to jest Twoim problemem? Ja zawsze sobie tłumacze ze od ataków nie ma nic gorszego i wszystko co może mi pomóc to biorę na klatę:) ja ostatnio pisałam ze kilka dni nie Mam ataków aż tu dziś znienacka walnęło oczywiście wieczorem właśnie pisze i jeszcze czuje szybkie bicie serca i drżenie mięśni niektórych. Jest to straszne:( nienawidzę tego :( czuje się jakbym miała umrzeć zaraz :(
Nerwa jak się czujesz?? Czy dalej dokucza ci pijana głowa??? Ja dziś miałam kilka razy:(
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez szy123 08 kwi 2014, 00:43
Zajęcia na uczelni: totalne odrealnienie i ogromny lęk. Tez tak macie, ze wydaje wam sie, że zaraz zaczniecie krzyczeć, albo powiecie cokolwiek ?
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 08 kwi 2014, 09:38
Fabienka, wiesz co, powiem Ci, ze od tak 2-3 dni - lepiej!!!! Nie mam juz takich zawirowan. Moze idealnei tez nie jest, ale duzo lepiej na pewno. Ale nie wiem czy samo przeszlo - czy od czego? Na pewno tez wlasnie od paru dni mam duzo roboty, i duzo rzecyz do ogarniania i tak mniej mysle o tym wszystkim - moze to tez troche pomoglo, ze przeszlo? Nie mam pojecia.
I tez ostatnio mialam panike, ze mam niski cukier chyba, nawyszukiwalam sobie co jesc, i teraz jem czesciel ale mniej, i tez mniej slodyczy tylko takie bardziej wartosciowe rzeczy, it ez jakos wiecej energii czuje od rana. Al enie wiem - moze to byc rownie dobrze przypadek ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 08 kwi 2014, 20:14
Tak pięknie było... Kilka, może wiecej nawet dni bez silnych ataków. Poza jakimś niepokojem w piątek. A dzis... Wystarczył objaw zewnętrzny - wysypka, bodaj uczuleniowa, bo po wapnie i zyrtecu minęło. No i ruszyła machina lęków... Jestem cała rozdygotana, ciężko się na nauce skupić, na czymkolwiek... A łudziłam się, że już z tym wygrywam...
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 08 kwi 2014, 20:15
Nerwa naprwno coś w tym jest kiedy ma się więcej zajęć coś poważnego do zrobienia lub cis nagłego ta nerwica tzn te objawy jakby ustepujacw ten czas ja tak miałam wiele razy. Dlatego uważam że powinnam iść choć na pół etatu do pracy jak moja mała pójdzie do przedszkola tylko muszę się odwazyc na ten krok...
Szy poprzednik razem w mojej chorobie miałam różne natrectwa wtedy nie wiedziałam czy czasem nie zwariuje za chwilę bo mi się wydawało ze zrobię coś agresywnego albo zacznę wrzeszczeć albo nie wiem coś komuys zrobię wiedziałam że tak nie będzie a obawiałam się tego:( jest to okropne Ale chyba wszyscy nerwicowcu już to kiedyś zaliczyli. Przynajmniej ja tak uważam. :):) to przejdzie
Lisa ja właśnie mam podobnie. Niby już ok parę dni spokoju może nawet tydzień i wystarczyło np ze źle ułożyłam się jak wstawalam zaczęła mnie szyja bardzo boleć ze musiałam się cała obracać bo głową nie mogłam ruszyć i już drgawki biegunka...bardzo współczuję najgorzej ze nie ma na to jakiegoś złotego środka tylko trzeba samemu trudna staczac walkę czasem mam dość już:(
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 08 kwi 2014, 20:23
Fabienka, Tak, tak... wystarczy mała rzecz a zepsuje cały dzień. Ale trzeba mimo wszystko dzielnie walczyć. Cieszę się, że alergia mi zniknęła, bo już miałam czarne scenariusze przed oczami ;o
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 08 kwi 2014, 21:38
Ja mam przerabane dosłownie:( córcia mi połknęła końcówkę do wkrętarki....pojechał mąż z nią do szpitala siedzę trzese się niedobrze mi i mam klu cia w głowie i w klatce i jakby mnie miało sparalizowac zaraz:(:( czemu musi tak być czemu nie jrstesm silniejsza...tak się boję o moja córeczkę nie wiem jakie zabiegi ja czekają i siedzę jak na iglach dopóki się nie dowiem czegoś:(
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez asl 08 kwi 2014, 23:35
Fabienka jak tam Twoja córeczka?
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 09 kwi 2014, 20:08
Dzisiaj wróciła do mnie ta dziwna przewlekła postać nerwicy, która mi towarzyszyła tyle czasu, chwiania, lekki niepokój, napięcie w głowie, ogólne osłabienie... + znajomy ból zęba. To chyba wszystko jest ze sobą powiązane... Może taki czas, że wszystko wraca, żeby znowu ucichnąć potem. Mam nadzieję.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 09 kwi 2014, 20:53
U mnie tez od soboty powrót ,po ataku hiperwentylacji w centrum handlowym.cieszylam się brakiem zawrotow,bujania,lęków przez miesiąc i dupa znowu to samo.
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Pimpuś 10 kwi 2014, 22:50
U mnie ataki wyglądają różnie, choć nie wiem czy powinnam opisywać to jako ataki, bo.. ja mam tak zawsze :( Zwykle jeżdżąc komunikacją miejską byłam bardzo spięta, robiłam się wręcz agresywna (miałam ochotę uderzyć kogoś, kto stał za blisko mnie), trudno mi się oddychało. Chwilami nasilało się to do tego stopnia, że musiałam wysiąść z tramwaju/autobusu i usiąść na przystanku, żeby się uspokoić. Czemu piszę o tym w czasie przeszłym? Bo przestałam używać komunikacji miejskiej - zaczęłam jeździć wszędzie taksówką. Jestem też nie zdolna do pracy z z ludźmi, przebywania w miejscach gdzie jest dużo obcych osób. Pierwszy przykład - jeszcze w wieku 18 lat, kiedy poszłam do nowej szkoły - weszłam do niej i...wyszłam. Serce waliło mi tak szybko, że myślałam, że dostanę zawału, nie mogłam oddychać, w uszach mi piszczało, drżałam od stóp do głów :-| Drugi przykład - szukałam pracy, byłam na godzinach próbnych w kawiarni jako kelnerka. Musiałam przez 3 godziny zadawać pytania obcym ludziom, w obcym miejscu... Miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą, nie słyszałam własnych myśli, jąkałam się, oddechu złapać nie mogłam i po prostu panika mnie zjadła. W rezultacie nie było to 3 godziny, a półtorej i uciekłam do domu tak szybko jak mogłam. Ogólnie na co dzień popłakuję, sama czasem nie wiem czemu, ale ostatnio wystarczy najmniejszy powód. Unikam ludzi obcych, tłoku i robienia rzeczy, które...hmm, nie wiem jak to opisać... wymagają zapytania kogoś o coś (poczta, urząd, przychodnia). Kiedy mam lepszy humor, nazywam sama siebie ofiarą losu/małym aspołecznikiem, ale prawda jest taka, że to mi uniemożliwia normalne życie i doskwiera już od kilku lat. A jak sobie z tym wszystkim radzę? Cóż, nie radzę sobie.
If you're searching out for something -
Don't try so hard
If you're feeling kinda nothing -
Don't try so hard
When your problems seem like mountains
You feel the need to find some answers
You can leave them for another day
Don't try so hard

- Freddie Mercury
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
10 kwi 2014, 22:03
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 10 kwi 2014, 23:44
Hej. Z mala dobrze ale 5 godzin nawet Jak na pogotowie to za dlugo wc Mnie...zwlaszcza ze z dzieckiem w takiej sytuacjI ni coz narazie czeksmy az wydali to co polknela Bylo usg I wykrywacz metali nawet..ech:) dzis sie smieje ale umieralam ze strachu najgorsze mysli mualam ze cos sie stanie...muszd wam powiedziec ze swietnie sobie poradzilam Beal Mnie atak stanelam pr zed klustrem I mowie ja mam jeszcze jedno dziecko w domu Nie moge sac sie zwyklemu strachowi jestem silna kobieta matka..I przeszlo....nigdy jeszcze mi sie to Nie udalo...pizdrswiam wszystkich jutro bedzie lepiej musi my w to uwierzyc
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do