Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Olka 05 gru 2005, 10:07
Amy napisał(a):Moja ciocia kiedyś umarła w kościele

- przy braniu komunii zemdlała i już sie nie obudziła - wylew.

Nie pamiętam żadnych szczegołów, ale przestałam chodzić

do kościoła właśnie dlatego żeby nic mi się nie stało...jak stałam w kościele i na końcu ludzie szli do komunii to stałam

przy drzwiach, myśląc że jak bym poszła to też zemdleję! (mimo wyjaśnień lekarzy że nie ma możliwości żebym miała

wylew...)

Amy litości.....ludzie umieraja wszędzie!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Gość 05 gru 2005, 22:25
mój atak trwał 3 dni z kilkoma minutowymi przerwami i zgadzam

się z Olką że chyba niektóre pojęcia są trochę mylone
Gość
Offline

przez Gość 18 gru 2005, 18:48
Ja wlasne w takich miejscach czuje sie bezpiecznie bo mysle

wtedy ,ze bog mnie chroni i nie moze mi sie stac nic zleg ..... takie myslenie mnie uspokaja :) Zawsze sie modle gdy mam

atak
Gość
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Atak w trakcie snu??

Avatar użytkownika
przez innge 20 sty 2006, 10:57
Agal napisał(a): I czy ataki przychodza tak same od siebie, nawet jesli nie ma wiekszych powodow do stresu?


dokladnie tak jak piszesz, troche to meczace :roll:
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

przez skaniusz 20 sty 2006, 15:13
O qrde, ja to mam ciekawe napady w nocy. Krzycze. Robie to przez sen, poniewaz nigdy nie pamietam samego krzyku. Niestety, inni slysza :(( A krzyk jest ponoc naprawde przerazliwy. Mysle, ze to kompensacja leku przed smiercia, nieobudzeniem sie.
Ciezkie. Szczegolnie w schroniskach, itp.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 sty 2006, 14:46

Avatar użytkownika
przez innge 21 sty 2006, 12:22
meliskaaa napisał(a):Wiecie co to jest najdziwniiejsze w tym wszystkim....... ..musiałam sobie radzic w wielu trudnych sytuacjach i wyobrazam sobie ze dla człowieka nawet bez nerwicy taki wyjazd to spory stres ...poradziłam sobie super zero lęków wszystko ekstra .....a teraz nagle dopadło mnie i boje sie wychodzic z domu :(((( czy to nie dziwne ...z jedenej strony super sobie radze w takich sytuacjach a z drugiej wymiekam przy czyms takim


mam dokladnie tak samo i zupelnie tego nie rozumiem... gdy wszystkich ogarnia panika, na mnie nagle spada blogi, racjonalny spokoj, rzeczowosc, szybkie i (chyba) trafne decyzje... bardzo mnie to interesuje...

zdarzylo mi sie to juz kilka razy np. wypadki komunikacyjne, ataki agresji uposledzonych itp.

myslalam, ze moze powinnam znalezc prace w trudnych warunkach...chyba caly czas o tym mysle... ale na razie nie... na razie trzeba wyjsc z domu :roll:
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez agnes635 23 sty 2006, 13:28
Ja również stoję w poblizu drzwi i muszę wiedzieć,że są otwarte,że w każdej chwili mogę wyjsć.Chce tam chodzic bo modlitwa bardzo mi pomaga.Zawsze gdy mnie"bierze"proszę Boga,aby mi pomógł i uwierzcie wysłuchuje mojej prośby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 25 sty 2006, 10:28
W kościele też niestety mam jazdy. Na Komunii synka latałam z aparatem więc po prostu łaziłam po tym kościele , robiłam fotki i jakos to było, a jak czułam, że zaczyna sie atak to po prostu wychodziłam bocznym wyjściem na powietrze. Zdarzało się, że część mszy po prostu przesiedziałam na murku przed Kościołem. ( Nie chcielibyście widzieć miny mojego ojca wtedy :( )
Do Kościoła idę, jak jest w nim pusto, kiedy nie ma tłoku, i wtedy jakoś jest inaczej.
Teraz mam być świadkiem na ślubie i nie wyobrażam sobie tego :( Boję sie, ze się zacznie cos ze mną dziać, że siostra mi w życiu nie wybaczy, że jej zepsuję ślub, nie mówiąc już o moim ojcu, który mnie chyba zabije wzrokiem :( Ale pójście tam jest jedyną szansą na to, żeby ten lęk pokonać i grzechem byłoby z tego nie skorzystać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez Promyczek 25 sty 2006, 10:40
Ja w kosciele od czasu mojej choroby bylam moze ze 4 razy i za kazdym razem czulam sie strasznie. Mialam straszne napady paniki

A tak bardzo chcialabym isc do kosciola, normalnie sie pomodlic, bo wiara i Bog jest dla mnie bardzo wazny.

Moj partner coraz czesciej wspomina o slubie, a ja...jestem przerazona na sama mysl, nie dam rady!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
18 sty 2006, 17:06
Lokalizacja
Czestochowa

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 25 sty 2006, 11:29
Mnie się zdarzyło już kilka razy zemdleć, po czym dostawałam drgawek. Wygladało to na klasyczny atak padaczki. Jednak po zrobieniu badań okazało się, że to tylko nerwica...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 25 sty 2006, 11:35
Ja biore od razu Relanium i usiłuję jak najszybciej wrócić do domu :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez cicha woda 25 sty 2006, 12:54
Choćby nie wiadomo jaki był ciężki - staram się go przetrwać. Wychodzę wtedy ze sklepu, siadam na ławce i czekam aż przejdzie. Tylko raz wróciłam do domu z powodu ataku.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

NAPADY LEKU W OKRESLONYCH SYTUACJACH

przez Justyna72 25 sty 2006, 13:34
Witajcie! Czy miewacie leki w pewnych, powtarzajacych sie sytuacjach? Ja tak, zauwazylam, ze miewam okresowe napady leku kiedy jade samochodem, lub kiedy jestem na wodzie (lub w wannie). Czy to agorafobia, lek przed woda, czy podswiadoma obawa przed sytuacja, ktora zdarzyla sie w przeszlosci?... :roll:
Justyna72
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 sty 2006, 19:59
Lokalizacja
Kielce

Avatar użytkownika
przez KOREK 25 sty 2006, 14:27
Kiedys tak,teraz prawie zadnych.Witam !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 29 gości

Przeskocz do