Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 25 mar 2013, 00:40
Witam. Na nerwicę lękową choruję już 3 rok (już albo dopiero.. ;) ) i przez cały ten czas szprycowano mnie różnymi lekami, głównie Asertinem. Podczas przyjmowania tegoż leku, chodziłam ciągle głodna, miałam napady głodu, pomieszane smaki, jednak nie rezygnowałam z niego ponieważ dużo mi pomagał. Do tego wszystkiego doszło szybkie jedzenie, jakbym się spieszyła gdzieś, wszystko z resztą robię nerwowo, nie mam cierpliwości, szybko wyprowadzam się z równowagi. Efektem mojej choroby, lęków, leżenia, siedzenia, zmiany menu i brania leków jest dodatkowe 30 kg przez te 3 lata. Nigdy nie byłąm kruszynką, a więc ten bagaż tłuszczu zrobił ze mnie wieloryba w ciązy bliżniaczej - dosłownie. Obecnie rzuciłam leki - chcę wziąć się za siebie, w sensie zdrowia, aby przygotować się na zajście w ciążę, o czym strasznie marzymy wraz z narzeczonym. Problemem jednak, który wciąż mnie hamuje jest strach, lęk, głównie o serce. Kardiolog uważa, że serce mam zdrowe, natomiast wszelkie migotania przedsionków, arytmie, częstoskurcze itd czyli wszystko co przyniosła mi nerwica, jest spowodowane tylko i wyłącznie stresem, moim tokiem myślenia. Z jednej strony, zdaję sobie sprawę, że moja choroba siedzi w głowie a nie narzadach, nie w ciele, i to głowa emituje moje wszystkie choroby dalej, tak, ze odczuwam je wszedzie, choć ich tam nie ma, z drugiej jednak boję się ze im bardziej zacznę ćwiczyć, tym serce szybciej bedzie się męczyc (gdy mam puls większy niż 90 i cisnienie większe niz 120/80 zaraz się boję, że będę mieć zawał..), a jak będzie się meczyc to ja znow będę wpadać w panikę i na tym się skonczy. Stąd pytanie do Was - czy ktoś przybrał na wadze przez nerwice? (ja im wiecej mam stresu tym wiecej podjadam :( ) Jak udało Wam się pogodzić stres, nerwy i obawy z wysiłkiem fizycznym? Może macie jakieś pomysły na zrzucenie tego czegoś? Obecnie rzuciłam się na rowerek stacjonarny i robię brzuszki, ponieważ brzuch mam taki iz ustępują mi panie miejsce w autobusie :/ i mimo iż mięśnie mi się nie męczą, nie mam zadyszki ani nic, to przestaje cwiczyc jak tylko serce bije za szybko :( Stres mnie blokuje, a naprawde chciałabym w koncu czuć się zdrowiej (juz nie mowie tutaj o estetyce..)

Z góry dziekuje!
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez fozzie 25 mar 2013, 08:42
Schiza77, ja kiedyś dopadła mnie nerwica z depresją straciłem apetyt i schudłem 10 kg. Od kiedy zrobiło mi się lepiej po tabletkach zacząłem więcej jeść i już odrobiłem 5 kg. Cały czas mam nadwagę. Sportów nie uprawiam bo boję się napadów częstoskurczu. Myślę, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest stała dieta i silna wola. Wiem, że to trudne ale pracuję nad tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1199
Dołączył(a)
07 sty 2013, 09:58

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 25 mar 2013, 14:07
Ja czytałam gdzieś, że taniec jest bardzo dobry, na nerwice no i na wagę. Uwalniają się jakieś tam hormony szczęścia, zawarte w tabletkach, które się przyjmuje - także takie naturalnie lekarstwo. Dzisiaj pojeżdziłam nieco na rowerku i potańczyłam, poskakałam (niby post jest, ale lekko mi się spieszy, ponieważ za 3 miesiace mam ślub - wiem, że nie bede wyglądać jak Cindy Crowford, ale zawsze pare kg mniej się przyda :)) i powiem Ci, że fajnie się czuję, wciąż mam ochote na jeszcze.. Może to jest jakiś dobry pomysł.
Dieta dietą, ale właśnie mi brak tej silnej woli, zwłaszcza jak narzeczony wcina jakieś pyszne bułeczki, a ja wycieram kąciki ust :/

Jakie bierzesz tabletki? Słyszałam od psychiatry, że fluoksetyna jest dobra przy nerwicy i nadwadze, bo działa nieco jak narkotyk - człowiek jest pobudzony, biega itd, ale nie wiem na ile to prawda, już nie chciałam zaczynac jej brać..

Może jeszcze ktoś borykał się z nadbagażem w nerwicy?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez fozzie 25 mar 2013, 14:10
Schiza77, ja biorę citaxin. Nie polecam bo po nim poprawił mi się apetyt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1199
Dołączył(a)
07 sty 2013, 09:58

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 25 mar 2013, 14:43
No to działa chyba na tej samej zasadzie co Asertin, przynajmniej na mnie - po nim jak miałam napad głodu, to musiałąm coś zjeść bo aż mnie trzęsło :-|

Jeśli wrócę do leczenia farmakologicznego, to zdecyduję się na Fluo - serotonina, działa podobnie do sertaliny (Asertinu), a więc mam 99% pewności, że również pomoże.

Ciężko jest wybierać między złym samopoczuciem a wagą, wolałąm być większa ale żyć w miarę normalnie, teraz odbija mi się na to czkawką, bo łapię doły z powodu wyglądu. :cry:
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Kala99 04 kwi 2013, 00:31
Ja biorę Asertin dokładnie od marca 2011, więc już 2 lata. Przytyłam w tym czasie 15 kg. Teraz mam nadwagę i osiągnęłam najwyższą wagę w moim życiu. Muszę schudnąć. Lekarka nie chce mi wycofać leku. Sama boję się odstawić, nie czuję się na siłach ;/ Ogólnie przed zachorowaniem na nerwicę ważyłam 64 kg, teraz ważę 88 kg, (przy wzroście 173) więc sporo przybyło przez 4,5 roku farmakologii. W tym czasie podejmowałam szereg prób - bieganie, długie 7 km spacery, ostatnio zumba. Waga czasem spada o 2 kg, ale później znowu wraca do 88 ;/ Chociaż staram się zdrowo odżywiać, biorę błonnik, jem dużo sałat i chudego mięsa ;/ wszystko na nic... Kocham słodycze, nie potrafię sobie odmówić ciastek i czekolady :(
Pernazinum 50mg + Trittico CR 75mg
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
03 sie 2010, 23:12

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez infrared 04 kwi 2013, 12:23
Schiza77 napisał(a):. Problemem jednak, który wciąż mnie hamuje jest strach, lęk, głównie o serce. Kardiolog uważa, że serce mam zdrowe, natomiast wszelkie migotania przedsionków, arytmie, częstoskurcze itd czyli wszystko co przyniosła mi nerwica, jest spowodowane tylko i wyłącznie stresem, moim tokiem myślenia. Z jednej strony, zdaję sobie sprawę, że moja choroba siedzi w głowie a nie narzadach, nie w ciele, i to głowa emituje moje wszystkie choroby dalej, tak, ze odczuwam je wszedzie, choć ich tam nie ma, z drugiej jednak boję się ze im bardziej zacznę ćwiczyć, tym serce szybciej bedzie się męczyc (gdy mam puls większy niż 90 i cisnienie większe niz 120/80 zaraz się boję, że będę mieć zawał..), a jak będzie się meczyc to ja znow będę wpadać w panikę i na tym się skonczy. Stąd pytanie do Was - czy ktoś przybrał na wadze przez nerwice? (ja im wiecej mam stresu tym wiecej podjadam :( ) Jak udało Wam się pogodzić stres, nerwy i obawy z wysiłkiem fizycznym?


Ojjj jakbym czytała o sobie :) Boję się przeraźliwie biegania, roweru, czegokolwiek takiego, bo jak nic będzie zawał :) Ale stosuję metodę małych kroków. Swego czasu biegałam, mimo że bałam się przeraźliwie, ale o dziwo uspokajał mnie pulsometr. Mogłam kontrolować puls, widziałam, co się dzieje z moim sercem, i , niesamowite, nic się nie działo. Ba, biegałam w górnej granicy, przy pulsie rzędu 160 i nie umarłam. Zaczynałam baardzo powoli, minuta biegu, pięć minut spacerku, z czasem, gdy nie było efektów ubocznych, zmieniałam proporcje. Trzeba zaufać swojemu sercu, bo jeśli jest fizycznie zdrowe, to super, dajmy mu żyć i nie stresujmy go niepotrzebnie. A bieganie ma fantastyczny wpływ na serce, polecam.
Na początku każdych ćwiczeń, zwłaszcza jeśli długo się nie ćwiczyło, serce się szybciej męczy - to nie jest objaw choroby, to jest normalne. Potem zwiększa się wydolność i jest lepiej. Pamiętam czasy szkolne, gdzie tak nas ćwiczyli, że serce czuć było w gardle, i te nikt nie umarł. Trochę zaufania do swojego organizmu, nerwy nerwami, ale jakoś tam stara się prawidłowo funkcjonować :)
W którąkolwiek stronę się udasz, idź tam całym sercem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
04 cze 2012, 12:19
Lokalizacja
Poznań

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Majka26 04 kwi 2013, 13:44
Witam ponownie po długim odizolowaniu się od róznego tego typu forum/

Brałam fluoksetynę jakiś czas ale nie schudłam po nim więc nie wiem czy ona odchudza.Ja przytyłam od kiedy zaczełam brać leki depresyjne i od tego czasu nic mojej wagi nie chce ruszyć,z tym ze nigdy się tak naprawdę za odchudzanie nie wziełam bo zawsze brak motywacji.
Teraz od 5 dni mniej jem i robię 30 brzuszków(na więcej nie mam siły)zobaczymy co z tego będzie.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 sty 2009, 10:33

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 04 kwi 2013, 17:18
Kala99, mam ten sam problem, biorę mianserynę, przytyłam już 20 kg i nie mogę schudnąć. ostatnio byłam na takiej rozsądnej diecie 2 i pół miesiąca, potem troszkę sobie odpuściłam i w tempie BŁYSKAWICZNYM (bo w ciągu dwóch tygodni) przytyłam więcej tak, że ważę więcej niż przed dietą. ważę ponad 80 kg (nie wiem dokładnie bo na szczęście nie mam wagi) mam 174 cm wzrostu. wczoraj chciałam kupić sobie spodnie i bluzkę, przeżyłam koszmar w centrum handlowym bo wszystko było na mnie za małe.
Mam wrażenie, że jakoś cholernie ciężko zgubić kg od czasu jak biorę leki. Nawet jak chodziłam na aerobik to schudłam bardzo niewiele. czasami się tym nie przejmuje, a czasami jak zerknę na siebie w lustrze mam ochotę walić głową w ścianę. doszłam do takiego poziomu desperacji odzieżowej, że wczoraj przeglądałam ubrania ciążowe pomimo, że w ciąży nie jestem i nie będę. ale mam otyłość brzuszną i po prostu żadne spodnie (nawet rozmiar 44/46) nie dopinają się na nim. przepraszam za tak długiego posta, ale wstydzę się komukolwiek o tym powiedzieć (nie chcę słuchać komentarzy na temat mojego otłuszczenia) i przynajmniej tutaj, do was mogę się wyżalić
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 05 kwi 2013, 20:33
Dziewczyny, doskonale Was rozumiem. Też stosowałam diety podczas stosowania leków i nic. Do tego, miałam takie ciągotki na żarcie, że czułam się najnormalniej źle dopóki nie zjadłam czegoś, najlepiej tłustego. Gorzej niż baba w ciąży.
Apropos ciązy, właśnie głównie odkłada mi się tłuszcz na brzuchu, mam takie rozstępy że gdy ktokolwiek to widzi, pyta się jak duże mam dzieci, bo wyglądam jakbym przeszła conajmniej 3 ciąże. To jest cholernie krępujące, sąsiadki zaczepiają, co mi się stało - nigdy nie byłam szczuplutka, przed tym wszystkim ważyłam 67 kg przy wzroście 160cm. Byłam już troche ponad, natomiast teraz ważę - UWAGA - 97 kg!!!! wyglądam jak waleń w ciązy bliźniaczej.
Lek odstawiłam, postanowiłam jakoś inaczej walczyć z chorobą, choć już nie raz próbowałam i wiem, że jest cięzko, jednak nie chcę podporządkować swojego życia chorobie. Do tego wszystkiego doszły pewne informacje, które być może Wam okażą się pomocne.

Pewien lekarz, gdy zobaczyl moj brzuch, zapytał się czy jestem bardzo nerwowa, kazał pokazać boczki i skórę przy piersiach (tam też zrobiły mi się rozstępy). Stwierdził, że nadmiar kortyzolu w organiźmie prowadzi do otyłości brzusznej, której charakterystyczną cechą są właśnie rozstępy w tych miejscach. Kortyzol (nie bede rozpisywać się za bardzo), to hormon stresu, jego nadmiar oprócz otyłości powoduje nadmierną lękliwość, nerwowość, bóle głowy, przetłuszczanie się cery i włosów. Leki SSRI obniżają jego poziom, albo razczej hamują jego "wchłanianie się" - nie wiem jak to określić, działanie w organiźmie, stąd w wielu przypadkach chorym na nadmiar kortyzolu, leki przeciwdepresyjne pomagają.

Ja odtsawiłam lek 2 miesiace temu, nie chudnę nic a nic, wręcz przeciwnie, znów mam +3 kg przy normalnej, zwyklej diecie (jem to samo co narzeczony, z tym, że on chudnie a ja tyję :/). Lęki wracają, pojawia się złe samopoczucie, złe przeczucia, lęk przed spaniem i po obudzeniu się. Powiązałam sobie to wszystko i zrobiłam dzisiaj poziom kortyzolu z krwii (najwiecej jest go o 8 rano) a badanie kosztowało mnie 26 zł. Myślę, że dobrze byłoby - oczywiscie nie namawiam - zbadać i to, bo nerwica nerwicą, ale myślę, że nic nie dzieje się bez przcyzyny.


Pozdrawiam Was i nie wolno nam się łamać. Trzeba obmyslić jakiś sposób na zrzucenie tego dziadostwa.. :(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 05 kwi 2013, 21:20
Schiza77, ja ciebie świetnie rozumiem, właśnie pół godziny temu wpadła do mnie z wizytą ciocia i pierwsze jej pytanie "o, to ty jesteś w ciąży?" płakać mi się zachciało. nie jestem w ciąży!! a brzuch mam jak w 5 miesiącu. ja mam jeszcze ten problem, że nie mogę intensywnie ćwiczyć bo mam problemy z kolanem.
ja ważyłam 65 kg, teraz powoli dobijam do 85, boję się chodzić na zakupy odzieżowe, nawet kozaki z zeszłego roku mi się nie zapięły na łydkach.
ja n razie leków nie odstawię bo lekarz nie pozwolił.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 06 kwi 2013, 09:45
Schiza77 napisał(a):Ja czytałam gdzieś, że taniec jest bardzo dobry, na nerwice no i na wagę. Uwalniają się jakieś tam hormony szczęścia, zawarte w tabletkach, które się przyjmuje - także takie naturalnie lekarstwo.


To nie tak. Uprawianie sportu, podejmowanie intensywnej aktywności fizycznej powoduje wzmożone wydzielanie tzw. "hormonów szczęścia" czyli endorfin, które są endogennymi opioidami (endogennymi- czyli takimi, które organizm syntetyzuje, wytwarza samodzielnie). Odpowiadają one za poprawę samopoczucia, wzrost pewności siebie i stany euforyczne, ponieważ jako agoniści receptorów opioidowych pobudzają receptory μ. Na te same receptory wpływają opioidy egzogenne (czyli dostarczane do organizmu z zewnątrz)- jak kodeina, tramadol, morfina, heroina. Oprócz tego pobudzają inne podtypy receptorów opioidowych- δ i κ. Poczytaj o tzw. euforii biegacza, wpływie fenyletyloaminy (PEA) i odurzeniu kannabonoidowym.

Najbardziej intensywne i efektywne spalanie tkanki tłuszczowej następuje przy ćwiczeniach aerobowych o umiarkowanej intensywności przez okres 45-60 minut na 65-75% naszego maksymalnego tętna. Różne są wzory na wyliczenie maksymalnego tętna- najpopularniejszy to 220 i nasz wiek. Dla osoby w wieku 23 lat, jak ja, HrMax wyniesie 220-23=197. 65-75% mojego max. tętna to 128-147 uderzeń na minutę- i to jest optymalna wartość, którą powinienem osiągnąć podczas ćwiczeń. Najlepiej ćwiczyć na czczo. Spalanie tłuszczu następuje dopiero po 20-30 minutach.

-- 06 kwi 2013, 09:56 --

Schiza77 napisał(a):Słyszałam od psychiatry, że fluoksetyna jest dobra przy nerwicy i nadwadze, bo działa nieco jak narkotyk - człowiek jest pobudzony, biega itd, ale nie wiem na ile to prawda, już nie chciałam zaczynac jej brać..


To też nie tak. Fluoksetyna jest pomocna w leczeniu otyłości i bulimii (żarłoczności psychicznej) przy redukowaniu napadów obżarstwa, ale dopiero w dawce 60mg/dobę (3 kapsułki). Fluoksetyna wykazuje działanie anoreksjogenne- czyli zmniejszające apetyt i powodujące utratę masy ciała. Tyczy się to krótkotrwałego stosowania fluoksetyny- do max. kilkunastu tygodni. W szerszej perspektywie wykazano w badaniach klinicznych, że przy długotrwałym stosowaniu efekt się odwraca- i następuje wzrost masy ciała.

-- 06 kwi 2013, 09:59 --

Schiza77 napisał(a):Jeśli wrócę do leczenia farmakologicznego, to zdecyduję się na Fluo - serotonina, działa podobnie do sertaliny (Asertinu), a więc mam 99% pewności, że również pomoże.


Nie, nie masz takiej gwarancji. To że leki należą do tej samej grupy (w tym wypadku SSRI) i ich mechanizm działania jest podobny nie daje żadnej gwarancji, że zadziałają w równym stopniu tak samo dobrze ze względu na subtelne niekiedy różnice w profilu klinicznym i receptorowym.

-- 06 kwi 2013, 10:01 --

Leki, które powodują utratę masy ciała to fluoksetyna i (S)NRI- duloksetyna, wenlafaksyna, reboksetyna.
Leki, które powodują wzrost masy ciała to jednocześni antagoniści receptora 5-HT2c i antagoniści receptora histaminowego H1- np. klozapina, olanzapina, mianseryna, mirtazapina, oraz TLPD.
Leki, które są raczej neutralne na wagę to agomelatyna, moklobemid, tianeptyna, trazodon.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez sadi31 06 kwi 2013, 10:41
moi drodzy
co do tycia i chudniecia

to co napisal Dark Passenger, absolutnie popieram

ja osobiscie nie lubie biegac ale - mozna wykonywac cwiczenia aerovbowe - wlasciwie sa lepsze na spalanie tluszczu niz bieganie

bieganie i zbyt wysokie tetno spala glikogen a tluszcz zostaje
aeroby - czyli staly umiarkownay wysilek trwajacy min 20 min spala tkanke tluszczowa - oczywiscie - konieczne jest odzywianie sie - nie jakies tam diety cud tylko zbilansowane posilki 5 razy dziennie

po dwoch miesiacach codziennych wysilkow 1h40min dziennie z przerwami na niedzele - schudlem 7 kg - jest to bezpieczne chudniecie gdyz organizm przyzwyczaja sie do tego i nie zwalnia metabolizmy a wrecz go podkreca - przede mna jeszcze drugie 7 kg :105:

kilka podstaw

leki ssri przywracaja nam samopoczucie - tu jest bardzo istotne abysmy to zrozumieli - podczas nerwicy - leski ssri doprowadzaja nas do stanu takiego jaki normalnie miec powinnismy - one nie dzialaja na nas jako zmieniacze swiadomosci i stanow emocjonalnych - tak jak psychotropy - nasz stan jest zmieniony wlasnie wtedy kiedy jestesmy smutni

wiaomo wtedy ze jak sie nam poprawia samopoczucie to i rosnie apetyt - czlowiek sie rozleniwia i sprawia sobie jedzeniowe przyjemnosci - kompletnie zapominajac o aktywnosci fizycznej - i TU wlasnie jest problem tycia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 06 kwi 2013, 11:40
Był taki lek anoreksjogenny zaliczany do SNDRI stosowany typowo w otyłości- a mianowicie sibutramina (bardziej znana jako "Meridia"), ale został w 2010 wycofany z rynków w UE z powodu powodowania wzmożonego ryzyka zawału, udaru i komplikacji kardiologicznych.

-- 06 kwi 2013, 12:06 --

Prawda jest taka, że 70% sukcesu to dieta- ale nie jakieś diety typu "głodówkowego", diety 1000kcal, diety-cud- kapuściane, marchewkowe, selerowe i inne pseudonaukowe brednie- takie doprowadzą nas ewentualnie do utraty nadmiaru wody podskórnej, spalenia glikogenu z wątroby i spalenia tkanki mięśniowej, a nie tkanki tłuszczowej- czyli tego co jest dla nas pożądane. Tylko zdrowa, zbilansowana dieta, uwzględniające nasze indywidualne zapotrzebowanie na energię oraz białko, weglowodany, tłuszcze, regularne posiłki, zmiana nawyków żywieniowych itp. Kolejne 29% to aktywność fizyczna- aeroby, trening siłowy, bieganie, rower, pływanie. 1% to suplementacja i cudowne środki farmakologiczne. Jak ktoś się zabiera do budowy domu od wstawienia złotych klamek zamiast postawienia fundamentów to potem są opłakane skutki.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do