Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez NnNn 08 lip 2007, 18:07
Ja dalej sobie z tym nie radze pomimo czasu :cry: powtarzam sobie tylko w kolko ze jeszcze nigdy nie zemdlalem i ze to tylko newrica a nie zadne nowotwory i inne ukryte choroby :!: ale fakt faktem uczucie paskudne mi najczesciej nogi wtedy mrowieja doslownie tak bym to nazwal czuje dreszcze na calym ciele ale serce nie zawsze mi wali wtedy szybciej :!:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Atak lęku ( kumulacja emocji ? )

przez Neurotic Guy 13 lip 2007, 15:38
Moja nerwica tak na dobra sprawe zaczeła sie po tym jak ogladałem krwawe sceny znalezione w sieci.Wstrząsnęły mną i pozostawiły niespokojnym przez jakis czas.Ale dopiero w jakis czas pozniej , gdy ogladałem wieczorem mecz naszedł mnie atak lęku , od razu skojarzyłem go z tymi scenami.pamietam ze nie mialem zadnych silnych objawów fizycznych ale za to potezny lęk.Na drugi dzien sie zaczeło : budzenie sie z lękiem , brak apetytu , brak zainteresowania , ciagły odskurny niepokój i lęk rzed smiercią.Teraz pytanie : czy tak własnie wygladają w nerwicy ataki lęku ? tzn czy wystepuje dopiero po jakims czasie od stresujacego wydarzenia i czy są efektami kumulujacych sie emocji ? I czy wy tez po pierwssym ataku mieliscie taki stan niepokoju ( o którym wyzej pisze ) przez jakis dłuższy czas ( tzn tygodnie , miesiace ) ?
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 17:42

przez misiaczek 13 lip 2007, 16:39
Witajcie ja mam ataki jakiś czas po nerwówce. Mam straszne napady lęku kluchę w gardle drżenie rąk i problemy z żołądkiem nie mogę pić ukochanej kawy bo mam wrażenie jakbym się dusiła. Najgorzej jest wieczorem kiedy nie mogę zasnąć mam wtedy wrażenie że przestaję oddychać i przez całe ciało od stóp do głów przechodzą mnie ciarki i mocno bije serce boję się wtedy że umieram te ciarki to coś w rodzaju lęku. CZY WY TEż TAK MACIE? przyjmuję leki na żołądek a na de4presję nie bo się boje że coś mi się od nich stanie mam przepisany atarax i wzięłam tylko pół tabletki miałam wrażenie że się duszę ale to chyba sprawa psychiki. Dodam jeszcze że siedzę u lekarzy tak raz w tygodniu a mam 31 lat ciagle z dusznosciami. jeżdżę do alergologów psychologów kardiologów jedni mówią że to nerwy inni że uczulenie a przez te duszności (zwłaszcza po kawie) ja myślę że to rak odpiszcie ktoś czy też macie taki lęk :cry:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
04 sty 2007, 11:04
Lokalizacja
CZęSTOCHOWA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Teraz mam atak leku

przez Heliush 14 lip 2007, 14:29
Siedzę w domu i od kilku godzin bez powodu odczuwam silny lęk. Nie mam ze sobą xanaxu , bo zostawiłem go w innym mieście(zapomniałem) i teraz się męczę, az mnie mdli. Od miesiąca nie biorę żadnych leków. Brałem Efectin i bioxetin. CZuję się bardzo źle i nie mogę dotrzeć do źródła mojego dzisiejszego "ataku". To takie załamujące :cry:
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 19:18

przez Bogdan 14 lip 2007, 14:58
nie mozesz sie lamac.Przypuszczam ,ze meczy cie mysl o braku leku i to jest powod.Pamietaj to tylko nerwica,przejdzie.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
21 sie 2006, 05:57
Lokalizacja
Italia/Krakow/

Dzieki za wsparcie

przez Heliush 14 lip 2007, 18:30
Dawno nie miałem takiego męczącego lęku jak teraz ( dziś) . Poszedłbym na pogotowie po tabletkę ,ale nie mam siły się im tłumaczyć o co mi chodzi. Normalnie zaraz wysiądę. Juz nic nie pomaga. mPopijamtylko wode mineralną i czekam ,aż mi trochę przejdzie. Może zasnę. Niech juz ten dzień minie.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 19:18

przez Mariè 14 lip 2007, 19:35
Nie poddawajcie się, kochane ludki. Ja nie mogę ze spokojem wyjść na ulicę, ale to robię. W autobusie umieram ze strachu (no chyba że mam 'miejscówkę' i mogę poczytać książkę), na uczelni przytłacza wzrok wykładowcy, a pod koniec dnia mam literalnie dość i modlę się, żeby jakiś sfrustrowany przechodzeń się na mnie nie wyładował. Nerwica dużo mi odebrała, ale istnieją sposoby, aby jej lody zaczęły tajać. Pomagają życzliwe osoby, które potrafią okazać zrozumienie. Cóż, dużo ich na świecie chyba nie ma. Mnie najwięcej pomógł mój partner. Wspaniały, kochany człowiek. Nie pozwolił mi się całkiem schować w bezpiecznej skorupie. Po traumie, którą przeżyłam, uczył na nowo nawiązywać kontakty społeczne, ufać. Nie czuję się jeszcze dobrze, ale lepiej niż przez ostatnich parę lat i już zaczynam sobie wyobrażać, ile rzeczy zrobię, kiedy już nie będę się bać. :D Jest ich cała masa! W mojej głowie życie znów zaczyna być piękne.

Ps W roli wyjaśnienia: mój lęk wynika głównie z socjofobii-wiernej towarzyszki nerwicy lękowej.
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Avatar użytkownika
przez VTEC 14 lip 2007, 20:00
Ataki cóż , przychodzą codziennie , o każdej porze , przyzwyczailem się , praca , totalna DEPERSONALIZACJA to mój chleb powszedni .. całkowite rozkojazenie , pamięć sięgająca czterem sekundom wstecz .... myślicie dalej , to powód do zmartwienia === NIE , mam to w dupie ! nauczyłem się żyć z nerwicą na codzień !!! kopie ją częściej niż ona nas ... uśmiecham się --- o :)
Pedź na spotkanie śmierci , nim zajmą Twoje miejsce ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 10:05
Lokalizacja
Cloud Castle

przez Pstryk 15 lip 2007, 19:35
VTEC napisał(a):NIE , mam to w dupie ! nauczyłem się żyć z nerwicą na codzień !!! kopie ją częściej niż ona nas ... uśmiecham się --- o :)

Jakbyś spotkał mnie na ulicy, nigdy nie pomyślałbyś, że coś ze mną nie tak. Jakbyś się przyjrzał uważnie, być może zauważyłbyś, jak co chwilę ściskam brzuch, jak kąciki ust mi drgają i być może spostrzegłbyś, że w oczach mam strach.
W graniu jesteśmy najlepsi. W udawaniu - większość z nas też.
Mówisz, nauczyłeś się żyć z tym? Wierzę Ci. Ja też. Ale czy tak ma wyglądać życie? Ciągła walka wewnątrz i udawanie na zewnątrz?
Pewnie tak...
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 15 lip 2007, 20:50
wiem- nie do tematu, ale Bethi teraz mnie rozkleiła.
Ja udawałam. Zawsze miałam zasłonkę. Na prawdę jestem mistrzynią! Tyle że jak coś wyszło na jaw to zaczęła się afera, że udaję. Wielkie pretensje, że nie chce sobie pomóc, że jestem egoistką. Więc próba- jakiś czas bez udawania. Wszyscy skrzywdzeni. Wielkie pretensje, że jestem egoistką, że myślę tylko o sobie i tak truję wszystkim życie będąc tym kim jestem.
AAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!! LITOSCI!!!!!!!!
uff.. ulzyło :mrgreen:
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez nextfriday 15 lip 2007, 21:05
Ataki?
Bosssz
Zastanawiam się czy jest miejsce, w którym ich nie miałam.
Wszędzie: praca (ostatnio bardzo często), ulica, tramwaje, samochody, fryzjer, sklepy, kościół, dom, własne łóżko, poranek środek nocy, dzień. Sama czy nie sama.
Mogłabym bez końca wymieniać miejsca , pory i sytuacje.
Tylko dlaczego? Skąd to się bierze? Jaka jest tego przyczyna?
Naprawdę nie mam pojęcia.... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Avatar użytkownika
przez inez3 16 lip 2007, 09:45
mi sie w zasadzie tez wszedzie pojawialy, w miejscach gdzie nie chcialam byc a musialam... mdłości, nogi jak z waty, zawroty glowy i ta okropna mysl, ze musze uciec, ze chce do domu... od razu telefony do rodzicow (dorosla kobita a do mamusi dzwoni)... czy moge wrocic, bo nie dam rady isc do szkoly... spokojnie, wez gleboki oddech, nic ci nie bedzie... i nigdy nic nie bylo... ale strach byl, ze jednak moze tym razem sie stanie?
tez udaje, nikt by nigdy nie powiedzial, ze mam taki problem, nie widac tego... wszycy mysla, fajna dziewczyna, wesola i wogole, ale nikt nei wiedzial jaki koszmar przezywalam w srodku, jak walczylam zeby nie dac sie pokonac...
teraz jest dobrze, normalnie, leki, kolejna terapia... czy wierze, ze kiedys minie? gdzies wewnetrznie sie boje... boje sie tego uczucia, strachu, przerazenia i bezsilnosci... trzeba walczyc, nic innego nie pozostaje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Pstryk 16 lip 2007, 19:49
A ja wiem co musiałabym zrobić aby zatrzymać to błędne koło. Ale nie mam odwagi...
Pstryk
Offline

przez Bogdan 16 lip 2007, 20:45
no ,teraz to wymyslilas
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
21 sie 2006, 05:57
Lokalizacja
Italia/Krakow/

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 50 gości

Przeskocz do