Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 15 mar 2014, 19:25
Najlepszą metodą na atak paniki jest uświadomienie sobie , że to wytwór naszej wyobraźni i że on podkręca cały scenariusz , właściwie to jest z góry wiadomo , że w ataku paniki nic nam się nie stanie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 15 mar 2014, 19:35
kupmitrumne, No tak, tylko ciężko czasem w to uwierzyć, jak serce wali, zbiera na wymioty, mroczki przed oczami i wszystko inne...
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 15 mar 2014, 19:48
Lisa_, jeżeli bierzesz leki to nie masz objawów somatycznych , chociaż mi przez cały czas wali serce
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zwyklyczlowiek 15 mar 2014, 19:56
Witam po krótkiej przerwie forumowych "wariatów" ;)

Byłem w końcu na pierwszej wizycie u psychiatry. Może nie wszyscy pamiętają, ja również mam nerwice lękową, parę lat z tym się męczę, jakieś 5. Lekarz zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie tylko z tego co zrozumiałem to jakby był lekarz, który decyduje co dalej, czy leczymy lekami, czy jakaś terapia itp. Takim oto sposobem zapisał mnie do psychoterapełty, na 24 kwietnia, trochę czasu jeszcze jest, a przyznam, że chciałbym iść jak najszybciej bo to pewnie będzie inna wizyta niż ta pierwsza, a i lęki lekko powracają. Lekarz uświadomił mi, że to problem dosyć sporej części ludzi w tych czasach, że kiedyś się o tym nie mówiło itp. Ogólnie to była bardziej rozmowa rozpoznawcza, wypytał się mnie o różne wydarzenia w moim życiu, o moich bliskich itp. Powiedziałem mu, że zwlekałem z wizytą bo obawiałem się, że dostanę leki po których będę jak zombi albo jakieś "warzywo", taki stereotyp "psychotropów", ale w związku z tym, że stereotypom nie zawsze ufam więc postanowiłem odwiedzić w końcu specjalistę. Ogólnie wyszedłem z uśmiechem na twarzy od lekarza, w sumie nie wiem czemu, po prostu tak jak wyżej piszecie, człowiekowi robi się lżej po rozmowie z kimś. Dziś znów na menda mnie lekko napadła, poszedłem porozmawiać z matką i było ok. Staram się sobie mówić jak mnie to ku***two łapie, że no cóż, znów mam atak, poczekam chwile i przejdzie, a więc czekamy, czekamy, ale z drugiej strony ta panika mi mówi, że mam się jednak bać, obawiać się tego, śmieje mi się prosto w twarz. No i nie wiem czy zrobiłem postęp w radzeniu sobie z lękami czy nie... Musiałbym się chyba zastanowić dłuższą chwilę. Teraz jak nigdy czekam na wizytę u lekarza i zobaczymy co powie mi Pani doktor, może jednak powiem żeby do terapii dorzucić jakieś "pigułki" żeby efekt był lepszy i żebym może ja się aż tak nie męczył. Druga sprawa, że nie wiem co to będzie za terapia, jak często będzie się odbywać itp. No nic Panowie i Panie, nie poddajemy się i walczymy dalej! :great:
Pozdrawiam

Będzie dobrze!
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
28 gru 2013, 17:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 15 mar 2014, 19:58
zwyklyczlowiek, nie chce nic mówić , ale po 7 latach ciężko jest uwierzyć , że kiedyś będę zdrowa ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zwyklyczlowiek 15 mar 2014, 20:01
Weź bo zara mnie złapie jeszcze tak straszysz... :evil: Więcej wiary w siebie, moja matka miała nerwice i to poważną, ja czasami myślę, że mam mocne napady lęku, ale widziałem co ona przeżywała i wyszła z tego, czasami mówi, że w samochodzie może lekko ją złapie znów, ale mówi, że to jest nic i, że nauczyła się panować nad tą paniką. Także albo więcej wiary w siebie albo zmiana w leczeniu? Bo chyba podjęłaś jakąś terapie lub leczenie "tabletkami"?
Pozdrawiam

Będzie dobrze!
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
28 gru 2013, 17:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 15 mar 2014, 20:03
kupmitrumne, Miałam objawy somatyczne... A leki biorę 8 dni dopiero... Także wiesz, to początki.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NiedobrzeMi 15 mar 2014, 20:03
Lisa doskonale Cie rozumiem. Ja tez bardzo często w napadzie paniki dzwonie do mamy i rozmawiam z nią ;)
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 15 mar 2014, 20:33
zwyklyczlowiek, leczę się 7 lat z hakiem , chodziłam na psychoterapie jak również łykam grzecznie różne tabletki , wiara mi się kończy , ale może kiedyś się uda

Lisa_, no to pobierzesz troche to Cie minie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zwyklyczlowiek 15 mar 2014, 20:38
Ja co prawda dopiero zaczynam się leczyć, ale walczę sam, własnymi siłami już parę lat, nie poddając się, chociaż czasami bywa ciężko. Ale jak to mówił klasyk "życie to nie je bajka, to je bitwa", więc trzeba magazynować non stop siłę i walczyć, aż któregoś dnia zwyciężymy i będziemy mogli powiedzieć sobie wygrałem/wygrałam. Tak to widzę i każdy musi to tak widzieć! Czasami tracę siłę, ale nigdy nie wątpię.
Pozdrawiam

Będzie dobrze!
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
28 gru 2013, 17:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 15 mar 2014, 20:44
zwyklyczlowiek, Dziękuję za odrobinę pozytywnych myśli! Ja dziś wygrałam swoją małą bitwę, ale cała wojna jest jeszcze przede mną. Niemniej się nie poddaję, nigdy ;)
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zwyklyczlowiek 15 mar 2014, 20:52
Wojna przed Tobą (tak jak i przede mną), ale każda mniejsza bitwa, którą wygrywasz wzbogaca Cie o doświadczenie, które na pewno przyda się w "ostatecznej rozgrywce", potem już wszystko będzie łatwiejsze i piękniejsze niż nam się teraz wydaje :)
Pozdrawiam

Będzie dobrze!
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
28 gru 2013, 17:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NiedobrzeMi 15 mar 2014, 21:01
za dużo w was optymizmu
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 15 mar 2014, 21:08
NiedobrzeMi, optymizm jest ważny, więc staram się go nie zgubić... ;)
Ech, chyba znowu mnie coś bierze... Głowa mnie dziś muli od rana, boli, ale nie mocno... Nie chcę brać leków znowu, bo już dziś Ibuprom Max wzięłam rano... Więc nie chcę kolejnego... Najgorsze są mdłości przy tym... I człowiek nie wie, co się dzieje.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do