Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez monmaria 09 gru 2013, 21:02
gosiulek napisał(a):ja muszę jeszcze mojego Jaśka opanować a on takiej energii dostał,że nie wiem kiedy pójdzie spać...przechodzi jak tajfun przez dom :smile: dopóki nie pójdzie spać my też nie...

skąd ja to znam:)
monmaria
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 09 gru 2013, 21:11
hania, nerwa a co u Was?
nerwa wracasz na święta do Polski?

-- 09 gru 2013, 20:13 --

nerwa napisał(a):hania33
gosiulek, mi kolega ostatnio opowiadal, ze odkad ma dziecko nie wie co to znaczy bezsennosc :) moglby zasnac w kazdym miejscu o kazdej porze :D


mam nadzieję, że też tak będę miał jak mi się synuś urodzi :)
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 09 gru 2013, 21:13
michalb, U mnie , jak i u Ciebie..raz lepiej raz gorzej byle do przodu... :D

-- 09 gru 2013, 21:14 --

gosiulek, Tak jest z dziećmi.. :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 09 gru 2013, 21:18
michalb, u mnie ostatnio calkiem dobrze, nawet niezle sypialam, ale dzis gorszy dzien, spac nie moglam i chodze otumaniona :-/ A do Polski na swieta przyjezdzam, juz za niecale 2 tygodnie - doczekac sie nie moge :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chybawszystkozajete 09 gru 2013, 22:02
Grzela napisał(a):Ja narazie chodzę tylko do psychologa raz na tydzień i kosztuje to 80 zł za wizytę.Czy pomaga? trochę...
Witam, mam nietypowy problem. Pani profesor z racji tego, że nasza klasa jest nie do okiełznania na matematyce porozsadzała cała klasę, siedzę z kolegą który ciągle stuka długopisem, kręci się, wierci, drapie się, mlaska, podśpiewuje, mówi do mnie w trakcie robienia zadania, rzuca głupimi żartami, a co najgorsze ciągle wkłada palce w przegrodę nosową. Nie chcąc być nie miła próbuje udawać, że nie widzę tego co on robi..Na początku siedzenia z nim jego zachowania były ledwo widoczne praktycznie ich nie odczuwałam na sobie, z biegiem czasu zaczęły się nasilać, dźwięki stają się głośniejsze, ciśnienie mi się podnosi, zaczynam się strasznie denerwować, tracę koncentrację i czasami mam ochotę zacząć krzyczeć, wyzywać go, albo rzucić czymkolwiek co mam pod ręką albo najlepiej całą ławką bo zaczynam aż się trząść ze złości. Do czasu przeszkadzało mi to tylko na matematyce, a teraz (po około 1,5/2 miesiącach) przeszkadza mi nawet jak widzę, że jest on online na Facebooku. Czy to jest jakaś fobia społeczna? Co powinnam z tym zrobić? Wiem, że to trochę głupie, ale nie wytrzymuję przy tym chłopaku w jednej ławce, a Pani profesor na pewno nie przesadzi mnie bez powodu, a wątpię, że jak jej powiem że nie mogę się przy nim skupić i mi przeszkadza to każe mu się jedynie normalnie zachowywać, a sama jego obecność w odległości 2 metrów ode mnie doprowadza mnie do szaleństwa.. Bardzo proszę o odpowiedź
Posty
4
Dołączył(a)
09 gru 2013, 21:30

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 09 gru 2013, 22:17
chybawszystkozajete, jakaś młoda osoba
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 09 gru 2013, 23:44
Bylem dzis w pracy,dzien minal nad wyraz spokojnie.Troche glowka klula w kilku miejscach ale to zlekcewazylem i jakos minelo.Jestem teraz w fazie pelnej ignorancji na moje ataki ale czasem wiecie sami jak jest.PIKA nie bede bral tego escitalopramu bo wiem ze bede siedzial i obserwowal swoje objawy laczac je ze skutkami ubocznymi.W ulotce tez wyczytalem ze nie mozna go laczyc z lekami na nadcisnienie bo moze powodowac barykardie i to mi wystarczy.Dzieki wielkie za wsparcie bowiem ktoz mnie zrozumie jak nie tacy sami jak ja.Moja Zona totalnie mnie lekcewazy w tym stanie,potrafi nawet sie zdenerwowac jak mowie w sklepie ze mam zawroty glowy i te pieprzone nogi miekkie jak z waty.Zreszta coz ona wie o zyciu.Sorry ze tak pozno ,zyje w innej strefie czasowej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez gosiulek 10 gru 2013, 11:24
Witajcie!Mam dziś niskie ciśnienie 115/65 i puls około 90...jestem śpiąca i gniecie mnie w klatce piersiowej...oczywiście już robię sobie wkręty...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1782
Dołączył(a)
17 sty 2013, 15:31
Lokalizacja
Mazowieckie

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 10 gru 2013, 11:37
gosiulek, mi się wydaje że to jest dobre ciśnienie. puls masz trochę podwyższony bo sobie robisz "wkręty"
u mnie jest dzis fatalnie, od razu po przebudzeniu dostałam strasznych lęków
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez neon 10 gru 2013, 12:00
chybawszystkozajete napisał(a):
Grzela napisał(a):Ja narazie chodzę tylko do psychologa raz na tydzień i kosztuje to 80 zł za wizytę.Czy pomaga? trochę...
Witam, mam nietypowy problem. Pani profesor z racji tego, że nasza klasa jest nie do okiełznania na matematyce porozsadzała cała klasę, siedzę z kolegą który ciągle stuka długopisem, kręci się, wierci, drapie się, mlaska, podśpiewuje, mówi do mnie w trakcie robienia zadania, rzuca głupimi żartami, a co najgorsze ciągle wkłada palce w przegrodę nosową. Nie chcąc być nie miła próbuje udawać, że nie widzę tego co on robi..Na początku siedzenia z nim jego zachowania były ledwo widoczne praktycznie ich nie odczuwałam na sobie, z biegiem czasu zaczęły się nasilać, dźwięki stają się głośniejsze, ciśnienie mi się podnosi, zaczynam się strasznie denerwować, tracę koncentrację i czasami mam ochotę zacząć krzyczeć, wyzywać go, albo rzucić czymkolwiek co mam pod ręką albo najlepiej całą ławką bo zaczynam aż się trząść ze złości. Do czasu przeszkadzało mi to tylko na matematyce, a teraz (po około 1,5/2 miesiącach) przeszkadza mi nawet jak widzę, że jest on online na Facebooku. Czy to jest jakaś fobia społeczna? Co powinnam z tym zrobić? Wiem, że to trochę głupie, ale nie wytrzymuję przy tym chłopaku w jednej ławce, a Pani profesor na pewno nie przesadzi mnie bez powodu, a wątpię, że jak jej powiem że nie mogę się przy nim skupić i mi przeszkadza to każe mu się jedynie normalnie zachowywać, a sama jego obecność w odległości 2 metrów ode mnie doprowadza mnie do szaleństwa.. Bardzo proszę o odpowiedź


Dlaczego nie powiesz dyskretnie nauczycielce, że nie możesz skupić się na lekcji przez tego Pana. Z drugiej strony, nie wiem gdzie ten nauczyciel ma mózg, skoro sadza kogoś, kto chce się uczyć z łobuzem :D Sam byłem największym łobuzem w klasie i nigdy nie zostałem przesadzony do normalnego człowieka :mrgreen:
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5744
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 gru 2013, 12:21
gosiulek, cisneinie to masz idealne, ja prawie zawsze mam 100/60 albo i mniej :)
A puls tez jeszcze "w granicach normy" - wiec nie jest zle! :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anek121 10 gru 2013, 12:26
Budze się niespokojna, niby nic mnie nie boli ale podświadomie myśle czy może w ciągu dnia coś zacznie mnie boleć, wieczorem później wszystko we mnie wybucha bo chodzę spięta cały dzień... te glupie wkręty mnie wykończą :(
"Droga do szczęśliwego życia zaczyna się od małego kroku"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 lis 2013, 14:51
Lokalizacja
Konin

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 gru 2013, 12:36
anek121, ja tez tak mam :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 gru 2013, 13:15
a ja nie rozumiem, jakas dziwna sennosć mnie dopadla. Wlasnie pije kawe - chociaz boje sie, ze po kawie bede sie kiepsko czula - jak zwykle :-/ ale juz nie wiem co to robic. Dzisiaj naprawde sie wyspalam... ehh. No jak slowo daje, ciagle COŚ.

chybawszystkozajete, ja bym na Twoim miejscu porozmawiala z nauczycielka jak sie sprawy maja. Chociaz z drugiej strony wiem, jacy potrafia byc nauczyciele :( moze Ci powiedziec, ze dramatyzujesz i tyle. Ale moze zrozumie jednak?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do