Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez aldara.35 01 lut 2008, 12:45
Witaj.Doskonale Cie rozumiem.Sama to przechodze od kilku lat i tak naprawde cały czas bardzo zle sie czuje.Jezeli masz takie cisnienie ze strachu i dodatkowo sie boisz wylewu itp to nie ma siły powinnas zazyc cos na jego obnizenie ,bo tak czekając az samo minie to mozna zwariowac.
I tak Cie podziwiam bo piszesz ze pracujesz!Jesli to nie tajemnica to napisz na czym polega Twoja praca i jak sobie z nią radzisz.Pozdrawiam
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

przez gonso 01 lut 2008, 13:41
Ja dzisiaj miałem bardzo nieprzyjemną przygodę.Kiedy wracałem z babcią z zakupów zaczął gonić mnie duży,czarny pies.Zostawiłem babcię i zacząłem uciekać głośno krzycząc i przeklinając.Sąsiedzi patrzyli na mnie przez okna.Zrobiłem z siebie pośmiewisko.Kiedy dobiegłem do domu Mama zaczeła na mnie krzyczeć.Nie mogłem się uspokoić.Cały się telepałem.Zacząłem się kłócić z Mamą i nie poszedłem dziś do szkoły.
gonso
Offline

przez 1507 01 lut 2008, 15:03
Moniczka napisał(a):Blagam was pilnie o pomoc bo przed chwila byla o krok od dzwonienia po pogotowie :cry: Dzisiaj ok.godziny 14 w pracy poczulam dziwny lek,wewnetrzne drzenie,rece zaczely mi latac;jakos to przezylam ale w domu zlapaly mnie zawroty-taki brak rownowagi,dziwne uczucie w glowie,czulam ze cisnienie mam wielkie-bylo 131/104,wiedzialam wiec skad zle samopoczucie.Teraz jednak siedze w domu i jest jeszcze gorzej,uszy mam cale czerwone i piekace,dlonie jakies mrowiace a moj nowy cisnieniomierz wskazuje 157/91!Polezalam troche ale nie moge sie uspokoic,mimo ze wzielam tabletke na lek napadowy.Boje sie,ze z takim cisnieniem dostane zaraz wylewu,maz krzyczy ze znowu panikuje ale fakty sa jasne.Co mi jest.......czy ja nie umre na snie z takim cisnieniem,czy wziasc tabletke? :cry: :cry: :cry: :cry:



takim mysleniem wkręcasz sie w chorobę, tez tak miałem, do dzis mam problemy z cisnieniem ale staram sie juz tym nie przejmowac bo zdaje sobie sprawe z kąd to sie bierze, reagowałem podobnie jak ty i zamiast mi sie polepszyc robiło sie gorzej czyli typowy napad paniki. Z takim cisnieniem wylewu nie dostaniesz ja najwyższe odnotowałem 170/100, a najdziwniejsze 140/120, teraz miewam 150/90 ale wieczorami. Na snie nie umrzesz z takim cisnieniem bo po pierwsze ze strachu nie zasniesz a jak zasypiasz to cisnienie ci maleje, masz młody i silny organizm wylew ci nie grozi, polecam preparaty ziołowe na obniżenie cisnienia i na uspokojenie, ale one nie pomogą a ni zaden cudowny lek póki ty sama na to nie pozwolisz. Naucz sie w chwilach takiego"zagrożenia" oswajac lęk, z czasem zobaczysz że to pomaga, musisz pozwolic temu przyjść i odejśc im bardziej sie z tym szarpiesz tym bardziej bedziesz w to brnęła , to tak jak w bagnie. Przestań sie miotać. Wpadasz w najzwyklejszą panikę, czas nad tym popracowac.
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jestem załamany;(pocieszcie mnie prosze bo juz nie daje rady

przez Pete Doherty 02 lut 2008, 22:06
czesc:(

sluchajcie nie wiem co sie dzisiaj po poludniu ze mna stalo ... ;( czuje sie fatalnie, chyba mam juz zalamanie nerwowe ;( caly czas od kilku godzin chce mi sie plakac, z trudem powstrzymuje łzy. caly czas jest mi zimno i czuje sie slabo, mam spocone dłonie :( do tego do moich objawow nerwicy doszla jeszcze chyba depresja :( mam juz takie naprawde powazne mysli samobojcze;( dzis dowiedzialem sie,ze byla dziewczyna z ktora sie rozeszlismy ma juz od kilku dni nowego chlopaka;( myslalem,ze jestem na tyle twardy, ze dam sbie rade po zerwaniu z nią i dawalem ale dopoki sie o tym nie dowiedzialem;( totalna zalamka, czuje,ze zaraz zwariuje albo nie wiem umre ... :( caly czas wyobrazam sobie jak sie bawia razem na imprezie, tancza, caluja ... to jest nie do zniesienia, do tego jeszcze walka z moja nerwica .. :( a wizyta u psycholozki dopiero w pon.. nie wiem ... nie wiem co mam ze sobą zrobic prosze doradzcie mi cos:( mam uczucie takiej przytlaczajacej pustki, takiego paralizujacego smutku powiedzcie czy to depresja?? ledwie mam sily sie ruszyc z fotela, mam napady drgawek ... :( boze jeszcze nigdy sie tak zle nie czulem :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 paź 2007, 16:15

Avatar użytkownika
przez julie 02 lut 2008, 22:41
Spróbuj jakoś rozładować stres i napięcie-popłacz, wykrzycz się (o ile jesteś sam)-tylko nie siedź w spokoju bo zwariujesz ;)
Co do dziouchy-oprócz kate moss tego kwiata jest pół świata;)
Nie chce moralizować, ale naprawdę szkoda Twojego zdrowia na przejmowanie się po rozstaniu z dziewczyną...
Skup się na wyjściu z nerwicy, a gdy Ci się uda i odzyskasz wigor i radość życia, wyrwiesz nie jedną fajną female ;)
Grunt to zdrowie, pamiętaj :)
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 02 lut 2008, 22:45
Pocieszę Cię - z nerwicy można wyjść, można się wyleczyć, jest to możliwe. Musisz się tylko uzbroić w cierpliwość. A dziewczyna - no cóż, wiem jak to jest ciężko po rozstaniu (sama to przeszłam i znam ludzi którzy przez to przeszli), ale zobaczysz po czasie, że ta dziewczyna nie jest warta Twoich łez. Ale teraz, póki co, to oczywiście płacz, krzycz, pisz... - cokolwiek, byle to Ci pomogło odreagować, dać upust emocjom i nie szkodziło Tobie.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez protex 02 lut 2008, 22:46
chyba wiem jak sie czujesz Ja tez zrywalem z swoja dziewczyna para razy chyba4 bo myslalem ze tak jest najlepiej apozniej nie moglem spac po nocach myslac co moze robic z innymi Dodam ze mieszkalismy razem i pewnego razy przyprowadzila chlopaka na noc zeby mi pokazac jaka to ona nie jest
Najlepiej to o tym nie myslec zajac sie czyms jakims chobby
Albo ta droga walnac polowke i isc gdzies w otoczenie fajnych"lasek"
Zycze szybkiego powrotu do rzeczywistosci pozd
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
15 sty 2008, 00:32

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 lut 2008, 23:44
Eee... chyba w dużej mierze sam się wkręcasz. Najważniejsze to znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie, postarać się odbiec myślami od tego faktu... Niestety tego wieczoru szczególnie ciężko, sam walczę ze sobą żeby nie popaść w jakiegoś cholernego doła, siedzę w domu przed laptopem i nie za bardzo mam co robić, nieszczególnie podoba mi się moje położenie ale co mam zrobić, muszę jakoś się z tym pogodzić a jak nie to zapomnieć o tym że gdzieś tam teraz inni świetnie się bawią (nie mówię że wszyscy ale jednak myślę że sporo jest takich osób). Jestem w podobnej i zarazem innej sytuacji jak ty ale obaj jesteśmy teraz sami. Z tą różnicą że ja nie zerwałem tylko od zawsze jestem sam. A to niestety przy takich okazjach jak dziś dosyć ostro daje popalić. Na pewno nie skupiaj się na myśleniu o tej dziewczynie, naprawdę nie warto teraz. Przypomniał mi się cytat Anthony'ego DeMello:
"Z przeszłością należy się rozstać nie dlatego że jest zła, ale że jest martwa"
Twoja przeszłość także i to co było między wami w tej chwili też poniekąd jest przeszłością, po prostu daj sobie z tym na razie spokój. Może będzie przyszłością ale tego nie wiesz, lepiej się skup teraz na sobie żeby zadbać o siebie a nie myśl o niej... To teraz tylko zaszkodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez moniczka_toruń 03 lut 2008, 00:02
Pete Doherty, myślę, że nic nienormalnego się z Tobą nie dzieje.. Ludzie różnie reagują i na rozejście się z kimś i na to, że osoba, z którą się rozstali - ma już kogoś. A przy nerwicy wszystko przeżywa się 100 x mocniej niż każdy przeciętny człowiek.

I powiem Ci szczerze, że takie myśli jak Ty masz, czyli np. że wyobrażasz sobie, że się gdzieś bawią, całują itp. ja też bym miała :) I strzelił by mnie jasny grom, gdybym się dowiedziała, że mój ex już sobie znalazł nową niunię! Mimo tego, że nie bylibyśmy razem. No cóż, pies ogrodnika to się nazywa? :)

Pewnie ma tu duże znaczenie honor, którym się człowiek unosi, urażona duma i jakieś takie poniżenie, że ktoś tak szybko się "pocieszył".

Myślę, że takie słowa, "że przejdzie", "że są inne" - w tym momencie nie mają i tak dla Ciebie znaczenia (chociaż tak jest!), musisz jakoś sie uporać ze swoimi emocjami. Poprostu zrobić coś - aby się rozładować. A co - to już sam wiesz, znasz przecież siebie najlepiej!

No i proszę mnie tu o myślach samobójczych nie myśleć/pisać/planować czy cokolwiek innego, bo na umieranie przyjdzie każdemu z nas czas.
Los tak układa Ci życie i wyciągaj z tego jakieś wnioski, może to jakiś ukryty znak dla Ciebie... po to żeby było lepiej?
Trzymaj się dzielnie i nos i uchole do góry! Natychmiast! :)))))))
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
07 paź 2007, 09:42

Avatar użytkownika
przez NatłokMyśli 03 lut 2008, 02:30
Zerwałeś i płaczesz? :roll:
Rozumiem jakby role były odwrócone, no ale w sumie nic mnie juz nie dziwi jesli chodzi o relacje damsko-męskie.

Zajmij sie czymś i nie myśl. Czas leczy rany, a ile Ci go potrzeba? tego nikt nie wie.
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty mojego życia.
Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 sty 2008, 12:17
Lokalizacja
łódzkie

przez daniel_chicago 03 lut 2008, 03:27
ja też jestem załamany, mam taką mega depresję że życie nie ma sensu, siedzę i gapię sie w jeden punkt pół dnia, lęki mam jak cholera, piski w głowie, nie mogę zasnąć, boli mnie serce i w ogóle mam mętlik w głowie albo mi gra muzyka.... i w ogóle wszystko zamiast się poprawiać to tylko się pogarsza... leki mi tylko szkodzą... mam 23 lata i zamiast żyć wegetuję... co ja mam zrobić?
trzeba przetrwać zimę żeby móc poczuć wiosnę...
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
26 gru 2007, 18:16
Lokalizacja
Chicago

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 lut 2008, 03:41
a w ogóle czas żeby temat wylądował w odpowiednim subforum...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Moniczka 04 lut 2008, 08:47
Prosze was o pomoc bo jestem na skraju zwarowania i zalamania. Jak tak patrze wstecz,to widze ze moja psychiatra przez 4 lata nic mi nie pomogla.Nerwica tylko narasta.Nadal mam wysokie cisnienie,juz 4 dzien! Mimo,ze biore lek diuresin,ktory ma je obnizyc.Czuje sie zle z takim cisnieniem.Ja nie wiem jak ja w ogole pracuje,to ewenement.Codziennie wstaje z silnymi zawrotami,jest mi goraco,kluje serce i niedobrze.Dzis rano mialam 140/105; wpadlam w panike bo nawet na pudelku cisnieniomierza pisze,ze wysokie cienienie z rana powoduje udary i wylewy.Zauwazylam tez,ze odparu dni drza mi rece i nogi,nie moge tego opanowac.Czuje,ze powoli wariuje.Wyszla mi tez zalegla sprawa o odszkodowanie za zlecenie dla jednej kobiety,ktora nie chce mi popuscic-grozi mi wiec sadzenie o grube tysiace,w pare dni po tej wiadomosci schudlam 5 kg,mam mroki przed oczami,nie moge spac,budze sie mokra i podekscytowana.BLAGAM O POMOC...........
Moniczka
Offline

przez 1507 04 lut 2008, 11:22
tutaj nikt ci nie pomoże, jeżeli masz az tak silne objawy nerwicowe i dotego dochodzą inne problemy które cie rozkładają, to moim zdaniem powinnaś poprosic o skierowanie do szpitala psychiatrycznego w którym specjalizują sie w leczeniu zaburzeń somatycznych na tle nerwicowym, wiem ze pod Warszawą jest taki osrodek, potrafia człowieka wyprowadzić w 6 tygodni, ale muszisz się zdecydowac czy tego chcesz czy nie, rozumiem twój ból ale pisanie i proszenie o pomoc na forum niczego nie zmieni w twoim zyciu, ty odpowiadasz za swoje problemy i za sytuacje w których sie znalazłaś , sama widzisz że leki nie działają, i tak naprawde nie zmienią twojej sytuacji, skoki cisnienia i zawroyu masz na tle nerwicowym najprawdopodobniej, skoro ty i specjaliści twierdą że to nerwica a nie inne zakłócenia pochodzące z organizmu to tym bardziej powinnaś postawić na dobrą klinikę w której farmakologia będzie wsparta porządną terapią. Jesli ktoś grozi ci sądem , to zastanów sie jakie sa realne szanse na skazanie ciebie, idź do dobrego prawnika po poradę, jesli jestes winna w twoim mniemaniu i odszkodowanie sie komus należy , to nic na to nie poradzisz i wkręcanie sobie do głowy problemu pogorszy twój stan. A swoja drogą w takiej sytuacji dobry papier ze szpitala miał by napewno duży wpływ na okolicznosci łagodzące wyrok, ale pod warunkiem że jestes winna. Jesli nie to tym bardziej do prawnika i załatwic sprawe by pozbyc sie stresującej sytuacji z która i tak bedziesz musiała się zmierzyć. Jest okazja by powalczyć o siebie.
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do