Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez natik 02 wrz 2007, 14:26
trzymam kciuki:))
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Artur 02 wrz 2007, 22:17
Chyba wszyscy co sa na forum przez to przechodzili , przechodza nie jestes sam i jak widzisz oni po takich atakach wracaja do nas i dalej odpisuja takim zagubionym osobom jak Ty
Pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
07 cze 2006, 12:35
Lokalizacja
Lublin

Avatar użytkownika
przez arla 03 wrz 2007, 15:48
slitzikina ja w kinie nie bylam 1.5 roku hehe, ostatnio mialm isc ale spanikowałam ;/ , a czy ty przypadkiem nie uczysz sie w olsztynie? bo na zdjeciach chyba molo kortowskie widzialam... ;)
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez sadna 03 wrz 2007, 19:37
Leczę się, jakoś sobie radzę. W wakacje było już naprawdę ok.
Niestety od dziś szkoła...
Nie potrafię sobie poradzić z jedną rzeczą, może ktoś z Was to miał...Proszę Was bardzo pomoc/radę.
Mam coś takiego, że nagle ni stąd ni zowąd zaczynam myśleć o mdleniu i wyobrażaniu sobie, że robi mi się słabo. Natychmiast panikuję i od razu robi mi sie niedobrze. Nie wiem kiedy wyjść z ławki, z klasy a kiedy olać myśli. Bo te mysli powodują u mnie chwilową utratę przyjemności. Na lekcjach jest to dla mnie cholernie uciążliwe. Nie wiem czemu zaczynam o tym myśleć i czemu to się dzieje, mimo że tego nie chcę. Chciałabym życ normalnie i spokojnie sobie siedzieć w ławce, a nie trzymać się za głowę, obgryzać paznokcie i rysować na marginesach byle tylko oderwać myśli i pomyślec o czymś innym. Bardzo prosze o pomoc.

Pozdrawiam wszystkich znerwicowanych,
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 maja 2007, 12:59

przez 1507 03 wrz 2007, 20:25
sadna napisał(a):Leczę się, jakoś sobie radzę. W wakacje było już naprawdę ok.
Niestety od dziś szkoła...
Nie potrafię sobie poradzić z jedną rzeczą, może ktoś z Was to miał...Proszę Was bardzo pomoc/radę.
Mam coś takiego, że nagle ni stąd ni zowąd zaczynam myśleć o mdleniu i wyobrażaniu sobie, że robi mi się słabo. Natychmiast panikuję i od razu robi mi sie niedobrze. Nie wiem kiedy wyjść z ławki, z klasy a kiedy olać myśli. Bo te mysli powodują u mnie chwilową utratę przyjemności. Na lekcjach jest to dla mnie cholernie uciążliwe. Nie wiem czemu zaczynam o tym myśleć i czemu to się dzieje, mimo że tego nie chcę. Chciałabym życ normalnie i spokojnie sobie siedzieć w ławce, a nie trzymać się za głowę, obgryzać paznokcie i rysować na marginesach byle tylko oderwać myśli i pomyślec o czymś innym. Bardzo prosze o pomoc.

Pozdrawiam wszystkich znerwicowanych,


Miałem i czasem miewam podobnie, powiem tak że ja miałem myśl że za chwile coś się stanie ze mną np zemdleje lub umrę, i do tego robiło mi się słabo i miałem palpitacje serca , przeszło brałęm leki a potem sam sobie z tym radziłe po prostu musisz sie wyuczyć że gdy przyjdą te myśli to to są tylko myśli i się nic nie stanie bo przeciez nic się przedtem nie stało prawda? Skoro np wczoraj nic się nie stało to i dziś mimo że przyjdzie lęk nic się nie stanie. Musisz to w sobie wyćwiczyć, wyuczyć , nową myśl i wcielaj w życie nie odrazu to zacznie działać u mnie zaczęło po roku ale brałem leki i po roku np zacząłem chodzić na siłownię.
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez slitzikin 03 wrz 2007, 21:15
arla napisał(a):slitzikina ja w kinie nie bylam 1.5 roku hehe, ostatnio mialm isc ale spanikowałam ;/ , a czy ty przypadkiem nie uczysz sie w olsztynie? bo na zdjeciach chyba molo kortowskie widzialam... ;)


Ta. Uczyłem się zaocznie, jeszcze czasem wpadam co prawda :).

1507 dobrze mówi. Traktuj wyjście z ławki jako ostateczność. Staraj się wytrzymać. Myśl o tym, że lęki to tylko myśłi, że tak naprawdę nic się nie stanie i wytrzymam i będzie ok. Ja wyszedłem w swojej karierze tylko raz :), ale nie zawsze było lekko. Dasz radę też.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez arla 03 wrz 2007, 21:49
sadna tez tak mialam, wielokrotnie zdarzalo mi sie wybiec wpierw z klasy a potem z sal wykladowych bo czulam ze nie wytrzymam w ławce ze nie wytrzymam ciszy i ze zaraz stanie sie cos starsznego... lecze sie juz prawie rok jest troche lepeij ale nadal zdarzaja mi sie odloty..staram sie wtedy oddychac gleboko i czyms sie zajac np rysowaniem po marginesach;) to jest calkiem dobry sposob zeby sie uspokoic pozdrawiam
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

przez 1507 03 wrz 2007, 22:45
arla napisał(a):sadna tez tak mialam, wielokrotnie zdarzalo mi sie wybiec wpierw z klasy a potem z sal wykladowych bo czulam ze nie wytrzymam w ławce ze nie wytrzymam ciszy i ze zaraz stanie sie cos starsznego... lecze sie juz prawie rok jest troche lepeij ale nadal zdarzaja mi sie odloty..staram sie wtedy oddychac gleboko i czyms sie zajac np rysowaniem po marginesach;) to jest calkiem dobry sposob zeby sie uspokoic pozdrawiam


a w jaki sposób się leczysz?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:50 pm ]
slitzikin napisał(a):
arla napisał(a):slitzikina ja w kinie nie bylam 1.5 roku hehe, ostatnio mialm isc ale spanikowałam ;/ , a czy ty przypadkiem nie uczysz sie w olsztynie? bo na zdjeciach chyba molo kortowskie widzialam... ;)


Ta. Uczyłem się zaocznie, jeszcze czasem wpadam co prawda :).

1507 dobrze mówi. Traktuj wyjście z ławki jako ostateczność. Staraj się wytrzymać. Myśl o tym, że lęki to tylko myśłi, że tak naprawdę nic się nie stanie i wytrzymam i będzie ok. Ja wyszedłem w swojej karierze tylko raz :), ale nie zawsze było lekko. Dasz radę też.


ja np ostatnio maiłe silny lęk w domu, pod wpływem myśłi że jestem może chory na schiz.lek był tak silny że myślałem że oszaleję, nie wpadłem w panikę więc powiedziałem że za chwilę sobie dołoże i co zrobiłem. Spakowałem torbę i poszedłem na nogach na siłownię poćwiczyć tam puściło wróciłem do domu i znów chwyciło. Ale udowodniłem sobie w ten sposób że jeśli to tylko lęk to nic nie może się stać, i w ten sposób przywyczajam swój umysł do takich działań, jest czasem cholernie ciężko, ale w ten spsób moje lęki nie zawładnęły moim zyciem w 100%, wychodzę z domu rzadko sam , pracuje i tu jeżdżę sam, czasem na spotkania z klientami, mam oprory ale wiem że musze to zrobić i robię to, trzeba walczyć choć i ja tracę czsem nadzieję, która jednak wraca.
1507
Offline

przez madlem 03 wrz 2007, 23:02
heh ja kiedys egzamin pisalam 3 razy, tzn. taki kochany doktor był że podal mi 3 razy nowa kartke.. z tego stresu w ławce nie mogłam wysiedziec.. niestety nie zdalam ale poprawka poszła super mimo ze sie bardzo denerwowalam.. na szczescie dal nam malo czasu na myslenie nad odpowiedziami wiec .. sami wiecie o co chodzi.. po prostu zaliczylam ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:05 pm ]
hmmm co ja wykombinowalam ? ;/
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 18:19
Lokalizacja
stąd ;)

Avatar użytkownika
przez arla 03 wrz 2007, 23:37
madlem taa malo czasu na egz to dobra rzecz piszesz szybko odp i wychodzisz hehe.. no a jak jest duzo czasu to co ja robie ... pisze szybko i wychodze pierwsza hehe wszyscy mysla ze jestem taki kujon ze 10 min mi wystarczy na egz :shock: :smile: 8)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:39 pm ]
1507 -jak sie leczyc ? hmmm no ja biore leki , chodzilam do psychologa, i do psychiatry ... niestety musze szukac nowego psychologa i znowu mi gorzej bleee
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

przez 1507 04 wrz 2007, 09:54
arla a czae trwania twojego problemu hest długi, jakie masz nasilenia i jakie masz podejście do tego co się z tobą dzieje, czy całą nadzieję pokładasz w lekach? Ja nie bo mi nie pomagają, licze na terapeutę
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 04 wrz 2007, 12:06
mysle ze ja mam podobnie do was choc troche inny problem a mianowicie boje sie ze sie udusze i od pazdziernika zaczynaja mi sie studia a zmoim stanem sie nie poprawia mam okropne dusznosci i juz po prostu wysiadam nerwowo codzienniemnie dusi nie moge tak dluzej zyc to jest straszne i co ja mam robic ?kompletnie nie wiem a wyciszanie sie i glebokie oddechy wogole mi nie pomagaja , a jak bedzie na studiach j? jezeli wogole na nie dotre..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez 1507 04 wrz 2007, 18:38
taeż miałęm problem duszności, to jeden z objawów lęku i paniki, skoro masz te objawy i bierzesz leki to znaczy że chyba z lekami nie trafiłąś, ja na początku brałem miansemerck i seroxat później tylko seroxat, a nst paxti i fizyczne objawy wszystkie ustąpiły
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez arla 05 wrz 2007, 13:53
1507 tez bralam miansermerck ale tylko mi szkodzil, teraz biore rehetin albo paro merck w zasadzie to to samo....moj problem trwa od 4 klasy liceum czyli jakies 5 lat. Dlugi czas nic z tym nie robilam bo nie wiedzialm co, bylam sama z problemami i wyciszalam sie tabletami ataraxem, potem neurolem bez ktorego po krotkim czasie nie moglam funkcjonowac. Tak naprawde pod opieka psychologa i psychiatry lecze sie od 8 -9 miesiecy , niedlugo pazdiernik wiec doskonale rozumiem obawy Jovity jak to bedzie.... Nasilenie objawow mam przewaznie pazdziernik luty zle funkcjonuje w zimowych miesiacach , poprawy zawzse sa na wiosne i lato ..słoneczko wychodzi i jest pozytywniej. Calej nadzieji nie pokladam w lekach, bo leki to tylko ziarenko piasku ... mysle ze staram sie byc barzdiej świadoma siebie, umiem powiedziec juz ''nie'' jak mi coś nie pasuje, dbam o to zebym mial zawzse poczucie bezpieczenstwa , glośno mówie o problemach mojej rodzinie,przyjaciółkom, mój chlopak bardzo mnie wspiera chociaz czasem jestem nieznośna.A moje podejście do tego co sie ze mną dzieje hmm chyba nareszcie uświadomiłam sobie że jestem chora , że jest to coś takiego jak katar a nie że sobie coś wymyślam tak jak kiedyś wiele osób mi sugerowało... staram sie cały czas walczy ze swoimi lękami
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 31 gości

Przeskocz do