Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 10 mar 2014, 16:51
a ja dzisiaj po raz pierwszy od kilku miesięcy pojechałam sama na drugi koniec miasta, 3 autobusami z 2 przesiadkami i wcale się nie cieszę, a jestem załamana. nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. non stop miałam zawroty i mnie chwiało jakby od dołu kręgosłupa i w nogach. dodam, że byłam na spotkaniu biznesowym, więc miałam co robić. najgorzej było przy przesiadkach jak musiałam większy kawałek iść.. bujało mnie na boki dosłownie non stop. tylko jak stałam albo siedziałam było ok nie licząc bólu w dole kręgosłupa.. chyba muszę iść na ten rezonans kręgosłupa, bo mam dość. od roku ciągle to samo. chciałam być aktywną osobą, ćwiczyć, normalnie żyć, a z przejściem kilku metrów mam problem. ciągle czuję się zdrętwiała i idę jak paralityk.

pimpek: ja miałam takie akcje ze 3 razy w ciągu może 2-3 miesięcy. raz pamiętam siedzę sobie przy komputerze, robiłam coś do pracy aż tu nagle bach.. serce zaczęło walić mi jak szalone aż mi się słabo zrobiło. waliło strasznie i potem przestało. drugi raz wybudziło mnie w nocy jak spałam i też po chwili ustało. trzeci dopadło mnie w samochodzie.. odchyliłam sobie fotel trochę do tyłu i oparłam, bo już wiedziałam co mnie czeka.. po chwili znowu zrobiło mi się słabo i zaraz serce zaczynało bić normalnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 10 mar 2014, 17:08
evvelinka, Kochana a może te zawroty mają jakąś przyczynę fizyczną. Zrób sobie badania, rezonans tak jak wspomniałaś bo przecież tak żyć się nie da. Weź sie za siebie ostro. Jeżeli badania wykluczą ewentualne schorzenie udaj się do Psychoterapeuty - niech "nauczy Cię" w ramach Psychoterapii radzenia sobie z atakami do momentu aż w ogóle znikną :roll:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 10 mar 2014, 18:30
Dzięki Addict. Robiłam sobie na razie tylko rtg - tam wyszły różne skrzywienia w szyjnym i piersiowym, a krzyżowy jest skrzywiony z rotacją kręgów. Mam też rozszczep kręgosłupa, ale fizjoterapeuta powiedział, że mogę to mieć od dawna - do tej pory mi nic ze strony kręgosłupa nie dokuczało, ale cholera wie. Jak na razie każdy ma w dupie. Od dawna mnie wysyłają do psychiatry. Ja nie mam ataków Addict, a jak mam to jakieś chwilowe zawroty - lajcik w porównaniu do tego, co miałam. Nie miałabym w ogóle problemu z wychodzeniem gdzieś gdyby nie to ciągłe chwianie :( Addict a myślisz, że co robiłam przez ostatni rok? Wydałam tysiące na badania - każdy po kolei wysyłał mnie do psychiatry i się poddałam trochę, ale jednak nie umiem tak żyć.. muszę coś robić ze swoimi objawami, bo zwariuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 10 mar 2014, 18:40
evvelinka, Rozumiem Cię kochana doskonale, też nie mam kolorowo, też się chwieje - kijowe uczucie, może nie zawsze mnie to dopada ale dosyć często. "Psychiatra", przepisze leki i uzależni Cię od nich, jeżeli już, proponowałabym Psychoterapię. Leki psychotropowe to jedno wielkie gówno. Sama biorę i gdybym mogła cofnąć czas, nigdy nie zdecydowałabym się na "pierwszą pigułkę" :(
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez pimpek82 10 mar 2014, 21:28
hania33,evvelinka , dzięki dziewczynki trochę mnie pocieszyłyście,ale dzisiejszy dzień to jak siedzenie na bombie,powtórzy się czy nie.Boję się nocy.
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NiedobrzeMi 10 mar 2014, 21:44
pimpek82 Nie nakręcaj się!!!! Najgorsze co mozesz robić w nerwicy. (Tak wiem, łatwo mówić. Uwierz, ze nie. Mam agorafobię i ataki paniki w tłumie przez co nie byłam w domu już 3 miesiące, ponieważ nie jestem w stanie przejechac kilku przystanków miejskim autobusem, a co dopiero wsiąść do busa i jechac nieprzerwanie przez 4h).

Też miałam nie raz tak, ze ataki wybudzały mnie w nocy, budziłam chłopa i zajmował mnie rozmową. Trzeba przestać o tym myśleć... 3mam za Was kciuki Kochane :)
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 11 mar 2014, 01:30
Addict.. no mi jeszcze jakiś czas temu też zdarzało się to rzadko, teraz mam to prawie non stop, więcej mnie chwieje niż nie. Tak jakby wszystkie ataki i lęki, których nie mam od kilku miesięcy skumulowały się w te zachwiania równowagi. Byłam u psychiatry, chciała mi od razu dać leki, nie chciałam i nie wezmę. Wzięłam tylko raz jedną tabletkę effectinu przepisaną przez neurologa.. miałam po nim mega atak. Kupiłam 2 opakowania i zużyłam jedną tabletkę.. tyle pieniędzy w błoto. Może ktoś chce odkupić? :D Drugi psychiatra powiedział żeby wyleczyć przyczyny fizyczne i przyjść na terapię. Generalnie zawiodłam się na psychiatrach, bo nie dowiedziałam się u nich niczego.

pimpek rozumiem cię. ja też nie mogłam po tym ataku usnąć i bałam się kolejnego, ale przyznasz, że choć bardzo nieprzyjemne da się to przeżyć.

niedobrzemi ja kiedyś miałam tak, jak ty.. nie mogłam jeździć autobusem, bo tylko jakiś korek, za dużo ludzi czy jeszcze inna pierdoła, a ja dostawałam ataku. obecnie mogę jeździć bez problemu, trochę gorzej jak jest dużo ludzi, duszno i muszę stać, ale z tym mam problem od dziecka, to po mamie. W każdym razie teraz nie mogę chodzić, bo mnie chwieje non stop dla odmiany. Dziś pojechałam na drugi koniec miasta. obudziłam się o 4:30 i już przeżywałam, że będzie mnie bujało i czy dojdę. Wyszłam z domu ok. 7 i oczywiście od razu zaczęło mi ściskać głowę, ale tego się już nie boję, to znany mi objaw, robiłam tk głowy, wiem, że to nerwicowe, więc daję radę. To chwianie nie wiem od czego jest i boję się tego. Jak wróciłam do domu i się położyłam to bardzo mnie rozbolała głowa z napięcia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Rebelia 12 mar 2014, 16:31
evvelinka, może to "chwianie", o którym piszesz to słabości? Jak przed omdleniem. Mnie czasem bierze coś, co określam jako "wata w mózgu" i czuję, jakbym miała upaść. To też na tle nerwowym. Myślałaś, żeby to skonsultować?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NiedobrzeMi 12 mar 2014, 17:40
Ja też mam takie objawy jakbym miała zemdleć. Znaczy się czuję, że zaraz zemdleję (nigdy w życiu nie zemdlałam) i panicznie się boję. Czuję mrowienie w rękach, nogach, źle mi sie oddycha. Nerwica moze strasznie życie uprzykszyć
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasia_s1201 12 mar 2014, 19:11
serce mi wali jak oszalałe niemoge zlapac oddechu w glowie cisnienie mam.............. wlasnie mam!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2011, 12:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 13 mar 2014, 10:41
Wczoraj miałam najorszy atak lęku w swoim życiu , nie mogłam się uspokoić , do tej pory trzęsą mi się ręcę , mój 7 letni pies beagle , dostał wczoraj swój drugi atak padaczki na szczęście bardzo krótki ale sam widok wrył mi się w mózg i nie moge przestać o tym myślec , czuje sie wrakiem człowieka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 13 mar 2014, 21:46
Rebelia, NiedobrzeMi: to nie są słabości przed omdleniem raczej. Wiem jak się wtedy człowiek czuje, bo miałam takie stany jak przed omdleniem przy każdym silnym ataku paniki. Te zachwiania równowagi to co innego. Czuję to raczej w dole ciała.. nogi, kręgosłup. Czuję jakbym się miała zaraz przewrócić i nie zdarza się to raz na godzinę, a co chwilę. Idę jak paralityk. Szeroko stawiam nogi, nie ruszam szyją żeby nie pogorszyć swojego stanu i dotrzeć do domu, zawsze idę dalej od drogi żeby tylko nie przewrócić się na jezdnię albo blisko pasa zieleni żeby w razie upadku nie glebnąć na beton. Czuję jakby pewne ruchy ciała to wzmagały, ale nie umiem znaleźć co do tego zasady. Być może gwałtowne ruchy głową w bok, być może schylanie głowy w dół, może jakieś napięcie szyi albo zbyt duży krok. Prawie się nie ruszam z domu, bo cholera mnie bierze, że znowu będę przechodzić przez te męczarnie.

Te stany kiedyś zdarzały mi się po kilka godzin dziennie przez np. 4 dni, potem przez tydzień codziennie i tydzień przerwy, potem kilka dni i kilka dni przerwy, od kilku miesięcy mam może 1-2 dni w miesiącu przerwy i tak jest non stop. Na początku olewałam to, sądziłam, że przejdzie, ale pewnego dnia zdarzyło mi się na chwilę stracić wzrok i czucie w nogach kiedy spacerowałam.. tak jakby chwilowy brak dopływu krwi do mózgu, ale krótkotrwały i po chwili odzyskałam świadomość co mnie uchroniło przed upadkiem. Nogi mi się wtedy zaplątały i gdybym się nie przytrzymała mojego chłopaka walnęłabym w ścianę albo runęła na podłogę. Teraz podobnie czuję z tymi nogami.. jakby w każdej chwili miało mi się tak samo zrobić jak wtedy.

Byłam dziś po skierowanie do neurologa, mam nadzieję, że uda mi się wcześniej zapisać po skierowanie i zrobić ten rezonans. Pójdę może jeszcze i do reumatologa, może to coś ze stawami.

kupmitrumne współczuję :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez asl 13 mar 2014, 23:44
kupmitrumne współczuje... również piesiowi :cry:
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kupmitrumne 13 mar 2014, 23:49
Dzięki wielkie :) już jest spoko , ale przeżyłam piekło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10281
Dołączył(a)
13 sie 2013, 12:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 29 gości

Przeskocz do