Po śmierci dziecka

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Po śmierci dziecka

przez niaguska 20 mar 2013, 15:23
potrzebuje rady, pomocy. Dzisiaj mija Anielski roczek mojego Synka. Równo rok temu urodził sie i zmarł Szymon , byl to 38 tydzień ciąży. Z nerwicą lękową walcze od x lat, obecnie mam 31 i odkąd pamiętam juz za czasów gdy byłam nastolatką, zaczeły sie różne problemy. Ciąża miała zakończyc męczeńskie lata i dać szanse na normalne życie. W trakcie ciąży korzystalam z psychiatry i brałam leki, bylam rowniez dwa razy w szpitalu na poczatku ciazy, ataki paniki objawiaja sie u mnie nudnosciami, prowokowaniem wymiotów - bo na chwilę jest mi lepiej, trzepotaniem w klatce piersiowej. Smierc dziecka jako sytuacja nie do ogarnięcia sprawiła ze jestem inna, silna, nie przejmuję sie pierdołami, a jednak, jest strach i panika o najblizszych, męża, rodziców. W trakcie ciązy gdy bylam w 5 miesiacu zmarl mój tesc, niespodziewanie, czekalismy wtedy na narodziny dziecka, załoba po tacie byla inna.. bo wiedzielismy ze za chwilę nastanie radosc. Od wrzesnia zeszłego roku korzystam regularnie z psychoterapii, raz w tygodniu u terapeutki ktora pracuje na oddziale psychiatrycznym, jest lepiej, inaczej, uporządkowuje swoje życie. jednak nie potrafie totalnie się relaksowac..
piszę gdyż obecnie jestem w drugiej ciąży... to 9 tydzień, inni lekarze ginekolodzy, mnóstwo leków, opieki, jednak obecny stan to leżenie w łózku, czuję ze nie mam sily fizycznie, zyje z dnia na dzień, ataki paniki pojawiaja się, moj mąż zagaduje mnie aby odwrócic uwage, czuje ze jestem na etapie moze nie rozdrapywania przeszłości co lęku o przyszlosc. Szymon byl zdrowym dzieckiem, do jego smierci przyczynila sie doktorwa ktora nieprawidlowo leczyla moje cisnienie, ktora nie polozyla mnie do szpitala na kontrole, ale to ze byl zdrowy potęguje we mnie zlosc i zal, ze wlasnie byl zdrowy i umarl. dlatego teraz boje sie, swiruje, biegam do lazienki bo mam wrazenie ze krwawie i poronilam.
doradz, pomoz, jak przetrwac ten czas do porodu, obecnie jestem na hydoxyzynum, za zgoda ginekologa, nie wyobrazam sobie byc bez leków, chociaz przez lata bralam rozne leki antydepresyjne ktore wyciszaly, teraz jestem "czysta"
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 mar 2013, 15:20

Po śmierci dziecka

przez Aranjani 20 mar 2013, 15:30
No początek witaj na forum.
Bardzo Ci współczuje przeżyć... mogę tylko wirtualnie przytulić.
Poniekąd wiem co czujesz bo sama jestem po poronieniu.
Wiem, że ból po stracie dziecka jest niewyobrażalny... ale teraz przede wszystkim musisz się trzymać dla tego maleństwa, które nosisz w sobie.
Wiem, że to bardzo trudne nie martwić się, nie panikować... bo lęk w nas już zawsze pozostanie. Kiedys myślałam, że ciąża = dziecko... życie jednak zweryfikowało mój pogląd... Ale negatywnie też nie można myśleć. Masz dobrą opiekę a to najważniejsze.
Ja z całego serca trzymam za Ciebie, za Was kciuki i wierzę, że doczekasz się upragnionego dzidziusia... Przytulam
Aranjani
Offline

Po śmierci dziecka

przez niaguska 20 mar 2013, 15:41
Przepraszam, korzystam z forum dla rodzicow po stracie, tam kazda z nas się rozumie.. i ten temat jest wielokrotnie powtarzany bez oburzeń, ale.... czuje się inna niz mamy które poronily na poczatku ciąży, moje dziecko bylo donoszone wazylo 4 kg, kazdy przezywa smeirc na swoj sposob, ale uwazam ze nie mgoe porownywac sie do matki ktora stracila kilkuletnie dziecko, a do mnie nie moze kobieta ktora poronila w 6 tyg... przepraszam jesli kogos urazilam po prostu tak czuje
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 mar 2013, 15:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Po śmierci dziecka

przez Aranjani 20 mar 2013, 15:57
Nie wiesz o mnie nic... nie wiesz kiedy poroniłam, ale to już nieistotne.
Napisałaś tutaj, chciałam Cię chociaż wirtualnie wesprzeć... Ale w tej chwili myslę że niepotrzebnie odpisałam... bo tak na prawdę w tej chwili nie mam pojęcia czego oczekujesz.
Śmierc dziecka zawsze boli... mnie też

-- 20 mar 2013, 16:06 --

i jeszcze jedno. Oczekujesz zrozumienia a sama go nie dajesz...

ok... juz koncze. Nie będę robiła offtopa

Mimo wszystko, powodzenia
Aranjani
Offline

Po śmierci dziecka

przez niaguska 20 mar 2013, 16:06
Oczywiscie, przeprosilam za swoj pogląd, jesli cie urazilam przepraszam, napisalam ten wątek poniewaz codziennosc teraz jest nie do zniesienia, nie potrafie cieszyc sie ciążą, jest tylko lęk i strach, biore leki ktore srednio pomagają, szukam pomocy rad, tego co mogę zrobic aby ten czas byl lżejszy
jeszcze raz przepraszam jesli cie urazilam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 mar 2013, 15:20

Po śmierci dziecka

przez Babilon 20 mar 2013, 16:21
niaguska, ja jestem obecnie w 18 tygodniu ciąży i baaardzo nasiliła mi sie nerwica, własciwie od początku ciązy. Bardzo mnie to martwi, bo wiadomo,ze najlepiej dla dziecka byc spokojnym, do tego oczywiscie straszne problemy ze spaniem. Staram sie brac jak najmniej leków, ale to po prostu niemozliwe, więc zjadam prawie codzień relanium, srednio 5mg na spanie, ale nawet jak spie to cały dzień męcze sie z potworną nerwicą, dodatkowo sie nakręcam bo mysle o tym, ze to dziecko cały czas czuje moje nerwy, a ja nie moge nic na to poradzic, nie chce brac więcej leków bo sie boje i tak biore wystarczjąco duzo. W ataku natrętnych mysli wydaje mi sie ze boli mnie macica, ze jakies słabe skurcze, ze zaraz wyląduje w szpitalu ze skurczami. Koszmar.
Wspołczuje Ci bardzo straty poprzedniego dziecka, ale teraz bądź dobrej mysli, tym razem musi sie udac, na pewno sie uda i będzie dobrze. NIe rozpamiętuj tego co byłó,staraj sie pozytywnie myslec z radością o tym dziecku któe teraz nosisz, ono potrzebuje Twojego spokoju. Kochana, tez latałam w I trymestrze do łązienki bo sie bałam ze moze cos ze mnie wyplywa. Mimo tej potwornej nerwicy, z którą teraz sie męcze, wierze ze mimo wszsytko będzie dobrze i po takim mega ataku natręctw, denerwujących i niepokojących mysli, staram sie maksymalnie uspokoic i wyobrazam sobie ze macica i dziecko tez sie uspokaja. Z drugiej strony nie cierpiące na nerwice kobiety tez nie zyją w superspokojnych warunkach, tez sie stresują, denerwują i nic sie nie dzieje, wieć musimy byc dobrej mysli.Niagusko bądź dobrej mysli, ja widzisz męcze sie tez okrutnie z niewyspaniem i potworna nerwica, ale wierze ze będzie dobrze:-)
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Po śmierci dziecka

przez niaguska 20 mar 2013, 16:27
Ja obecnie biore hydroxyzynum nawet do 80 mg na dobe, mialam w pierwszej ciazy wysokie cisnienie, teraz biore leki na obnizenie wiec to tez troche wycisza, budze sie w nocy ostatnio ale niezle spie, moim sposobem na dobry sen jest na poczatku audiobook - jakies babskie ksiazki, ktore nie zmuszaja do myslenia, a pozniej jak juz czuje ze usypiam wlaczam w komorce muzyke relaksacyjną ktora sobie po cichutku gra, nawet moj maz sie do niej przyzwyczail
czekam na troche lepsza pogode aby wyjsc troche z domu, czekam na skonczenie 1 trymestru aby byc silniejsza, odliczam terminy, swieta, majowka, boze cialo...
jednak na codzien jest ciezko, nie potrafie sie na niczym skupic, na czytaniu, ogladaniu tv byc moze jest to zwiazane z poczatkiem ciazy, kochana zazdroszcze Ci juz takiej duzej ciazy :) pomysl w stosunku do mnie ile juz masz za soba
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 mar 2013, 15:20

Po śmierci dziecka

przez Babilon 20 mar 2013, 16:50
a co bierzesz na cisnienie? A na pewno wolno Ci tyle hydroksyzyny brac? Ja bym sie bała brac większych dawek, jak najmniej.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Po śmierci dziecka

przez niaguska 20 mar 2013, 16:52
Wolno mi tyle brac, w pierwszej ciazy gdzie wszystko bylo ok bralam inne leki silniejsze, mialam pozwolenie na branie hydro do porodu, teraz biore dopegyt 3 x 1, lekarz twierdzi ze lepiej brac wyciszacze niz się meczyc, np. w tej ciąży ani razu nie wymiotowalam, jem normalnie bo nie mam odruchow nerwicowych wymiotnych
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 mar 2013, 15:20

Po śmierci dziecka

przez Babilon 20 mar 2013, 17:08
a jakie inne leki brałas w poprzedniej ciąży oprocz hydroxy? Czy jadłas hydro razem z innymi lekami czy brałas po 1 leku?

-- 20 mar 2013, 17:36 --

niaguska, mam nadzieje, ze nie masz mi za złe ze wypytuje o leki, sama jestem tym bardzo zainteresowana. Mozemy sie teraz nawzajem wspierac.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Po śmierci dziecka

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 mar 2013, 21:47
Chodzicie dziewczyny na terapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Po śmierci dziecka

przez Babilon 21 mar 2013, 17:58
niagusko odezwij sie prosze
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Po śmierci dziecka

przez niaguska 21 mar 2013, 19:44
w tamtej ciazy bralam mirtor 50 mg na dobe i hydroxyzyne okolo 70 mg na dobę, mirtor odstawialam miesiac przed planowanym porodem.... hydroxyzyna do konca
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 mar 2013, 15:20

Po śmierci dziecka

przez Babilon 22 mar 2013, 12:39
niaguska, na pewno mirtor brałas 50? on jest w dawkach po 15, 30 i 45mg?to nie mogłas brac 50, moze inny lek to byl. Ja sporadycznie biore mirte ale boje sie jej, bo to lek stosunkowo nowy więc nie wiadomo jak na ciąże wpływa, to pomimo, ze mi słuzy na spanie jem b. rzadko 30mg.
Nie denerwuj sie, jedz dopegyt i hydrokse i będzie dobrze. ZObaczysz zaraz zleci I trymestrz i juz troche odetchniesz z ulgą. A co do Szymonka (moze nie powinnam do tego wracac), ale nie mozesz wiedziec na pewno co było przyczyną, równie dobrze mogła byc jakas np. wada serca, albo cos jeszcze innego i dlatego nie przeżył. Nawet jesli lekarz cos nie tak zrobił, to dziecko mogło miec jeszcze inne obciązenia o których nie wiadomo. Chyba łatwiej pogodzic sie z takim wytłumaczeniem niz myslec o winie wyłącznie lekarza.A moze miał jakąs wade po mircie, czytałam ze niekiedy powodowała rózne rzeczy, dlatego sie wystrzegam i jem ok. 1 raz na tydzien, jak chce odespac zaległosci.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do