Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 22:08
a ja zauwazylam ze na tym leku mam jakies ubytki pamieci :shock: poszlam sobie zrobic herbate a kolo mnie stala juz jedna zrobiona przed chwila. I nie pamietam czy dana rzecz jak kupie to chowam do siatki czy nie... Mial tak ktos? :shock:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 11 lis 2013, 22:09
wspieram was dziewczyny , też od dawna zero alko, natura spokojne miejsca to jest to :)

-- 11 lis 2013, 21:10 --

ja tam mogę mieć demencję byle być spokojnym eh......
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 22:10
Kurde, ja tak ostatnio mialam - bez leków!!!! Az sie przeraziłam.
A najbardziej to jak wstalam rano, cos na komputerze zrobilam i postanowilam zrobić sobie herbate... ide do kuchni... patrze a w czajniku goraca woda (a kiedy ja to wstawiłam?!) no ale dobra, no to szukam kubka... patrze... a kubek stoi, na stole... ze zrobioną herbatą!!! :D Jak slowo daje, nic nie pamietalam, ze zrobilam przed chwilą herbate! Czyli dokladnie jak Ty!

-- 11 lis 2013, 21:12 --

Ale wiecie co... to moze nawet jest w jakis sposob pocieszające.
Zobaczcie, wszyscy sie boimy, ze rozne sytuacje mamy, ze cos z nami nie tak na pewno itd. A zobaczcie jakie to wszystko przewidywalne.. wszyscy prawie mamy IDENTYCZNE akcje!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 11 lis 2013, 22:13
Obrazek zapraszam do dyskusji
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 22:15
nerwa, ufff to odetchnelam:D gorzej jak wyjde i nie trafie do domu :D
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 11 lis 2013, 22:15
PJT - nic dodać nic ująć
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 22:20
PJT, a co to masz za publikacje?

-- 11 lis 2013, 22:26 --

Dobraz ide do lozka :) Kochani spokojnej nocy Wszystkim ! :papa:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 11 lis 2013, 22:48
Ja też alkoholu nie pije, zresztą na lekach nie można. Zresztą nigdy dobrze się po alkoholu nie czułam. Kawy też nie. Pierwszy mój atak paniki to był po porannej kawce. Nie wiem, czy zasnę dzisiaj. Wzięłam 2 hydroksyzyny. Marzy mi się tydzień urlopu, albo L4, bo cały czas mam sinusoide. Niby już dobrze się czuje, a tu buch pogadam z siostrą i klapa, albo tak jak dzisiaj ten film.
nerwa, Irlandzka wioska byłaby fajna, gdyby tak bardzo nie wiało. Mieszkałam w Irlandii jakiś czas i średnio to wspominam właśnie ze względu na wiatr.

Co tu robić? Do kina nie można pójść, do supermarketu też nie, wyjazdy dłuższe - koszmar. Chyba zacznę malowac, albo lepić ptaszki z gliny. :105:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 11 lis 2013, 22:55
Obrazek
napiszcie czy chcecie ciag dalszy bo jak nie to nie bede wrzucal
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 23:04
ja wlasnie bylam na krotkim spacerze. Kurde derealka trzyma... mimo, ze wieczor, lęków nie ma, ale derealka jest :-/ tak chodzilam i czulam sie jak pijana :) ale w nocy to nawet fajne. Gorzej w dzien :(

W ogole to wkurza mnie ta nerwica juz!!! Przez to, niedawno musialam po raz drugi odmowic wyjazdu do Stanów na konferencje :( Na florydzie, wszystko oplacone, powinnam skakac z radości. A ja tak samo jak rok temu - powiedzialam szefowi, ze nie chce jechac, nawet gdyby mi jeszcze za to doplacili...

-- 11 lis 2013, 22:05 --

PJT, wrzucaj, wrzucaj - ciekawe wszystko jest!!!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 11 lis 2013, 23:12
Obrazek

-- 11 lis 2013, 23:36 --

Obrazek jest nadzieja
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 11 lis 2013, 23:40
Hej, a dzisiaj nie spałem prawie cala noc, to chyba stało sie po tym wczorajszym spotkaniu i dniu pełnym wrażeń, zażyłem leki nasenne w takiej codziennej dawce
a i tak nie moglem zasnac, stosowałem tego Jacobsona i to tez nia nic. Dopiero jak świtało, to tak sie wystraszyłem, że ażyłem afobam i druga tabletkę nasenna byłem tak wystraszony, ze myślałem ze i to nic nie pomoże. Serce mi waliło. Nie wiadomo czemu takie ważne było to żeby zasnąć za wszelką cenę.
Serce mi walolo i byłem mega niespokojny. Myślałem, ze nawet ten afoban niz pomoze, ani druga tabletka nasenna. Przykryłem sobie głowę czarna kurtka i założyłem słuchawki wyciszające. Jednym słowem ciemno i cicho. Ale myślałem ze i tak nie zasnę. Ale na szczęście nie wiem kiedy zasnąłem, pewnie byla już 7 rano. Pamietem, ze przebudziłem sie w czasie dnia i poszedłam spać dalej, jak sie obudziłem to było już ciemno. Okolo 16:30. Na szczęście miałem sopotkanie dzisiaj omówione do psychoterapeuty, no ale zamarudziłem i wyjechałem za późno no wiec znowu nerwówka i szybka jazda. No człowiek nie moze zaznać spokoju.
Przyjechałem spóźniony i zestresowany. Mowie terapeutce jak o mozliwe ze by nie spac cala noc po dawce leków, ale ona mowi, że to mozliwe jak jest duży stres
to lek nasenny nie zadziala, bo nie so to przeciez dawki "anastrozjlogiczne". No i żebym tak sie nie bał nieprzespania nocy, bo to jeszcze bardziej mnie napina
i powoduje ze nie moge zasnać. Bo sen przychodzi wtedy kiedy sie o nim nie mysli. Dzisaj nie wiem czy bede spał czy nie no bo jak tu spać jak sie przespało cały dzień. Generalnie to nie jest bezseność, wiem bo czlowiek chory na bezsesnosc nawet bez dawki stresu nie moze zasnac, a ja po porstu bylem taki rozrzesiony, że nie mogłem spać. W tym tygodniu to już drugi raz, wcześniej mialem taka akcje w środę kiedy miałem iść na nową terapie i myślałem o niej
jako o terapii ostatniej szansy (co za głupota). Całkowie rozregulowałem sobie rytm dobowy, siedzę po nocach, zasypiam około 5 rano. Budze sie 13, potem ide do biura. Wszko przez ten hałas w biurze, bo ja tam moe wytrzymac tylko parę godzin jak sie zrobi spokojniej wtedy przychodze. Ale jazdy.

Na dotatek juz dzisiaj musze zrobic prace - przez noc dla znajomej z biura, robobota okazała sie wieszka niż myslem a kolerzanka zrzędliwa jako klientka. Osz kurcze wolabym to mieć za sobą. Zasada została złamana - żadnych zlecen od znajomych bo to generuje za duży stres. No nic sorry czas sie chyba za to zabrać. Nie ja nie chce.... musze... albo nie wybieram zrobienie, a te kase przepije..., albo bez wrzutów sumienia pójdze na paliwo....

-- 11 lis 2013, 23:59 --

nerwa, ale czy poza nerwicą sa inne czynniki dla których nie chcesz jechać? Nawet jakbym nie mial objawowa, to taki wyjazd to jest megaprzedsięwziecie. Zgodziłbym sie po jedym warunkiem - Wsiadam z kolegami - do samolotu i tam pijemy, później konferencja (z kawą w ręku przysypianiem), która wcale by mnie nie interesowała, a póżniej "lecimy na miasto" i tam pijemy, W czasie powrotu do Polski siedzimy sobie z tylu i jedni juz spią a drudzu dalej piją. I londowanie w Polscie a pozniej impreza w Polsce, w jakims Jeffcie żeby obgadać wrażania z "konferecji". Inaczej tego sobie nie wyobrażam... Sorry.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez marcela. 12 lis 2013, 00:37
Czy ktoś z was wpada w złość z błahych powodów?
Zauważyłam, że odkąd przyplątała się do mnie nerwica, to czasami wpadam w kompletny szał.
Zupełnie bez powodu, w dodatku kiedy przejdzie, to czuję się jak zbity pies.

Wiem, że jestem kobietą ;) , ale jeszcze niedawno było bardzo ciężko wyprowadzić mnie z równowagi. Teraz wystarczy sekunda, a nie potrafię nad sobą zapanować.
Wykańcza mnie to.
marcela.
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 12 lis 2013, 03:28
Mam tak niestety, z tym że pewne rzeczy te co mnie kiedys denerowłały juz mnie tak teraz nie denerwuja, bo mysle sobie ze nie ma co zawracać sobie głowe pierdołami. Ale inne sprawu takie wieksze mnie denrwuja, sa tez rzeczy które wprowadzaja z równowangi nawet jak ktoś na mnie zwyczajnie zatrąbi na ulicy, to sie denerwuje.

-- 12 lis 2013, 05:11 --

O szkurecze, przerwalem te robote dla znajomej, wole nie zarobic to prawdziwa męka. Dlaczego ja głupi sie tego podlalem, to wsztko wygenerwoalo mase objawów. No i tutaj twierdzic, że nerwica bierze sie z powietrza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do