wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Avatar użytkownika
przez tahela 09 cze 2013, 22:33
zalezy, wszytko z umiarem i nie za czesto
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10964
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 09 cze 2013, 22:47
Przez dwa dni wyniuchałem 1,5 grama amfy + 2700 mg trama + troche zioła . W dzień uspokojony , w nocy sen gladki , na trzeci dzień zwiekszone poty( tyle tylko). To żem se poimprezował , nawet babę nabrałem ,że nic nie brałem , i mówię bez ironi to jest mój umiar , nie może być ani za mało , ani za dużo. Mam na jakis czas dość siermiężnych imprez i ich póżniejszego wpływu,,,
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 10 cze 2013, 09:36
plus pewnie metylo. impreza na calego:)
Ostatnio edytowano 10 cze 2013, 20:32 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 10 cze 2013, 13:16
plus pewnie metylo. impreza na calego:)


no na pewno.
,,,a dzisiaj lęki już od rana. Za zabawę trzeba słono zapłacić ...ale i to przeżyję , nie ćpam w końcu codziennie , a amfe to kupę lat temu,,, i nie zamierzam prędko powtórzyć.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

przez rotten soul 10 cze 2013, 16:14
Kalebx3 napisał(a): a amfe to kupę lat temu,,, i nie zamierzam prędko powtórzyć.


A co Cię skłoniło do odświeżenia znajomości z władkiem? Chcica czy po prostu się okazja pojawiła i skorzystałeś?

Kalebx3 napisał(a):a dzisiaj lęki już od rana


Ach te psychozy amfetaminowe....brrr coś strasznego. Najgorsze wspomnienia o nich skutecznie trzymają mnie od tego gówna od kilku dobrych lat.
Kalebx3 napisał(a):2700 mg trama...

Cóż to takiego? Chodzi o tramal?
rotten soul
Offline

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Avatar użytkownika
przez linka 10 cze 2013, 16:21
zupagrzybowa napisał(a):Owszem imprezy jak najbardziej ale bez alkoholu. Po pierwsze będąc w towarzystwie zapominamy o swoich problemach, nie męczą nas tak bardzo natręctwa, to wiąże się z tym że nie koncentrujemy się tylko na sobie ale i na innych. Jak jestem w towarzystwie rzadko miewam natrętne myśli i rzadko dokonuje rytuałów, to pewnie się wiążę też z tym że co inni powiedzą gdy zobaczą moje nienaturalne zachowanie. Alkohol stanowcze nie..czemu? Jak to już ktoś wcześniej powiedział, że podczas picia owszem czujemy się fajnie, ale to co czujemy na drugi dzień to jest już nie fajne. I nie mam na myśli tylko kaca. Zauważyłem, że podczas kaca natrętne myśli uderzają ze zdwojoną siłą. Dzięki temu piję z umiarem :) W każdym bądź razie nerwicowcom alkohol nie służy. To może i lepiej bo bylibyśmy alkoholikami :D

Zgadzam się w całości, dodam też, że na mnie koszmarnie też wpływa zawalanie całej nocy.... ale może to kwestia wieku, 10 lat temu było inaczej ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

przez rotten soul 10 cze 2013, 16:31
linka napisał(a):ale może to kwestia wieku, 10 lat temu było inaczej ;)


Oczywiście, że kwestia wieku. Ja w wieku nastu lat (do dwudziestu paru) bardzo szybko sobie radziłem z kacem, zwałą i ogólnie ze wszystkimi konsekwencjami melanży (nawet tych parodniowych). Wystarczyło trochę pospać, zjeść coś i człowiek w pół dnia był wystarczająco zregenerowany, aby mieć siły na inne rzeczy. Niestety, wszystko do czasu. Ostatnie grubsze imprezki miałem co prawda parę lat przed 30-stką, ale już wtedy zauważyłem, że dojście do siebie (psychiczne i fizyczne) zajmuje znacznie więcej czasu niż za gówniarza.
rotten soul
Offline

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 10 cze 2013, 16:58
Kalebx3 napisał(a):
2700 mg trama...

Cóż to takiego? Chodzi o tramal?


Zapewne.
Sam się dziwię sobie ,że dochodzę do takich dawek ,choć tym razem miałem 68 dni przerwy od tego syfku.
I nawet nie mam specjalnej bani ,,,
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Avatar użytkownika
przez Majkel86 10 cze 2013, 20:18
Ja w sylwestra jak się nawaliłem włada i schlałem do nieprzytomnego to potem kilka tygodni nie mogłem się pozbierać ;/ A mało tego, że jeszcze na paroksetynie byłem ;d Nigdy więcej już tak grubo nie chce bo nawet z imprezy nic nie miałem... a potem to czułem się jak chodzący trup.

Teraz w weekend trochę popiłem bo od piątku już delikatnie, w sobote mocniej i wczoraj też no i dzisiaj trochę mną rzucało ale to przez to, że ostatnie kilka dni nerwica trochę mi się załączyła bo bywa tak, że na kacu czuje się świetnie ale to wtedy gdy nerwica jest w fazie uśpienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

Avatar użytkownika
przez linka 10 cze 2013, 23:32
Ja wiem co mi wolno a czego nie i jak się czuć dobrze, tyle że nie zawsze mi to wychodzi. W ostrej fazie choroby przez 8 miesięcy nie wypiłam nawet kropli alkoholu, pilnowałam się - jadłam rozsądnie i zdrowo, uprawiałam dużo sportu, wysypiałam się, często stosowałam techniki relaksacji, prowadziłam dziennik i powiem, że wtedy czułam się świetnie :)

Teraz jest różnie, ostatni nawrót, taki chamski, miałam właśnie po bardzo bardzo grubej imprezie i nie życzę sobie tego więcej. Jakby mi ktoś zagwarantował, że nigdy nie będę chora jeśli nie tknę alkoholu to byłby najwspanialszy dzień mojego życia ......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

przez rotten soul 26 lip 2013, 23:06
Na pewno skrobnę coś w tym wątku 19 sierpnia, a przynajmniej mam taką nadzieję. ;)
rotten soul
Offline

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

przez nerwa 27 lip 2013, 00:28
a ja kiedys po alkoholu czulam się dużo lepiej (mozna bylo poimprezować, chcialo się wychodzic z ludzmi), a ostatnio mi sie przestawilo i po wypiciu nawet niewielkiej ilosci, czuje sie srednio, wlaczaja mi się lęki itd. Wiec wystrzegam się :)

No a kac, wiaodmo - to juz inna sprawa. Zawsze po wiekszej imprezie, kolejny dzien trzeba bylo spisac na straty i tyle. A teraz juz chyba mi szkoda tak tracic te dni :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

wpływ ipmrezowania na samopoczucie

przez rotten soul 27 lip 2013, 00:38
nerwa,
Ja też wystrzegam alko (nie piję ani kropli od ponad 2 miechów), chociaż uzależniony akurat od tego to nie byłem. Po prostu też już nie ma tego poprawiającego nastrój działania. Wszystkie wypite browarki w domu powodowały kiedyś fajne samopoczucie, lepszy humor, pozytywne nastawienie do świata i ludzi, ale jakoś od roku zauważyłem, że to zbawienne działanie zaczęło znikać i zacząłem się po prostu upijać na smutno jak to się mówi. Po za tym alko mocno osłabia mi wolę, co jest mi bardzo nie na rękę w obecnym trybie życia. Pożegnałem się więc z procentami, choć w połowie sierpnia zrobię wyjątek, żeby się trochę oderwać od tej szarzyzny. Potem z powrotem abstynencja.
rotten soul
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do