Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 08 lut 2014, 13:28
nerwa, testy na wyrostek?
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 08 lut 2014, 13:31
michalb, no wyczytalam na wikipedii, ze po pierwszze jak sie dotyka to miejsce to powinien byc silny bol, po drugie jak sie noge zgina do brzucha to tak samo - jakies rozne takie są "testy" ;) chociaz sama nie wiem, moze za lekko przyciskam..
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 09 lut 2014, 15:40
Generalnie to bylo tak. Wczoraj jak wiecie miałem intensywny dzien, sprzątanie mieszkania, pranie, mysla auta. Na 19:00 umowilem sie w pubie ze znajomym.
W tym pubie dobrze sie czulem przez jakies pol godziny, pozniej dostalem mocnych napiec i lęków. No ale siedzialem. W sumie nie wiadziele co mam ze soba poczac, Nie wiedzialem o czym rozmawoac, bylem mocno skupiony na objawach. Ale i tak gadałem z kolega. Czekalam na karaoke 21 z nadzieja ze odworci uwage, ale naczekalem sie z tymi objawami a jak sie zaczelo karakoe to objawy tego napiecia i leku nie chcialy przejsc. No o tak trwalem w tym stanie w leku i napieciu 3 godziny i o 23 wyszlismy z pubu.

Bylem niesamowicie spiety, a jeszcze czekała mnie rozmowa na parkingu. Chwile posiadzialem w auciebo juz nie bylem pewny czy dalej chce z kims rozmawiac. Ale pojechalem na parkingo do Edka, tam rozmowa na znacznie wiekszym luzie niz z pubie. Mniej napiec wiecej swobody, ale i tak po tym pubie czulem sie zalekniony. Z Edkiem rozmawialem z 1,5 godziny. Bedac w takim pobudzeniu i zaleknieniu. No i wrocilem do mieszkania. Widzielem ze nie bedzie lekko zaleknienie, pobudzenie, napiecie i jak tutaj zasnac. Najgrsze jest takie poubdzenie w splocie słonecznym to takie napiecie z wygażeń w życiu ono jest najtrodniejsze to uspokojenia. No i od razu pomyslalem ze nie wiadomo jak ja w takim stanie w ogole zasne. Zarzylem ketrel o zwyklej godzinie, a pozniej po godzinie stilnox na sen.

Ten stilnox to jest taki lek nasenny dosyc mozny i zarzywalem go bedac naprawdę niezle pobudzony i napięty i za kazdym razam dział i zabieral mnie z tych newrów do spokojnej krainy snu. Ale wczoraj pobudzenie w spolcie słonecznym bylo takie duze, że lek nie zadziaiał to mnie zrospaczylo.
Byłem niezwykle pobudzony, zalekniony czulem duże napięcie, męczyłem się i nie wiedzialem co zrobić żeby zasnać. Wiercilem sie z boku na bok, do tego to
ten cały psychiczny ból.

Mailem takie plany - zażyć dwa afobamy i do tego jeszcze jedna tabletka nasenna. Ale tez strach bo możne i to nie zadziala... co wtedy...Później przestałem chcieć spac, zaczalem ogladac telewizje, zacząłem czytac artykuł, mialem w planach posłuchać rekalskacji Jakobsona, ale odwrociłm sie na bok, poczulem jakies uspokojenie i senne mysli zaczaly mi doplywac do głowy. To pobudzenie w splocie słonecznym zmniejszyło się.
W sumie zasnalem sam bez lekow nasennych bo upłynęło za dużo czasu aby jeszcze działały. No i taka mam za soba noc. Ciekawe czy tez macie takie klopoty ze spaniem po takich lekowych sytuacjach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7732
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 lut 2014, 16:54
wieslawpas, Ja co noc zasypiam 2 godziny , przekladam sie z boku na bok...a to napiecie tez mialam , teraz jakos przeszlo, to okropne uczucie :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 09 lut 2014, 17:03
wieslawpas, a Ty nie probowales takiej metody, zeby jak najmniej myslec o tych napieciach i lękach i w ogole tych stanach? Tzn. ja wiem, ze to trudne bo one po prostu są, ale chociaby na sile, odwracac uwage i myslec o czym innym. Mi sie wydaje, ze to tez by moglo pomob, chociaz na poczatku byloby trudno. Bo im mniej myslimy o tych stanach, tym one zaczynaja przechodzic. A Ty (z tego co piszesz od czasu do czasu), to mam takie wyobrazenie, ze baaaaardzo jestes wyczulony i wrecz tylko czekasz i obserwujesz czy pojawi się napiecie czy tym razem nie (zamiast sie skupic po prostu na zyciu). A jak sie skupiasz na napieciach, to czasem sie zdarzy, ze sie nie poajwia, ale duzo bardziej prawodopodobne, ze sie wlasnie beda pojawaic. Sproboj moze tak na sile, nie zastanawiac sie tak caly czas nad tym - moze choc troche zacznie przechodzc i sie polepszac?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 09 lut 2014, 17:18
Moze i Ty masz racje, z tym ze jak to jest lekkie to ja nie zwracam na to uwagi, uwaga zwraca sie sama gdy sa mocniejsze. Wiem ze jestem wyczulony ale to raczej jest odwotnie to co czuje jest na tyle mocne, ze zwraca moja uwage. Wczoraj mialem bardzo dynamiczny dzien, z ruchem na świeżym powietrzu dzisiaj sie boje wyjsc z mieszkania i tak ta piekna pogoda przecieka przez palce. Wczoraj o tej poze mylem auto. Dobrze chociaz ze jest troche wiecej spokoju.

-- 09 lut 2014, 17:19 --

hania33, No to dlugo kladzies sie spac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7732
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 lut 2014, 19:05
wieslawpas, odsypiam popołudniami :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 09 lut 2014, 19:19
hania33, najwazniejsze zeby sie zgadzala ilosc godzin tego snu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7732
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez khaleesi 09 lut 2014, 19:29
Jak sobie radzicie z atakami paniki?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 09 lut 2014, 20:02
Mnie ciezko powiedziec bo nie mam, ale mam takie meczace napiecie. Na przyklad teraz mam isc do sklepu pozniej zadzwonic do kolegi i moze do niego przyjechac. No i nie wiem czemu odczuwam takie napiecie w głowie, kompletnie nie wiem dlaczego tak jest przed pojsciem do sklepu. A jak jade po pracy do tego sklepu to nie mam napiec. Strasznie to meczace.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7732
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 09 lut 2014, 20:43
A ja ciągle słuchałem od mojej byłej żony ze oszukuje ponieważ zdazalo mi się mieć ataki w dużych sklepach. Ileż to byli kłótni z tego powodu ze kręci mi się w głowie w sklepie albo nie czuje nóg. I wiecie co? Nikomu nie życzę tej głupiej choroby nawet wrogom ale jej życzę nerwicy lekowej z całego serca!

Sent from my HTC One using Tapatalk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 92znerwicowana 09 lut 2014, 21:26
Moje ataki są okropne.. Zupełnie niespodziewanie (np. podczas oglądania filmu czy spotkania ze znajomymi) doznaję uczucia lęku, przerażenia, wyobcowania, duszności, kołatania serca. Jednym słowem czuję się, jakbym miała umrzeć i przesać istnieć. Cały czas sobie tłumaczę, że to tylko nerwy, ale kiedy dochodzą inne objawy takie jak kłucie w żołądku to od razu mam przed oczyma, że pęka mi tętniak, a kiedy zatyka mi uszy, boli głowa to wyobrażam sobie jakiegoś guza mózgu.. i w sekundzie przychodzą myśli, że życie jest takie kruche, że w każdej chwili możemy umrzeć, bo ile ludzi mimo corocznych badań i tak umierają na raka czy nawet z błahych chorób. Przeraża mnie to i nie potrafię normalnie funkcjonować.. Pomóżcie, podzielcie się jak sobie z tym radzicie..
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lut 2014, 00:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 09 lut 2014, 22:11
92znerwicowana, terapią, lekami , technikami relaksu, uświadomieniem sobie że to dzieję się tylko w twojej głowie i bierze początek w twoich myślach i nic ci nie zrobi, forum nigdy nie wyleczy, zawsze specjalista jest potrzebny , czytanie książek w tej tematyce tez jest pomocne
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 09 lut 2014, 22:20
92znerwicowana napisał(a):Moje ataki są okropne.. Zupełnie niespodziewanie (np. podczas oglądania filmu czy spotkania ze znajomymi) doznaję uczucia lęku, przerażenia, wyobcowania, duszności, kołatania serca. Jednym słowem czuję się, jakbym miała umrzeć i przesać istnieć. Cały czas sobie tłumaczę, że to tylko nerwy, ale kiedy dochodzą inne objawy takie jak kłucie w żołądku to od razu mam przed oczyma, że pęka mi tętniak, a kiedy zatyka mi uszy, boli głowa to wyobrażam sobie jakiegoś guza mózgu.. i w sekundzie przychodzą myśli, że życie jest takie kruche, że w każdej chwili możemy umrzeć, bo ile ludzi mimo corocznych badań i tak umierają na raka czy nawet z błahych chorób. Przeraża mnie to i nie potrafię normalnie funkcjonować.. Pomóżcie, podzielcie się jak sobie z tym radzicie..

Postaraj się w to tak nie wkrecac,wiem że ciężko jest wtedy myśleć o czymś innym. Ja jak zaczynam mieć szumy lub piski w uszach to też potrafię się spiąć ale wtedy tłumacze sobie ze to nerwica i jakoś mi stopniowo przechodzi. Tetniaki też już przerabialem pomimo tego żyje już z tymi objawami 15 lat i żyje. Trudno mi czasem jest z tym żyć ale jakoś sobie radzę i staram się radzić. W tej chwili przechodzę chyba najgorszy okres swojego życia albowiem czeka mnie rozwód i czuje się zawiedziony swoim życiem,na dodatek dokucza mi depresja plus stany lękowe. Od miesiąca biorę Mianse i jakoś trochę mi lżej,ataki zmalaly nawet czasem nie czuje ich wcale. Nie poddawaj się objawom a zobaczysz ze będzie ci lżej żyć,nie bądź też niecierpliwa bo to nie pomaga. Jeśli się nie leczysz to zacznij bo bez leków nie da się funkcjonować z tym cholerstwem.


Sent from my HTC One using Tapatalk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do