Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 25 paź 2013, 10:41
hania33, tak - ale wiesz ja tego tak nei kojarze jako "bycie w szpitalu" bo dla mnie to bylo chodzenie codzienne na terapie grupowa (przez miesiac czy tam dwa) :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 paź 2013, 10:44
nerwa, Ale brałaś wtedy jakieś leki? czy tylko terapia?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 25 paź 2013, 10:49
hania33, To bylo tak, ze najpierw bralam leki (fluoksetyne) - ze 2 miesiace wczesniej. I jak poszlam tam na rozmowe pierwszy raz, to ten psychiatra mnie zapytal, czy mam mysli samobojcze. Bo jesli nie, to on sugeruje odstawienie leków, bo wtedy terapia jest skuteczniejsza i trwa krocej. Wiec ja mialam mega lęki, ale mysli takich nie mialam i odstawiłam je. I tam chyba byly 2 rodzaje grup, wlasnie jedna bez leków - i trwala krocej (chyba 2 miesiace), a drugia z lekami, 3 czy 4 miesiace.
Pameitam, ze jezdzilam codziennie rano taksowka, bo nie dalam rady inaczej tam dojechac. Wtedy niezle sie zrujnowalam na te taksowki....
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 paź 2013, 10:52
nerwa, Nie wiem dlaczego , ale ja się boje szpitali..lecz jeżeli już nie ma innego wyjścia..cóż. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 25 paź 2013, 10:54
i słusznie że się boisz!!!
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 paź 2013, 10:55
nerwa, fluoksetyna nie pomogła Tobie? ile ja brałaś?

-- 25 paź 2013, 10:56 --

PJT, Az tak strasznie tam jest?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 25 paź 2013, 10:56
W zamkniętym ? Tak.
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 paź 2013, 10:57
PJT, boje sie , ze jak nie dam rady pokonać do końca lęków tez tam trafie..a nie chce ..muszę walczyć ..

-- 25 paź 2013, 10:58 --

PJT, Ale na oddział zamknięty to już chyba ciężkie przypadki?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 25 paź 2013, 10:59
i myślisz że jak Ci pomogą ?
konkrety ?
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 25 paź 2013, 10:59
Jest tak jak pisze nerwa. Ja wspominam ten czas bardzo miło, ponieważ po pierwsze, ktoś potwierdził moją dolegliwość, a ponieważ u mnie w domu rodzinnym, nikt za bardzo się mna nie przejmował, to poczułam się taka objęta opieką, po drugie znalazłam się wśród podobnych mi ludzi, więc poczułam coś w rodzaju wspólnoty, a ponieważ zawsze czułam się sama, więc to było dla mnie cenne uczucie. Poczułam się też zrozumiana, nikt nie kwestionował tego co czułam, nikt mnie nie poniżał, nikt nie ośmieszał mnie i moich lęków.
Sama się dziwie, że musiałam sie tak mocno pochorować, żeby nareszcie poczuć się dobrze, niestety w takim, a nie innym miejscu.

Z tą głuszą macie racje, żeby nie myśleć o objawach trzeba by było mieć zajęcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 25 paź 2013, 10:59
Nieciężkie też
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 paź 2013, 11:01
PJT, Właśnie , raczej nie pomogą...nie byłam nigdy w szpitalu wiec nie wiem.. :roll:

-- 25 paź 2013, 11:01 --

PJT, na nerwice lękowa by mnie zamknęli?

-- 25 paź 2013, 11:02 --

To ja dziękuje , nigdy nie zgodzę się na szpital..wole sama sobie pomoc.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 25 paź 2013, 11:03
nerwa, Tak jak się wyspałem jest super, choć duszności trochę męczą i mam coś dziś takiego, że nie mogę się skupić na danym punkcie np. jechałem autem i nie umiałem ciągle patrzeć przed siebie tylko ciągle a to w lusterko a to na boki na ludzi itp. ja wiem że jadąc autem trzeba się rozglądać ale jak jedziemy prosto trzema pasami to można przed siebie i nie mogłem.
Co do szpitala jakby to w takim wydaniu było to jak byłaś to ok rano jechać terapia i do domu ale jak mieliby mnie zamknąć na miesiąc to nigdy w życiu boję się nawet myśleć o takim szpitalu... może przez to, że kojarzy mi się tylko z jednym pewnie źle myślę ale tylko z jednym...
Puki co daję radę i niech tak zostanie...

-- 25 paź 2013, 10:05 --

hania33, zgadzam się z Tobą choć różnie w życiu bywa...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 paź 2013, 11:06
michalb, Wiem , ze bywa różnie, :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 32 gości

Przeskocz do