Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 11:46
platek rozy, wiesz co, ja zauwazylam, ze to jest tak - ze czesto praca pomaga. Ja jak pojde (mimo nawet zlego stanu) to zazwyczaj (chociaz niestety zdarzaja sie wyjatki), rzucam sie potem w wir pracy i jakos to jest. I wieczorem mam poczucie, ze cos w ciagu dnia zrobilam, ze zylam w miare normalnie. I to jest dobre.
Ale... z drugiej strony najgorsza jest ta presja, ze trzeba tam chodzic codziennie! Tzn. ja mam o tyle dobrze, ze chdoze na ktora chce, a jak nie pojde to tez nie ma tragedii. Wiec wiem, ze w razie czego - to moge nie isc. Ale chyba nie wyobrazam sobie tak pracy od rana, gdzie wiem, ze MUSZE isc.
Chociaz... moze wlasnie wtedy jest lepiej, bo juz z gory wiadomo, ze trzeba isc, i nie ma zadnego myslenia "a moze by nie isc?" i wtedy inaczej czlowiek mysli, Hmmm... ciekawe.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 11 lis 2013, 11:49
nerwa, Wiem , jak to jest źle się czuć.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 11:50
nerwa, mnie tez pracy brakuje bardzo a wiecie ze dawniej jak mialam takie gorsze okresy w swoim zyciu to praca mi wlasnie pomagala. Oczywiscie mowie o takiej ktora w miare Cie nie stresuje bo moja ostatnia mnie wykonczyla psychicznie i miedzy innymi przez atmosfere tam mam te n stan teraznijeszy...
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 11:52
platek rozy, mi to moja praca (sama w sobie) podoba sie. Ale przeraza mnie - że musze z 50min jechac tam w jedna strone (z przesiadkami), i potem wracac. A tam z kolei siedze w pokoju, z 8 osobami, nie moge sie czesto skupic na niczym, i dodatkowo oni lubią miec jasnosc, i nawet w dzien, wszystkie swiatla są pozapalane. A ja wole w ciemnosciach siedziec :) I szybko sie czuje zmeczona, boli mnie glowa, oczy itd.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 11 lis 2013, 11:55
Ja jak pracowałam , nie miałam czasu na myślenie o chorobie , fakt po 12 godzin czasem ..musiałam zostawać w pracy..po powrocie do domu opieka nad dzieckiem itp , najgorzej bylo , jak zaczęłam chorować ..mam ponadrywane wezadla w prawej rece..później zakład upadł ,,i tak ciągle zamartwianie sie o przyszlosc :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 11 lis 2013, 12:02
No wlasnie, ale coś w tym jest! Ze jak sie zapier... ;) to nie ma czasu na myslenie o chorowaniu.
Ja Wam chyba kiedys pisalam - ze 3 lata temu mialam taki okres, ze nagle dopadlo mnie oslabienie, taka depresja moze nawet, i troche pojawily się lęki. Ale wczesniej umowilam się z kolegą na wspolną realizacje projektu. Jak to się zaczelo, szukalam osoby ktora mnie zastapi, ale niestety, nei moglam znalezc. Wiec pomyslalam... ok, chociazbym miala tam umrzec, to musze isc i zrobic co obiecalam.
I pamietam na poczatku, szlam... po 2-3h bylam wykonczona, ciagle lęki i zly stan. Wracalam do domu i szlam spac. I tak dzien po dniu, i z czasem naprawde mi przeszlo wszystko, poczulam sie dobrze znowu, skupilam sie na pracy i doszlam do siebie.
W sumie gdybym nie musiala tego wtedy robic, nie wiem jak to by sie skonczylo... moze bym siedziala w domu, mysalla i wpadla w jeszcze gorszy stan?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 12:04
hania33, tez takie zamartwianie mam ale glownie teraz bo wlacze z Zusem najpierw o l4 a teraz o swidczenie rehabilitacyjne bo mam oprocz nerwic jeszcze bardzo zjechany szyjny plus zaawansowana endometrioze :(
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 11 lis 2013, 12:04
nic nie mówcie o alkoholu, bo nie piłam NIC przez 13 lat..
u mnie nocka dziś dobrze :) i wstałam nawet w całkiem dobrym humorze, mama zaraz przyjdzie, weźmie synka na spacerek, mąż robi zupę z dyni a ja się relaksuję :D
płatek róży jak tylko leki zaczną prawidłowo działać to ci to wszystko minie, będziesz normalnie funkcjonować i żyć !
nerwa ja też sobie zawsze wkręcam takie schizy, ja najbardziej boję się wtedy że mam schizofrenię i że stracę kontrolę i nie będę nad sobą panować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 11 lis 2013, 12:05
nerwa, dokladnie mneio rzucanie sie w zajecia zawsze pomagalo a teraz przez ten cholerny kregoslup niewiele moge :(

-- 11 lis 2013, 12:06 --

pika30, zupa z dyni mniaammmm :) Kochana mam nadziejez e ten lek zacznie dzialac bo ja juz nie mam sil na to. Siedze zamknieta w domu a w ychodze jak musze , czasami tylko na sp-acerek jak sie czuje nienajgorzej.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 11 lis 2013, 12:08
nerwa napisał(a): z czasem naprawde mi przeszlo wszystko, poczulam sie dobrze znowu, skupilam sie na pracy i doszlam do siebie.
W sumie gdybym nie musiala tego wtedy robic, nie wiem jak to by sie skonczylo... moze bym siedziala w domu, mysalla i wpadla w jeszcze gorszy stan?


myślisz że da się to przezwyciężyć zajmując głowę czymś innym? ja jestem teraz skupiona na dziecku, cholernie się źle czuję, ale jak mały tylko zapłacze, albo muszę coś przy nim zrobić to robię automatycznie i nic nie czuję już, tak jak by mi się lepiej zrobiło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patibell 11 lis 2013, 12:10
hania33 servenon biorę :)
Zjednoczone Stany Lękowe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
199
Dołączył(a)
11 lut 2013, 10:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 11 lis 2013, 12:12
patibell, Lepiej ?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patibell 11 lis 2013, 12:29
wiesz dopiero dzisiaj zwiększyłam słońce także zobaczymy .Dziś nie za bardzo się czuję ale cóż zrobic.
Zjednoczone Stany Lękowe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
199
Dołączył(a)
11 lut 2013, 10:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 11 lis 2013, 12:31
patibell, oj to zwiększanie dawek, wiem coś o tym.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do