Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Aniuś 06 mar 2008, 18:55
Ja tez odczówam leki w kosciele w autobusie w markecie mam spocone rece i cala sie poce i mam wrzeznie ze nogi staja sie miekkie.Nie wiem co mi jest boje sie zycia ,boje sie na ulice wyjsc najbezpieczniej czuje sie w domu gdy nikt namnienie patrzy.Również jak ide sprawe jakas zalatwiec to wole gdzies usiasc bo mam wrazenie ze upadne .Jak mam sobie pomoc oczywiscie chodze do psychologa przepisal mi leki ale mam wrazenie ze juz nie dzialaja bo jest to samo ;(Jak mam sobie pomóc czy ktos wie prosze napiszcie!?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:55 pm ]
Ja tez odczówam leki w kosciele w autobusie w markecie mam spocone rece i cala sie poce i mam wrzeznie ze nogi staja sie miekkie.Nie wiem co mi jest boje sie zycia ,boje sie na ulice wyjsc najbezpieczniej czuje sie w domu gdy nikt namnienie patrzy.Również jak ide sprawe jakas zalatwiec to wole gdzies usiasc bo mam wrazenie ze upadne .Jak mam sobie pomoc oczywiscie chodze do psychologa przepisal mi leki ale mam wrazenie ze juz nie dzialaja bo jest to samo ;(Jak mam sobie pomóc czy ktos wie prosze napiszcie!?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:57 pm ]
mysia napisał(a):Chodziłam raz w tygodniu do państwowego ale wydaje mi sie że mało mi pomogła ta terapia.Teraz jest ze mnš jeszcze gorzej więc szukajš mi lepszego specjalisty. =( Chodziłam też na masaże relaksujšce.One bardzo mi pomagały więc polecam.


Ja tez odczówam leki w kosciele w autobusie w markecie mam spocone rece i cala sie poce i mam wrzeznie ze nogi staja sie miekkie.Nie wiem co mi jest boje sie zycia ,boje sie na ulice wyjsc najbezpieczniej czuje sie w domu gdy nikt namnienie patrzy.Również jak ide sprawe jakas zalatwiec to wole gdzies usiasc bo mam wrazenie ze upadne .Jak mam sobie pomoc oczywiscie chodze do psychologa przepisal mi leki ale mam wrazenie ze juz nie dzialaja bo jest to samo ;(Jak mam sobie pomóc czy ktos wie prosze napiszcie!?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:59 pm ]
mysia napisał(a):Chodziłam raz w tygodniu do państwowego ale wydaje mi sie że mało mi pomogła ta terapia.Teraz jest ze mnš jeszcze gorzej więc szukajš mi lepszego specjalisty. =( Chodziłam też na masaże relaksujšce.One bardzo mi pomagały więc polecam.


Ja tez odczówam leki w kosciele w autobusie w markecie mam spocone rece i cala sie poce i mam wrzeznie ze nogi staja sie miekkie.Nie wiem co mi jest boje sie zycia ,boje sie na ulice wyjsc najbezpieczniej czuje sie w domu gdy nikt namnienie patrzy.Również jak ide sprawe jakas zalatwiec to wole gdzies usiasc bo mam wrazenie ze upadne .Jak mam sobie pomoc oczywiscie chodze do psychologa przepisal mi leki ale mam wrazenie ze juz nie dzialaja bo jest to samo ;(Jak mam sobie pomóc czy ktos wie prosze napiszcie!?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lut 2008, 17:55
Lokalizacja
suwalki

przez Moniczka 15 mar 2008, 09:44
Chcialam sie was zapytac,czy atak paniki moze sie manifestowac naglym,silnym bolem glowy?Mimo,ze biore effectin od 3 tygodni i nerwica mi zniknela to wczoraj cos powrocilo.Polozylam sie spac i nagle zaczela mnie bolec cala glowa,calusienka,nie skronie,nie tylko tyl czy przod ale cala,z boku,z tylu,na gorze,to bylo straszne.Bylam pewna wylewu,zerwalam sie z lozka jak oparzona i polknelam alprox,troche ustapilo ale latalam jeszcze ze 4 razy sikac i trzeslam sie,znowu zaczela mi dretwiec prawa strona twarzy,ucho czerwone.Przeciez miesiac temu mialam tomograf,bylam u laryngologa i neurologa a teraz takie bole,tak sie boje ze czegos nie odkryli,guza,raka,jakiejs choroby,ze umre tym bardziej ze glowa nadal dziwnie sciska :cry:
Moniczka
Offline

przez 1507 16 mar 2008, 22:01
monika lek zaczął nie wątpliwie działać , twój problem to lęk hipohondryczny którego leczenie jest trudne a głownym etapem leczenia powinna być terapia, to co przeszłaś to był atak nerwicowy to do czego jesteś przyzwyczajona odeszło ale wróciło w tej formie o której piszesz nie martw się tak będzie od czasu do czasu, to sa ataki nerwicowe nic ci nie grozi
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Joanna Prix 17 mar 2008, 22:46
Witam wszystkich, mecze sie z nerwica lekowa i wegetatywna od 7 lat z przerwami, teraz mam przepisany seroxat ale po przeczytaniu postow ludzi, ktorzy go znaja boje sie go brac. Marze o profesjonalnej psychoterapii tylko gdzie? U kogo? Mieszkam w Szczecinie i z tego co sie dowiedzialam to nie ma tu dobrych terapeutow tylko "oszukani" po kursach itp. Jestem gotowa nawet przeniesc sie do Warszawy lub Krakowa ale to poszukiwanie pomocy mnie wykancza. Kazdy ma inna opinie. Jedni mowia, ze tylko terapia bez lekow, inni zeby brac leki bo bedzie jeszcze gorzej. Czy ktos wie gdzie jest szansa wyjscia z tego obledu? Jestem calkowicie zalamana i jednoczesnie zdesperowana do walki.
powrocmy wszyscy do raju
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 mar 2008, 16:13
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez Framboise 21 mar 2008, 01:31
mnie serce bije szybciej zawsze, gdy jestem poza domem. Nawet z chłopakiem nie czuję się dobrze , gdy wychodzimy, tylko z rodzicami..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 mar 2008, 01:13
Lokalizacja
Warszawa

Czy to możliwe?

przez sewila 03 kwi 2008, 23:49
Czy to możliwe, że lęki dopadają mnie codziennie, czasem po kilka razy? Jest mi słabo, mam wrażenie, że zemdleję (nigdy nie zemdlałam) czuję się źle, latają mi nogi, mam zawroty głowy i wewnętrzny niepokój. Robi mi się jakoś gorąco w środku. Czy to ataki czy jestem na coś chora? Man nerwicę lekową hipochondryczną. Niech ktoś mi powie, czy to ataki? Mam też przy tym uczuce odrealnienia a potem zjazd. ogrania mnie senność. Biorę ziołowe tabletki ale nie pomagają.
Proszę o pomoc
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:31
Lokalizacja
Szczecin

Re:

Avatar użytkownika
przez jeannette 04 kwi 2008, 15:39
Ataki lęku mogą się pojawiać kilka razy w ciągu dnia, ja tak niestety miałam, ale teraz najgorsza jest dla mnie nagła pobudka w środku w nocy z jednoczesnym kołataniem serca, poceniem i lękami. Gotuję się w środku i te myśli wariują w głowie...

Jeżeli chodzi o wychodzenie z domu, to ja też miałam różne "akcje", kiedy wychodziłam sama . Natomiast gdy szłam z siostrą lub mamą, czułam się dobrze... to takie złudne zapewnienie sobie bezpieczeństwa przy najbliższych. Lęk przed tym, że zaraz coś się ze mną stanie, zemdleję, a w pobliżu nie ma nikogo, kto mi pomoże, był tak silny, że blokował mnie i po prostu wracałam do domu, w bezpieczne miejsce.

Nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak psychika może zawładnąć człowiekiem, jakie głupie myśli mu podsuwać, :( ja to przyrównuje do wewnętrznego potwora, który gdzieś tam mi siedzi w głowie i robi takie spustoszenie w psychice... ba! w całym organizmie!
Ponosisz klęskę tylko wtedy, gdy się poddajesz i rezygnujesz!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
11 lut 2008, 13:04
Lokalizacja
śląsk

przez kajusia 05 kwi 2008, 23:24
sewila chorujesz na to samo co ja-nerwica hipochondryczna.ataki zdarzaja mi sie czesto ale odkad sie lecze to zmniejszyla sie troche ich ilosc.natomiast jak sa to sa dokladnie takie jak opisujesz .generalnie ciagle psychika nam hipochondrykom podsuwa dziwne straszne mysli.walczylam z tym ziolowymi tak jak Ty ale ziolowe nie pomagaja.idz do psychiatry po leki-dobra rada.:)wiem co czujesz i wiem co mowie.psychiatra wypisze ci odpowiednie leki,poprowadzi cie-te leki nie uzdrawiaja z nerwicy ale pomagaja w miare normalnie funkcjonowac.nie wiem na jakim jestes etapie i jak silne masz ataki i jak bardzo utrudniaja ci normalne funkcjonowanie ale wiem jedno : trzeba dac sobie pomoc a nie meczyc sie i katowac.pozdrawiam:)
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

Avatar użytkownika
przez metka 09 kwi 2008, 00:57
"dziwne straszne myśli" o to to właśnie. Do tego ja czuję się głupio, mam poczucie że za bardzo myslę nad swoim zdrowiem. Czasem wyczuwam każde drgnięcie swojego ciała, a już najbardziej "wciągają" mnie objawy od głowy i serca. Trudno mi też o tym mówić.
( Klapa )
Leków nie wezmę. Mam Anafranil pod ręką. Trochę jestem w ślepym kącie znów.

O kościele już nie wspomnę...
...ostatnio musiałam wychodzić stamtąd i omijać ludzi w najmniej odpowiednim momencie.

studiowałam teologię........ ale ciągłe zmęczenie i ciągłe bóle głowy :(
i angażowałam się w różne sprawy, a potem miałam problemy z ich wypełnianiem :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

przez Mafju88 09 kwi 2008, 22:52
witam Kochanie... chce sie Was o cos poradzic bo od niedawna to mam... uczucie jakbym mial zaraz zemdlec, lekkie otepienie, dusznosci i o czym nie pomysle to lęk np[. o dziewczynie ze jestem homo albo ze mnie rzuci albo ze jej cos zrobie, o mamie co ze jej zrobie i ta ciagla niepewnosc przyszlosci i strach... choruje tez na nerwice natrectw ale mijaly ostatnio po tym jakpuscilem emocje i bylem zezloszczony caly czas natrectwa minely ale watpliwosci o wszystko i niepewnosc zostala i sadze ze z tego moze sie lękowa wziasc albo cos w stylu lęk przed lękiem... pomorzcie prosze co robic czym sie zajmowac moze sport?
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

nowy na forum

przez Konrad86 10 kwi 2008, 23:03
Witam. Jestem nowy na forum. Cierpię na nerwicę lękową. Heh, chciałem napisać o swoich objawach ale widzę, że są bardzo podobne do Waszych. Leczę się od miesiąca prywatnie u psychiatry-neurologa. Wcześniej (tj. przez około 3 miesiące) brałem uspokajające leki ziołowe a potem Xanax przepisany przez lekarza ogólnego. Obecnie biorę Velafax w najmniejszej dawce + Alprox doraźnie.

Co do moich ataków...hmm...niestety ten cały Velafax jak na razie cudów nie robi. Często je miewam, średnio raz bądź dwa razy dziennie. Zaczynam się czuć dziwnie tj. otępiony, zamyślony, kompletnie rozkojarzony, czuje wewnętrzne drgawki i cały w środku "chodzę". Dodatkowo towarzyszy temu szybkie bicie serca i uczucie jakbym miał zemdleć. Ciężko się z tym żyje szczególnie jak się piszę pracę licencjacką, heh, jeszcze w obcym języku:) Często miewam też nagłe "chore myśli" typu, że nagle zaczynam myśleć, że jestem chory psychicznie albo, że nigdy mi to nie przejdzie. Ciężko mi bo zawsze byłem bardzo aktywny w sporcie - piłka nożna i siłownia a teraz jakoś nawalam na każdym froncie bo wiecznie mam lęki i obawy.

Zdecydowałem się na forum bo widzę, że są tu ludzie, z którymi mnie coś łączy. Każdy z nas ma podobny problem. Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z chorobą. :D
zaczynajcie, czas dokończy... (Michał Anioł)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 kwi 2008, 19:55

przez Adam84 11 kwi 2008, 23:15
Cześć,
Również jestem nowy na forum. Nerwice mam już dość długo. Do tej pory objawiała się narastającymi objawami paniki, ale jakoś je zatrzymywałem na poziomie miękkich nóg i mrowieniu w rękach. Zawsze się bałem tego co mi się stanie jak tego nie zatrzymam, że pewnie zwariuję, wyjdę z siebie czy coś, dostanę ataku serca itp. I niedawno właśnie po raz pierwszy nie udało mi się tego zatrzymać. Myslałem, że umieram, mrowienie w rękach i na twarzy, w końcu paraliż rąk. Wiem brzmi to tragicznie, myslałem, że jakiś krwiak mi w mógzu poszedł czy coś. Bylem przekonany, że umieram, leżałem i myślałem, że nie chce, jestem za młody, ręce w tym czasie wygięło mi tak, że wogóle ich nie czułem. Wszystko trwało ok. 20 minut i przeszło. Czulem się strasznie. Wstydze się tego bardzo, bo większość osób miewających takie ataki to kobiety, nie mam oczywiście nic do kobiet, ale nie chce aby mówili na mnie baba, bo się boje nie wiadomo czego. Chodzę na grupową terapię dla DDA od 1,5 miesiąca. Mam nadzieje, że mi pomoże, bo czuję się jakbym nie miał wyjścia z tej wkrętki i to dodatkowo wzmaga mój lęk.
Pozdrawiam Was ciepło
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 kwi 2008, 21:45

przez Konrad86 12 kwi 2008, 11:01
Cześć Adam84! Wiem co czujesz. Ja też mam takie ataki paniki, nagłe i ciężko się z nimi walczy. Też mam te obawy o serce itp. Ostatnio właśnie czuję coś (chyba) w sercu. Nie jest to ból ani kłucie ale coś w stylu ściskania jak oddycham. Są chwile gdy nic tam nie czuje ale wystarczy, że o tym pomyśle i zaczyna mnie brać. No ja tak na serio, to leczę się miesiąc tj. miesiąc pod okiem specjalisty. Czasem to najchętniej bym usiadł jak małe dziecko w pokoju i się popłakał ale jakoś nawet tego nie umiem zrobić. Jednym słowem, mam tego dość bo te przesrane stany trwają u mnie już od końca listopada 2007... No może pewnego dnia obudzę się cudownie zdrowy ale mimo, że wiem iż trzeba w to wierzyć to jest ciężko, oj bardzo ciężko...
zaczynajcie, czas dokończy... (Michał Anioł)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 kwi 2008, 19:55

Avatar użytkownika
przez ulala 14 kwi 2008, 13:57
do pewnego momentu dalo rade zniesc , w domu wieczorem dopadaly mnie dusznosci
ale teraz to dno, nie moge wsiasc do autobusu bo zraz scisk ami sie gardlo , sztywnieje przelyk, nei moge oddychac , i mam uczuce ze zwymiotuje, wysiadam zaraz na przystanku i przechodzi,ale dojechanie gdziekolwiek to kszmar,,,,,
wtedy mowie sobie spokojnei to tylko nerwica i jakos wytrzymuje
człowiek jest kowalem swojego losu tylko gówno plynie z pradem ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
23 sty 2008, 19:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do