Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 21 lis 2013, 23:46
klaudek, :papa:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 21 lis 2013, 23:52
Chyba jednak witam znowu. Właśnie zasypialam sobie i tak nagle ciemno się zrobiło i serducho oczywiście przyspieszyło. :(
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 21 lis 2013, 23:54
klaudek, o to nie dobrze ja też byłem spiący i cos nie wiem co jest 0,5 zjadłem alprazolamu nawet po tym dniu zasranym ale gówno to dało :)
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 21 lis 2013, 23:54
witamy ponownie! :D

-- 21 lis 2013, 22:55 --

nerwosol-men, mi to juz sie czasem nawet nie chce benzo brac na spanie, bo marnie to dziala, a strata tabletki :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 21 lis 2013, 23:57
klaudek, Uspokoj sie aniolku..

-- 21 lis 2013, 23:58 --

Wiesz , ze bedzie ok , nie wkrecaj sobie..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 22 lis 2013, 00:05
Dziękuję wam zasparcie. hania33, Staram sie uspokoić. I przedewszystkim nie wkręcać sobie nic.

-- 22 lis 2013, 00:07 --

Ale przyznam szerze,że się przestraszylam.
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 lis 2013, 00:08
klaudek, Zasnij ..jutro bedzie ok , to tylko grypa, przy niej serducho tez mocniej bije..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 lis 2013, 00:13
No dokladnie, jak organizm walczy z infekcja to i temperatura podniesiona moze byc i puls zwiekszony...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 22 lis 2013, 00:13
hania33, Mam ogromną nadzieję, że zasnę. To tylko grypa masz rację. Tylko w głowie tak jakby mokro i ciężko .
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 lis 2013, 00:15
klaudek, ja po tygodniu chorowania poszlam do pracy, czulam sie tak beznadziejnie, oslabiona i w ogole senna. Nie ogarnialam nic co sie dzieje dookola. I zaczelam rozmawiac z kolezanka, ktora tez byla chora, i jej mowie, ze nie wiem co mi dolega, bo to niby zwykla choroba a ja sie tak zle czuje. A ona powiedziala mi, ze to calkowicie normalne w chorobie, i ona tez jest nie do zycia, zmeczona, oslabiona, wyczerpana i spac jej sie chce calymi dniami. Tylko, ze ona nie ma nerwicy, wiec nie panikowala wcale, tylko przyjela to jako chorobe i ze trzeba przeczekac i odpoczywac jak najwiecej i tyle. A nam sie zaraz wlacza myslenie :roll:
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 lis 2013, 00:15
klaudek, Ponieważ przeziębiona Jesteś...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez klaudek 22 lis 2013, 00:16
Macie rację. Pewnie organizm walczy z infekcjami,a serca zaczęło szybko bić. I dla tego wywołało chwilowy lęk. Dziękuję za sprowadzenie na ziemie.
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 lis 2013, 00:16
A w ogole to ostatnio jak wlasnie z tym przeziebieniem (w oslabieniu) wyszlam z domu i tak zle sie czulam, to pomyslalam potem... no kurde... ac o ja bym chciala - w czasie choroby czuc sie jak nowo narodzona? :) Choroba ma to do siebie, ze czlowiek sie czuje zle, i gdyby tak nie bylo, to nie byloby to traktowane jako choroba.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 lis 2013, 00:18
masz racje nerwa,
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do