Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez gonso 23 sty 2008, 18:57
Witam!Ja teraz mam wolne od szkoły(ferie).Właściwie to i dobrze bo nienawidzę chodzić do tej pier...nej budy.Reszta klasy mnie nie lubi,ja ich.
Niewidziłem i nienawidzę także większości nauczycieli.Dziś w domu złapał mnie b.silny lęk i zacząłem krzyczeć,schowałem się pod kołdrę i... jakoś na szczęście przeszło.Kiedy chodzę do szkoły mam silne ataki lęku,paniki - szczególnie w szkole,teraz jestem zapisany do dobrego psychologa na przyszłą środę - mam nadzieję że mi to coś da...
gonso
Offline

Avatar użytkownika
przez ulala 24 sty 2008, 13:37
ja najbardziej sie boje takich miejsc z ktorych nie moge wyjsc szybko w razie czego
czyli najgorzej jest jak stoje w korku w autobusie pomiedzy przystankami ..masakra.....jezdzic busem tez kleska....odpadaja jakies wystepy publiczne
człowiek jest kowalem swojego losu tylko gówno plynie z pradem ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
23 sty 2008, 19:27

przez eva79 24 sty 2008, 14:57
:)
ja do autobusow nawet nie wsiadam.
Boje sie przejsc podziemnych.Ostatnio jak weszlam do takiego to oczywiscie zaczelam "umierac" ale przezylam;)
Czesto mam ataki jak jestem z kims umowiona na dana godzine.
Nienawidze centrow handlowych.Jesli juz musze isc to nie sama.
Ale najgorsze sa lotniska i dworce kolejowe.
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
09 sty 2008, 13:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez 1507 24 sty 2008, 15:21
agorafobia, przeczytaj ksiązkę oswoic lęk i fobie, i mój lęk mój koszmar
1507
Offline

przez Viki85 25 sty 2008, 05:42
witam serdecznie wszystkich, od kilku dni obserwuje to forum. szczerze powiem ze juz motywuje mnie do walki z choroba, bo wiem ze nie jestem sama. moj przypadek to tak jak większość z Was-zawroty, dusznosci, strach przed tłumem, kolejkami do kościoła też przestałam chodzić:( chciałam zapytać, czy któreś z Was zwalczyło ta chorobę bez lekarza ?? choruję od około 2 lat z racji tego, że mieszkam za granicą nie mam zbyt dużej mozliwości odwiedzenia specjalisty ponieważ nie znam na tyle języka obcego., a do polski wpadam raz na rok na b.krótki okres czy ktoś mi może cos doradzic??jak mam z tym walczyc sama? czy podołam???proszę pomozcie
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 sty 2008, 05:16

Avatar użytkownika
przez ulala 25 sty 2008, 13:47
najgorzej u mnie jets wieczorem keidy wszysycy ida spac jest ciemno a ja choc czuje sennosc i chciałabym zasnac to nie moge bo jak przysne to zaraz mnei podrywa do gory i musze gwałtownie łapac powietrze czy to tez jest nerwicowe ???
do psychiatry ide we wt do lekarza w pon bo chciałabym sie upewnic ze to nerwica zrobic EKG przeswietlenie płuc ....
tak wiec nie przesypiam nocy zasypiam koło 3 nie mam przez to sily i checi do zycia

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:48 pm ]
najgorzej u mnie jets wieczorem keidy wszysycy ida spac jest ciemno a ja choc czuje sennosc i chciałabym zasnac to nie moge bo jak przysne to zaraz mnei podrywa do gory i musze gwałtownie łapac powietrze czy to tez jest nerwicowe ???
do psychiatry ide we wt do lekarza w pon bo chciałabym sie upewnic ze to nerwica zrobic EKG przeswietlenie płuc ....
tak wiec nie przesypiam nocy zasypiam koło 3 nie mam przez to sily i checi do zycia

P.s. czy wam tez sie ciagle wyswietla po wejsciu na ktorykolwiek topik ' nie istnieja posty dla tego tematu' :?
człowiek jest kowalem swojego losu tylko gówno plynie z pradem ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
23 sty 2008, 19:27

przez MamaMisia 25 sty 2008, 21:28
P.s. czy wam tez sie ciagle wyswietla po wejsciu na ktorykolwiek topik ' nie istnieja posty dla tego tematu'
też mi się tak wyswietla:)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:34 pm ]
Ja dziś rano myslała że dostane ataku bo czułam osłabienie kończyn i gorąc, ale nie nakręcałam się zbytnio tzn. nie wpadłam w taką panikę jak zwykle i ... odeszło.
Bardzo mnie to ucieszyło, ale niestety niedawno kładłam spać synka i było ciemno w pokoju, znowu mnie nachodziło i też chciałam tak jak rano nie dać się i ... nie dałam rady spanikowałam i zaczęłam się prawie dusić. To przez to ciemno wydawał mi się że chyba zaraz przestane na oczy widzieć.... a już myslałam że daje rade:(
ale pamietam że przy tej chorobie potrzebna jest cierpliwość więc nie trace nadziei i bedę dalej szukać własnego sposobu na "TO COŚ"
Misiu K.C
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 gru 2007, 22:55
Lokalizacja
opolskie

przez 1507 25 sty 2008, 21:53
czy w waszych doznaniach nerwicowych macie poczucie wyobcowania, ?
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 25 sty 2008, 21:57
1507 napisał(a):czy w waszych doznaniach nerwicowych macie poczucie wyobcowania, ?


chodzi ci o depersonalizacje? mialam i ledwo ja przezylam..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez aldara.35 26 sty 2008, 10:56
Witajcie ponownie:( Dziis jestem swierzo po rannym ataku lękowym:(
Dopadl mnie jak tylko otworzylam oczy o 5.30.Wypadlam z lozka jak z procy i do godz 8.00 nie bylam w stanie go opanowac.Zazylam tabletke na uspokojenie serca i dopiero po godzinie tętno wrocilo do normy i troche zelzyło.Nie mialam atakow dosc dlugo a od 3 tygodni zdazają sie raz na tydzien,ten jest trzeci.Lecze sie psychoterpią juz 8 rok (3 roznych lekarz)i jak widac nadl jest zle.Trace nadzieje,jak mam atak to chce umrzec....czy Wy tez tak macie? Ja juz nie mam sily walczyc....
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

przez 1507 26 sty 2008, 15:34
Jovita napisał(a):
1507 napisał(a):czy w waszych doznaniach nerwicowych macie poczucie wyobcowania, ?


chodzi ci o depersonalizacje? mialam i ledwo ja przezylam..


co to znaczy że ledwo przeżyłaś? silne to u ciebie było?czym się objawiało, jakie myśli miałaś, jak sobie z tym poradziłaś?
1507
Offline

przez aldara.35 26 sty 2008, 17:55
Mysli mam zawsze takie same;aby jak najszybciej minęlo.Poza tym jest to dla mnie tak przerazające doswiadczenie ze wolalabym aby cos mi sie wtedy stalo(zemdlenie itp)aby tylko tego nie czuc.Mam coraz częscije mysli ze z tego nigdy nie wyjde.Co z tego ze na terapii obgadamy sprawe na wszystkie strony jak i tak to nic mi nie pomoze.Skąd mam wiedziec jaką ,,sciezką ,,isc jak dopiero atak lękowy pokazuje mi ze ta nie jest dla mnie dobra.Jak Wy sobie pomagacie w trakcie atakow,ale pytam o te bardzo intensywne ktore powodują ze zachowujemy sie dziwnie,nie te lekkie ktore mozna opanowac.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

ataki lęku

przez lula177 27 sty 2008, 19:15
hej nie jestem nowa, ale pierwszy raz pisze... w te sobotę byłam na wystawie 48 km, od miejsca zamieszkania ( sama podróż minęła jak bym leciała na marsa) tuż przed zamierzonym "celem" dostałam takiego ataku lęku,że szok ; panika cofki żądałam od rodziny natychmiastowego powrotu do domu... mocno mnie ścisneli za rece, "obiecali" że nic mi się niestanie no i jakoś dotarłam na miejsce.. wziełam kolejny zomiren i przetrwałam, ps leczę się u psychiatry ok 4 lata.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:25 pm ]
nie wiem co się dzieje z tymi postami?! wyskakuje mi nie ma tekiego tematu :(((((( a poza tym jeden temat "wchodzi" mi w drugi?! :roll:
świetny psychiatra w zielonej górze dr. woźniak, przyjmuje prywatnie almedzie wizyta 70 dych, ale co to za pieniądze jeśli da sie " normalnie" żyć
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 sty 2008, 22:52

przez cleo27 28 sty 2008, 16:41
aldara.35 napisał(a):Mysli mam zawsze takie same;aby jak najszybciej minęlo.Poza tym jest to dla mnie tak przerazające doswiadczenie ze wolalabym aby cos mi sie wtedy stalo(zemdlenie itp)aby tylko tego nie czuc.Mam coraz częscije mysli ze z tego nigdy nie wyjde.Co z tego ze na terapii obgadamy sprawe na wszystkie strony jak i tak to nic mi nie pomoze.Skąd mam wiedziec jaką ,,sciezką ,,isc jak dopiero atak lękowy pokazuje mi ze ta nie jest dla mnie dobra.Jak Wy sobie pomagacie w trakcie atakow,ale pytam o te bardzo intensywne ktore powodują ze zachowujemy sie dziwnie,nie te lekkie ktore mozna opanowac.



miałam identycznie jak Ty,te ataki były tak przerażające ,ze nawet nie chce ich wspominać. Niestety zadnego sposobu na nie miałam.....stałam w oknie i czekałam aż minie,serce to waliło pewnie ze 170 i myslałam,ze za chiwle stanie a ja umre....te ataki odpukać mi minęły i funkcjonuje teraz dosyc normalnie,noce tez normalnie przesypiam wiec możesz mieć nadzieje,ze kiedys Ci to przejdzie.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988, Baidu [Spider] i 18 gości

Przeskocz do