Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez bibi 01 gru 2005, 10:12
ja nigdy nie miałam ataków w nocy
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Gość 01 gru 2005, 20:20
Mam pytanie, czy ktos z Was miał coś takiego że podczas snu

sie zrywał i nie mógł złapać oddechu, czy to juz zaawansowane stadium?
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez cicha woda 01 gru 2005, 20:31
Ja również nigdy nie miałam ataków w nocy. Generalnie dobrze

śpię a lęki dopadają mnie rano kiedy muszę wyjść z domu.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez marlow 01 gru 2005, 21:33
możliwe że to był ostry atak spowodowany kacem,jak teraz

patrze na to z perspektywy to ma to sens... Ale nigdy już wiecej nie moge napić się alkoholu...? Bez sensu...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

...

Avatar użytkownika
przez KOREK 01 gru 2005, 21:42
Wiesz co marlow,bez urazy,ty sie chcesz sie

wyleczyc,podleczyc,zaleczyc/niepotrzebne skreslic/czy przejechac na tamten swiat?.Bo wiesz juz sie troche pogubilem.Bez

sensu... :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez marlow 01 gru 2005, 22:29
jasne że chce się wyleczyć i się wylecze tylko mam tyle pytań

bez odpowiedzi...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez KOREK 01 gru 2005, 22:46
Na jedno pytanie juz znasz odpowiedz.Przynajmniej na razie

nie powinienes pic alkoholu bo" przejdziesz na jeszcze wyzszy poziom mocy".Tak to delikatnie nazwijmy.Wydaje mi sie,ze zyjesz

teraz w duzym napieciu,stresie.Chyba napewno tak jest.Alkohol cie odpreza,uspakaja ale "kac" zwraca Ci te

wszystkie"napiecia" z nawiazka.
Ostatnio edytowano 01 gru 2005, 23:07 przez KOREK, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez marlow 01 gru 2005, 23:01
Masz racje korku w 100%.Z alkoholem już się pożegnałem na

kilka miesięcy :) Teraz czekam na spotkania z moją panią psycholog,u której byłem dopiero tylko raz ale mam nadzieje ze

pomoże ona mi to wszystko w głowie poukładać...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

przez agulka23 02 gru 2005, 13:07
Witam wszystkich. Mam 23 lata z nerwicą zmagam sie 3 lata.

Zaczęło się od sesji na studiach, ale w to nie będę się zagłębiać, ponieważ jest to typowy początek - wzmożony stres.
Od

roku nie biorę żadnych leków, wspomagam się homeopatią i nieżle sobię radzę. Polecam.
Co do kościoła to mam również taki

problem jak każdy z was, czasami jest lepiej czasami gorzej. Źle jest w momęcie kiedy o tym myślę, "myślę internsywnie , że

musze to zrobić"- wtedy pojawia się lęk, jeżeli nie zagłębiam się w problemie to wszystko przebiega ok, a ja jestem z siebie

niezwykle dumna.
Dla odwagi chcaiałam wam powiedzieć że miesiąc temu brałam ślub, strasznie się bałam kościoła, ale w tym

całym zamieszniu, szykowaniu itd. zapomniałam "się bać" :wink: i lęku nie było. Jedyne co mi sie przytrafiło to niepokój

przed przysiegą i mały lęk jak pomyślałam ile jest za mną ludzi. Jakoś przeżyłam mimo tego, że zupełnie nic nie zażywam z

leków.
Dziewczyny mówię wam nie ma się co stresować na przyszłość, bo to tylko nam sie wydaje, że coś sie może stać, a tak

naprawdę nic się nie dzieję.
Mimo że mam nerwicę i różnie już w życiu się czułam, to i tak jestem pełna optymizmu , że z

dnia na dzień będzie coraz lepiej. ( Nie unikam sytuacji lękowych i im częściej robię coś czego się bałam tym mniej się boję

to robić) :lol:
Pozdrawiam wszystkich.
Wiara czyni cuda

:D
agulka23
Offline

Pomozcie

przez Kara 02 gru 2005, 14:57
Ja mam takie pytanko czy z nerwicy mozna sie wyleczyc

bez lekow i lekarzy??? prosze was odpiszcie
Kara
Offline

Re: Pomozcie

Avatar użytkownika
przez KOREK 02 gru 2005, 15:11
Kara napisał(a):Ja mam takie pytanko czy

z nerwicy mozna sie wyleczyc bez lekow i lekarzy??? prosze was odpiszcie
Jasne,ze mozna.Dlaczego

nie.Tylko,ze z pomoca lekarzy i farmakologi cale ten proces leczenia trwa o wiele krocej i jest wieksza szansa na powrot do

"normalnosci"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez marlow 02 gru 2005, 15:47
Moim zdaniem pewnie,że można,ale na swoim przykładzie moge ci

powiedzieć,że lepiej wesprzeć się farmakologią i psychologiem. Szybciej przez to przejde ,mam nadzieje. To nie jest

grypa,przez tydzień niestety nie minie...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Avatar użytkownika
przez Olka 02 gru 2005, 17:42
A ja mysle ze bez leków oczywiście:) a bez psychologa marne

szanse, takie jest moje zdanie:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Amy 05 gru 2005, 09:29
Moja ciocia kiedyś umarła w kościele - przy braniu komunii

zemdlała i już sie nie obudziła - wylew.

Nie pamiętam żadnych szczegołów, ale przestałam chodzić do kościoła właśnie

dlatego żeby nic mi się nie stało...jak stałam w kościele i na końcu ludzie szli do komunii to stałam przy drzwiach, myśląc

że jak bym poszła to też zemdleję! (mimo wyjaśnień lekarzy że nie ma możliwości żebym miała wylew...)
Amy
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 gru 2005, 19:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 31 gości

Przeskocz do