Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anek121 18 lis 2013, 15:07
Witam!
Jestem tutaj nowa. Od pewnego czasu doskwierają mi takie dolegliwości jak niemożność wzięcia głębokiego oddechu, trudności z oddychaniem a co za tym idzie przyspieszone bicie serca. Zdaje sobie sprawę jakie są objawy nerwicy lękowej gdyż choruje na nią mój brat, jest w trakcie leczenia i z każdym dniem widać poprawę. Mnie niepokojące objawy dopadły jakoś we wrześniu, na początku nic sobie z tego nie robiłam ale z czasem zaczęłam analizować i doszłam do wniosku że mam objawy takie jak mój brat! lęk, niepokój, brak poczucia bezpieczeństwa, boje sie siedzieć sama w domu, wymyślanie różnych chorób... Ostatnio co raz częściej mi to doskwiera, do tego jestem rozdrażniona, płaczliwa, nie potrafię sobie sama z tym pomóc. Studiuję na 3 roku z dala od rodzinnej miejscowości, dlatego lęk nasila się u mnie jeszcze bardziej, marze o tym by jak najszybciej wrócić do domu, tam czuje sie troche lepiej, bezpieczniej. Od początku października pobolewał mnie żołądek a później wątroba, zmieniłam dietą na lekkostrawną, byłam u lekarza, miałam robione usg i wszystko Ok wiec temat brzucha sie odsunął a już wymyślałam najczarniejsze scenariusze. Po 2tyg dopadło mnie przeziebienie ale głownym objawem był uporczywy ból gardła a właściwie to uczucie takiego ścisku i "guli" w gardle, nie dawało mi to spokoju, kolejne wymyślanie choroby... Ostatnio pobolewała mnie łydka jakby skurcz, który ustąpił po 2 dniach ale też miałam kolejny czarny scenariusz, znowu nakręcanie się, lęk, niepokój... TO nie daj mie funkcjonować normalnie! Planuję iść do lekarze zrobić badania na zawartość elektrolitów, sód, potas, magnez może to zwykłe skutki niedoborów. Sama nie wiem co mam myśleć, napatrzyłam sie na brata jak cierpiał w tej chorobie, teraz z każdym dniem czuje sie lepiej ale nie chciałabym żeby to przełożyło się na mnie.. Napisałam z myślą, że troche mi ulży, nawet pisząc to czuje sie lepiej. Widząc ile osób jest dotkniętych tą chorobą, nie czuje sie z tym aż taka osamotniona ;)

Pozdrawiam ;)
"Droga do szczęśliwego życia zaczyna się od małego kroku"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 lis 2013, 14:51
Lokalizacja
Konin

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 18 lis 2013, 15:10
hej
jakie leki bierze brat na ta nerwice ?
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anek121 18 lis 2013, 15:21
Cloranxen, magnez, do tego ma zalecenia co do jedzenia, unikanie tłuszczów i produkty przyrządzane na parze lub gotowane, mała ilość soli, nie pije kawy, herbaty a jesli już to melisa, mięta, do tego wizyty u psychologa, widać że mu to pomogło, jeszcze wsparcie rodziny i pasja, mieszkamy na wsi więc stworzył sobie mały zwierzyniec, króliki, kaczki, gęsi - widać że to lubi ;)
"Droga do szczęśliwego życia zaczyna się od małego kroku"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 lis 2013, 14:51
Lokalizacja
Konin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 lis 2013, 15:23
anek121, nie martw sie ja rowniez mam to paskudztwo z dusznosciami..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 18 lis 2013, 15:35
Witaj anek121!
Mam identyczne objawy. Myślałam, że już się z tym uporałam a tu bach! Nawrót.
U mnie epizody lękowe zaczynają się pojawiać zawsze po jakiejś trudnej emocjonalnie sytuacji. Uciekam wtedy w chorobę i lęki. Psycholog powiedział mi, że to taka wyuczona reakcja... Skąd mi się wzięła, nie wiem...
W każdym razie, nie czekaj że samo minie idź do psychologa lub dobrego psychiatry.
Jeśli ktoś tego nie przeżył, to nie wie co czujesz wkręcając sobie kolejną chorobę, rozmowa z fachowcem na pewno Ci pomoże.
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anek121 18 lis 2013, 16:28
Utrudnia mi to normalne funkcjonowanie, nadal do końca nie jestem pewna czy to nerwica i dodatkowo stresuje sie ze moze być to objaw jakiejś innej choroby, serce raczej w porządku bo ciśnienie miewam w normie, echo miałam robione jakieś 4 lata temu też ok nie wiem juz czy iść do rodzinnego i mówić co mi jest czy od razu udać się z tym do psychologa.
"Droga do szczęśliwego życia zaczyna się od małego kroku"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
18 lis 2013, 14:51
Lokalizacja
Konin

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Keji 18 lis 2013, 16:42
Wczorajszej nocy o mało nie wylądowałam na pogotowiu, ani nie zrobiłam sobie krzywdy. Od 9 lat mam ataki paniki i jeszcze tak silnego nigdy nie przeżyłam. Czułam się tak okropnie, że płakałam ze strachu po raz pierwszy od lat, trzęsąc się i powstrzymując od krzyku. Zaczęło się od kwestii neurologicznych, ostatnio jak wspominałam zresztą męczą mnie zawroty głowy, pogorszenie wzroku, migreny, ucisk w głowie, czasem krwotoki z nosa, dodatkowo nie mam na razie tabletek hormonalnych i mój puls w stanie spoczynku wynosi 110. Do lekarza mam zapis dopiero po nowym roku, badania to jakaś odległa przyszłość. Ostatnio natomiast nie dość, że nie mam pojęcia, co mi jest, to czuję się tak źle, iż mam ochotę na kolanach błagać, oby to nie był żaden guz, oddam wszystko. Potem przyszedł atak paniki. Zaczęłam płakać ze strachu, jak często ostatnio każdy ruch otoczenia powodował, że miałam ochotę krzyczeć, poczułam się tak bezsilna, słaba, ucisk w głowie zwiększał się, miałam wrażenie, jakby krew zalewała mi mózg, a potem zaczęły się halucynacje. Przez dwie godziny miałam wrażenie, że wszystko widziane kątem oka rusza się, przemyka, potem z ciemności wyłaniały się kształty i kierowały w moją stronę, jakby chcąc mnie przygnieść, odbicia w szybie przybrały jakieś dziwne formy. Zatykałam sobie usta, oby tylko nie krzyczeć, nasilenie tego totalnie mnie zaskoczyło. Wzięłam podwójnie większą dawkę benzo niż zwykle- nic nie dało. Obudziłam się z migreną i niepokojem. A najgorsze, jak cholernie samotna wtedy byłam. Nie chcę zwracać uwagi rodziny, napisałam do dobrego znajomego (co to nie wierzy, że ja leki w jakimś celu biorę), okazało się, że leży i zdycha po jakimś dopalaczowym gównie, więc "nie może mi pomóc", uderzyłam do przyjaciela, ale szybko przeprosiłam za zawracanie dupy, nie lubię mówić ludziom o tych kwestiach, bo twierdzą, iż wyolbrzymiam.
Keji
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 18 lis 2013, 19:16
nie dołować się atakami miną jak wszystko tyle powiem :D

-- 18 lis 2013, 19:03 --

Keji- przebadaj się dokładnie pod kątem somatycznym czy już to zrobiłaś ?
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 18 lis 2013, 20:13
anek121, hej, mam identyczne objawy do twoich, uczucie niemożności nabrania głebokiego oddechu mam od lutego. Bylam w tej kwestii na pogotowiu chyba ze sto razy, a badań miałam całą masę. Nie wiem kiedy to minie, moje lęki są głównie z tym objawem związane. Wiem jak wykańcza też nagle przyspieszenie tętna, a pozniej jeszcze gorsza duszności i jeszcze szybsza akcja serca... kolo sie zamyka i toczy jak oszalałe. Walcze sama z nerwicą bez leków i lekarzy. Narazie radzę sobie najgorzej, choc nie raz upadam i mam ochotę jebnąc sie pod pociąg :D ale to moje zdrowsze JA karze walczyc i to tez robie kazdego dnia, od momentu gdy otorze oczy az do chwili gdy zasypiam.

-- 18 lis 2013, 20:18 --

hania33, jak u ciebie?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 lis 2013, 20:26
dusznomi, U mnie śpiąco , chyba ta zwiększona dawka leku tak działa..aj juz sama nie wiem.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Keji 18 lis 2013, 22:24
Keji- przebadaj się dokładnie pod kątem somatycznym czy już to zrobiłaś ?


morfologia w porządku- dosyć wysoki poziom żelaza i glukozy
niedoczynność tarczycy- aktualnie znowu nieopanowana, za miesiąc idę do lekarza

Potrzebuję bardzo tomografii komputerowej i zdjęcia kręgosłupa szyjnego. To pierwsze ze względu, że wiele razy obiłam sobie czaszkę i zrobiłam ten błąd, że podczas jak miałam złamany nos nie zrobiłam zdjęcia całościowego, a mam dziwne przeczucia pod względem swojego mózgu, to drugie- bo często mam bóle i sztywność karku i w związku z moim trybem życie możliwe, że to od skrzywienia. Niestety, jak wspomniałam, neurolog ma zapisy dopiero od przyszłego roku, na razie dostałam tylko tabsy na zawroty i przeciwbólowce na bazie tramalu, a zanim jeszcze publicznie dostanę się na badania, to minie spokojnie pół roku. Niestety nie stać mnie na takiego lekarza prywatnego, gdzie badanie tomograficzne kosztuje od 350 zł.
Keji
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez DżejnRołs 18 lis 2013, 23:37
Witam. Jestem świeżym 21-letnim owocem nerwicowym (przynajmniej tak zdiagnozowanym). Od 2 miesięcy zmagam się z dziwnymi napadami ścisku w klatce piersiowej przeważnie po lewej stronie aczkolwiek często przechodzącymi na środek i prawą stronę. Do tego nagłe wzrosty tętna do 160 ud/min. Można powiedzieć jakieś "bulgoty" w okolicy serca, ściski, uciski, dławienia. Kolejno ścisk w gardle, brak możliwości snu z powodu tych objawów, brak jakiegokolwiek normalnego funkcjonowania w ciągu dnia. Paraliżujący strach o swoje zdrowie czy aby ja nie mam zawału? guza mózgu? czy innego świństwa. Z racji tego, że już nie wiem do kogo mam się zwrócić o pomoc proszę was o jakieś wskazówki, porady ogólnie wszelakiego rodzaju pomoc jak sobie z tym cholerstwem radzić.
"W życiu piękne są tylko chwile"||••
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1740
Dołączył(a)
18 lis 2013, 23:25
Lokalizacja
Tarnów

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 lis 2013, 23:39
DżejnRołs, mialam takie same objawy..trzeba walczyc samemu i brac leki... :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez adrianwej 19 lis 2013, 00:00
DzejnRols wszyscy przez to przechodzlismy ;).Najwazniejsze to walka z nadzieja na lepsze jutro ;-).
Tylko ludzie silni nadzieją są zdolni przetrwać wszelkie trudności ;-).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
13 lis 2013, 16:12
Lokalizacja
Wejherowo

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do