Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 10 lis 2013, 02:18
Wrociłem z szantowej imprezy. Wróciłem w lepszym nastroju niz wyjechałem. Nie zawsze tak jest. Usiadłem obok jakieś dziewczyny i rozmawiałem z nią, zazwyczaj jestem tak nieśmiały, że nie rozmawiam i dzisiaj rozmawiałem z dziewczyną siedząca obok i właśnie ze nie czułem jakiś szczególnych mąk, nawet w zasadzie takie
rozluźnienie ze mam do kogo sie odezwać. Co ciekawe kiedy tak siedziała obok mnie poczułem sie spokojniejszy. Byla nawet taka jedna dziwczyna , która kogos mi przypomnala to podszedłem i w towrzystwie jej znajmoych zamytalem czy byla tutaj i tutaj. Przy okazji wymysliem tekst na podryw "Przepraszam, czy my przypadkiem nie spotalsmy sie w Paryżu na wystawie sztuki współczesnej"? Sory za te pierdoły, ale jestem po tym głośnym koncercie rozemocjonowany. Musze sie jakoś uspokoić.

Nie wiem czy to zuzyliśice, ale mam pewna prawidlowosc. Jak wchodze do jakiegos miejsca z poczatku mam nasilenie objawow, a poźniej przychodzi spadek. To taka jakby adaptacja.

-- 10 lis 2013, 02:38 --

michalb, mialem kiedyś drgania powieki a bylo to spowodowane cieżką praca i marnym żywieniem się. Domyśliłem się, ze chodzi o magnez. Wtedy postanowiłem jeść codzennie czekoladę i po tygdniu mi przeszło. Zaburzenia widzenie też miałem, nawet bylem u okulisty i wyniki bylo OK.
Co sie okazalo, szukałem wtedy motocykla i po nocach czytalem ogłoszenia z drobna czcionką. I stad wszystko później było zamazane.
Mysle jednak ze po prostu za bardzo sie koncentrujesz na swoim ciele. Jest to lęk o zdrowie. Na pewnym angielskim forum w sekcji leku o zdrowej fiyczne
jednoczesnie jest 500 - 600 przeglądających. A lęk ougólniony to tylko 60. Z tego wniosek ze stach o fizyczne zdrowie jest jednym z największych lęków.

-- 10 lis 2013, 02:41 --

A tak naprawdę do dobrze wiesz ze z fizycznością wszystko jest OK.

-- 10 lis 2013, 02:45 --

nerwosol-men, A czemu piszesz, ze bedziesz mial słabe spanie jak godzina taka młoda.
Avatar użytkownika
Online
Posty
7732
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 10 lis 2013, 05:28
Nie chce mi się wierzyć w ten magnez, dostawałam całymi dniami kroplówki z magnezu i nie czułam absolutnie żadnej poprawy

-- 10 lis 2013, 04:30 --

Przepraszam że tak wam się wcinam w rozmowę, czy mogłabym dołączyć do waszego forum?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 10 lis 2013, 06:53
pika30, hej, napisz cos o sobie... co Cie tu sprowadza itp
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 10 lis 2013, 08:02
Hej! Sprowadza mnie tu - tak jak zapewne większość osób choroba z którą męczę się już 13 lat. Zawsze chciałam pisać na forum, ale jakoś nigdy nie miałam odwagi, nie mogłam się zmobilizować, a może poprostu mój stan był dla mnie tak okropny że od razu siegałam po leki. A jak tabletki zaczynały działać, gdy już czułam się lepiej, ten temat mnie nie interesował, albo poprostu nie chciałam się nad tym zastanawiać.

-- 10 lis 2013, 07:13 --

A więc może w skrócie przedstawię swoją historię... Zachorowalam jak miałam 17 lat - wzięłam kilkanaście razy amfetaminę ( z koleżankami na imprezach) i tak się wszystko zaczęło. Dostałam napadów lękowych, od tego depresji i fobii. Jeździłam od lekarza do lekarza- brałam różne leki. Moje życie zamieniło się w koszmar. Mimo to zdalam maturę, zrobilam prawko, skonczyłam studia z dość dobrym wynikiem ;) później wyszłam za mąż, poronilam 2 razy, rozwiodłam się. Oczywiście cały czas towarzyszył mi w tym lęk. Potrafiłam niezależnie od godziny biec w panice do mamy że coś się że mną dzieje. Pewnie wszyscy w mojej rodzinie mają mnie za wariatkę, nie mam zbyt dobrego wsparcia.

-- 10 lis 2013, 07:23 --

Wyszłam za mąż po raz drugi, znów zaszlam w ciąże i znów poroniłam. Nie chciałam wracać do leków więc zapisałam się na psychoterapie, jedyną jaka jest na naszym zadupiu i to oczywiście prywatnie. Chodzlam raz w tyg przez ponad pół roku ale efektów niebbylo żadnych, mój stan się pogarszal. Pani psycholog była beznadziejna. Podpowidziala mi żebym pojechala do szpitala psychiatrycznego że tam się zajmą mną fachowcy, że to oddział dla ludzi z nerwica i depresja. I ja głupia idiotka się zgodzilam. Byłam w szpitalu w kołobrzegu i mój stan się pogorszył. Ja- osoba która przeraźliwie boi się chorób psychicznych na oddziale ze schizofrenikami, maniakami i innymi ciężko chorymi osobami.

-- 10 lis 2013, 07:31 --

Dostalam antydepresanty, nie wiem czy można używać nazw leków, dostalam zoloft i wypisalam się po 10 dniach na własne żądanie. Nie mogłam dojść do siebie przez jakieś 2 mies. Jak tabletki zaczęły działać, było już lepiej, choć rewelacji też nie było. Po ponad pół roku zaszlam w ciąże. Odstawiłam od razu wszystkie leki, czułam się nawet ok. Wkońcu udało mi się donosić ciąże, oczywiście pod okiem specjalistów, co kosztowało mnie kilkanaście tysięcy. Urodziłam slicznego,zdrowego synka, ale moj stan się znów pogorszył :(

-- 10 lis 2013, 07:38 --

Na początku tłumaczyłam sobie to jako depresja poporodowa itp ale teraz to co się że mną dzieje nie mieści mi się w głowie
:( myślałam że jak będę miała dziecko to przestanę myślec o sobie, przestanę się wwsłuchiwać w swój organizm. Ale jest źle:( nie mogę wsiąść żadnych leków bo karmię piersią, mój mąż ma mnie dosyć i mam wrażenie że przestał mnie poważnie traktować, nawet mi mówi w złości że h uj nie życie takie ze mną. Ale ja to rozumiem, bo sama mam siebie dość.

-- 10 lis 2013, 07:46 --

Mąż pracuje od rana do wieczora, ja jestem z dzieckiem sama, nie mam od nikogo pomocy, nie mam pomocy od mamy która też pracuje i nie ma czasu. Nie mogę sobie pozwolić by wziąć coś na uspokojenia i położyć się spać bo mam dziecko którym trzeba się non stop zajmować. Przy synku staram się być spokojna i opanowana, nie chce źeby mój stan i moje samopoczucie jakkolwiek wpłynęły na jego życie. Ale już nie wiem co mam robić, jestem przemeczona i coraz bardziej zrezygnowana. Nie śpię całą noc... Jeśli wam zanudzam i zaśmiecam forum to z góry przepraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 10 lis 2013, 09:09
pika30, Witaj serdecznie :smile: Nawet nie mysl o tym ze zasmiecasz forum , ono jest po to zeby tu pisac . mam nadzieje ze chociaz tutaj znajdziesz wsparcie ktorego nie masz wsrod bliskich :)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15801
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 lis 2013, 10:29
pika30, Witaj , pisz razem z nami.. :D Rada i wsparcie każdemu potrzebne..

-- 10 lis 2013, 10:31 --

michalb, Ja juz pisałam drżenia mam ciągle... :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 10 lis 2013, 10:36
hania33, tez mam takei drzenia miesni i jest to wynik leku jak sadze...
Jak dzis samopoczucie Kochana ?
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15801
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 lis 2013, 10:40
platek rozy, Dzis ok.zobaczę później tak te drżenia od leku są..A co u Ciebie? zwiększyłaś dawkę?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 10 lis 2013, 10:41
hania33, dzis zwiekszam bo biore tabletke tak okolo 10. 11 ---musze robic kilka godzin przerwy miedzy lekiem hormonalnym ktory zazywam rano o 8 a antydepresantem. tak dzis zwiekszam do 3/4 :) Pewnie mnie sieknie zas .. ale musi zaczac dzialac:)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15801
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 lis 2013, 10:43
platek rozy, zacznie działać , może nie sieknie już...będzie lepiej.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 10 lis 2013, 10:46
hania33, mnie zawsze sieka :( dlatego tak ciezxko mi brac te leki ... ale nie moge tak zyc zeby mi uciekalo cale zycie przez palce a ja bede w ciaglym strachu.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15801
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 lis 2013, 10:48
platek rozy, Wiem mi tez życie ucieka , musimy być wytrwale ...wyjdziemy z tego..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 10 lis 2013, 10:48
platek rozy, :*
hania33, czesc :)
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 10 lis 2013, 10:49
PJT, Hey Slonce :*
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15801
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do