Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 28 gru 2013, 00:39
nova_2013, obejrzalam cały film! Bardzo fajny - dzięki! Zgadzam sie ze wszystkim. O placeba to juz pisalam. To, ze negatywnym mysleniem pogarszamy swoj stan - zgadzam sie, dlatego teraz sobie czesto wyobrazam, jak to dobrze sie czuje :)
Co najlepsze, jakis czas temu zaczelam zaznaczac w kalendarzu, czy dzien byl OK, czy kiepski. A od jakiegos czasu, zaczelam rano pisac, od razu, ze dzien OK :))) czyli rano zakladac, ze bedzie dobrze - no i tak zazwyczaj bylo.

Jeszcze musze się wziąć na medytacje. Bo robie ją tylko okazjonalnie, a tez wyglada na to, ze sporo dobrego daje.

Co do tych slodyczy to ciekawe :) Ja tylko slyszalam, ze jak łapie jakas infekcja to czlowiek ma zwiekszony apetyt na slodycze.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nova_2013 28 gru 2013, 01:07
ale obejrzalam jeszcze jeden ciekawy film, ktory wyjasnia dlaczego pozytywne myslenie poprawia nasz stan zdrowia. Otoz synapsy w mozgu låczå sie z podobnymi synapsami i wzmacniajå dzieki temu system neuronow. Tak dzieje sie podobnie z naszå pamieciå dzieki szarym komorkom. Naukowcy stwierdzili, ze nasz mozg jest elastyczny i co jakis czas robi porzådki z nieuzywanymi receptorami. Kiedy przestajemy sie uczyc, czytac ksiåzki czy rozwiåzywac krzyzowki to z czasem zanikajå polåczenia miedzy synapsami i wydaje nam sie, ze mamy coraz slabszå pamiec. Ale kiedy znow zaczynamy jå cwiczyc chocby przez nauke wiersza i wytezamy mozg do rozwiåzywania problemow czy to fizycznych czy matematycznych, sudoku itp to te synapsy znow sie rozrastajå i låczå z innymi synapsami.

Jesli myslimy negatywnie to synapsy låczå sie z tymi negatywnymi i wypierajå pozytywne, a jesli myslimy optymistycznie to rowniez zachodzi proces chemiczny w mozgu polegajåcy na wypieraniu tych negatywnych. Dlatego przez cale zycie warto dbac o rozwoj intelektualny bo tym samym zapobiegamy przedwczesnej starosci naszego mozgu. Wiec pozytywne myslenie nie tylko pomaga nam sie lepiej poczuc ale i tym samym wydluzamy zywotnosc naszego umyslu i calego organizmu. Dla mnie ta wiadomosc podzialala jak impuls do dzialania i ani przez chwile nie bede myslala, ze moge sie poddac chorobie.
Kazdego dnia bede sobie wmawiala, ze czuje sie dobrze az moja podswiadomosc przyjmie, ze to prawda. To troche cos w rodzaju prania mozgu albo jak mantra powtarzana w kolko i bez przerwy. Cos w tym jednak musi byc skoro juz same zaczelysmy oddzialywac pozytywnie na placebo.
Mc zestaw Citalopram 20mg Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1206
Dołączył(a)
18 paź 2013, 02:13
Lokalizacja
Sverige

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 28 gru 2013, 01:17
Dokladnie! od nas zalezy jak się bedziemu czuć!!! :) Taka prawda.
nova_2013, a czytałas "Potega Podswiadomosci" ? Jak nie to polecam, tam tez sa podobne historie, jak nasza podswiadomosc wplywa - wlasnie na nasze zdrowie, na to jak nam sie wiedze w zyciu itd. I ze organizm sam jest zdolny nawet do samoleczenia, tylko musimy mu na to pozwolic.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nova_2013 28 gru 2013, 01:22
a pewnie, ze czytalam ! Te ksiåzke napisal Joseph Murphy. Pamietam z niej jak opisywal pewnego faceta, ktoremu nakleil na szyi zwykly znaczek pocztowy i powiedzial mu, ze bol przejdzie. Oczywiscie facet byl przeswiadczony, ze to jakis super plaster z substancjå przeciwbolowå. Te ksiåzke czytalam chyba ze trzy razy. Wysmienita ksiåzka bo mozna czytac rozdzialy losowo w zaleznosci od swoich potrzeb. Ksiåzka godna polecenia kazdemu kto zaczyna wåtpic w siebie.
Mc zestaw Citalopram 20mg Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1206
Dołączył(a)
18 paź 2013, 02:13
Lokalizacja
Sverige

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez neon 28 gru 2013, 14:38
nerwosol-men napisał(a):neon, heheh ja też dałem w palnik potem cały dzień zdychałem kacol taki że maskra :)


Kac morderca ^^
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5734
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gosiulek 28 gru 2013, 15:41
pika trzymaj się dzielnie...neon współczuję :smile:

ja dziś mam całkiem nieźle...tylko ręka mnie boli i mam lekkie uczucie drętwienia i trochę mnie dusi...mam małe wkręty...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1782
Dołączył(a)
17 sty 2013, 15:31
Lokalizacja
Mazowieckie

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 28 gru 2013, 17:56
Ja dzisiaj mialam akcje... zgubilam sie na autostradzie :) Costam nowego pobudowali, slonce swiecilo tak, ze nie widzialam co jest na tabliczkach, no i wjechalam gdzie nie trzeba... nie mialam pojecia gdzie jade, gdzie jestem i jak zawrocic :-/ Oczywiscie zaczal sie lekki nerw, bo autostrad tak czy siak nie lubie, a jak jeszcze wiem, ze jade nie wiadomo gdzie (ale na pewno nie w strone domu) to juz w ogole :) Ale jakos opanowalam sytuacje, i wrocilam.

Z kolei wczesniej bylam w centrum handlowym. I nie wiem... no ja nie moge tam wytrzymac. Jakos tak wszystko swieci, te swiatla, podlogi - mi az cos w glowie sie dzieje. NAwet nie to, że taka typowa panika, ale takie wrazenie raczej - jakbym miala zaraz zwariowac, stracic swiadomosc... Dziwne to jest.. i wkurza mnie, bo nie moge normalnie sboie na shopping isc :( Potem podjechalam do takiego mniejszego centrum, gdzie nie bylo swietlowek tylko normlane oswietlenie i zupelnie inaczej...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nova_2013 28 gru 2013, 18:30
gratuluje nerwa ! Dalas rade opanowac lekki strach i zapobiec panice. To SUPER umiejetnosc i wlasnie chce sie jej nauczyc.
Milo robi sie na serduchu jak czytam o kolejnych malych kroczkach do przodu. Sukces innych wprawia mnie w podziw i chec walki o siebie.

BRAVO nerwa :brawo:
Mc zestaw Citalopram 20mg Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1206
Dołączył(a)
18 paź 2013, 02:13
Lokalizacja
Sverige

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 28 gru 2013, 18:41
nova_2013, dzieki!!!! :)
No fajne to jest o tyle, ze nie boje sie drugi raz tego zrobic, bo wiem, ze nawet jak zacznie się jakis lęk, to przejsc moze szybko i nic mi nie bedzie. Im wiecej takich sytuacji tym bardziej czlowiek nabiera pewnosci.
Chociaz powiem Ci, ze mi dużo daje samochod... za granica nie mam na codzien samochodu i jest duzo gorzej - wieksza agorafobia :( A po przyjezdzie do Polski, jak sobie jezdze wszedzie gdzie chce, to jakos duzo lepiej.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nova_2013 28 gru 2013, 18:49
ja nawet do centrum oddalonego o 400 metrow podjezdzam samochodem bo sama boje sie wyjsc z domu. I ciekawe bo przewaznie w samochodzie lapiå mnie ataki, ale to sie tyczy tylko dluzszych tras. Pewnie tutaj takze dziala podswiadomosc bo czuje sie bezpieczniej w samochodzie niz bez niego, ale to wynika chyba z unikniecia "robienia z siebie widowiska" w trakcie atakow. Sama nie wiem.... wole chyba osunåc sie w samochodzie na fotelu niz upasc na chodniku i tym sposobem zwrocic uwage przechodniow. Musze o tym pogadac z psychiatrå.

-- 28 gru 2013, 18:51 --

czy zaglådala do nas dzisiaj pika30 ? Wczoraj wspomniala, ze idzie do bioenergoterapeuty. Ciekawa jestem jak sie czuje po zabiegu,
Mc zestaw Citalopram 20mg Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1206
Dołączył(a)
18 paź 2013, 02:13
Lokalizacja
Sverige

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 28 gru 2013, 19:09
nova_2013, masz racje, cos z tym robieniem widowiska jest :) Ja w ogole w samochodze czuje sie czasem "jak w domu". I jakos nie mam takiego poczucia, ze jestem sama gdzies daleko. I tez jak samochod jest to wiadomo, ze w miare szybko mozna sie dostac do domu :) Chociaz niestety, czasem - korki czy cos, i też mogą być problemy :) Ale i tak wole samochod mimo wszystko.

A pika30 nie wiem czy byla, moze na Zjednoczonych Stanach, ale tam tak szybko lecą wątki, ze jak wchodze po jakims czasie to nie jestem w stanie ogarnac ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zwyklyczlowiek 28 gru 2013, 19:09
Przepraszam, że się w trącę w dyskusje, ale chciałbym opowiedzieć swoją historię...

Mam 24 lata, stany lękowe mam od paru lat, dokładnie ilu? Powiedzmy trzech. Nie dawałem rady jeździć autobusami, nie mogłem chodzić po sklepach, stać w kolejkach, na dyskotekach było ciężko, egzaminy w szkole - chęć wybiegnięcia z klasy z powodu lęku (myślałem, że zaraz zemdleję, nie wiem, umrę, cokolwiek). Zacząłem zagłębiać się w temat i znalazłem coś takiego jak agrofoboia - no idealnie, znalazłem dokładnie to co mi dolega! Dostałem jakieś dwie pozycje do poczytania, ale jestem takim człowiekiem, że śmieszy mnie coś takiego, muszę dać sam rade, bo jak nie dam sam to nikt mi nie pomoże, no, ale nic... Postanowiłem przeczytać książkę, oczywiście nie dokończyłem do końca, ale zrozumiałem mniej więcej sens tej lektury - tolerować lęki, przyzwyczaić się, nie być złym, że to mnie akurat spotyka, nie mięć do siebie pretensji, starać się zrozumieć. Lęki jako tako ustąpiły, mogłem jeździć autobusami, w sklepach było ok, kolejki przy kasach już tak nie stresowały, przyszła jakąś poprawa (na pewno nie po książce) ale nie w 100%, chociaż przyznam, że było na prawdę ok. Jednak jak to w życiu bywa, kolorowo ciągle być nie może :) Od niedawna znowu jest źle, mogę nawet powiedzieć, że gorzej bo wszystko to spotyka mnie w domu, kiedy siedzę w pokoju/leże już w łóżku, do tego mam bule/pulsowania/migotania (nie wiem jak to nazwać) po lewej stronie głowy, ciśnienie mi raczej skacze, serce szybciej bije, wiadomo - myślę, że zaraz p*******e na zawał albo nie wiem na co, mieszkam póki co z matką i ojczymem, ale nie chce jej martwić na noc, ona również przechodziła przez nerwice, jest kobietą po przejściach i nie chce jej na noc martwić, w ogóle nie chce jej martwić bo sama ma wystarczająco kłopotów. Dodam do tego, że palę papierosy i dzisiaj i wczoraj przy paleniu ta głowa mi się odzywała i lęki, że zacząłem sobie wkręcać, że to od tego, pewnie tętniak albo guz mózgu i dziś zapaliłem jednego papierosa bo oczywiście w trakcie znów mnie dopadło (z jednej strony dobrze, może uda się rzucić). Także tak to mniej więcej wygląda, w baaardzo dużym skrócie. Zamierzam pójść do lekarza, bo przyznam, że mówiłem sobie, że żadna chemia itp, ale powoli mam tego dosyć bo niegrzecznie pisząc bardzo mnie to wk****a, młody człowiek, a funkcjonować do końca nie można, wiadomo, że to nie jest najgorsze co nas może spotkać, ale jeżeli można z tym walczyć to taką walkę chyba trzeba podjąć, prawda?
Pozdrawiam

Będzie dobrze!
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
28 gru 2013, 17:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nova_2013 28 gru 2013, 19:41
Witaj zwyklyczlowiek rozgosc sie.
Ciesze sie, ze trafiles do nas i piszesz o swoim problemie. Pytanie tylko, dlaczego tak dlugo zwlekales skoro masz objawy juz 3 lata ? Wlasnie wtedy powinienes zglosic sie do lekarza psychiatry. Antydepresanty pomogå Tobie zniwelowac meczåce Cie doznania ale pomysl tez o psychoterapii.
Tak, wiem, ze poczåtki nie så latwe i najpierw nastepuje szok z ktorym musimy sie oswoic ( podobnie jak ja gdy po wielu wedrowkach po lekarzach specjalistach dotarlo do mnie, ze nie mam ani guza mozgu, ani bialaczki ani raka itp. ), po jakims czasie nadchodzi uczucie pogodzenia sie z chorobå i zaakceptowania nerwicy, strachu, obawy przed przyszlosciå itp. Zwroc sie do lekarza, ktory dobierze Tobie odpowiednie farmaceutyki i zlagodzi dolegliwosci. Poza psychoterapiå czy cwiczeniami relaksujåcymi dobrym zajeciem jest odwrocenie swojej uwagi od choroby a wiec albo poprzez rozmowy na forach, graniem na jakims instrumencie, sportem, sluchaniem ulubionej muzyki i regularnym snem jak i odpowiednim odzywianiem.

Ja osobiscie tez dopiero zaczelam kuracje i pomimo przekroczonej juz 40-ki po raz pierwszy spotkaly mnie ataki paniki. Ale jestem osobå optymistycznå i bardzo chcåcå wyjsc z choroby. Moje zycie dorosle i dziecinstwo bylo poukladane i dotychczas takie jest (!), rodzina, praca, stabilizacja finansowa i PANK - cos peklo ! Gdzie, kiedy i dlaczego to moje nieustanne pytania. Nie przeszlam zadnej traumy.

Glowa do gory Zwykly ! Pamietaj, ze w grupie zawsze razniej i latwiej pokonac strach. Tutaj nawzajem dzielimy sie naszymi doswiadczeniami i wspieramy na duchu. Jak juz troche ogarniesz to cale forum psychologiczne to pewnie znajdziesz inne interesujåce Ciebie wåtki. No i musze stwierdzic, ze tutaj panuje ciepla atmosfera, nikt nikogo nie ocenia i nie przekresla. Låczy nas wszystkich jeden wspolny cel - wyjsc z choroby.

Zycze Tobie pogody ducha Zwykly, pomimo Twojego nastroju. Uzbroj sie w cierpliwosc i pokore podczas walki bo ta choroba wymaga dosc dlugiego czasu. Ale nie zalamuj sie, så tutaj osoby od kilku ladnych lat i do dzis sobie radzå. Z tå chorobå da sie zyc, nalezy tylko szukac sposobow na ujarzmienie i wyciszenie nieprzyjemnych objawow, a z drugiej strony wierzyc, ze powrocimy do pelni zdrowia bo to takze mozliwe i wykonalne.

Trzymam kciuki Zwykly i prosze, nie daj sie poniesc emocjom. W walce z chorobå pomaga jedynie spokoj, akceptacja i zrozumienie dla samego siebie :great:
Buziaki
Mc zestaw Citalopram 20mg Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1206
Dołączył(a)
18 paź 2013, 02:13
Lokalizacja
Sverige

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez neon 28 gru 2013, 19:47
Polecam artykuł o listonoszu który bez wykształcenia akademickiego został lekarzem psychiatrii.

post1478511.html#p1478511
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5734
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do