Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kasima 20 gru 2013, 16:21
Będe zaglądać :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
16 gru 2013, 23:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 20 gru 2013, 16:25
[quote="nerwa"]gosiulek, dokladnie i ja mysle, ze to juz połowa sukcesu jest! Jak sie uwierzy, że nic nam nie bedzie. Wtedy juz nie ma takiego bania się o atak (a czytalam, ze np agorafobia bierze się z lęku przed kolejnym atakiem, wiec jak juz sie nie boje ataku, to nie powinnam się bać wychodzic). I wtedy to całe koło zaczyna krecic sie w przeciwna strone :) juz nie ma ciaglego myslenia o atakach, tylko - ze jak bedzie to bedzie i minie - nic mi nie zrobi. To i w efekcie rzadziej sie pojawiaja same ataki, lepiej sie czujemy, wracamy do życia. :great:



o właśnie... wczoraj dostałam lęku jak byłam na zakupach i dziś boję się wogóle wyjść z domu, nie wyszłam nawet na minutę, boję się że znów będzie jak wczoraj, że spojrzę na ludzi na ulicy i będę się przeraźliwie bać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gosiulek 20 gru 2013, 17:31
pika30ja ostatnio mimo strachu poszłam do piekarni i myślałam,że zejdę...poszłam na przekór i wróciłam już w drodze powrotnej było lepiej choć nadal kiepsko...wczoraj wyszłam tak samo i byłam w trzech urzędach i miałam małe objawy,ale dałam radę...trzeba próbować...

-- 21 gru 2013, 13:44 --

piszę tu bo mi tak pożalić się chce na to moje samopoczucie...dziś tak dziwnie się czuję...czuję ucisk z tyłu głowy i jakby zawroty,ale nie do końca...jakby oszołomiona była i serducho trochę czuję,ale tylko trochę...miałam palny na dziś a na razie nie wiele zrobiłam...myślę nad tym co mi jest... :( pieką mnie stopy tak dziwnie i ręka...dość tego mam...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1782
Dołączył(a)
17 sty 2013, 15:31
Lokalizacja
Mazowieckie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 21 gru 2013, 18:31
o jak mało w atakach się piszę ostatnio to pocieszające jest :D
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 21 gru 2013, 20:58
A u mnie ciągle poczucie lęku w brzuszku plus nóżki i ręce. Tylko siedzę i czekam sam nie wiem na co? Ciągle się skupiam na tym odczuciu i nie mogę przestać o tym myśleć. Kiedy to w końcu minie?

Sent from my HTC One using Tapatalk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 21 gru 2013, 22:32
Gabriel74, leki i terapia bez tego będzie problem
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rX_ 22 gru 2013, 02:56
nerwosol-men, to fakt leki i terapia ale musisz też robić coś sam. Wyjdź się poruszać, na rower, cokolwiek. Mi to przynajmniej pomaga, a z lękami walczę już od 3 lat z czego od roku bez lekarza i leków chociaż zastanawiam się nad powrotem.
Avatar użytkownika
rX_
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
18 lis 2013, 05:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 22 gru 2013, 03:41
To i tak dobrze dajesz rade....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rX_ 22 gru 2013, 03:45
Nienawidzę leków, za dużo śpię po nich, czuje się wiecznie zmęczony i przytłumiony dlatego próbuje być jak najdalej od brania leków ale coraz gorzej się czuję i zaniedbuje wiele rzeczy w życiu więc chyba to nieuniknione żeby wrócić.
Avatar użytkownika
rX_
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
18 lis 2013, 05:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 22 gru 2013, 03:46
Aha, a co braleś???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rX_ 22 gru 2013, 03:51
Xanax przez chwilę na początku, potem jakieś tabletki po których nie mogłem wstać z łóżka a potem dopiero Elicea i tak przez 6 miesięcy i odstawiłem. W sumie po Elicea nie było tak źle ale te wcześniejsze odcinały mnie jeszcze bardziej od życia.
Avatar użytkownika
rX_
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
18 lis 2013, 05:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 22 gru 2013, 03:54
Aha ja obecne na Coaxulu jadę. Moglbysz rzucic okoem na moj post i napisac co o tym myslisz? Bo ja pewnych rzeczy nie rozumiem.

Ten na koncu.
zjednoczone-stany-l-kowe-t46551-12432.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez rX_ 22 gru 2013, 03:59
No więc ja mam podobnie. Kumpel do mnie wpada, siedzimy, oglądamy mecz, gale czy cokolwiek i jest wszystko okej a niech tylko spotkamy się u niego to odliczam czas do wyjścia. To raczej normalne przy lękach u mnie, że nawet u najlepszego przyjaciela czuję się strasznie chociaż wiem, że jest mi strasznie bliski i znam go wiele lat. To jest trochę jak brak zaufania i to smutne bo ja nie odczuwam czegoś takiego.
Avatar użytkownika
rX_
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
18 lis 2013, 05:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 22 gru 2013, 20:32
Nigdy nie zwracałem uwagi na ,to kiedy mi się lęk pojawia ,bo był on prawie cały czas spowodowany szkołą ,pracą.Zmuszałem się do wychodzenia ,bo nie miałem wyboru.Aktualnie raz jest ,raz go niema.
Zauważylem ,że po samym przebudzeniu czuje się bardzo dobrze bez lęków niestety po 2-3 h pojawia się atak paniki i pozniej lęk wolno płynący.Po wyjściu na zewnątrz czuje dużą poprawę.Typowy objaw agarofobii.W towarzystwie też mnie chwyci czasem lęk nawet jak jesteśmy na świerzym powietrzu ,ale to już objaw fobi społecznej.Wtedy myślę sobie ,że najlepiej byłoby uciec do swojego domu...Nie odzywam się za bardzo.Mówię dopiero gdy lęk zmaleje.
Lęk często wzrasta w nielogicznych sytuacjach przy ludziach którzy dobrze mi życzą i mam do nich zaufanie.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do