Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 28 paź 2013, 20:06
A ja wczoraj przez pare godzin mialem takie uczuce jakby odeszly mi objawy - 100% zasobow umysłu bylo skoncentrowanych na swiecie rzeczywistym i nic nie koncetwoalo sie na objawach. Czulem sie wtedy taki swobodny, powiedziałby beztroski. Nic mnie nie męczyło. Bardzo fajny stan, jak rozmawiałem to bylem
skupiony na temacie rozmowy i niczym nie myślałem w tle. Normalnie to jest tak że mówie, ale cześć uwagi jest skoncentrowana na objawach. A wczoraj przez pare godzin
mialem od tego spokój. Ale czar oczywiście prysł, bo wiedziałem ze i tak pryśnie, jak poszedłem pogadać z gościem na parkinu. W pewnym momencie
zaczał glosno mowić wymachiwać rekami - on tak ma. No i znowu sie rozemocjonowałem i wsztyko wróciło. To doświadczenie pokazuje, że taki
bezobjawowy stan umyslu jest możliwy tylko nie wiadomo dlaczego nie chce zaskoczyć na stałe
Ostatnio edytowano 28 paź 2013, 20:12 przez wieslawpas, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 28 paź 2013, 20:06
michalb, miałam juz i raki i SM i LAM i milion innych :D zreszta niektore mam nadal :D:D:D Michał to typowe, widzimy to co chcemy.
Jezeli nawet chudniesz i widzisz to po wadze, to przeciez kg tez z nerwow lecą
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 28 paź 2013, 20:11
Jade za chwile na terapie i czas mi sie dłuży...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 28 paź 2013, 20:30
Ja idę , znaczy jadę 7 do mojego lekarza , znów będzie mnie męczył przeszłością..jest psychiatra i terapeuta ..mogę miec ćwiczenia w grupie , ale niemieckiej , nie wyobrażam sobie tego.. :(

-- 28 paź 2013, 20:31 --

dusznomi, mam pytanie do Ciebie , jak przechodzą Tobie duszności , mdli Cie czasem?

-- 28 paź 2013, 20:33 --

nerwa, Tez mam lęk przed lękiem, myślę ze nadejdzie paskudztwo..ale juz teraz mowie no chodź , nie boje się..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 28 paź 2013, 22:35
hania33, dusznosci nie przechodzą, mam czasem dni, że czuje mdlosci, ale to rzadko, dusznosci mam codziennie, nie ma dnia odpoczynku, z tym ze raz gorsze a raz takie lajtowe, teraz mam gorzej :(
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 28 paź 2013, 22:36
dusznomi, ja tez mam ciagle , lecz przy tych mniejszych mnie mdli...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 28 paź 2013, 23:24
hania33, własnie chyba mam tak samo, że kiedy lepiej z oddechem, to znów boję się że się "po***gam" w najmniej oczekiwanym momencie. Zaczynams ie zastanawiac nad kregoslupem, moze te dusznosci w jakims stopniu tez sa nim spowodowane. Odkrylam cos calkiem przypadkiem, i teraz stosuje jak mi gorzej. Mianowicie, jak jestem pod prysznicem, siadam i sie garbie, polewam plecy wodą ( w moim przypadku wrzatkiem :D) to o dusznosciach nie ma mowy, oddycha mi sie świetnie, mogę sto razy wziasc gleboki oddech i wgl. To taki mocny strumien goracej wody, a kiedy sie nie "pluskam" w wodzie, to siadam na losku i przykladam glowe do kolan, ale to nic nie daje, do momentu kiedy ktos "czyt. maż" mi nie uciska na plecy, np. je masujac... nie wiem jak to dziala i dlaczego, ale cosik to dziwne
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 28 paź 2013, 23:28
dusznomi, musze sprobowac...jutro do wanny i prysznicem po plechach.. :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 29 paź 2013, 00:38
hania33, bicze wodne :D mój boże, czego my sie jeszcze bedziemy łapać
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 29 paź 2013, 01:39
Byłem dzisiaj na tej terapii ale tyle sie nadadalem o stresujacych rzeczach, że wyszedlem zestresowany. Zawsze jest tak, to znaczy przeważnie, że jak wychodze
z terapii to czuje sie taki lżejszy, ale dzis tak nie bylo. Może lepiej nie mówić o wszystkim tylko tym najważniejszym?

Wsztkim sie stresuje i wrzucam do do worke newricja, jak nie moge znezc miejsac do zapakorwani i czuje zdenerwowanie to czuje skok irytacji i mysle sobie
ze to zwieszyla sie nerwica z za tym mysleniem idzie skok objawów. Dziś pare razy sie na tym przylapalem.

hania33, Hania, dobrze ze udalo sie znalezc lekarza, i to na dodatek jeszcze psychoterapeute. Ciekawe jak czesto masz spotkania?
Grzebania w przeszlości może i cieżke, ale może tez pomóc.

-- 29 paź 2013, 01:41 --

nerwa, przeciez Ty niedawno mialas te podróże no to może naturalne, że ogranizm sie zmęczyl. Kurcze my myslemy ze zmeczenie ewantualnie moze trzynac na drugi dzien, ale tak napawde to chyba może wyjśc po paru dniach - jak spadnie adenalina.

-- 29 paź 2013, 01:50 --

Nerwa

a macie czasem takie dziwne zmeczenie/wyczepranie, ze nie macie sily nawet spac?
Tzn. nie chodzi o to, ze trzeba łózko poscielic a nie ma sily, czy cos takiego, tylko taki stan wyczerpania dziwny, ze az tak mimo sennosci ciezko sie polozyc. Nie wiem jak to wytluamczyc :) ale wlasnie tak mam.[/quote]

Mialem tak zawsze na wiosne, ja przyszla zmiana sezonu, potrafilo mnie trzymac aż dwa tygodnie. To mija na szczescie. Z zmeczenia nie mozna zasnac, znam to. To znaczy teraz tak nie mam, ale pamietam ze tak miałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 29 paź 2013, 01:53
Tak często mam takie zmęczenie, że nawet spać nie mogę. Ostastnio też niestety trochę wróciły mi lęki przed śmiercią, mimo że jak wiecie już jakiś czas dzięki lekom ich prawie nie miałam. No, ale wiadomo leki nie działają na zawsze.
Ostatnio u mnie średnio, gorzej śpię jakoś, ale za 2 dni mam już wizytę u psychologa,także dobrze. Na pewno terapia u psychologa da jeszcze więcej niż leki, tzn na dłużej, bo wiadomo tu się zwalcza przyczyny, a nie tylko skutki.

Teraz kołatanie serca jest też mocniejsze teraz u mnie, ale pewnie z niedospania no i jak Wam pisałam niedługo w końcu zrobię tego Holtera ekg, nie będę tego już tak odkładać, jak odkładałam.. Teraz jak mi kołacze serce, to tak mocno chwilami, że mam takie wrażenie jak kiedyś, że pływam w łóżku, nogi mi podnoszą się do góry, tak drżą wtedy, ale to raczej od tego kołatania.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 29 paź 2013, 02:04
mika211, przyszly to i oodejda. tak mowia, ze terapia wlasnie leczy a nie leki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 29 paź 2013, 02:32
No na pewno :D Masz rację.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 29 paź 2013, 08:40
Ja sobie chorobe serca wmawiam od 3 dni , ponieważ mocniej bije aż spać nie moge..tak juz z nami jest , :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 37 gości

Przeskocz do