Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 20 paź 2013, 15:35
dusznomi, Butelkę wina.no no :D może i ja spróbuje :D dziś chodzę śpiąca ..cały dzień bym przespała.

-- 20 paź 2013, 15:37 --

platek rozy, Brałaś lek ze śniadaniem?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 20 paź 2013, 15:37
http://fakty.interia.pl/new-york-times/ ... Id,1021651 Taki artkul znalzlam i na to wychodzi ze wszelkie leki ktore bierzemy to stare dziadostwo :(

-- 20 paź 2013, 15:38 --

Haniu tak zaraz po jedzonku :)
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15809
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 paź 2013, 15:38
platek rozy, dokladnie to samo mowilam, jak po 1/2 tabletki umieralam.... Pomyslalam, ze gdybym wziela calą, to na serio bym sie przekrecila - bo już gorzej to chyba byc nie moglo :) Ale najwazniejsze, to, ze wzielas małą dawke wiec jakiejs tragedii na pewno nie bedzie, i wtedy zawsze mozesz po prostu przestac brac. Albo sprobowac jeszcze mniej nastepnym razem ;)
Ja tak walsnie robilam, ze jak bralam na tyle malo, ze nie dzialo sie nic zlego - to bralam tak pare dni i potem zwiekszalam troche i obserwowalam. Wydaje mi sie to dosc bezpieczne. Ja najbardziej boje się wlasnie wziac za duzo, bo potem czekam jak na szpilkach az to minie, i zaraz mam stresa, ze we krwii mam lek i kiedy on zniknie itd. :(
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 20 paź 2013, 15:41
nerwa, dokladnie tak mam teraz ale 1/4 to chyba malutko?
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15809
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 paź 2013, 15:47
platek rozy, no mało wiec nawet jak sie zle czujesz, to i tak mozesz byc chociaz spokojna, ze jakiegoś spustoszenia w organizmie to nie zrobi ;)
Ale ja po tym jak wzielam 1/2 i bylo fatalnie, to bralam potem 1/20 :D i doszlam do 1/10 :))) Tylko ja nie mialam w tabletkach, tylko w kapsulce i tam bylo 100 małych kuleczek. Otwieralam to i odliczalam sobie... z 5 :)

Ja to jak wzielam tą połówke to bylam w takich nerwach, ze coś mi sie stanie, ze po 10h, nałykałam się węgla :D (bo on niby wiąże toksyny i chyba leki wlasnie tez, i one nie dzialaja wtedy).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 20 paź 2013, 15:50
:D i ten wegiel zadziala? czy tableta przestala dzialac?:D ja po venlafleksynie po calej tabletce dwa dni umieralam bo ona ma spowolnione uwalnianie .. Masakra nie jadlam nie pilam tylko wymiotrowalam i tak lezalam ruszajac tylko oczyma .. Moj myslal ze ja zeszlam juz :o :shock: :shock: :shock:
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15809
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 20 paź 2013, 15:54
Wczoraj mialem taki dzień, ze chyba wolaby, go zapomniec. Chcialem przemoc lęk przed wyjazdeem z wawy i pojechalem 50 km z miasto. Wrocilem na maksa
spięty. Dzis rozmawialem z terapeutka a ona mowi, ze jak sie jedzie z takim nastawieniem sprawdze jak bede sie czul, to szanse sa slabe. Trzeba miec
powód dobry do wyjazdu a tam na miejscu sie czyms zajać. No ale ja nie mam powodów do wyjazdu poza testotwniem samopoczucia.

nerwa, widze ze wczoraj tez mialas nielekki dzien, co takiego sie działo?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 paź 2013, 15:57
platek rozy, no wlasnie ja po wenli po połówce - 24h. W łóżku z mega lękiem, tez nic nie jadlam, wymiotowac mi sie chcialo, glowa mnie bolala strasznie i mialam w miesniach pobudzenie jak po kawie. Jednoczesnie nie spalam całą noc wiec bylam tez wyczerpana psychicznie, ale juz po 24 godzinach powoli ustapilo i nawet spalam kolejnej nocy i bylo lepiej.

A co do wegla to wlasnie nie wiem.. w sumie lek wzielam na wieczor, wegiel wzielam rano, a jeszcze do wieczora trzymalo. Ale ja to sie balam, ze umrę jak go nie wezme, bo bylam pewna, ze jak wzielam wysypalam te kuleczki to one sie od razu uwolnily wiec jakby zamiast dlugiego uwalniania ufundowalam sobie cala dawke na raz, i balam sie, ze to jakby takie przedawkowanie jest :)

Ale pamietam jak rano lezalam w tym łózku, wiedzialam, ze wolne uwalnianie i ze ten lek bedzie we krwii (czy gdziekolowiek) jeszcze conajmniej pol dnia. I ja NIC nie moge zrobic z tym :( straszne uczucie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 20 paź 2013, 15:58
wieslawpas, ja jak jechalam do Zus zawsze mialam zle nastawienie a tam o dziwo nic mi sie nie dzialo natomiast ostatnio jak jechalam na psychoterapie to czulam sie tak zle ze masakra. a niby poiwnno byc na odwrot.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15809
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 20 paź 2013, 16:00
hania33, bylam na urodzinach u przyjaciolki i tak jakos wyszło :D ale że impreza była od 20 do 4 nad ranem, to nawet nie zdążyłam poczuć tego winka :) tylko się smialam ze z kazdym lykiem moja nerwica coraz bardziej sie mnie czepia, a oni smiali sie ze mnie :) wgl, bardzo milo mi sie zrobilo, bo moja przyjaciolka po raz pierwszy powiedziala do mnie : przepraszam.
Powiedziala mi ze smieszylo ja co sie ze mna dzieje, ale ze zrozumiala, ze nie umie mi pomoc, bo nie wie jak, ale ze cokolwiek by sie nie dzialo zawsze moge liczyc na jej wsparcie... :) podniosla mnie na duchu :)
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 20 paź 2013, 16:01
nerwa, Venlafleksyna to killer nie lada.Ja naprawde myslalamz e umieram po niej. Na wieczor drugiego dnia dopiero moj mnie wzial na cheesbuyrgera bo mnie naszloz e moze to zjem i dopiero to mi zostalo w zoladku a tak dwa dni bez zarcia bez picia i tez noc nieprzespana i napiecie .
Ostatnio edytowano 20 paź 2013, 16:02 przez platek rozy, łącznie edytowano 1 raz
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15809
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 paź 2013, 16:02
wieslawpas, dokladnie! Wiesz co ja zauwazylam... ze jak mam jechac gdzies dalej, ale mam jakis cel - ze jade w konkretne miejsce po cos - to jest ok. Wsiadam w samochod, i jade np. 30km. Albo pociagiem na lotnisko 50km. Ale jak mam tak pojechac na zasadzie "testowania", ze jade gdzies zeby sie oddalic (jak najdalej) i potem wracam, to zawsze odczuwam wiekszy lęk.

A ja wczoraj po nieprzespanej nocy mialam zły stan i obnizony prog na wszystko - a musialam jechac do fryzjerki i jeszcze tam rozmawiac z ludzmi, fryzjerka tez nawijala duzo, wiec duzo lęku i nerwow. Dzisiaj po przespanej nocy lepiej, ale wyczerpanie jest. Jednak pojechalam 30km, do pracy (bylej) na chwile, potem jeszcze zahaczyłam o centrum handlowe :) W sumie nie chce mi sie wychodzic za bardzo bo zmeczona jestem, ale chyba podjade do sklepu jeszcze cos kupie.
Ale zauwazylam, ze jednak mi samochod duzo daje... jak mam gdzies jechac samochodem, to jakos to mnie nie przeraza. A jakbym tak miala na pieszo czy autobusem, to powiem wam... od razu mi sie lęk włącza :-/

-- 20 paź 2013, 15:03 --

platek rozy, ja zawsze przed psychoterapia mialam takiego stresa od rana (a jezdzilam chyba na 17 czy 18 :))) ), caly dzien nerwy, po drodze nerwy :D i w trakcie tez!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez platek rozy 20 paź 2013, 16:06
Ale mamy atrakcje w zyciu :lol:

Przymierzam sie wlasnie do umycia wlosow ... i dumam fikne gdzies w w annie czy nie?:D Bo jestem mega na tej tablecie dziwna.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15809
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 20 paź 2013, 16:09
Ja to kilka razy mailam takie kołowanie w głowie, ze zawsze bylam pewna, ze nie dam rady głowy umyć. Ale jak zaczynałam to jakos juz potem lepiej bylo :) Jak prysznic biore to tez jakos sie spokojniej po tym czuje.

-- 20 paź 2013, 15:11 --

A jeszcze dzisiaj jak do pracy jechalam, to jakies zdenerwowanie podlapalam i nawet puls zmierzylam i chyba 100 było. I taka roztrzesiona troche bylam i nie chcialam jechac. Ale i tak musialam. I mialam ochote przeczekac ten stan, i dopiero wyjsc jak bede spokojniejsza. Ale doszlam do wniosku, ze na to to ja moge czekaaaac i czeeekac. Wiec po prostu z tym walącym sercem wyszlam i tyle. I potem w trakcie uspokoilo się na tyle, ze wlasnie dalam rade do sklepu isc pochodzic. Wiec kurde, trzeba olewac jak sie da to wszystko... chociaz przewaznie cięzko to zrobic :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 45 gości

Przeskocz do