rzucam studia, nie daje rady psychicznie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez aguskaguska 14 maja 2013, 00:31
zapominalska napisał(a):Jeśli chce coś trudniejszego zrobić do jedzenia to albo się od razu zniechęcam i nie robię, albo na siłę robię ale wtedy wszystko wychodzi nerwowo i zawsze coś zepsuję. Albo też się pytam mamy o wszystko, bo niczego nie jestem pewna.


I to mogą właśnie być objawy tej osobowości zależnej. Ja też często nie jestem niczego pewna i potrzebuję żeby inni mi przytakiwali.

zapominalska napisał(a):Nie czytałam jeszcze tego artykułu, ale jutro poczytam, jeśli mówisz, że tam dużo przydatnych informacji dla mnie może być.


Może być, tak ja uważam, a przynajmniej możesz rozpoznać co Ci dolega. Ale to jest moje zdanie. Zastanów się nad swoim własnym, ono jest równie ważne:). I daj znać jak po wizycie u psychiatry.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 14 maja 2013, 21:29
Przeczytałam o tej osobowości zależnej, no i zgadza się. Zawsze pytam się innych o wszystko, nawet jeśli dobrze myślę, zawsze muszę się upewnić, bo nie umiem samej sobie zaufać i uwierzyć. A potem się wkurzam o to, że nic sama nie potrafię zrobić. Jak bym była samodzielna, to bym się tak nie załamywała. Wiedziałabym, że sobie poradzę jakoś, mimo problemów z nieśmiałością itd. A tak to ciężko mi wyobrazić siebie za ileś tam lat.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez aguskaguska 14 maja 2013, 22:49
Tam są różne porady dotyczące tego jak sobie z tym radzić (np link do tego jak gospodarować czasem), więc nie wiem czy to będzie dobre pisać tu o tym drugi raz. Co do zaufania do siebie to tego się uczy podejmując decyzje i ponosząc ich konsekwencje (i popełniając błędy też!). Niestety raczej nie ma innego sposobu. Mi się wydaje, że najlepiej to robić stawiając sobie "małe cele" - najpierw sama decydujesz o różnych drobnych sprawach i ponosisz konsekwencje, później o poważniejszych itd.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 15 maja 2013, 16:04
Jestem po wizycie u psychiatry. Akurat tak się złożyło, że przyjęła mnie psycholog też dzisiaj. Po tych dwóch wizytach mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że to jedyne wyjście, by sobie pomóc, ale jak tak tam siedziałam to czułam się bardzo źle, wstydziłam się tego, że tam jestem. Mało informacji zapamiętam z tego co mi mówiły, byłam w wielkim szoku, nawet teraz jak to piszę dalej czuje się jak głupia. Nie rozumiem prostych zdań, które się do mnie mówi. Terapia może być krótka i długa. Krótka trwa 3 tyg i uczy jak radzić sobie z objawami, a długa trwa 3 miesiące i bardziej się przerabia wszystko. I powiedzieli mi, że muszę zastanowić się co wybieram. A jak ja mam zdecydować jak nie umiem podejmować decyzji :/ Przyszłam do domu, nie umiem sobie nic poukładać, cały czas czuje zdenerwowanie. Wszystko robię z automatu, nic przy tym nie myślę. Nie pamiętam co się wydarzyło godzinę, dwie temu. Nie odczuwam upływającego czasu, tylko jak zobaczę na zegarek to jak widzę, że już późna godzina to jestem wtedy załamana tym, że nic nie robiłam a tak szybko mi zleciało. Nie umiem się za nic wziąć, bo tylko co pomyślę o jakieś czynności, czuję lęk, który mi to uniemożliwia.
Przepisała lekarka mi lek Anafranil. Mam go zacząć brać od dzisiaj.
Jak myślicie, czy ta pamięć i nauczenie się słuchać daną osobę, może coś przez lekarstwa się poprawić? Czy lekarstwa pomogą mi w skupieniu uwagi? Jak myślicie? Błagam niech ktoś coś doradzi, bo ja nie wytrzymuje. Mam pełno myśli w głowie, a tak na prawdę nic.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez aguskaguska 15 maja 2013, 17:34
zapominalska napisał(a):Z jednej strony wiem, że to jedyne wyjście, by sobie pomóc, ale jak tak tam siedziałam to czułam się bardzo źle, wstydziłam się tego, że tam jestem.


Bardzo źle, ale tylko dlatego że się wstydziłaś czy coś jeszcze Ci się działo? Ja pamiętam, że też miałam bardzo duże opory przed mówieniem o swoich problemach (chociaż u mnie chyba było więcej stresu niż wstydu). Dopiero po jakimś czasie doszłam do wniosku, że ta osoba właśnie po to jest żeby mnie wysłuchać i świadomie wybrała taką pracę - to znaczy, że nie przeszkadza jej, że słucha o różnych "dziwnych" rzeczach.

zapominalska napisał(a):Mało informacji zapamiętam z tego co mi mówiły, byłam w wielkim szoku, nawet teraz jak to piszę dalej czuje się jak głupia. Nie rozumiem prostych zdań, które się do mnie mówi.


Też to znam. U mnie to było spowodowane stresem. Na pewno Ci nie zaszkodzi porozmawianie o tym z terapeutą.

zapominalska napisał(a):Terapia może być krótka i długa. Krótka trwa 3 tyg i uczy jak radzić sobie z objawami, a długa trwa 3 miesiące i bardziej się przerabia wszystko.


To jest terapia grupowa?

zapominalska napisał(a):A jak ja mam zdecydować jak nie umiem podejmować decyzji :/


Umiesz. Choćby to, że napisałaś na tym forum, to już była decyzja. Czasami decyzje mogą być błędne, ale każdy z nas popełnia błędy i ma do tego prawo. I to wcale nie znaczy, że nie umie podejmować decyzji.

zapominalska napisał(a):Jak myślicie, czy ta pamięć i nauczenie się słuchać daną osobę, może coś przez lekarstwa się poprawić? Czy lekarstwa pomogą mi w skupieniu uwagi?


Nie brałam nigdy anafranilu, zresztą w ogóle niewiele leków brałam, ale jeżeli to jest spowodowane przez stres tak jak pisałam, to któryślek prędzej czy później powinien Ci pomóc. A jeżeli nie lek to terapia. Wydaje mi się, że jest duża szansa, ale pamiętaj że bez Twojej pracy nad sobą też się nie obędzie.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 15 maja 2013, 20:15
Jakoś bardzo się nie wstydziłam na tej wizycie. Wręcz przeciwnie gadałam cały czas, nie dając im coś powiedzieć. A nawet jeśli coś powiedziały to ja ich nie słuchałam, tylko już zaczynałam coś nowego mówić, co mi przyszło do głowy.

Mówiłam terapeutce, że nie rozumiem co się do mnie mówi. Ale za bardzo nic na to nie odpowiedziała.

Tak to jest terapia grupowa. Ludzie w roznym wieku, z problemami lękowymi, połączone anoreksja, bulimia, depresja. Taka ogólnie lękowa depresyjna terapia. Tylko, że jak pomyślę o tym, że musiałabym to połączyć ze studiami to tak się nie da. Dopiero w wakacje bym mogła na to chodzić, ale wtedy będę musiała okłamać koleżanki, że nie jadę z nimi na wakacje, bo.. sama nie wiem co powiem. Ktoś będzie chciał ze mną gdzieś wyjść, a ja będę musiała cały czas kłamać i odmawiać. Chcę sobie pomóc, chcę terapię, ale nie potrafię sobie tego wszystkiego zaplanować w czasie. Dzisiaj miałam problem nawet w praniu skarpetek. Nie umiałam sie zdecydowac które prać dzisiaj, a który kiedy indziej. Skończyło się tym, że mama za mnie wybrała i ja tylko prałam. Ktoś mi powie, zrób to i to, dobrze wykonam to jakoś. Ale sama nie wpadnę na to, że coś trzeba by było porobić.

Ja wiem, że sama muszę dużo się napracować, żeby jakiś efekt był terapii, ale jak mam pracować, przerabiać tematy jak ja nie rozumiem co się do mnie mówi. Przecież nie będę 100 razy się pytać, co dana osoba powiedziała...

Jutro mam jechać z koleżankami do parku, pochodzić pogadać, a potem na plazowke pograc a ja caly dzien dzisiaj przezywam to co bedzie jutro, czy na pewno wezme wszystko co potrzeba, ze nie umiem za nic sie wziąć. Bo cały czas myślę, czy przypadkiem nie zapomnę czegoś i będzie wielki wstyd jak np. biletu nie wezmę na pociąg.

Zawsze jak gdzies wychodzę, to w myślach sprawdzam 100 razy czy wzięłam wszystko i tak sobie mówię: komórke mam, portfel, itd. I sie tym denerwuje, ze tak sprawdzam za dużo.
Nic by sie nie stalo takiego gdybym nie wzięła czegos, przezylabym ale nie potrafie tego zmienic;/
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez aguskaguska 15 maja 2013, 23:24
zapominalska napisał(a):Mówiłam terapeutce, że nie rozumiem co się do mnie mówi. Ale za bardzo nic na to nie odpowiedziała.


Może po prostu musisz pochodzić jeszcze na spotkania i ona musi poznać lepiej Twoją sytuację.

zapominalska napisał(a):Tak to jest terapia grupowa. Ludzie w roznym wieku, z problemami lękowymi, połączone anoreksja, bulimia, depresja. Taka ogólnie lękowa depresyjna terapia.


Pytam bo się zdziwiłam że można chodzić na terapię tylko 3 tygodnie, mi takiego czasu nawet nie proponowali.

zapominalska napisał(a):Tylko, że jak pomyślę o tym, że musiałabym to połączyć ze studiami to tak się nie da. Dopiero w wakacje bym mogła na to chodzić, ale wtedy będę musiała okłamać koleżanki, że nie jadę z nimi na wakacje, bo.. sama nie wiem co powiem. Ktoś będzie chciał ze mną gdzieś wyjść, a ja będę musiała cały czas kłamać i odmawiać.


Jeżeli chodzi o łączenie ze studiami to pewnie terminu terapii nie będziesz miała tak od razu (dlatego nie radzę Ci odkładać umawiania się).

zapominalska napisał(a):Ja wiem, że sama muszę dużo się napracować, żeby jakiś efekt był terapii, ale jak mam pracować, przerabiać tematy jak ja nie rozumiem co się do mnie mówi. Przecież nie będę 100 razy się pytać, co dana osoba powiedziała...


Według mnie terapeutka jest właśnie po to, żeby Ci pomóc też z tym problemem. Jeżeli Ci zależy na tym żeby się wyleczyć, to nie musisz się przejmować tym, że pytasz po 100 razy. Ona wie, że masz taki właśnie problem, a poza tym nikogo tym nie krzywdzisz. Więc walcz o to żeby coś wynieść ze spotkań:).

zapominalska napisał(a):Bo cały czas myślę, czy przypadkiem nie zapomnę czegoś i będzie wielki wstyd jak np. biletu nie wezmę na pociąg.
Zawsze jak gdzies wychodzę, to w myślach sprawdzam 100 razy czy wzięłam wszystko i tak sobie mówię: komórke mam, portfel, itd. I sie tym denerwuje, ze tak sprawdzam za dużo.
Nic by sie nie stalo takiego gdybym nie wzięła czegos, przezylabym ale nie potrafie tego zmienic;/


To znaczy że jesteś perfekcjonistką?
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 16 maja 2013, 22:26
Nie wiem, czy jestem perfekcjonistką. Może dążę do tego, ale widzę, że nie wychodzi mi to za bardzo. Za dużo rzeczy bym chciała, inaczej się zachowywać, a nie wszystko jest możliwe.
Jestem po pierwszej tabletce tego leku. Ze skutków ubocznych mam sucho w gardle. Boję się trochę brać ten lek, że będę się źle czuć po nim i że będzie po mnie to widać na zewnątrz. No ale chyba trzeba zaryzykować.
Chyba nie może mi się na prawdę coś złego przytrafić po nim? Że nie będę umiała wytrzymać... Jak myślicie?
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez aguskaguska 16 maja 2013, 23:06
zapominalska napisał(a):Nie wiem, czy jestem perfekcjonistką. Może dążę do tego, ale widzę, że nie wychodzi mi to za bardzo. Za dużo rzeczy bym chciała, inaczej się zachowywać, a nie wszystko jest możliwe.


Chodziło mi o to czy chciałabyś wszystko robić bezbłędnie. Wymagasz tego od siebie?

zapominalska napisał(a):Chyba nie może mi się na prawdę coś złego przytrafić po nim? Że nie będę umiała wytrzymać... Jak myślicie?


Nie znam tego leku i nie sądzę żebym była mądrzejsza od załączonej do niego ulotki;). Przeczytałaś ją?
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez rella 17 maja 2013, 13:11
zapominalska napisał(a):Dopiero w wakacje bym mogła na to chodzić, ale wtedy będę musiała okłamać koleżanki, że nie jadę z nimi na wakacje, bo.. sama nie wiem co powiem. Ktoś będzie chciał ze mną gdzieś wyjść, a ja będę musiała cały czas kłamać i odmawiać. Chcę sobie pomóc, chcę terapię, ale nie potrafię sobie tego wszystkiego zaplanować w czasie.


Wiesz, ukrywanie terapii przed innymi jest bardzo trudne, wiem to z własnego doświadczenia. Mam tylko dwie osoby z którymi o tym rozmawiam, a i tak nie powiem im o wszystkim. Jeśli komus ufasz, możesz z nim o tym pogadać, na pewno będzie Ci łatwiej.
Warto jednak ustalić sobie priorytety - w tym roku nie pojedziesz na wakacje z koleżankami bo skupisz się na leczeniu, ale za to w przyszłym roku nic nie stanie Ci na przeszkodzie, nie tylko podczas wyjazdu, ale i w codziennym życiu. Jeśli to są bliskie Ci osoby, to na pewno zrozumieją. Jeśli nie - nie warto ich wtajemniczać i nie warto żałować. Jeśli podjęłaś decyzję o poprawie swojego życia to ten czas jest dla Ciebie, to taki wyjątkowy okres kiedy pracujesz na Siebie i Swoją Przyszłość, teraz to jest najważniejsze. Mnie było dużo łatwiej, kiedy sobie to uświadomiłam.

A co do studiów - sprawdź czy na Twojej uczelni, nie ma jakiegoś biura, stowarzyszenia itp dla studentów z problemami, może uda się np tak rozłożyć egzaminy, żebyś nie musiała rezygnować i wszystko sobie ogarnęła. Na UJ np jest takie coś: http://www.bon.uj.edu.pl/oferta/dla-stu ... ychicznymi
Offline
Posty
1067
Dołączył(a)
09 maja 2013, 12:40

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez pedro90 17 maja 2013, 18:03
A co do studiów - sprawdź czy na Twojej uczelni, nie ma jakiegoś biura, stowarzyszenia itp dla studentów z problemami, może uda się np tak rozłożyć egzaminy, żebyś nie musiała rezygnować i wszystko sobie ogarnęła. Na UJ np jest takie coś: http://www.bon.uj.edu.pl/oferta/dla-stu ... ychicznymi

Nie wiesz może czy działa coś takiego na Politechnikach, przede wszystkim wrocławskiej? W internecie nie mogę znaleźć, a w dziekanacie na pewno się nie zapytam.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 wrz 2012, 23:47

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez rella 18 maja 2013, 00:48
niestety nie wiem, ale na stronie Politechniki Wrocławskiej jest informacja o pomocy terapeutycznej
Offline
Posty
1067
Dołączył(a)
09 maja 2013, 12:40

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez zapominalska 23 maja 2013, 14:01
Już nie daję rady, znowu jestem załamana. Nie pamiętam co wcześniej pomyślałam, co ktoś powiedział, nie rozumiem niczego. Nie dociągnę tych studiów nawet do wakacji, nie chcę widzieć tych ludzi, źle się czuję będąc na uczelni. Najchętniej to zostawiłabym to, posiedziała w domu i zajęła się terapią. Tylko czy taka terapia coś da? Myślicie, że może przynajmniej pomóc w normalnym funkcjonowaniu? Chcę teraz tylko tego, żeby się tak panicznie nie bać wszystkiego i wykonywać zwykłe codzienne czynności bez takich nerwów i pośpiechu, że 'muszę to zrobić już, teraz, szybko' Biegnę za szybko do przodu, zrozumiałam, że ja nie lubię siebie i innych ludzi.
Tylko teraz kolejna sprawa, przestanę chodzić na studia to co ludzie powiedzą, nie wiem nawet co im bym mogła powiedzieć, jaki powód wymyślić. Wszystko mnie męczy, chcę poodkurzać, zrobić pranie, a na samą myśl pojawia się wielki lęk,że 'zrobisz to źle, nie uda Ci się' To już mnie przerasta. Leżałabym w łóżku i patrzyłabym się najchętniej w ścianę.
Czy jest jakaś szansa, że ja z tego wyjdę? :(
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
07 maja 2013, 20:29

rzucam studia, nie daje rady psychicznie

przez TAO 23 maja 2013, 14:57
zapominalska napisał(a):Tylko teraz kolejna sprawa, przestanę chodzić na studia to co ludzie powiedzą, nie wiem nawet co im bym mogła powiedzieć, jaki powód wymyślić. Wszystko mnie męczy, chcę poodkurzać, zrobić pranie, a na samą myśl pojawia się wielki lęk,że 'zrobisz to źle, nie uda Ci się' To już mnie przerasta. Leżałabym w łóżku i patrzyłabym się najchętniej w ścianę.
Czy jest jakaś szansa, że ja z tego wyjdę? :(


Pewnie że jest. jednak widzę, że to klikanie tutaj na forum nie daje Ci zbyt wiele. Od wrzesnia ciągle to samo pytanie: "czy ja z tego wyjdę?" Stoisz teraz w miejscu, mimo ogromnej ochoty pójścia do przodu. To tzw. Syndrom wtórnych Korzyści.
Oznacza to, że rezygnujesz z czegoś dla Ciebie ważnego na rzecz czegoś jeszcze ważniejszego. W tym przypadku z siebie na rzecz ucieczki w chorobę, bycia niesamodzielną. Oczywiście robisz to podświadomie. Świadomie wcale tego nie chcesz. Upatrywałbym tu przyczyn w tym co działo się w domu wcześniej i teraz. To jest prawdopodobnie prosty mechanizm. Kiedyś wrzucono Ci na głowę cementowanie związku rodziców jako ich dziecku. To samo z bratem. teraz sytuacja się zmieniła ale twój umysł dalej żyje wg. schematu muszę być "ważna" (czytaj: zwracać na siebie uwagę) rodziców bo tylko wtedy będą razem. Będą mieli inny temat na głowie a nie czyszczenie związku ze sobą. Zatem podejrzewam, że dalej dźwigasz na sobie ten związek, za wszelką cenę!!!
Nawet kosztem swojego życia. Taki wgrany masz program, i trzeba go skasować. On funkcjonuje w TWOJEJ PODSWIADOMOŚCI.
To można zmienić. czasem idzie to szybko, a czasem wolniej.
Twoi rodzice mówiąc, że są razem tylko dla was, wyrządzili wam wielka krzywdę. Uczynili was wspólnikami swoich decyzji. Gorzej bo uczynili was z bratem za nie odpowiedzialnymi!!! Teraz jest nieco inaczej. Umysł jednak odgrywa dalej swoją rolę, i nie widzi że dekoracje dawno się zmieniły. pora coś z tym może zrobić?
Pozdrawiam.

-- 23 maja 2013, 14:12 --

Jest drugi aspekt sprawy. O tym nie piszesz ale podejrzewam, że rodzice "lepiej' wiedzieli zawsze co jest dla Ciebie dobre. nawet kiedy czułas ze jest dobre, mówili Ci że co innego jest lepsze, ważniejsze. To co o sobie piszesz, na to wskazuje. Stąd teraz musisz pytać się każdego co masz zrobić, czy jakiego wyboru dokonać. Musiano Cię strasznie okłamać w życiu, w tzw, białych rękawiczkach, stosowano wobec Ciebie manipulację dla własnych celów, których z naturalnych przyczyn nie byłaś i nie jesteś w stanie rozpoznać i bronić się przed nimi.
To zresztą jest akurat dla Ciebie bez znaczenia, te motywacje i cele. Dla Ciebie jest ważne żeby wyjść poza ten mechanizm i zacząć wreszcie zyć dla siebie. teraz czujesz się zagubiona jak maleńkie dziecko, które wrzucono w życie, i które ma sobie dać radę z bieganiem, kiedy to tak naprawdę nie umie dobrze chodzić.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do