Czy ja mam nerwicę?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy ja mam nerwicę?

przez kasia4841 16 kwi 2013, 16:52
Moja historia zaczęła się dwa lata temu, kiedy to na skutek czytania w internecie o stwardnieniu rozsianym nabrałam przekonania, że cierpię właśnie na tę chorobę.
Posypały mi się wówczas przeróżne dziwne objawy, pojawiły się razem z tym lękiem- codziennie było coś nowego i pojawianie się ich trwało może kilka tygodni:
- mrowienia kończyn
- dziwne uczucie jakby ciężkości czy opinania czymś nóg- trwało kilka dni
- problemy ze wzrokiem- pojawiło się kłucie w oczach, zaczęłam widzieć po tym tak zwane męty, miałam jedną źrenicę większą od drugiej, pojawiły się też problemy z widzeniem światła- punkty świetlne- lampy, okna itp czasami stawały się rozmyte, to samo dotyczy wszystkich podświetlanych liter ( neonów, zegrów elektronicznych np. na kuchence) czasami te objawy ustępują po mrugnięciu, czasem nie. Pojawiał się też delikatny ból oczu. Objawy te dotyczą, czasem jednego oka, czasem drugiego, czasem obu. Tylko męty są stałe- w prawym oku.
- uczucie chodzenia czegoś pod skórą- najczęściej kończyny dolne, ale także prawa część twarzy
- dreszcz przechodzący przez prawą część głowy i szyi.
- fascykulacje- wszystkie mięśnie ciała, skakanie mięśni twarzy, kończyn, pleców, czasami nawet w środku w brzuchu to czuję.
- zrywanie się mięśni, nie tylko podczas zasypiania, także w ciągu dnia.
- trudności w mówieniu, przestawiałam sylaby
- drżenie rąk
- ostatnio pojawiło się także dziwne drżenie najpierw mięśni szyi, gdy próbowałam ją schylić ruch ten nie był płynny tylko tak jakby mięsień przeskakiwał, nie umiem tego opisać, potem zauważyłam, że dzieje się tak ze wszystkimi mięśniami, gdy próbuję się np, schylić lub opuścić kończynę.
- pieczenie skóry, głównie stóp, dziwne mrowienie w stopach, mrowienie pleców.

Wszystkie te objawy mam od 2 lat, z różnym nasileniem, ale cały czas są.

Ponieważ byłam tak nakręcona tymi objawami, że robiłam różne badania i łaziłam po różnych lekarzach, zrobiłam dwa razy prywatnie rezonans, wyszedł bez zmian w mózgu, i jeszcze parę innych badań. Wszyscy lekarze zgodnie- to nie sm, to nerwica.

I może zaakceptowałabym ten fakt, gdyby nie to, że objawy utrzymują się nawet wtedy gdy ja nie nakręcałam się chorobą, gdy nie miałam tego lęku przed SM, bo i taki czas w ciągu tych dwóch lat był. Fakt - objawy pojawiły się niedługo po tym jak zaczęłam się nakręcać, ale później w swoim życiu kilkakrotnie przez te dwa lata miałam czas, że w ogóle o sm nie myślałam, a objawy utrzymują się nadal.

Moje pytanie - czy to jest możliwe, że nerwica daje objawy nawet wtedy gdy faktycznie się nie denerwujemy? Co mi tak naprawdę jest?
No i najważniejsze- czy macie takie objawy przy nerwicy?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 kwi 2013, 16:31

Czy ja mam nerwicę?

przez Saraid 17 kwi 2013, 00:48
Witaj oczywiscie,ze nerwica daje rozne odczucia nawet gdy sie nie denerwujemy,cos sie na to nazbierało przez jakis czas i jesli objawy nadal trwaja czas by się udac z tym do lekarza.
Saraid
Offline

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Nameless 17 kwi 2013, 01:09
Może nie na temat, ale i tak ciekawe.

http://www.youtube.com/watch?v=uWypwR2T ... rQ&index=5
Trust me, I'm an engineer.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
578
Dołączył(a)
17 sty 2013, 23:54
Lokalizacja
Małopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Viii 17 kwi 2013, 14:18
"Strach jest gorszy od tego czego się boimy" - Piękny cytat!!
Siła sugestii... czytanie forum dzień u dnia :time:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 19 kwi 2013, 23:02
Witam.Jest wiele sposobów na pozbycie się nerwicy mi bardzo pomógł przypadkowy romans z pewną kobietą.Miałem na początku wyrzuty sumienia ale potem zrozumiałem że wcale nie potrzebuję chodzić do psychologa -wystarcza mi ukryty romans.Tak wiem to złe -ale ludzie u mnie to działa.Ona nie wie że mam żonę nigdy jej tego nie mówiłem i nie powiem.Egoizm i zadbanie o siebie sprawia że nerwica ustępuje.Nabrałem pewności siebie i ochoty do życia.Igram z ogniem tak,ranie 2 osoby tak ,grzeszę tak,czuję się lepiej tak.
Nie namawiam Was do tego ale często tak jest że spotykamy na swojej drodze ludzi z którymi żyjemy ,mamy dzieci ,wspólne kredyty -ale też często popełniamy błędy przy wyborze pierwotnym a potem już ciężko lub za późno by się wycofać.Partnerzy,żony ,mężowie ,dzieci wysysają z nas energie i stąd potem pojawiają się nerwice ,depresje.Spice up your life!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Viii 22 kwi 2013, 09:26
Określasz że to złe biorąc pod uwagę opinię publiczną. Mnie to np. nie interesuje czy masz 1 czy 5 kochanek :P
Zgadzam się z Tobą. Sytuacja w której jesteśmy (spowodowana wcześniejszymi wyborami - często dokonywanymi pod naciskiem społeczeństwa, rodziny, znajomych) a której nie chcemy (bo okazuje się czar prysnął i nie jest tak kolorowo) tworzy KONFLIKT, w efekcie którego żyjemy - nie tak jak chcemy.
Konflikt ten często tworzy napięcie, stres, nerwice i choroby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 22 kwi 2013, 11:41
Ja wymyśliłem coś innego : Wiem skąd biorą się nerwice!!!
1.Media TV,Radio -robią nam papkę z mózgów bardzo negatywnymi informacjami: kryzys,wojna,meteory,zbyt długa zima,Smoleńsk -ludzie TVN to najgorsza pralnia mózgów na świecie -podświadomie manipuluje nami.Seriale o lekarzach,kucharzach,tancerzach.Nie wkurwia Was to a w efekcie czy się dodatkowo nie nakręcacie?!!!!
2.Mężowie ,żony,dzieci-tato kup mi tablet,smartfon,lalkę Monster High.
*żony -marudzą że inne kobiety to mają ładniejsze włosy,większy dom,mniej w talii,oglądają jakieś pojebane czasopisma z modelkami po retuszu i wpadają w kompleksy. Dodatkowo zmuszane niejako przez model życia do bycia COOL - są w stanie nawet koledze z pracy laskę zrobić między 7-10 piętrem w biurowej windzie.
mężowie (faceci) -ciągle zabiegani ,bo pracować trzeba,bo kryzys,to długi do spłacenia-samochody,domy,telewizory wielkości miliona cali bo sąsiad ma pół miliona-konkurencja i walka kogutów.Litry piwska i kebabów ,chipsów pochłaniane tygodniowo-bo nie ma czasu ani umiejętności żeby ryż ugotować....
3.Drogowe chamstwo-nawet nie będę rozwijał bo wiecie o co chodzi.
4.Brudasy -ludzie którzy wyrzucają śmiecie wszędzie i srają psami gdzie popadnie -ale potem najgłośniej drą gęby jak to inni nie segregują szkła,plastiku i papieru.
5.Jedzenie -Boże ludzie ile my teraz chemii żremy -tylko zobaczcie.Obecni 20-30 latkowie będą w dużo gorszej formie niż obecni 50-60 latkowie.Oni nie żarli takiej chemii w artykułach,, spożywczych.
Myślicie że jak najecie się serdelków czy innego świństwa z E ileś tam to to nie wpływ na twój układ nerwowy?!!Potem to wszystko eksploduje i lata po całym organizmie jak Doda z gołą dupą po Media Expercie!!.
Tak jestem jednym z Was ,wkurwionym ,zdesperowanym,często wpadam w panikę i nie mogę spać po nocach,piję zioła ,medytuję ,oglądam jakieś pojebane kolorowanki na terapiach z koloroterapii i katuję się muzyką z Tybetu.Ale wiem jedno dopóki nie wywalę 52'' tv full hd 3d przez okno ,dopóki nie przeniosę się gdzieś wieś ,gdzie nie ma zasięgu,dopóki nie zrozumiem że wcale nie potrzebuję 20 pary jeansów z kolekcji Zara 2013 -konsumpcjonizm,bieg za pieniądzem i chęć zrobienia wszystkim dobrze MNIE WYKOŃCZY -A WAS?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Czy ja mam nerwicę?

przez Ezekiel 22 kwi 2013, 14:38
Rafal vel Nerw, masz dużo racji w tym co piszesz. Nerwica jednak nie ma źródła w świecie zewnętrznym. Lęki wywołuje nadwrażliwość na otaczający świat. Nie możesz obwiniać świata o to, że jest wymagający, wkurzający albo jeszcze jakiś inny. To bowiem subiektywne odczucia. Prawdą jest, że coraz więcej się wymaga, ale to ludzie są nauczeni respektować te reguły i wymagać sami od siebie jeszcze więcej. Sztuką wyjścia z nerwicy jest porzucenie tego na czym tak w zasadzie nam zależy, a więc nadawania jakichś horrendalnych wartości temu czego się wymaga. Porzuć swój skarb, przestań zabiegać o to by te wszystkie wymagania stawiane przez świat i przez samego siebie koniecznie wypełniać tak jakby miało od tego zależeć Twoje życie, a może i nawet losy świata. Po co to wszystko?
Obawiam się jednak, że Twoja metoda Rafal vel Nerw, jest przesiąknięta mechanizmem racjonalizacji i uciekania. Stawiając tyle źródeł i przyczyn nerwicy wcale nie dociekasz sensu czy też drogi do wyzdrowienia, ale podajesz je tak jakby metodą miało być ich unikanie, a więc w zasadzie uciekanie od życia.
Z drugiej strony - "Egoizm i zadbanie o siebie sprawia że nerwica ustępuje." - to też nie jest droga do wyzdrowienia. To doraźne zaleczenia choroby. Zadbałeś o siebie. W porządku. Ale to jest właśnie racjonalizowanie - robisz coś nierozsądnego, nieprzemyślanego, a potem znajdujesz dlań wytłumaczenie. Tak działa mechanizm racjonalizacji. Egoizm jednak doskonale tłumaczy staropolskie powiedzenie "apetyt rośnie w miarę jedzenia". Będzie potrzebował coraz więcej. Dopóki romans daje Ci radość, dopóty będziesz święcie przekonany o słuszności swojej tezy. Co jednak kiedy znudzi Ci się to? Co kiedy obie Panie się o sobie dowiedzą? Gdzie wtedy doprowadzi Cie Twój egoizm? Nie chcę Cie straszyć ani przywoływać nerwicy, ale istnieje spore zagrożenie, że w końcu będzie jeszcze gorzej niż było przedtem. Sztuka to umieć zachować zdrową równowagę między ZDROWYM egoizmem, a odpowiedzialnością. Nie chodzi o to by zamartwiać się od razu losem innych. Dobroczynność i troska powinna nieść radość, kiedy nie niesie to nie ma sensu. Chodzi jednak o to, że egoizm totalny w końcu obraca się przeciwko nam. Świadomość tego uczy.
Absolutnie się zgadzam, że oglądanie telewizji zwłaszcza przez młodzież wpędzi prędzej czy później połowę w kompleksy, nerwice albo co innego. Akceptacja rzeczy, na które nie mamy wpływu pomaga uwolnić się od nerwicy, nie akceptowanie wszystkiego i nie zlewanie wszystkiego. Na chamstwo na drogach można reagować, ale lękiem, wkurzeniem się, krzyczeniem nie zmienisz sytuacji na drodze, zmienisz tylko swój własny nastrój :)
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Viii 22 kwi 2013, 15:04
Wyrzygałeś to.... :brawo: :brawo: :brawo:

ps. Nie oglądam TV - czytam książki :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 22 kwi 2013, 23:07
Depresja : a gdyby ktoś Wam dał walizkę pełną dolców w banknotach -czy to by Wam nie pomogło wyjść z depresji???
Pomyślcie moglibyście zwiedzić najpiękniejsze miejsca na świecie,jadać w ekskluzywnych restauracjach,spać na plaży lub w 5 gwiazdkowym hotelu,jeździć 600 konnym ferrari,pływać jachtem z portu do portu itd.
Gwarantuje nerwice ,depresje by Wam odeszły zaraz na lotnisku.
Ale do czego dążę -moim zdaniem depresje i nerwice wywołane są niemożnością samorealizacji i niemożnością spełnienia swoich marzeń.Tak owszem zdarzają się również życiowe dramaty i traumy ale i tak ludzie którzy mają w zasięgu realizację swoich marzeń podołają takim dramatom.Zobaczcie dlaczego depresja dopada nas w zimie-bo siedzimy w zasranym i zsypanym po dachy kraju gdzie 4 miesiące nie ma słońca.W Tv bełkot-Smoleńsk,wojna,kryzys
A tym czasem tacy ludzie na Teneryfie ,Majorce-słońce,świeże owoce,morze,trawa.Myślicie że tak dobrze się zarabia w Hiszpanii,Portugalii.Maroku?Otóż nie.Ludzie tam żyjący nie widzą syfiących kopalni na śląsku ,nie wkurwiają się korkami ,nie są maltretowani przez tych pojebów z TV (jedyne co oglądają to mecze),nie jedzą wyrobów mięsopodobnych.Ludzie tam leżą całymi dniami na słońcu,chodzą bez butów a usługując bogatym kmiotom mają ogromny ubaw patrząc na tych zestresowanych biznesmenów i ich kochanki obwieszone torebkami Louis Vuitton.I tutaj koło się zamyka bogaci którzy mają kasę i trochę oleju w głowie nie mają depresji tak samo jak ci ludzie z tzw.ciepłych krajów żyjący co prawda biedniej ale o ile szczęśliwiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Czy ja mam nerwicę?

przez Ezekiel 22 kwi 2013, 23:34
Rafal vel Nerw, to jest dokładnie to - nie mają trosk, a zima sprzyja zamykaniu się w swoim świecie pełnym żali. Stąd jest terapia światłem słonecznym - każdy to zna z doświadczenia. Nic nie działa na poprawę poczucia humoru tak jak piękna słoneczna pogoda.
Walizka kasy? Pewnie pomogłaby się pozbyć kilku trosk, ale co dalej? Albo kasa się kończy, albo rośnie apetyt. Nie oszukujmy się - 99% zwycięzców loterii przegrało nie tylko całą wygraną kasę, ale i własne życie.
Pieniądze pomogły by zrealizować przeróżne marzenia - ferrari, porsche, wielka chata, piękne kobiety etc. Marzenia, które wyrosły na tym kapitalistycznym syfie, który wtłacza nam ogłupiająca telewizja. Gdyby jednak zmienić oczekiwania. Gdyby nauczyć się cieszyć z małych rzeczy i je uczynić marzeniami? Niepotrzebna byłaby kasa, niepotrzebne byłoby słońce i plaża w Hiszpanii. Rozumiesz do czego zmierzam? To oczekiwania, te ciągle rosnące oczekiwania wpychają ludzi w nerwicę. Realizacja oczekiwań nie likwiduje problemu, jedynie tymczasowo go przyćmiewa. W końcu przyjdą nowe oczekiwania, nowe obawy. Uciekanie od problemu to nie wyzdrowienie.
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 22 kwi 2013, 23:35
Lekarz nie pomoże Wam w nerwicy i depresji.Terapeuta ,psycholog,psychiatra też nie a wiecie dlaczego?
Bo takich jak my są setki a co to oznacza? Mają nas w dupie i traktują hurtowo.Jedyne co mogą zalecić to kolorowe landrynki ,terapie,hipnozy,medytacje i inne bzdety dla uchodźców z Tybetu.
Oczywiście będą Was czarować kolorami ,ćwierkaniem ptaków,szumem wodospadów,zapachem lawendy i wahadełkiem ale to i tak na nic.Macie chorą duszę -czyli jeśli lekarz nie zdiagnozuje u Was zmian kory mózgowej,raka,guza to wszystko co jest ukryte w psychice jest przez lekarzy nieuleczalne!!!!!!
Kim stara się być taki psycholog -zwykle przyjacielem tak?!Czyli wynika z tego że skoro przez kilkanaście lat nie mogłem znaleźć chociaż jednej osoby która okazałaby się moim przyjacielem ,jestem cholernym gamoniem ,dziwakiem i moje miejsce jest gdzieś w Bieszczadach.Jedyną pracę jaką mogę wykonywać to naśladowanie Yeti i odstraszanie innych gamoni z Warszawy czy Krakowa.
Czy wszyscy terapeuci -zawsze grzebią w przeszłości? a to ojciec alkoholik a to matka wyrodna, a to brat pederasta,siostra niby aktualnie w klasztorze ale wcześniej miało ją pół osiedla a potem jest jest jeszcze gorzej: lęk przestrzeni ,lęk wysokości,lęk samotności,lęk przed lękiem ,ludzie boją się nawet jedzenia!!!!
A czego tu się bać udka z KFC ,cebularza czy banana?A może Was serdelek napastuję i chce Was tą folijką unieruchomić a potem udusić. :yeah:
Prawda jest taka że celowo odsuwamy się od innych ludzi -bo chcemy spokoju a potem już ciężko wrócić do świata żywych bo zwyczajniej zaczynają nas wkurwiać.Więc przestajemy do nich mówić,pisać,dzwonić.
Potem zamykamy się we własnym świecie i sami sobie kręcimy pętle na szyi a to już źle.Zaczynamy sobie zadawać pytanie dlaczego u licha nikt nas już nie lubi i nie kocha?!!
Pytanie czy ja mam nerwicę jest po prostu bez sensu.Bo nawet jeśli ktoś odpowie twierdząco to i tak z tym gównem zostajesz sam i jeśli jesteś na tyle silny żeby z tym wygrać po paru tygodniach powinieneś być już wśród żywych a jeśli jesteś słaby wcześniej czy później staniesz na krawędzi dachu śpiewając ,,Jestem Bogiem.....'' a tego Wam nie życzę..................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Czy ja mam nerwicę?

przez ineslatika 23 kwi 2013, 00:03
Z tą nieudaną samorealizacją to prawda.. ! Ja sama tak wpadłam.. ale o dziwo to nie tylko to było przyczyną. W podstawówce (a mam teraz 18 lat) miałam raz jedyny takie uczucie jak depersonalizacja, oczywiscie wtedy nie wiedziałam co to jest.. i nie miałam też nerwicy. Teraz kiedy mam już tą nerwice i doświadczałam depersonalizacji przypomniało mi sie ze kiedyś spotkało mnie to samo i było to strasznie nieprzyjemne. Okazuje się, że całe moje dotychczasowe życie było kierowane lękiem. Chociaż dzieciństwo wspominałam dobrze po przeczytaniu książki "dramat udanego dziecka" mój obraz nieco się załamał...

-- 22 kwi 2013, 23:06 --

Rafal vel Nerw czemu jesteś tak pesymistycznie nastawiony? Jestem pewna, że są psychoterapeuci, którzy uratowali niemało dusz! Bez tabletek i wszystkich pozorów :)
Dajcie słońce!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 mar 2013, 22:55

Czy ja mam nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 23 kwi 2013, 18:12
Kim są psychoterapeuci ? Albo inaczej przyjrzyjcie się im dokładniej jestem przekonani że sami prozak biorą garściami bo ile można słuchać zamulonych jak małpa kitem ludzi,ile można wysłuchiwać tych Waszych/naszych jęków ile można znieść tego ciągłego biadolenia i cmentarnej gadki.
Gwarantuję Wam większość z nich pali trawę i słucha regge i większość z nich bierze prozak.
Wiecie jaka jest średnia ,,uratowania dusz'' przez psychoterapeutów 2 % ( tylko najlżejsze przypadki) reszta to partyzantka i loteria a może się uda.Wielu z nich to schizofrenicy,samotnicy,dziwaki.Ilu z Was ma wśród znajomych psychoterapeutów.Owszem uczelnie wyższe kształcą w tych kierunkach ale ludzie z dyplomem ukończenia takich uczelni zwykle lądują w Irlandii ,mały procent w więzieniach ( państwowa posadka-mundurowa),kilku próbuje coś tam robić w tym kierunku ale po kilku spotkaniach z ,,klientami'' sami wymagają doraźnej pomocy.Skąd wiesz że masz dobrego terapeutę? Bo jest znany -bo ma ładny gabinet?Bo bierze 100 za godzinę.Niech moc będzie z Wami bo jest w Was wystarczy tylko wsiąść kilof i to odkopać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do