rzucam studia, nie daje rady psychicznie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 23 maja 2013, 22:39
Bardzo dużo prawdy jest w tym co piszesz, fajnie to opisałaś. Tylko co mogę zrobić, żeby się uwolnić od tej odpowiedzialności? Jak mam nauczyć się podejmować decyzję i wykonywać codzienne czynności bez zastanawiania się 100 razy. Żeby przynajmniej nie przeszkadzało mi to w normalnym życiu. Czy terapia może pomóc na takie coś ? Napisz coś więcej, bo mądrze piszesz i widać, że mnie rozumiesz.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez TAO 26 maja 2013, 15:59
zapominalska napisał(a): Czy terapia może pomóc na takie coś ? Napisz coś więcej, bo mądrze piszesz i widać, że mnie rozumiesz.


Po to są terapie. Oczywiście, ze może pomóc. Napisać więcej, to musiałbym książkę napisać, a takich książek napisanych są sterty.
Czytanie ich i poszerzanie wiedzy o mechanizmach to jedno, praca ze sobą to drugie.
Jesteś niewątpliwie ofiarą. Trochę pracy Cię czeka. Samo się nie zrobi.
Musisz podjąć decyzję samodzielnie jak z tym pracować, żeby zmienić swoja rzeczywistość.
Póki co skoro tu się pojawiłaś to jesteś na dobrej drodze. :papa:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

Avatar użytkownika
przez killa_amok 01 cze 2013, 20:52
wiem, że to zabrzmi prozaicznie i błaho, ale mówię w oparciu o swoją autopsję,
PASJA to coś bardzo ważnego w życiu, bez niej człowiek czuje się jak inwalida drugiej kategorii, to oczywiście nie jest wystarczające by rozwiązać Twoje problemy, ale może przyłożyć cegiełkę która sprawi, że coś odmienni się w Twoim życiu, czymś się zafascynujesz, coś da Ci siłę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
29 sty 2007, 22:54
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 03 cze 2013, 22:44
Pasję akurat posiadam. Pomaga, ale nie wystarczająco.

-- 14 lip 2013, 21:00 --

Dalej sobie nie radzę, studia rzuciłam, tracę kontakt ze światem, przez 2 tyg w domu siedzę a tak szybko mi to minęło. Nie wiem już co robić, jak pomyślę o przyszłości to jedna wielką pustkę mam, nie dam sobie rady bez rodziców, bo nie umiem nawet najdrobniejszych czynności wykonać. Żyję tak jakby w innym świecie, wszystko dzieje się dla mnie za szybko. Nie rozumiem co ludzie do mnie mówią, nie umiem oglądać telewizji, słuchać czegoś, nie wpada mi nic do głowy. Mam jakieś problemy z czasem, nic nie robię, patrzę na zegarek i jestem w szoku, że jest taka godzina. Boję się wszystkiego, nie wiem czego chcę, na co mam ochotę, kompletnie nie przychodzi mi nic do głowy co mogę porobić w domu. Nie czuję kiedy chcę jeść, pić, wszystko robię bo tak być powinno, a nie odczuwam potrzeby. Chodzę po domu i patrząc na przedmioty, mam taki wewnętrzny głos, że muszę coś z tym zrobić teraz w tym momencie, ale potem nie przychodzi mi do głowy jak za to się wziąć. Robiąc jedną rzecz, zapominam w jakiej kolejności to się robi, zastanawiam się 100 razy nad tym, co zaraz mam zrobić. Nie umiem sobie niczego wyobrazić, nie wpadam na żadne pomysły. Patrzę na coś i się wyłączam, nie wiem co z tym przedmiotem można zrobić, zapominam do czego on służy. Analizuję wszystko co robię, każdy swój ruch. Nie umiem słuchać co ktoś mówi, tylko denerwuje mnie tej osoby głos, boję się tego i denerwuje i nie potrafię zrozumieć słów drugiej osoby. 100 razy się kogoś o coś pytam, a dalej mi to do głowy nie wchodzi. Siedząc i coś robiąc, wystarczy, że przypomnę sobie, że źle siedzę, że sie drapię i to nie daje mi spokoju i skupiam się na sobie, a nie na tym co chcę zrobić. Pisząc to, żaląc się, jak później to czytam to jestem w szoku jak to napisałam, tak jakby ktoś inny to napisał, a ja tylko wiem, że ja mam tak samo.
Nie wiem co mam robić, nie potrafię nawet w domu wysiedzieć, bo wszystko jest dla mnie takie przerażające, przypominają mi się ciągle obrazy z przeszłości od dzieciństwa kiedy czułam się głupio w jakieś sytuacji, cały czas mi się takie obrazy przypominają.
Nie mam pojęcia co bym mogła zrobić, by było lepiej. Czy jest jakaś szansa, żebym miała choć trochę lepszą koncentrację na prostych czynnościach i była pewna tego co myślę, nie zapominała co przed sekunda pomyślałam, nie przerażała mnie każda rzecz w domu i każdy hałas. Bo ja wstając o któreś tam, po jakimś czasie chcąc sobie przypomnieć kiedy wstałam nie potrafię. Jem coś a po chwili, nie umiem sobie przypomnieć czy coś jadłam i na siłę próbuję na coś popatrzeć i to zjeść, a dopiero po chwili analizuję i wychodzi na to, że coś jadłam. I tak w kółko, coś w głowie sprawdzę, a po chwili znów w to nie umiem uwierzyć i analizuje od nowa i niczego nie jestem pewna o czym pomyślę.
Patrząc na psa, myślę ile on ma lat i analizuje. Patrząc na rodziców analizuję ile oni mają lat. Patrząc na jakąś rzecz analizuje do czego ona służy i że muszę z niej skorzystać, patrząc na picie w kuchni mam coś takiego- że muszę pić, a po chwili się łapię, że mam picie w pokoju i że tak na prawdę nie chcę mi się pić. Jestem na internecie, cały czas analizuję czy mam internet i co jeśli mi się skończy, patrząc na jakieś ubranie, wiem, że jest stare ale nie umiem nic z nim robić ani kupić nowe. Nie wpadam na żaden pomysł tylko wszystko odkładam na identyczne miejsce co było, lub ktoś mówi, ze tak ma być. Robię tylko tak jak ktoś mówi, a sama od siebie nie wiem dlaczego tak akurat jest i złoszczę się, że ja nie umiem na nic wpaść.
Patrząc do lodówki nie mam pojęcia co chcę wziąć z niej, nie umiem sobie w głowie wyobrazić tego co jest potrzebne do jakiegoś jedzenia, po kolei muszę wyciągać każdą rzecz z lodówki jak już wpadnę na to co sobie zrobię.
Patrząc na telefon sprawdzam która jest godzina a niepotrzebne mi to jest i wchodząc na niego zapominam co chciałam zrobić. Patrzę, że mało ma baterii a się zastanawiam, czy go do ładowarki dac czy może nie, a jeśli popsuje sie to co ja wtedy zrobię, gdzie pójdę jak to załatwię. Dosłownie wszystko analizuje a po chwili znów nie pamiętam i tak od nowa i niczego nie jestem pewna.
Wszystko robię tak automatycznie, odruchowo a jeśli mam zrobić inaczej coś to nie potrafię w głowie sobie wyobrazić.
Robiąc jedną rzecz przypomina mi się, że miałam co innego zrobić. Gdy kończę tą rzecz kompletnie nie wiem co miałam i łażę po domu szukam znów co mogę zrobić. Nie rozumiem niczego co się dzieje wokół mnie, najbardziej przeraża mnie to, że nie potrafię być samodzielna, nie dam sobie rady będąc sama bez rodziców, panikuję co ja zrobię jak ich zabraknie, bo jak dzieje się jakaś sytuacja to ja tylko patrzę na nią, przerażona i nie wiem co mam robić. Czy jest jakaś nadzieja dla mnie? Bo ja już ją tracę, nie potrafię wyobrazić siebie w przyszłości, a też nie umiem nic zmienić. Chce tylko myśleć logicznie i nie zapominać tego co myślę, przed sekundą, być pewniejszą tego co wiem. Tylko to chcę wiedzieć, że będę umiała poradzić sobie sama. Proszę, niech ktoś mi doda trochę nadziei. Czy ma ktoś tak samo jak ja?
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez aguskaguska 15 lip 2013, 23:48
Ja wieżę że umiała byś sobie poradzić sama. Mało tego, jestem pewna że gdybyś musiała to byś sobie poradziła:). Jutro postaram się napisać coś więcej - jeżeli mój laptop całkowicie się nie zbuntuje - dzisiaj już po prostu nie jestem w stanie myśleć:). Jeszcze raz powtarzam - poradzisz sobie!
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 16 lip 2013, 09:49
zapominalska

Ja widze u Ciebie wiele elementow Nerwicy natrectw. Powaznie. Te skupienie na sobie,analizowanie. Nie zalamuj sie tylko probuj sobie pomoc. Bylas kiedys u specjalisty ze swoimi problemami? (psychaitra, psychoterapeuta?)

Wiele rzeczy wystepuje u mnie analogicznie do Twojej sytuacjii..nawet jak cos czytam to tez musze sie poprawiac i psuje to moja koncentracjei uwage i sie po prostu wkurzzam..:). Musze siedziec w okreslonej pozycjii , lezec...zawsze tak bylo..takie moje obsesje..

Mysle ze dasz rade ale musisz szukac pomocy .


Nie jestes tez widze niczego pewna..nie czujesz wlasnych potrzeb..Z tym wszystkim trzeba udac sie do specjalisty i najlepiej zebys to co napisala tutaj pokazala i jemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 16 lip 2013, 16:59
Chodziłam już i nawet nic nie pamiętam z tych wizyt. Teraz się zapisałam do 12 spotkań na terapię, ale ja już panikuję, że nie umiem tam dojechać, że ktoś mnie okradnie, chcę oddać kartę do bankomatu rodzicom, bo jestem taka głupia, że zdolna bym była wszystko komuś powiedzieć. Ciągle ktoś mi tłumaczy, że mam ubezpieczenie teraz i że potem mam pójśc do urzędu listy podpisywać, a ja nie potrafię nic do głowy wbić to co ktoś do mnie mówi. Nie umiem zrozumieć tego jak mam z tym ubezpieczeniem, zapisałam się na wszelki wypadek na inne jeszcze terapie, które są długoterminowe i na które trzeba długo czekać, nie wiem po co. Panikuję o wszystko, bo nie wiem co ktoś do mnie mówi i co się dzieje, ani też nie wiem co myślę. Nie potrafię nic do tej głowy wbić, niczego nie rozumiem. Nie umiem sobie zaplanować kiedy mam iść po skierowanie na terapię, jak się wyszykować, wyjść z domu, jak pojechać tam, jak sobie jedzenie przygotować, skąd mieć pieniądze jak oddam kartę mamie. Mam taki mętlik w głowie, że nie potrafię o niczym pomyśleć i to zapamiętać. Tylko wszystko od początku analizuję, każdą sprawę. Dzwoniłam dzisiaj po tych terapiach i nad każdą sprawą tyle czasu się zastanawiałam, nie wiedziałam która lepsza, którą wybrać, zadaję im pytania a jak oni mi odpowiadają to ja nie jestem pewna niczego. Mam niby zapisane na kartce wszystko a ja dalej niczego nie rozumiem. Ja jestem bez mózgu i nie żartuję. Nikt mnie nie rozumie ani ja nikogo. To jest koszmar. Nie umiem sobie zaplanować niczego, nic zapamiętać, zająć się sobą, wydaję mi się, że te 12 spotkań nie pomoże a nawet jeśli to codziennie bede przezywac do nastepnego spotkania i analizowac czy mam ubezpieczenie czy nie, a i tak nie będę pewna niczego.
Nie wiem dlaczego nawet nie potrafię zaplanować sobie tego u ułożyć w głowie jak mam na te terapie isc, na ktorą, co powiedzieć terapeucie, co wziąć ze sobą, wszystkie możliwe sytuacje analizuję. Nie dam sobie rady w życiu, bo nie wiem niczego, wszystkiego sie boję, nie umiem o niczym pomyśleć, tylko się żalę, a po żaleniu nic nie pamietam z tego co ktoś mi mówił. Nie umiem oglądać filmów, czytać, odpoczywać, zaplanować jedzenie, nie umiem MYŚLEĆ. To jest straszne, dlaczego nie rozumiem tego co ktoś mi mówi sto razy, ani nie rozumiem sama siebie, tego co chce, wiem tylko, że wszystko trzeba, a nie umiem nic wykonać.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 16 lip 2013, 17:51
Od zawsze tak mialas?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

Avatar użytkownika
przez monk.2000 16 lip 2013, 20:17
zapominalska, cześć.
To, że masz uczucie "odmóżdżenia": niekoniecznie jest to przyczyną doła, paniki i zaniepokojenia tym gdzie zmierza twoje życie. Pomyśl ile jest ludzi nieogarniętych, choćby starsi dziadkowie, ludzie z lekkim upośledzeniem, "niekumaci" ludzie, którzy zgarniają same tróje w szkole (z różnych przyczyn).

Są nieogarnięci, ale niekoniecznie nieszczęśliwi. Tacy są i tyle. Znam dzieci z podstawówki, które g*wno wiedzą o świecie, a się zachowują jakby zjedli wszelkie rozumy. Tak to działa. Im mniej wiesz, tym myślisz że wiesz więcej.

Myślę, że nieogarnięcie nie tyle jest problemem, co nerwowe rozstrojenie. Znam ten stan i współczuję, czasem pomaga zmiana priorytetów, czasem sięganie tam gdzie jest to możliwe.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 17 lip 2013, 01:19
Wydaje mi się, że od zawsze, tylko że teraz to się tak nasiliło, że nawet w domu nie umiem na spokojnie nic zrobić.
Kiedyś umiałam odpoczywać, zająć się czymś, teraz nie rozumiem niczego, z jednej strony ktoś by musiał mi pomagać we wszystkim, chodzić ze mną wszędzie, a z drugiej jest to dla mnie wielki wstyd wyjść z domu choćby z mamą lub z tatą coś załatwić.
Nie wiem jak sobie pomóc, nie potrafię o niczym pomyśleć, bo ciągle mam w głowie taki mętlik. To jest straszne. Nie jestem niczego pewna. Nie umiem nic pomyśleć w myśli, zapominam co sekundę temu ktoś mówił, ktoś mi coś opowiada, tłumaczy, a ja nie rozumiem niczego. Co się ze mną dzieje :( Boję się, że zrobię komuś krzywdę przez swoją głupotę.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

Avatar użytkownika
przez monk.2000 17 lip 2013, 01:24
Życie to sinusoida, raz na wozie, raz pod wozem. Weź sobie los obojętnie jakiego narodu. Wzloty i upadki. Pierwszy z brzegu przykład: Imperium Rzymskie. Albo sytuacja w grze np. Monopoly, raz ty komuś stajesz na polu, raz ktoś tobie. I tak to się kręci. :)
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 17 lip 2013, 02:17
Nawet nie rozumiem co piszecie, mam wrażenie, że nikt nie umie mi pomóc.
Czuję się w sytuacji bez wyjścia. Nie potrafię nic zrobić, by było lepiej. Nawet spać nie umiem, budzę się co chwilę, boję każdego odgłosu. O niczym nie umiem pomyśleć, mam takie dziwne uczucie w głowie. Nie wiem nawet co bym miała powiedzieć tej terapeutce. Bo ja bym chciała od razu wszystko, a gdy wizyta się kończy, to ja jestem taka rozczarowana, że tak szybko minęło, a ja dalej bez pomocy jestem.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 17 lip 2013, 10:00
Czyli wnioskuje ze to pewnie wszystko na tle lękowym skoro teraz nieznacznie nasililo sie..Przeroslo Cie dorosle zycie i boisz sie ze sobie nie poradzisz a to wszystko przeklada sie na wiekszosc zyciowych aspektow no i przybralo gigantyczne rozmiary. Musisz ochlonac , podejsc do tego wszystkiego na spokojnie, nic na sile..Nie wiem co mam wiecej pisac..Pokaz to co tu napisalas terapuecie i zobaczymy co on na to. Jezeli jeden nie pomoze to idz do 2/ do 3ego. W koncu ktos znajdzie przyczyne obecnego stanu..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez aguskaguska 17 lip 2013, 21:55
zapominalska napisał(a):jak pomyślę o przyszłości to jedna wielką pustkę mam, nie dam sobie rady bez rodziców, bo nie umiem nawet najdrobniejszych czynności wykonać.


Gdybyś się znalazła w trudnej sytuacji sama, bez rodziców, to pewnie byś sobie poradziła. Po prostu byś musiała. W takich sytuacjach ludzie się bardziej skupiają na tym co się dzieje, bo po prostu nie mają innego wyjścia. Przynajmniej ja tak mam:).

zapominalska napisał(a):Żyję tak jakby w innym świecie, wszystko dzieje się dla mnie za szybko. Nie rozumiem co ludzie do mnie mówią, nie umiem oglądać telewizji, słuchać czegoś, nie wpada mi nic do głowy.


Może boisz się tego rzeczywistego świata? Z tego co piszesz to wydaje ci się, że z niczym sobie sama nie poradzisz i wszystko cię przerasta. I może boisz się tego wszystkiego co cię przerasta? Zastanów się nad tym czego się możesz tak na prawdę bać. Tylko nie mów sobie że nie umiesz myśleć i nie rezygnuj. Po prostu musisz to zrobić i koniec, inaczej nie poprawisz swojego stanu.

zapominalska napisał(a):Siedząc i coś robiąc, wystarczy, że przypomnę sobie, że źle siedzę, że sie drapię i to nie daje mi spokoju i skupiam się na sobie, a nie na tym co chcę zrobić. Pisząc to, żaląc się, jak później to czytam to jestem w szoku jak to napisałam, tak jakby ktoś inny to napisał, a ja tylko wiem, że ja mam tak samo.


Dla mnie to tak wygląda jakbyś się sama kontrolowała i chciała wszystko robić idealnie. Nawet siedzieć. Co to znaczy, że źle siedzisz? Każdy siedzi tak jak mu wygodnie:).

zapominalska napisał(a):przypominają mi się ciągle obrazy z przeszłości od dzieciństwa kiedy czułam się głupio w jakieś sytuacji, cały czas mi się takie obrazy przypominają.


A co to były dokładnie za sytuacje? jeżeli to jest zbyt osobiste to możesz też napisać na priva:).

zapominalska napisał(a):Czy jest jakaś szansa, żebym miała choć trochę lepszą koncentrację na prostych czynnościach i była pewna tego co myślę, nie zapominała co przed sekunda pomyślałam, nie przerażała mnie każda rzecz w domu i każdy hałas.


Jest. Wydaje mi się że musisz sobie ustalić co jest dla ciebie bardziej ważne a co mniej. Ja na przykład też często nie pamiętam co sobie przed chwilą pomyślałam. Człowiek myśli cały czas i ciężko zawsze pamiętać co się przed chwilą pomyślało. Zwykle to są drobnostki. Co innego jak ktoś coś do mnie mówi, bo wtedy muszę odpowiedzieć, więc to ma jakiś tam wpływ na moją sytuację. A dla ciebie co jest bardziej ważne a co mniej?

zapominalska napisał(a):Bo ja wstając o któreś tam, po jakimś czasie chcąc sobie przypomnieć kiedy wstałam nie potrafię.


To kiedy wstałaś też nie wpłynie na twoje życie, jak nie pamiętasz to nic się nie dzieje:). Z tym że nie pamiętasz że cośjadłaśto według mnie już gorzej. Po prostu są rzeczy ważne i ważniejsze, nie da się wszystkiego robić idealnie i wszystkiego pamiętać, to za bardzo obciąża umysł.

zapominalska napisał(a):Proszę, niech ktoś mi doda trochę nadziei. Czy ma ktoś tak samo jak ja?


Tak jak już napisałam, jest nadzieja. Ja nie mam tak samo jak ty, ale to w żaden sposób nie zmienia tego, że dla ciebie nadzieja jest.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do