Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Samanta 12 cze 2007, 19:11
Lekarz to podstawa moi drodzy. Trzeba jak najszybciej zająć profilaktyczne (i nie tylko) lecznie. Terapie plus niezbędne rady fachowców i oczywiście nasza determinacja i upór i sukces murowany!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Moniczka 12 cze 2007, 20:05
Ja tego nie zniose,siedze dzis na herbatce z kolezanka,smiechy,paplanie i nagle ni stad ni z owad zaczyna mi brakowac miesni,jakby ktos mi zabral miesnie u nog i rak,zawsze tak zaczyna sie atak.,Strasznie sie tego boje,idzie za tym strach przed smiercia,ze juz umieram,nie mam nawet sily wstac z fotela,jestem blada,mam mdlosci i bol glowy-dlaczego taka slabosc,ze nawet nie moge sie ruszyc?Do tego nagla ochota na sen,jakbym sie zapadala,przestawala istniec.Nie chce tak zyc,lekac sie kazdym dniem :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 12 cze 2007, 20:09
Spróbuj jakoś zahamować to wszystko, oddychaj głęboko, pomyśl o czymś przyjemnym, nie bój się..
No i koniecznie musisz z kims pogadać o tym.
sama mam problem z lękiem moniczka, ale trzeba walczyć. Wierze, że uda się nam to wszystko pokonać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez MaRiAnEk 12 cze 2007, 20:15
...
Ostatnio edytowano 30 wrz 2007, 13:21 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez Moniczka 12 cze 2007, 20:22
Zle mnie zrozumieliscie,mnie chodzi o to czy takie oslabienie miesni jest ok?Nigdzie w objawach atakow leku o tym nie pisze,ja dostaje to czesto i za kazdym razem sie zastanawiam czy juz nie umieram,to mnie przeraza.Potem jestem caly dzien slaba,nie do zycia,padam z nog do snu jakbym zapadala sie w siebie,boje sie tego uczucia i choc probuje je odwrocic to nigdy mi sie to nie udaje,dopiero polkniecie np.alproxu jako tako pomaga.Tylko nie piszcie mi o badaniach i wizytach lekarskich,bo przeszlam ich setki.
Moniczka
Offline

przez Aga1 12 cze 2007, 20:24
Czesc Moniczko a juz bylo wszystko w miare , czyzby malzenstwo ci nie sluzylo. Przez kilka miesiecy nie bylo Ciebie na forum. Pozdrowionko :twisted:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Moniczka 12 cze 2007, 20:37
Niestety,nerwica nie zalezy od malzenstwa (ktore u mnie jest super),od przyjaciol (mam wspanialych) i od pracy (dobre stosunki i pieniadze) jak widzisz....ale od czegos,co ktos z gory nam przypisal:(
Moniczka
Offline

przez MaRiAnEk 12 cze 2007, 21:08
...
Ostatnio edytowano 30 wrz 2007, 13:22 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez Pstryk 12 cze 2007, 21:58
Czy ciągłe drżenie ciała, rąk i ogólne osłabienie - bo tak się dzisiaj czułam, to efekt wczorajszego ataku?
Wczoraj miałam atak duszności. Niechcący przytrzasnęłam ( :( ) kubie palce drzwiami od auta. Zaczął się po mnie wydzierać. Przepraszałam, tłumaczyłam, ale od dalej wrzeszczał. Pobiegłam do pokoju i usiłowałam się wkręcić w porządki gdy zaczęło mnie dusić. Weszła na to mama, zaczęła panikować - dusiło mnie bardziej.... itd. Gdy usłyszałam o pogotowiu, przestałam oddychać.
Dzisiaj jestem oczywiście w jakimś jeszcze szoku i w ogóle, ale poza tym cały dzień mnie mdli, boli w mostku, całe ciało drży i trzęsą mi sie ręce. Szczerze? Nigdy w życiu nie miałam czegoś takiego! Co się dzieje?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez korres1 12 cze 2007, 22:13
Boję się chodzić do pracy, bo boję się, że nie będę miała tam co robić, że to co robię nie ma sensu i nikt tego nie widzi. POtem boję się tak, że nie mogę się skupić na pracy. W brzuchu mam węzeł i nieodpartą chęć, by uciec. Nie mogę tego opanować. Co robić?
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez aleks-23 13 cze 2007, 08:19
cholera wczoraj znowu miłam napd lęlu!! wróciłismy z pracy do domku, kolacyjka, leże sobie w wyrku, wszystko pieknie, spokojna i szczesliwa........ i nagle przypominaja mi sie moje mysli o skakaniu przez okno..tzn. dlaczego ich nie ma itd. no i oczywiście rzut oka na otwarty balkon i sie zaczęlo....... pot na rekach, gula w zołądku, panika.... no szlag mnie trafi normalnie!! az musiłam tabletkę uspokajającą połknąć....wrrrr!!!! ale na lekarza nie potrafie sie zdecydowac....... :?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 cze 2007, 14:41
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez inez3 13 cze 2007, 08:40
aleks-23 ale czemu nie chcesz isc do lekarza?? kiedy u mnie sie to wszystko zaczelo to pierwsza mysl to byl od razu lekarz i to bylo bardzo madre z mojej strony (aha, nie tylko psychiatra, ale tez psycholog).

przepraszam za moj wczorajszy napad pahniki. tak jak potem napisalam doszlam do wniosku, ze bede na siebie krzyczec w glowie, tzn. nie tyle na siebie co na "kolezanke" nerwice i powiem, ze faktycznie mi to pomaga. dzis rano znow wstalam spieta, ale zaczelam sobie powtarzac, ze nic mi nie jest, ze to tylko moja nerwica, moja glowa i powiem wam, ze w miaree szybko sie uspokoilam. da sie, tylko trzeba troche pocierpiec (niestety) i walczyc , walczyc, walczyc!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Moniczka 13 cze 2007, 09:25
Wiecie co ,lekarz lekarzem ale dla niego to normalne co przezywamy,on ma setki takich przypadkow.Zaleci tabletki,techniki relaksu i tyle,no co on zrobi.Mnie sam powiedzial,ze nie wiadomo skad sie biora ataki,czego dusza od nas chce,co jest konfliktem wewnetrznym,mowi ze tak samo jak samo przyszlo tak nagle moze odejsc,albo juz zostac i sie powtarzac-tabletki nie sa srodkiem zaradczym.Dzisiaj tez od rana jestem slaba,nog i rak ledwo mam sily podniesc.A propos psychologow,mam strasznie zle doswiadczenia,zaden mi nie pomogl a jeden wrecz sie dziwil,ze mam nerwice lekowa a wyszlam za maz,normalnie pamietam ze jak sie nigdy nie poce to po tamtej wizycie lalo mi sie z zalu i nerwow po plecach :cry:
Jutro ide na badania krwi,zawsze jakies male pocieszenie (lub nie).Co do tego okna aleks to zaloz ladne zaslony,powies ozdobne piorka,ja tak zrobilam,wtedy okno stanie sie miejscem prztyjaznym,moze nie bedzie wywolywac takich stanow...
Moniczka
Offline

przez aleks-23 13 cze 2007, 09:39
inez3 nie tyle nie chce co poprostu nie wiem na ktorego sie zdecydować... nie chce wracac do poprzedniej psycholog, wiec szukam sobie jakiejs innej poradni ale nie wiem czy dobrze trafię.... poza tym narazie brak kasy!!
no i nie wiem czy nie wystarczy psycholog, poza tym nie chce zadnych prochów....
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 cze 2007, 14:41
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do