Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 23 lis 2013, 20:45
patrycja_81, ok.. ;)
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 23 lis 2013, 20:52
Widzę wymiana sweet fotek :D hania33, Właśnie Hania miałaś mi przesłać zdjęcia kiedyś już dawno :)
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 23 lis 2013, 20:54
ja każdemu wyślę ale na maila wolę :) to wtedy mail na pw i są zdjęcia od nerwosola :D
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 23 lis 2013, 21:08
hania33, Ale masz śliczną mordeczkę uśmiechniętą !! :):) Śliczna jesteś :):):) :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patibell 23 lis 2013, 21:20
no to ja się też dołączam dajcie maila na pw i się wymienimy kto jeszcze nie ma :)
Zjednoczone Stany Lękowe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
199
Dołączył(a)
11 lut 2013, 10:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 23 lis 2013, 21:58
Hej, nastawialem sie dzis na spopojny dzien, ale sie nie udalo - duzo nerwow. A myslem, ze poleze posiedze na forum, o 16 pojade do sklepu, wieczorem zajade do Grzegorza. Budze sie i jeszcze dobrze oczu nie otworzylem a tutaj dzwoni telefon. Kolega zeby pojsc do pubu zjesc cos z grila. Od razu skok cisnienia i objawów bo to zmiana planów i w ogole nie chce mi sie iść do pubu. W nerwach szybka kawa pryszni ubrałem sie i nade na 16:00. Po drodze dzwoni kolega ze sie spóźni. No juz znowu - nie dosc ze mi sie nie chce to jeszcze on sie spozna. Zajechalem do pabu, kupilem piwo bezkoholowe i czekam a tam na miejscu okazee sie ze jest bardzo głościo - impreza z urodzinami dzieciaków, jazgot. Obok nas siedzialy jakies Amerykanki i tez głośno gadały. Mówie mu zmienmy lokal na jakiść cichszy bo tutaj nie da sie pogadac, a on na to ze jest glosno ale jest dobrze i nie ma sensu zmienica. No to u mnie zlosc i skok objaów. W sumie pod koniec dzieciaki sie przeniosly i zrobilo sie troche ciszej ale i tak bylo głośno. W sumie namowilem go na zmiane lokalu no to pochelismy do druiego ale okazuje sie, ze tam tez głośno i na dodatek spotkanie jakiegs klubu seniora. Na koniec zajrzeslmy do Zielnonej Gesi, okazalo sie te tam jest OK, i przyjdziemy innym razem.

Kupe nerwow mnie to kosztowalo, pozniej człowiek zły na siebie ze dał sie w to wkopac. No i ciekawe czy gdyby tak nie pchac sie w takie akcie to nerwica
bylaby mniejsza?

Poźniej pojachełem do sklepu, zrobilem zakupy patrze a tutaj kolejka, ale podszedłem do obslugi i zapytalem czy ktos dodatkowy nie móglby usiąść na kasie.
No i ta pani sama usiadla a ja byłem pierwszy w kolejce. Co mi bardzo poprawiło humor. Wypilem cole przed sklepem zjadlem chałwe i od razu poczułem sie lepiej
Pozniej bankomat i myjnie samoachodowa. Na myjni o dziwo zapmnilem co calej sprawie i dobrze sie w koncu poczulem. No i taka obserwacja, ze mnie tak pcha do tyl ludzi tyle to generuje we mnie stresow a sa chwile kiedy jestem sam i czuje sie dobrze, nawet lepiej.

Jadac z myni mialem plan pojechac do sklepu tutaj kolo mnie po piwo bezalkoholowe, żebym mial na wieczór. Ale sie okazuje ze sklep zamknięty z powodu remontu, no mysle to trzeba wracać do tego sklepu co bylem wcześniej. Przyjechałem do mieszkania rzuciłem pierwsze zakupy i nawet miałem dobry humor bo myślę soper to mi zajmie z godznke godzinka zleci. No druga sprawa zaczlem jechać i odrazu skok takiej niechceci zlosci, ze mnie sie nie chce tam jechac, zeby to kupic na stacji beznynowej, ale jade no i czuje taka zlosc i odrazu naslienie objaow. Przychealem do sklepu, kupilem to piwo. ale jak wracelem do mieszkania to mialem gorszy nastrój niż jak wracalem po pierwszych zakupach. I tak zlecialo spokoje 4 godziny, na siedzenu w pubie, jezdzeniu autem i zakupach.
No i tak sobie mysle, zeby wiedzieć czego bardziej chcę, czy pojść do knajpy, czy posiedzieć na necie, nauczyc sie ludzim odmawiac bo widze ze Ci ktrym
mnie cieżko odmówić nie maja żadnego w tym problemu w stosunku do mnie. Widzieć ze ma sie już dość jazdy po mieście i nie jechać na drugie zakupy
to moze zycie nie byłoby takie stresujące, i nerwica by minęła?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7731
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 23 lis 2013, 22:06
wieslawpas, przytulam .. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 23 lis 2013, 22:07
wieslawpas, Ale miałeś dzisiaj aktywny dzień. Przyznam szczerze,że ja staram się unikać sytuacji nie tyle stresowych,ale po których występuje lęk np. Nie oglądam wiadomości i filmów z działu horrory,thrillery itp. Które są emocjonujące. Więc może warto unikać takich po których źle się czujesz.

-- 23 lis 2013, 22:08 --

patrycja_81, jak tam kochana się czujesz ? :*
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 23 lis 2013, 22:09
klaudek, GG mam popsute , fotki przesle , jak tylko bedzie ok..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 23 lis 2013, 22:09
klaudek, załozyłam słuchawki i siedzę przy otwartych drzwiach balkonowych ... byle nie mysleć Kochanie :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 23 lis 2013, 22:10
patrycja_81, Jesteś piękna a jaka figurka... ;)
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 23 lis 2013, 22:13
hania33, ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii ;) a Ty to niby nie ?? Litości :angel:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 23 lis 2013, 22:14
wieslawpas, Moze sobie odpocznij od tych hałasów itp. zobaczysz jak wtedy sie poczujesz..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 23 lis 2013, 22:23
hania33, Dobrze nie ma pośpiechu.
patrycja_81, No to fajnie. Może obejrzyj sobie Kevina :D
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do