Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magnolia84 11 lis 2013, 16:48
wtedy chorowałam na coś innego, teraz mam NL
magnolia84
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patibell 11 lis 2013, 17:02
Nerwa świetnie opisałaś derealizacje ja ją odczuwam przez większą część dnia. Muszę Wam powiedzieć że przez pierwsze pół roku nerwicy nie byłam wstanie wykonywać prostych czynności , praktycznie większość czasu spędzałam w łóżku, dlatego zdecydowałam się na leki. Mam trójkę dzieciaczków i nie mogłam tak wegetować. Wiem że leki wszystkiego nie załatwią i długa droga przede mną ale nie poddaję się. Super że jesteście i że możemy wymieniać doświadczenia i się wspierać.
Zjednoczone Stany Lękowe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
199
Dołączył(a)
11 lut 2013, 10:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 11 lis 2013, 17:04
Dobrze Ci idzie skoro juz 15mg i nic Ci nie jest, lepiej niż Kamilce która ma wielkiego pecha :(
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 11 lis 2013, 17:49
pika30, poniekąd się zgodzę ale nie do końca... jeśli ktoś ma raka ok podejście ma znaczenie ale też i leki nie powiesz komuś myśl pozytywnie rak minie (myślenie też ma znaczenie) tak więc w takim przypadku leki są ważne. Natomiast nerwica, lęki można pokonać bez leków i nie jest to choroba (tak mi powtarza psychiatra). Fakt jeśli ktoś ma ostre jazdy bez nich się nie obejdzie i tu się zgodzę, chodzi mi tylko o takie podejście że mąż pali to ja biorę leki bo jest mi po nich dobrze...

-- 11 lis 2013, 16:54 --

A tak jeszcze na marginesie żeby nie było, że tak piszę i jestem anty lekowy - TEŻ JE BRAŁEM fakt tylko 3,5 miesiąca ale brałem bo mój początek był koszmarny.

-- 11 lis 2013, 16:57 --

Ostatnio się nad tym zastanawiałem jesteście powyżej 25 roku życia czy nawet po 30? Jestem ciekaw ile osób tu piszących cierpiących na lęki jest w przybliżonych latach czy zdecydowanie młodsi.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 11 lis 2013, 18:03
Obrazek
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 11 lis 2013, 18:09
PJT, nic dodać nic ująć zwłaszcza jeśli chodzi o mnie... zastanawiam się tylko nad jednym - przychodzi odczucie z ciała (w moim przypadku np. czuję, że robi mi się słabo mdleje) pojawia się strach - jak to zatrzymać by dalej nie narastało. Udaje mi się jakoś ale co swoje to musi mnie wymęczyć przez minimum godzinę a później jeszcze i tak się obawiam i myślę czy nie wróci.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magnolia84 11 lis 2013, 18:11
to nie z ciała, tylko z mózgu. Mózg nakręca ciało w naszym przypadku
magnolia84
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 11 lis 2013, 18:12
Gdybym wiedział, to bym tu z Wami nie pisał :D
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 18:14
michalb, chyba najlepiej jakos na sile zmieniac mysli. No bo to jest na zasadzie jakbys nagle zaczal myslec i sie bac, ze w kazdej chwili moze spasc na Twoj dom samolot. W sumie, jest to prawdopodobne (tak jak atak serca czy wylew :) ), ale w malym stopniu, wiec raczej nie nakrecasz się tą mysla, tylko myslisz w zamian - ze nieeee no, raczej mala szasa. I nawet jak slyszysz, że "cos" nadlatuje - to nie wkrecasz sie w to. I to jest normalna reakcja zdrowego czlowieka, ktoremu nawet zakołacze serce. A my w tych sytuacjach zwiazanych z naszym zdrowie, wpadamy w takie bezsensowne myslenie... :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 11 lis 2013, 18:16
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 18:23
Jeszcze jedna rzecz Wam napisze... jakies 3 miesiace temu, mialam takie dni, ze siedzialam w domu, a konkretnie - w lozku :) Nie bylam w stanie zrobic NIC, na niczym sie skupic, bo caly czas mialam w glowie myslenie o moim stanie, o tym jak zle sie czuje, o tym, ze bedzie jeszcze gorzej. I faktycznie tak sie czulam. Za wszelka cene szukalam przyczyn, jak sie tego pozbyc, myslalam o calym swoim zyciu, caly czas relaksacje, suplementacje itd. - wszystko!
I nagle... kolezanka mi powiedzaila, ze musze zaprzestac myslenia! Po prostu na sile - nie myslec. Nie wkrecac sie. Zatrzymac to bledne kolo. Robic to co mam do zrobienia bez zastanwiania sie - jaks ie bede czula, co to bedzie dalej itd. Po prostu nie myslec, tylko dzialac, jak taki robot.
Nie mowie, ze to jest dobre rozwiazanie... bo caly czas uwazam, ze dobrze jest rozmyslac, zastanawiac sie nad życiem i takie tam różne. Ale powiem Wam... to bylo naprawde cos, co mi pomoglo! Faktycznie zmuszalam sie do nie-myslenia. Oczywiscie mysli wracaly, ale dalej staralam sie od nich uciekac. Wstawac rano, szykowac sie do pracy i nie-myslec jak się bede czuła pozniej. I kurde, sporo mi to dalo... zaczelam faktycznie chodzic do pracy, tam zobaczylam,z e wlasciwie jak nie mysle, to sie mniej stresuje, denerwuje, nawet nie mam lęku. I zobaczylam wtedy, ze MOGE. I powrocilam do zycia.
Troche to moze takie zamiatanie wszystkiego pod dywan (to niemyslenie), ale z drugiej strony, moze tez dobre na tkai gorszy dzien?
I wtedy czulam, ze przerwalam to bledne kolo i skupilam sie na zyciu.

No ale... teraz znow czuje, ze to koło mnie wciaga :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez marcela. 11 lis 2013, 18:35
nerwa masz rację, bardzo fajna ta Twoja ostatnia wiadomość:)
ale faktycznie czasami trudno nie myśleć, szczególnie w takie dni, gdy akurat nie ma nic konkretnego do zrobienia (ostatnie trzy dni wolnego -.-)
marcela.
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Megi_ 11 lis 2013, 18:59
jejku, jak Wy duzo piszecie :) Cały weekend za Wami teskniłam...podczytywałam Was, ale nie bylo kiedy pisac.
Ja mam dzis trudny dzień... zle sie czuje, robi mi sie słabo co chwila...Jutro wizyta u psychiatry, moze to mnie tak stresuje :zonk: Nie wiem...mam nadzieje ze jutro przejdzie po wizycie. Ale zeby az tak podswiadomie sie stresowac, ze mi to nagle teraz wyłazi?
Wziełam juz hydro, melise i dalej zle...Jeszcze sama z dzieckiem jestem i to dodatkowo mnie stresuje bo jak cos sie stanie to co bedzie. I jeszcze jutro do pracy,a w weekend odwiedzaja mnie rodzice, moze to tez mnie troche stresuje ?
..."Troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało..." ( Łk 10, 42)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
466
Dołączył(a)
29 paź 2013, 16:08
Lokalizacja
Wrocław

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 19:19
Macie tutaj, na poprawe nastroju (moze...) :)
http://www.wykop.pl/ramka/1727210/csi-k ... rewolucje/

-- 11 lis 2013, 18:20 --

Megi_, na pewno wszystko sie skumulowalo i te nerwy przed psychiatrą i przed wizytą rodziców. :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], tolinka i 24 gości

Przeskocz do