Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 13:12
nerwa, bo mnie tu jeden taki pilnuje z tym lykaniem leku :roll: :D

-- 11 lis 2013, 13:13 --

a le nie mysl ze ja nie wystraszona , ja co lykam tablete to jestem w lęku .. :shock: Pozniej za kazdym razem mowie nieee juz nie wezme ! Ale codzien lykam i walcze no bo musze kiedys byc zdrowa....
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15805
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 13:17
platek rozy, no wyobrazam sobie :-/ Kurde ja do pracy jednak nie ide... odwolalam spotkanie i tyle. Wiem, ze zle robie, bo to w niczym nie pomaga a tylko poglebia wszystko i wprowadza mnie w bledne kolo. Ale mysle sobie... moze jutro bedzie lepiej? ;) (taa... jasne..) :D
A teraz kawe sobie zrobilam i oczywiscie tez juz w nerwach ją pije, bo boje sie tego pobudzenia calego po niej :-/

-- 11 lis 2013, 12:18 --

W ogole teraz bede miala masakre w pracy, bo mam taki projekt, gdzie badani musza przychodzic i robic zadanie przez 4 dni (dzien po dniu), wiec... jest MEGA presja! Nie moge odwolac w trakcie i nie przyjsc ktoregos dnia, bo wtedy wszystko pojdzie na marne... i tak sie zbieram z zaczeciem tego, bo to bedzie znaczylo, ze przez jakis miesiac, bede musiala byc dzien w dzien w pracy, w jakim stanie bym nie byla...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 13:19
nerwa, ja z kawy zrezygnowalam bo jak kiedys u koelazanki wypilam cappucino to wpadlam w panike:D i musialam isc do domu:D
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15805
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 13:23
dlatego ja jesli pije, to tylko w domu :D ale dodatkowo - nie dosc, ze po niej lęki wieksze, to mi jakos od razu niedobrze sie robi (pewnie na zoladek zle tez dziala, mimo, ze leje duuuzo mleka). Ale dle dzis wlasnie, skoro siedze w domu, to chcialam sprawdzic czy w jakikolowiek sposob pomoze na otuamnienie i derealke.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 13:27
nerwa, mnie by poglebila derealke niestety 8)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15805
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 13:53
Ja w ogole czytalam, ze derealka to jest reakcja orgaznimu, keidy nie moze sobie poradzic, co jest prawda a co nie. Bo z jednej strony jest lęk, obawa, że jakieś niebezpieczenstwo. A z drugiej (świadomie) wiemy, że nic nam nie zagraża. I wtedy umysł już nie wie co robić i wpada w takie otumanienie, dystansuje się do świata. Moze i tak.. w sumie niedawno jak tak mialam, to najpeirw mialam lęki, potem mialam derealizacje ale lęki były baardzo przytlumione, a potem i ona mineła i było ok.

Ja chyba zaraz na spacer na chwile pojde mimo wszystko. Troche zaniechałam spacerów, jak do pracy zaczelam czesciej chodzic - bo pomyslalam, ze i tak spedzam czas "na zewnatrz", ale chyba czas do tego powrocic.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patibell 11 lis 2013, 13:53
nerwa podziwiam cię że dajesz radę chodzić do pracy ja na dzień dzisiejszy nie dałabym rady
platek rozy ja też kawy nie piję , nie pamiętam już jak smakuje :)
Zjednoczone Stany Lękowe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
199
Dołączył(a)
11 lut 2013, 10:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 13:59
patibell, ja w sumie sama nie wiem jak to robie... Tak naprawde w sierpniu nie bylam w stanie oddalic sie kilka metrow od domu. Potem czasem zdarzalo mi sie jezdzic, ale caly ranek, cała droge - lęki i panika. Tylko to mnie ratowalo, ze po dojechaniu (tam na miejscu) czulam sie juz ok. Wiec wiedzialam,z e musze sie przemeczyc po drodze i jakos to bedzie. Ale i tak czesto (baaardzo) nie chodzilam. Potem nagle mialam tak, ze juz jezdzilam praktycznie bez lęku, na luzie :) no a teraz, chyba przez to , ze w sobote trafilo mi sie dziwne calodniowe oslabienie - to znow zlapalam jakies lęki i znow obawiam się nawet do sklepu isc :-/ Kurde to jest wszystko tak zmienne! Chociaz moze powinnam sie cieszyc, ze przynajmniej co jakis czas są przeblyski normalnosci :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 13:59
nerwa, spacerek niezly pomysl :) ja lubie spacerowac. To mnie uspokaja mimo wszystko.

patibell, to moze kawal ciacha zamiast kawki? ;)

-- 11 lis 2013, 14:06 --

nerwa, ja dawniej jezdzilam i sie tam czulam lepiej jak w domua teraz mam klopot z jazda srodkami lokomocji :bezradny: takie to wszytsko jest zmienne w sumie nie wiadomo na co i kiedy sie to zmieni...
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15805
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 14:11
platek rozy, mnie dlatego dobija to, ze ja tu nie mam samochodu :( bo w Polsce jak mialam samochod, to nawet jak gorszy stan, to wsiadalam i jakos łatwiej bylo. A tutaj, autobus, metro, ehhh czekanie na tych przystankach. Wiec jak mam gorszy dzien, to ciezko mi sie zebrac.
A teraz kolega mi napisal, ze szef mnie szukal i pytal o mnie :( faaak!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 14:19
nerwa, o kurcze a to nie zglaszalas szefowi ze nie przyjedziesz? :(
Ja samochodem tez chyba bym dala rade jechac w kazdym razie z kims jade i bez klopotu .Autobus czy tramwaj to juz inna bajka niestety.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15805
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 14:26
platek rozy, nie, ja nie zglaszam, bo wtedy by mial swiadomosc, ze przez polowe (jak nie wiecej) dni, to mnie ostatnio nie bylo. A tak to raczej mala szansa, ze zobaczy, ze mnie nie ma - wiec nie ma swiadomosci, mysle pewnie, ze tylko czasem mnie nie ma :)
Jakby co, to zawsze moge powiedziec, ze pracuje z domu, bo lepiej sie moge skupic. Tylko wlasnie najgorsze, jak sa takie sytuacje, ze cos nagle chce - pogadac czy cos :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 11 lis 2013, 14:29
patibell napisał(a):Hejka PJT dziś zwiększyłam servenon do 15 mg zobaczymy czy pomoże :)

a cos niepokojącego się dzieje Pati ?
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 14:32
nerwa, to masz niezle z taka praca:)
W sumie to dobry patent bo nie zawsze musisz tam byc...:*
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15805
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do