Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 11 gru 2013, 17:52
hania33, a czym się stresujesz ?
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 11 gru 2013, 18:06
hmm może pogoda...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 11 gru 2013, 18:07
nerwosol-men, rodzina ma przyjechac, mama ktora nie rozumie mojej choroby..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 11 gru 2013, 18:10
hania33, no to sie nie martw na zapas
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 11 gru 2013, 18:11
nerwosol-men, juz w niedziele bedzie a ja mam serce w gardle..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 11 gru 2013, 18:14
hania33, do niedzieli jeszcze czas
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 11 gru 2013, 18:15
nerwosol-men, juz sroda a jutro lekarz :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 12 gru 2013, 01:23
Witajcie Kochani. Nie mam do kogo zwrocic sie z tym problemem wiec zwroce sie do was bo juz sam nie wiem co mam robic. Pisalem wczesniej o moim nawrocie choroby nerwowej,zaczelo sie to jakos w polowie listopada.Zona zagrozila rozwodem i powiedziala ze odejdzie bo ma mnie dosc. Odeszla wiec w ostatni piatek zostawiajac mnie samego z 9-cio letnia corka. Corka jakos strasznie tego az tak nie przezywa ale ja owszem. Krew mnie czasem zalewa jak pomysle co zrobila i jaka jest matka skoro stac ja bylo na taki gest. Teraz tez mam do was pytanie ,zwlaszcza do plci Pieknej.Powiedzcie mi Drogie Kolezanki czy powinno tak byc? Nadmienie ze dopoki corka sie do niej nie odezwie tak ona nie raczy do niej napisac. Wedlug mnie kochajaca matka powinna ja bombardowac smsami w kazdej chwili i przekonywac o wlasnej milosci. Dziewczyny ciesze sie tylko z jednego,mianowicie moja Corka zadeklarowala mi ze ma chec pozostac ze mna ale nie chce tego powiedziec mamie bo sie boi ze sie na nia pogniewa. W tej chwili mysle ze ona jest gotowa na powrot,zycie z ta kobieta to dla mnie koszmar jak zreszta i dla niej. Nie jest to typ kobiety domatorki,ona by ciagle siedziala w sklepach i lazila calymi dniami. Drogie Panie rozumiem ze wy to lubicie,ale nie do przesady. Mysle ze jestem w jakis sposob tolerancyjny,ex mowi ze jest feministka i ze to facet powinien tylko pracowac i dbac o dom,jak dla mnie ona zle pojmuje definicje feminizmu. No chyba ze sie myle? Corka zajmuje sie w tej chwili tylko ja i zajmowalem sie tylko ja jak ex ze mna mieszkala. Robilem Corci jesc.pomagalem w lekcjach i zabieralem do parku. Tak, ja sam!!! Bo moja ex wolala sklepy. jesli corcia zachciala zeby jej zrobic jesc i poszla do niej to zaraz byla wkurzona,z lekcjami o pomoc to samo,odsylala ja do pani.To ja ja nauczylem tabliczki mnozenia,dzielenia w slupkach jak i mnozenia. Dodawania i odejmowania. Kuzwa, ona wszystko wie odemnie! Sorry za slowo. Dziewczyny nie jestem aniolkiem,wybucham czasem i zbluzgam taka moja natura. Nie raz ostrzegalem zeby nie wszczynala klotni bo wybuchne,te jaj oczy. Patrzyla na mnie jak na psa,mowila ze nas nienawidzi,nie dzielila sie niczym z Corka no chyba ze sama nie mogla zjesc. Powaznie,Corcia nie raz mowila tylko ze po angielsku ze mama jest samolubna,ze nie chce sie dzielic. Mam do was jedno wielkie pytanie Kobiety,bo ktoz to wie jak nie wy ktore macie MATCZYNY instynkt...Czy ta kobieta kocha nasza Corkie? To dla mnie wazne. A co do atakow to jakos sie trzymam,chociaz wczoraj troche sie sam wkrecalem. Narazie jestem bez lekarstw i jakos ciagne te zycie za soba. dobranoc

-- 12 gru 2013, 04:21 --

To dla was na pocieszeni,chociaz ja przy tej piosence potrafie sie rozplakac.

https://www.youtube.com/watch?v=g8ZiJ2xMckk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gosiulek 12 gru 2013, 09:31
Witajcie!Gabriel74 wydaje mi się,że mama dziewczynki jest pozbawiona uczuć macierzyńskich...powiedziałabym,że to nawet jakaś dysfunkcja dotycząca kontaktów z innymi...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1782
Dołączył(a)
17 sty 2013, 15:31
Lokalizacja
Mazowieckie

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 12 gru 2013, 09:36
Witajcie kochani.. Gabriel74, Masz trudna sytuacje, każda kobieta jest inna, bardzo trudno jest pisać nie znając Twojej zony.. gosiulek, napisała prawdę , lecz sama się dziwie, ze matka może tak robić, Twoja zona woli biegać po sklepach niż być z córka.Dziwne to wszystko bardzo i smutne.

-- 12 gru 2013, 09:37 --

gosiulek, Witaj :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gosiulek 12 gru 2013, 09:39
Witaj haniu! Jak samopoczucie?Ja wczoraj rzuciłam się trochę w sprzątanie i dzień jakoś minął,ale wieczorem czułam ucisk w klatce i mocniejsze bicie serca i jakieś poddenerwowanie,ale jakoś przeszło samo i zasnęłam...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1782
Dołączył(a)
17 sty 2013, 15:31
Lokalizacja
Mazowieckie

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 12 gru 2013, 09:42
gosiulek, Ja wczoraj tez sprzątałam , w nocy nie mogłam spać, dziś lekarz..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 12 gru 2013, 10:47
gabriel74 bardzo smutne to co opisałeś. Zgodzę się z Hanią i Gosiulkiem, nie znam Twojej żony więc trudno oceniać, ale ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji. Na związek pracują dwie osoby i to nigdy nie jest tak, że jak coś się knoci to całkowitą winę ponosi tylko jedna strona. Może dziwnie to zabrzmi, ale zastanów się czy takie zachowanie nie wynika z zazdrości o córkę??? Bywają kobiety, które z różnych względów traktują i widzą w córce rywalkę, która w jakiś sposób odebrała Im wolność i bycie tą jedyną dla swojego mężczyzny. Oczywiście za taką reakcją pewnie kryje się jakiś głębszy problem emocjonalny. Może odeszła bo chce żebyś Ją zauważył ???
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 12 gru 2013, 14:48
Kręćka tu dostaje ;( ....................... ratunku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: minou i 18 gości

Przeskocz do