Lęk przed lękiem nie do opanowania

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed lękiem nie do opanowania

przez plamaster 07 maja 2013, 09:29
Witam opowiem moją historię. Już jako dzieciak miałem objawy małych lęków (czasem w nocy), czy natręctw. Nasiliło się to i wybuchło po mojej silnej chorobie a właściwie uważam, że zapalnikiem było zapalenie marihuany, która u mnie wywołała lęk zamiast euforii :(. Ale do rzeczy raz było lepiej raz gorzej z nerwicą natręctw poradziłem sobie dość szybko. Pozostała mi lękowa. Lęki na początku bardzo irracjonalne lub właściwie bez powodów, przeradzały się w taki, które mają rzeczywiste podłoże. Kiedy w zeszłym roku że tak się wyrażę pokonałem lęk przed tym, że wiara, w którą wierzyłem całym sercem to bujda. Wydawało mi się, że to już koniec lęków.... jakże się myliłem.
Teraz mam tak, na początku bałem się iż mogę sam wywołać lęk, który będzie mnie nakręcał. (tzn Aha wywołałem lęk, już jestem zdenerwowany no to dawaj dalej). potem do tego doszły inne kwiatki. Ogólnie rzecz biorąc boję się tego, że znajdę sposób, aby wywoływać lęk nie do opanowania. miał tak ktoś z was? poradziliście sobie? jeżeli tak to w jaki sposób? dzięki z góry za poświęcony czas
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 kwi 2009, 00:11

Lęk przed lękiem nie do opanowania

Avatar użytkownika
przez Majkel86 07 maja 2013, 10:48
Lęk przed lękiem, wiem coś o tym, też mnie dopadało bez przyczyny i czułem, że nie mogę nic zrobić tylko jeszcze pogłębiałem ten stan. Niestety nie dałem rady i poszedłem po leki, za bardzo już miałem rozregulowane nerwy żeby nad tym zapanować samymi myślami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Lęk przed lękiem nie do opanowania

Avatar użytkownika
przez monk.2000 07 maja 2013, 11:00
Lęk przed lękiem to właśnie jeden z podstawowych mechanizmów utrzymujących ten niepożądany stan. Wyjście jest takie i ja się staram to stosować, że się podchodzi na zasadzie: "będzie co ma być". Jak jest lęk to nie próbujesz go zwalczyć, tylko starasz się jakoś to przeżyć. Kiedy nie martwisz się, że zaczniesz się bać spirala się nie nakręca i jest szansa żeby się wyleczyć.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed lękiem nie do opanowania

przez JKB 07 maja 2013, 12:13
Majkel86 napisał(a):Lęk przed lękiem, wiem coś o tym, też mnie dopadało bez przyczyny i czułem, że nie mogę nic zrobić tylko jeszcze pogłębiałem ten stan. Niestety nie dałem rady i poszedłem po leki, za bardzo już miałem rozregulowane nerwy żeby nad tym zapanować samymi myślami.


Myśle ze leki w ciężkich stanach lekowych to dobry pomysł, dzięki nim możesz przerwać błędne koło i nabrać do tego dystansu. Po odstawieniu leków nawet jak nerwica wróci to już będziesz przynajmniej wiedział z czym walczysz i ze cię to nie zabije. Ja mam właśnie nawrót nerwicy i mam ataki leku ... Co z nimi robię ??? Nic , atak sobie jest a ja oglądam film albo gramów gre. Po chwili mija nawet tego nie zauważam.
Kiedyś czytałem historie człowieka który miał ciężka nerwice. Napisał ze punktem zwrotnym w walce z nerwica było uświadomienie sobie ze atak leku go nie zabije i lek który pozwolił mu złapać oddech. Cała reszta to praca nad sobą i świadomość choroby .
JKB
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
14 lip 2012, 06:37

Lęk przed lękiem nie do opanowania

przez plamaster 07 maja 2013, 17:36
zauważam jakby z jednej strony coś co martwi a z drugiej cieszy. Na początku nerwicy "powody" lęku były bardziej irracjonalne albo nie było ich wcale teraz zaczynają być bardziej jakby to ująć.... ciężkiego kalibru tzn. nakręca mnie teraz to czego tak naprawdę się trochę boję np. że moja wiara to bajka, że znajdę sposób, który nie pozwoli mi się wyrwać z lęku itp. Moja lekarka też mi to mówiła, że tak może być, kurde miała kobieta rację....

Ale coś wam powiem może komuś też to pomoże, w zeszłym tygodniu brałem afobam parę dni, maks 1,5 mg i powiem że było w miarę. Za to przedwczoraj biorę magnez i muszę przyznać, że czuję się niebo lepiej niż po afobamie, za parę dni zobaczymy jak będzie dam znać. Trzymajcie się wszyscy bracia i siostry lękowcy. :papa:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 kwi 2009, 00:11

Lęk przed lękiem nie do opanowania

Avatar użytkownika
przez Majkel86 07 maja 2013, 18:38
Ja w magnez zbytnio nie wierzę, biorę od dosyć dawna i jakoś szczególnie nie czułem po nim poprawy. Najlepiej to na mnie działa jakaś aktywność, dzisiaj cały dzień przelatałem, to coś pozałatwiać, to siłownia potem rower i teraz jestem tak wy....bany, że nie mam nawet sił się denerwować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Lęk przed lękiem nie do opanowania

przez plamaster 07 maja 2013, 21:42
też tak mam aktywność obniża poziom napięcia ja też dziś poszedłem pobiegać od razu z ciebie coś uchodzi,
co do magnezu to zależy jak i ile go bierzesz jeżeli masz duży niedobór w organiźmie to 1 -2 tabletki dziennie nic nie pomogą zwłaszcza że w jedzeniu jest go coraz mniej mu nerwicowcy potrzebujemy go więcej niż zwykli ludzie a ci potrzebują ok 300mg na dobę a jedna tabletka ma od 50 do 100 więc sam sobie policz
pozdro
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 kwi 2009, 00:11

Lęk przed lękiem nie do opanowania

Avatar użytkownika
przez Majkel86 08 maja 2013, 01:10
No właśnie to by trzeba szamać garściami te magnezy żeby było tyle ile trzeba ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do