Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 24 paź 2013, 11:19
Victta, no ale czy nie ma jakiegos powodu, że na te stresy reagujesz napieciem? Czy jest to czysto fizjologiczne, czy wlasnie tez laczy sie z jakims mysleniem, obawami itd. Jesli z mysleniem, no to znaczy, ze moze nie masz jeszcze odkrytego wszystkiego, albo masz - ale pojawiaja sie mysli negatwyne? A z kolei jesli to jest typowo fizjologiczne, to znaczy, ze moze to byc na zasadzie warunkowania - masz jakikolowiek stres i Twoje cialo "nauczylo" sie tak reagowac automatycznie. A wtedy to chyba najlepiej oduczyc sie tego behawioralnie. No ale to i tak juz dobrze, bo jak starasz sie odczucyc czegos behawioralnie, a masz wew. konflikty - to to i tak (moim zdaniem) nic nie da - bo wczesniej czy pozniej lęki wroca. Ale jak Ty masz juz to przepracowane, to wlasnie moze powinnas takie behawioralne techniki stosowac i wtedy jak nauczysz organizm - on zobaczy, ze nie trzeba tak na cos reagowac, to bedzie ok?
- czyli jakies relaksowanie się - w sytuacjach stresowych
- desensytyzacja (ekspozycja na takie stresujace sytuacje)
- to wypisywanie mysli i poznanie schematow myslowych
(nie wiem czy probowalas poznawczo-behawioralnego podejscia, ja ostatnio przeczytalam ksiazke o tym, i w sumie mniej wiecej na tym to polega)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3824
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 24 paź 2013, 11:41
Hey Hey.
Wczoraj pojechalam na maisto. Tramwajem, w jedna strone na dwie raty ale w druga juz normalnie...Nie martwcie mnie ze tyle sie morduje z tym antydepresiakiem i nic ma z tego nie byc .Boje sie tego wyprania z emocji chociaz teraz moja glowna emocja jest lęk :bezradny: Boje sie ze pozniej znow tych emocji bedzie za duzo tak jak piszecie... A najbardziej sie boje ze z tego nie wyjde nigdy. Nie bede mogla sie cieszyc jak dawniej ani isc do pracy bo teraz to niewyobrazalne dla mnie.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15803
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 24 paź 2013, 11:59
nerwa, Jest dokładnie jak piszesz tzn opcja nr 2. Ja myslę, że analiza jest bardzo, bardzo pomocna, ale można wpaść w pułapkę przeanalizowania. Często czytam, że ludzie analizują wiele lat i do pewnego czasu to pomaga, a potem zaczynają tkwić w martwym punkcie, albo zaczyna im to szkodzić.
Ja myślę, że wielkim krokiem w leczeniu nerwic jest nowa metoda w psychoterapii, czyli Analiza Schematów. To jest generalnie metoda behawioralna, ale opierająca się chyba na teorii, że leczy właściwa relacja. Myślę, że to taka rekonstrukcja przez terapeutę "Dobrego Rodzica", który daje wsparcie emocjonale, ale jednocześnie wyposaża w narzędzia do radzenia sobie ze stresem, lękiem itd.
Słyszeliście o tym?

-- Cz paź 24, 2013 12:02 pm --

platek rozy, Spokojnie. Nie będziesz wyprana z emocji. Dasz radę i no i super z tym wyjazdem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 24 paź 2013, 12:13
platek rozy, super!!! wczoraj tramwaj, jutro autobus, pojutrze samolot!!!! :) Bedzie na pewno coraz lepiej.

Victta, ja troche czytalam, chociaz dla mnie to ogolnie jest podobne do tego co jest w poznawczo-behawioralnej, ze odkrywasz swoje myslenie, jak reagujesz na pewne sytuacje. I racjonalnie probujesz zrozumiec, ze to jest bledne myslenie i reagowanie i zmieniasz to - uczysz sie nowego. Chcociaz zdaje się, ze jednak troche inaczej to wyglada, tak jak napisalas, ze tam ten schemat relacji wazny - ciekawe w sumie.
Ja to w ogole mysle, ze najlepiej to łączyć rózne metody. Bo wlasnie jedna costam robi, cos daje, ale czegos nie zmienia (co robi z kolei inna).

A ja zaczelam czytac ten artykul o relaksacji, chyba dzisiaj wyprobuje! :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3824
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 paź 2013, 12:17
Osz kurecze, noca zasnalem dopieo o 5 takie mailem napiecia i pobidzenie. Dobrze ze dzis, terapia. Nie moge sie doczekac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 24 paź 2013, 12:20
wieslawpas, Nawet na Stilnoxie nie zasnełeś? A Hydroxyzyna Ci pomaga, bo na mnie super działa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 paź 2013, 12:25
Jak wizlaem cala tabletke to usnalem, ale chcialem na polówce. No nic trzeba walnosc kawe i zabrac sie do pracy.

-- 24 paź 2013, 12:55 --

hydroksyxyny nie biore/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 24 paź 2013, 13:04
hej, jak u was? ja sobie jakoś radze, raz lepiej, raz gorzej. Dzis pobudkę miałam fatalną, mąż rano wychodził do pracy, aj się przebudziłam z ogromnym lękiem, tak ogromnym, ze nie chciałam go z domu wypuścić!!! Ca,łe szczęście jeszcze udało mi się zasnąc, ale wstałam i od razu tętno szalone ;/ ide zaraz na miasto, zajmę się gotowaniem, później przychodzi uczeń na korepetycję, może po lekcjach upiekę jakieś ciasto, jakoś żyć trzeba. Powiem wam, że mam super znajomą, która tez tu gościła na forum i tak zaczęła sie nasza znajomość, ma bloga kulinarnego i odkryła we mnie pasję do pichcenia. Teraz dużo czasu spędzam w kuchni i nie mysle o tej k*rwicy, choc mysli natretne sie pojawiaja. coz... tak juz chyba bedzie!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 24 paź 2013, 13:52
dusznomi, Brakowało mi tutaj Ciebie :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 24 paź 2013, 14:09
Victta, ja mam dokladnie to samo, na stresy raguje napieciem i takim roztrzesieniem. Leki woloplynace mam bardzo rzadko.

Napisz czy terapia pomogla ci, chociaz troche to zminimalizowac?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 24 paź 2013, 14:38
Ja dzis kiepsko , mam lęki takie w srodku ..nie umiem dac sobie rady...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 24 paź 2013, 14:54
wieslawpas,
Terapia pomogła mi dotrzeć do emocji, zrozumieć pewne schematy, ale nie pomogła mi zmienić schematu stres-napiecie-lęk.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Enii 24 paź 2013, 15:07
Hania33 u mnie dzisiaj tez kiepsko. Schize miałam z rana. Niby taka zmęczona i wogóle położyłam się, póxniej zadzwonił mąż i za chwilę duszno, takie głupie uczucie w głowie ( ni to zawroty, ni to mroczki przez oczami0, ucisk w kark. Szybko poleciałam do okna, póxniej do łaźienki mokry ręcznik na kark i terepaczka mnie wzieła.. Zastanawiałam sie czy brac lekarsto ( antydepresant)... Nie wiem czy to wina tego ze jakoś zdołowałam się diagnozą, psychiatrą (wczoraj sie zapisałam) i tymi lekami. Najchetniej to z łózka bym nie wychodziła, tylko cały czas przeleżała. Za bardzo przejmuję się tym wszystkim, boje się ze znów mnie złapie, że zemdleje itd.. Wczoraj głowa co chwilę mnie pobolewała, dzis zreszta troche też
Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.
A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6099
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:10
Lokalizacja
SZ

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 24 paź 2013, 17:14
hania33, ja tez mam jakies leki, wlasnie robilam pierogi i mnei strach oblecial ze nie moge oddychac....cholera jeszcze to glupie uczucie ze gardlo sie zaciska....co za beznadzieja! :/
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do