Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 18 mar 2014, 14:46
evvelinka, Evve, z tymi nogami miałam tak samo, jak tylko wychodziłam z domu odrazu mnie to dopadało. Założyłam nawet wątek tu na forum pt. "Agorafobia" bo przez tą chwiejność motoryczną przestałam wychodzić z domu. W moim przypadku przyczyną tych przykrych stanów jest nerwica lękowa. Strasznie się męczyłam, podjęłam więc radykalne kroki - Psychiatra, leki i Psychoterapia na którą wciąż uczęszczam - rezulataty bardzo zadowalające. Wszystko przeszło. Gdzieś tam jeszcze pojawia się lęk ale jest naprawdę bardzo mały. Pani Psychoterapeytka wytłumaczyła mi mechanizmy działania lęku i teraz wiem jak sobie ze wszystkim radzić. Więc tak na koniec - nogi mi już nie dokuczają i czuję się o niebo lepiej.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pink_hope 18 mar 2014, 15:47
gonka, masz takie lęki i agorafobię? a w domu jak funkcjonujesz?
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 18 mar 2014, 15:51
To jest i dla mnie nadzieja. Miałam już dawno iść na terapię, ale zawsze jest coś. Ja się czuję naprawdę strasznie jak idę, ale mimo wszystko staram się wychodzić.. galeria, duży sklep.. chodzę piechotą mimo, że przez całą drogę mam te chwiejności. Czasem jest tak, że ledwo robię kroki i cały czas muszę się trzymać pod rękę mojego chłopaka. Kiedyś w domu tak mnie zablokowało, że nie mogłam zrobić kroku.. to było przerażające. Dziś się zawzięłam i postanowiłam sobie mówić, że to nerwica.. miałam wszystko po kolei.. głowa, szyja, kręgosłup, nogi.. jak nie tu to tu i ciągłe wrażenie, że się przewrócę, ale jakoś doszłam.. w miarę szybkim krokiem, mój chłopak mówi, że ledwo za mną nadążał.. ale jak mówię nie zawsze tak ładnie się da, czasem już od progu mnie chwieje i drętwieję, ale jak spojrzę wstecz to i tak jest lepiej.. pamiętam, że jeszcze niedawno stałam pod prysznicem i się bałam, że upadnę. Ciekawe czy to ma trochę związku z leczeniem hashimoto i braniem euthyroxu :idea:

gonka a badałaś sobie tarczycę?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 18 mar 2014, 17:48
Mnie też bardzo długo prześladowało uczucie, że moje nogi nie są moje, że zaraz się pode mną ugną, że zemdleję, upadnę, jeszcze dochodziło do tego dziwne mulenie w głowie. Zakupy przestały sprawiać przyjemność, kościół był katorgą. No jedna wielka masakra. Najgorzej w szkole, jak czekałam na zajęcia, a nie było gdzie usiąść.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NiedobrzeMi 18 mar 2014, 19:36
Lisa_ jakbym czytała o sobie. Przestałam chodzić do kościoła (bo w zimie nie bede stała na polu) bardzo niechętnie chodziłam na zakupy (chłopak mnie wyciągał i cały czas mi mówił, że nie mogę się temu poddać, że muszę walczyć i przezwyciężać te lęki za co mu jestem ogromnie wdzięczna). I to uczucie, że nogi nie są moje, są jak z waty, uginają się, zaraz zemdeję, upadnę whatever...

Od 2 tyg jem neurol (moją kochaną najmniejszą daweczkę 0.25 mg dziennie :) i nigdy jej nie zwiększę) i już widzę poprawę. Zakupy nie są męczące, jazda autobusem kosztuje mniej lęku.

Jedyne co mi przeszkadza to fakt, ze ciągle myślę o tym lęku, że się go boję.
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 18 mar 2014, 20:05
NiedobrzeMi, Ja biorę escitalopram 10 mg i też pomaga, a przynajmniej tak mi się wydaje ;) Bo ogólnie to uczucie się pojawia wciąż, ale na o wiele krócej, jest to kilka minut dziennie, a nie cały dzień, jak to czasem było. Więc jest mała ulga :)
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 18 mar 2014, 21:30
ja nie mam napadow paniki, ale za to mam takie chroniczne napiecie, czasy kiedy mialem napady mozna uznac za fajne bo ataku przychodzil spokoj a to napiecie meczy mnie ciagle.

-- 18 mar 2014, 21:34 --

gonka, prawda jest taka, ze choroby nie widac i ludzie maja nas za zdrowych, ktorzy sobie cos wymyslaja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 18 mar 2014, 21:44
wieslawpas, To jest trochę straszne, bo wtedy jesteśmy czasem oceniani jak trochę głupi... Ja ostatnio zostałam nazwana niewdzięczną za to, że mam tak fajne życie a wymyślam sobie choroby... Jakby ktoś nie mógł zrozumieć, że nie jest mi z tym dobrze, że tak mam i się leczę... Nie, to tylko moje fanaberie, tak sądzą... A ja od kilku miesięcy toczę nieustanną walkę, żeby wychodzić do ludzi, studiować, ogarniać...
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 18 mar 2014, 21:46
Wieslaw zgadzam się. Też nie mam ataków i też kiedy je miałam i przechodziły odczuwałam ulgę, a teraz non stop źle się czuję i nie mam tych chwil kiedy czuję wyraźną ulgę i wiem, że to była znowu nerwica, aktualnie nie mam co do tego pewności.

Ja nie biorę i nigdy nie brałam żadnych leków. Nienawidzę niczego brać.. to, że teraz muszę brać euthyrox na hashimoto mnie obrzydza, a co dopiero psychotropy. A już najgorsze są hormony. Teraz nie wiem czy nie dostanę leku sterydowego na zmniejszenie testosteronu, ale przysięgam, że jak zacznę od tego tyć czy cokolwiek innego co mi się nie spodoba to rzucam w cholerę, bo już wolę 2 włosy na brodzie wyrwać pensetą. Estrogen też mam wysoki, ale jak mi da jakieś hormony to nie wiem czy się zdecyduję.

Co do wymyślania chorób moja mama ciągle tak do mnie mówi, koleżanka żebym się spięła, bo tracimy czas itd., ale wiecie co.. oni mają wszyscy trochę racji też, bo jaki jest na to inny sposób niż wyjść i zacząć żyć? Wiadomo, że to nie jest łatwe i długo trwa, ale chyba jęczenie i użalanie się nad sobą non stop jeszcze mniej daje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 18 mar 2014, 21:53
evvelinka, mnie też leki odrzucają... teraz na esci, jak przeczytałam, że tyje się po nim, codziennie liczę, ile jem kalorii, żeby nie doprowadzić do przytycia... paranoja jakaś.

Wiesz, ale ja nie uciekam przed życiem... Wychodzę z ludźmi, chodzę do szkoły, rozmawiam, żyję. Tylko, że czasem po prostu czuję się źle, mam atak paniki, lęki, chce mi się płakać... I wtedy padają oskarżenia.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 18 mar 2014, 22:02
evvelinka, no tak taki okres z atakami to mialem na wiosne, ale to byly fajne czasy jeszcze wtedy. Teraz tez caly czas czuje sie
zle, poza chwilami po wybudzeniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 18 mar 2014, 22:29
Wiesław tak samo. Rano wstaję, jest super, trochę pochodzę, a jak muszę gdzieś wyjść to się zaczyna i tak do wieczora. A te chwile po ataku były jak po zwymiotowaniu.. mdli cię, mdli, wymiotujesz i nagle takie chwilowe super samopoczucie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Maggda92 18 mar 2014, 22:44
Boże, co ja dzisiaj przeszłam za atak i zaczęło się na ulicy, nie życzę najgorszemu wrogowi. W domu leżałam jak trup i myślałam,że mam zawał
Maggda92
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 18 mar 2014, 23:28
Witajcie !!

Ogolnie jest masakra czuje się jak trup jestem wogole bez życia mam tak co noc :(:(.
Wszystko wygląda to tak ze próbuje zasnąć tak o 20.30 zasypiam nie wiem kiedy nawet
I budzę się po godzinie z atakiem ze ledwo co oddycham wogole serce mi nie bije
Oczy mam takie jakbym nie spal z tydzień same mi się zamykały. To jest strasznie męczące znowu
Noc nie przespana a spie max 3-4h codziennie :(:( chciałbym zasnąć 1 raz a porządnie bo wiem ze moje
Oczy i mozg jest zmęczony ale to nie możliwe żebym zasnal , mam dopiero 17lat. Mial ktos coś podobnego ? Proszę o kontakt
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do