Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 26 lis 2013, 22:50
a ja na wystapieniach stresuje sie zawsze i odkad pamietam... i nawet praktyka malo mi tu daje :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez baja 26 lis 2013, 22:58
Cześć!
Kiedyś się tu żaliłam jak czułam, że atak się zbliża w pracy (co powoduje jeszcze większą panikę ale pewnie tez to przerabialiście). Ponieważ nie czuje się ostatnio najlepiej pomyślałam, że może nadal będę się żalić i zobaczę, że moje objawy to "nerwica" i może przekonam się, że jednak nie umrę;-)
Ostatnio męczy mnie straszna słabość, mam wrażenie, że świat się kręci a moje mięśnie drżą ze słabości. Serce wali, w gardle dusi norma... Boże jak to ogarnąć???
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez DżejnRołs 26 lis 2013, 23:00
Ja z występami mam koniec. Ale najgorsze przede mna obrona licencjatu i dyplomu... ściska mnie w środku na samą myśl..
"W życiu piękne są tylko chwile"||••
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1740
Dołączył(a)
18 lis 2013, 23:25
Lokalizacja
Tarnów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 26 lis 2013, 23:03
baja, A bylas u specjalisty?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 26 lis 2013, 23:03
baja, są specjaliści od tego :) trzeba się udać
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez baja 26 lis 2013, 23:07
Nie jestem świeżakiem:-) choruję od 3 lat, 1,5 roku po odstawieniu leków po prostu wszystko wróciło...ech to jakoś nie napawa nadzieją, że kiedyś przejdzie, co chyba jest najbardziej dołujące
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 26 lis 2013, 23:09
baja, no bo lekami tego nie wyleczysz calkowicie :( one moga Ci wyciszyc objawy (poki bierzesz) i tyle. Wiec jak odstawiasz to za jakis czas bedzie znowu to samo. A probowalas przez ten czas terapii?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 26 lis 2013, 23:10
baja, Ale miałaś szczęście , ponieważ niektórym , gdy odstawia lek wraca juz po 2,3 miesiącach..Jezeli wrocilo musisz znow isc do specjalisty.. :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez baja 26 lis 2013, 23:15
lęk pojawił się u mnie po operacji, komplikacjach itd. Potem każdy lekarz wiązał to z tymi przeżyciami i właściwie terapia się na tym oparła. No i teraz kilka miesięcy temu jak bumerang ze zdwojoną siłą wróciło. Ja nawet nie mam teraz jak jechac do specjalisty. Póki co ratuje sie ziołami no i jakoś staram się funkcjonować, ale lęk pojawia się coraz częściej. 2 razy wpadłam w taką panikę ze musiałam jechać na pogotowie, teraz gdy wiem, że przeżyłam te ataki trochę umiem się uspokoić. Wiem, że terapia mnie czeka i próbuje jakoś wygospodarować czas. Zaczęła się teraz panika przed brakiem jakiegoś uspokajacza w torebce;-)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 26 lis 2013, 23:18
baja, Leki i psychoterapia..jak tylko będziesz mogla. :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez baja 26 lis 2013, 23:18
Generalnie najgorsze jest to, że nikt zdrowy nas nie zrozumie. Mam wspaniałe życie i póki co nie mam powazniejszych problemów ale to skłania mnie do lęku o przeszłość bo przecież na pewno sie to w końcu spier...zepsuje;-) Lęk dopada w momencie kiedy jestem szczęśliwa, wyluzowana, na wakacjach, na basenie, na imprezie. Małżonek nie zrozumie chociaż stara się, no nikt nie zrozumie, kto nie przezyje :mhm:
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:23

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 26 lis 2013, 23:20
baja, Wiem o tym , miałam to ,dziadostwo.. :mhm:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 26 lis 2013, 23:20
Hania patrzlas na ten phenibut ?
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 26 lis 2013, 23:21
baja, musisz sobie wbic do glowy, ze te wszystkie objawy to nerwica, to wtedy chociaz odejda Ci te akcje z pogotowiem. Poza tym, mialas to wczesniej i minelo, wiec teraz tez wiadomo, ze minie :) Po prostu musisz postarac sie jak najmniej wkrecac w te objawy wszystkie, bo to jest błedne koło z ktorego potem ciezko wyjsc :-/
I faktycznie, uspokajacz jakis tez by sie przydal w poblizu - dla komfortu psychicznego :) Moze rodzinny moze Ci przepisac?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do