Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 22 lis 2013, 00:19
nerwa, Dokladnie masz rację. Ile prościejsze było by życie bez nerwicy. Człowiek znerwicowany glupie przeziebienie potrafi przezywac jakby to było nie wiadomo co.

-- 22 lis 2013, 00:27 --

Ostatnio zastanawiałam się czy można wyleczyć sie z przeziębienia powtarzając sobie jestem zdrowa czuję się dobrze itp. Podobno pomaga.

-- 22 lis 2013, 00:31 --

Idę zrobić drugie podejście do spania. Pa,pa. Miłych snów i dziękuję za sprowadzenie na ziemię. PA.
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 22 lis 2013, 00:35
Klaudek, to pewnie grypa. Nie martw się :*

U mnie ostatnio nieźle, leki na lęk na pewno xdziałają, bo prawie lęku nie czuję, natręctw trochę mniej, a niedługo kolejna wizyta u psychologa, więc spoko. Czasem serducho i tak kołacze, ale staram się nie przejmować. Holtera mam zamiar i tak zrobić niedługo, ale nie czuję teraz tak pośpiechu, niedługo zrobię w końcu, ale teraz wierzę, że pewnie wyjdzie dobrze, mimo tych sensacji , które miałam z serduchem. Pewnie to właśnie z nerwicy było, mniej się teraz boję tego wszystkiego.

Pisaliście coś o wyjściach towarzyskich parę stron temu. Ja nie przepadam za takimi w większych grupach jak nerwa, ale mam to raczej od zawsze, więc to kwestia osobowości chyba, a nie kwestia nerwicy albo nerwicy też, ale w pewnym stopniu, a nie całkowicie. Mnie przytłacza jak jest dużo ludzi, pewnie po prostu jestem bardziej introwertycznym typem, ciężko mi się skupić jak jest tyle osób, przeszkadza mi hałas, a jak jestem z jedną koleżanką czy z góra dwoma, trzema osobami, to jest generalnie ok :)

Pamiętam jak byłam mała i byłam w jakiejś większej grupie, to wczułam się właśnie taka przytłoczona, a niektórzy brylowali w towarzystwie. Wręcz włączył mi się w głowie taki smutek. Wtedy myślałam, że to jest nienormalne, teraz uważam, że to po prostu taka osobowość, w końcu jedni lubią przebywać w dużych grupach, a inni wolą w mniejszych./ Kwestia osobista.

-- 22 lis 2013, 00:54 --

Już nie mogę edytować, więc muszę dopisać nowy post :roll:
Nerwa, bardzo ładny avatar masz teraz :) Tamten też spoko, ale ten jeszcze lepszy. Ja może też coś wstawię sobie, ale już nie dzisiaj, nie chce mi się teraz :D

-- 22 lis 2013, 00:55 --

A nie, jakoś mi się dopisał post :D
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 22 lis 2013, 01:07
znów noc z głowy ... :( ułożyłam już wszystko na półkach i skonczyly mi się pomysły czym tu się zająć . wiszę co chwila w oknie łapiąc powietrze .. liczę przejeżdzające auta ... ale to nie mija
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 22 lis 2013, 01:42
Wrocilem z knajpki, stało sie coś dziwnego, jedąc miałem doby dosyc nastrój, ale jak wysiałem z samochodu i zacząlem iść w kierunku, pubu to od razu dostalem skoku objawów, wszedłem do środka i tez czułem sie zle wypiłem jedno piwo bezakoholowe i myślę sobie wszystko spierniczone, caly dobry nastrój prysł, no i siedziałem tak koncetrujac sie na objwach i sedzenie tam nie dawalo zadnej frajdy. Zaczela sie przerwa i odezwałem sie do goście ktory siedział obok mnie.
No i wdliśmy się w rozmowę, ale taka fajna rozmowę na fajne, tematy przekrzykując te głośną muzkę, i widzielem, że gosc sam sie do mnie odzywa co oznaczało
ze jest ta rozmowa zainteresowany, no nawet nie wiem kiedy minęły mi te objawy a mnie często nie mijają. Mowie Wam tak dobrze mi sie z tym gościem rozmawiało jak dawno kiedy, taki naprawdę w porządku człowiek, młodszy ode mnie 4 lata. No później problem co teraz zrobić? Warto kontynuować taka znajomość bo można miec fajnego kolegę, a fajny kolega to naprawde wiele znaczy, no ale myślę jak tutaj gościa poprosić o telefon albo jakis inny kontakt? Moze sobie
pomyśli ze jestem jakimś pedalem, albo ze jakiś dziwny. No i w rezultacie wyszedłem, tak bez niczego. Później cała drogę o tym myślałem. Pomyslalem sobie
ze życie może nam dać wiele dobrego tylko ze my się wiecznie czegoś boimy, co ktoś pomyśli, albo gdzie to sie dalej potoczy i może w złym kierunku sie potoczy.
No i tak tracimy przez to zajmując sie swoimi lękami i nie pozwalając aby coś potoczyło sie w swoim niekontrolowanym przez nas kierunku i wyrwało z nerwicowego kręgu. No ale nie będę sie już dobijał. Może jeszcze się z nim kiedyś spotkam. Chociaz tak naprawdę nie chodzi o niego, tylko mój sposób myslanie i zachowania bo on na to rzutuje.

Co o tym myślcie? Jak Wam mija wieczór, teraz po tej glośne muzyce jestem troszki pobudzony. Dużo wrażen jednego dnia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7732
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kokos7 22 lis 2013, 08:40
wieslawpas, w tą sobotę byś się wybrał na 20.00 do klubu FERMENT w centrum WAWY?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
653
Dołączył(a)
24 paź 2013, 16:57

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 lis 2013, 10:44
mika211, Ciesze sie , ze u Ciebie lepiej.. :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 22 lis 2013, 11:05
To jest jakieś poronione .... cała noc w dooope jak tylko się rozwidniło wsio mija jak ręką odjął :( ... Nie ogarniam tego , dlaczego tak trudno zapanować nad własną psychiką :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 lis 2013, 11:21
patrycja_81, zapal moze lampke w nocy czy cos..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 22 lis 2013, 11:26
śpię przy swietle juz od 4 lat :( ale to nie pomaga ... Irracjonalny strach , jaki Wszyscy TU znacie nie pozwala mi się uspokoić ... Boję się , że znów nie bedę mogła oddychać , wsłuchuje się w oddech . Serce zaczyna kolatać i się zaczyna :( ... Tak co noc . Usypiam się tabletkami nasennymi ale one , nawet jeśli zadziałają to tylko na 3-4 godziny , budzę się i od nowa eldorado :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Megi_ 22 lis 2013, 11:31
patrycja_81, bardzo Ci wspólczuje, noce nieprzespane to potem ciezki dzien...A próbowałaś jakis silniejszych nasennych?
..."Troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało..." ( Łk 10, 42)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
466
Dołączył(a)
29 paź 2013, 16:08
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 22 lis 2013, 11:36
Tak Megi_ próbowałam . Efekt był taki , że szybko się od nich uzależniłam . Ale gdy już mi się kończyły np jadąc do pracy wiedziałam , ze w domu mam tylko 1 lub 2 tab. wpadałam w panikę . Zwalniałam się z pracy i pędziłam do lekarza by wziąć receptę .
Wolałam je odstawić i przejść na ziołowe . To może dziwne , a moze i nie ... ale dla mnie ważna była sama świadomość , że mam się czym " uspokoić " Więc skoro ziołowe działają tak samo . więc...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Megi_ 22 lis 2013, 11:40
patrycja_81, ja Cie rozumiem, tez zawsze w torebce musze miec melise w tabletkach. Sama swiadomosc ze w razie czego moge wziac mnie uspokaja...
..."Troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało..." ( Łk 10, 42)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
466
Dołączył(a)
29 paź 2013, 16:08
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 22 lis 2013, 11:43
dokładnie tak :) Jezu jaka to ulga wiedzieć , że nie jestem w tym sama , że ktoś mnie rozumie .... Osoby , których to nie dotyczy uważają , że oszalałam .. Spotkałam się z opinią , że nie mam ważnych problemów w życiu dlatego mi , cyt . " odwala"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Megi_ 22 lis 2013, 11:49
patrycja_81, tez czasami mi sie wydaje ze niektorzy tak mysla :cry: przykre to... Ja juz teraz oporcz melisy nosze hydroksyzynę i xanax, lepiej miec niz sie wykończyc
..."Troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało..." ( Łk 10, 42)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
466
Dołączył(a)
29 paź 2013, 16:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 16 gości

Przeskocz do