Nerwica a depresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 25 kwi 2013, 20:00
dupa a nie silny charakter, nie wierzę w silną wolę w kontekście nerwicy/depresji. to tak jak próbować wyleczyć zapalenie płuc autohipnozą. objawy lubią się cofać na dłuższy czas a potem wracać, można wtedy w iluzję powrotu do zdrowia uwierzyć
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Monika K. 25 kwi 2013, 21:40
znudzona-ona napisał(a):dupa a nie silny charakter, nie wierzę w silną wolę w kontekście nerwicy/depresji. to tak jak próbować wyleczyć zapalenie płuc autohipnozą. objawy lubią się cofać na dłuższy czas a potem wracać, można wtedy w iluzję powrotu do zdrowia uwierzyć


Dlaczego w " iluzję" wyzdrowienia, a nie w fakty?
Miałam remisje 12 lat...sama sobie poradziłam. Mój dól wtedy zaczął osiągać miarę psychozy, a natręctwa urojeń, nie spałam wogóle 10 dni, ważyłam 45 kg, prawie wyłysiałam, ale dałam rade...To było 12 lat temu. Od tamtej pory nie boję się prawie niczego.
W tamtym roku choroba wróciła. Chodzę na drugą już terapię, zażywam leki - zażywam połowę dawki terapeutycznej. Czuję się bardzo dobrze.
Moja lekarka wciąż podkreśla, ile można zwalczyć samemu! Nie zawierzać tylko lekom! A jest świetną psychiatrą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 25 kwi 2013, 21:56
znudzona-ona napisał(a):dupa a nie silny charakter, nie wierzę w silną wolę w kontekście nerwicy/depresji. to tak jak próbować wyleczyć zapalenie płuc autohipnozą. objawy lubią się cofać na dłuższy czas a potem wracać, można wtedy w iluzję powrotu do zdrowia uwierzyć

Well, frankly my dear, I don't give a fuck!!!

-- 25 kwi 2013, 22:05 --

Monika K. napisał(a):
znudzona-ona napisał(a):dupa a nie silny charakter, nie wierzę w silną wolę w kontekście nerwicy/depresji. to tak jak próbować wyleczyć zapalenie płuc autohipnozą. objawy lubią się cofać na dłuższy czas a potem wracać, można wtedy w iluzję powrotu do zdrowia uwierzyć


Dlaczego w " iluzję" wyzdrowienia, a nie w fakty?
Miałam remisje 12 lat...sama sobie poradziłam. Mój dól wtedy zaczął osiągać miarę psychozy, a natręctwa urojeń, nie spałam wogóle 10 dni, ważyłam 45 kg, prawie wyłysiałam, ale dałam rade...To było 12 lat temu. Od tamtej pory nie boję się prawie niczego.
W tamtym roku choroba wróciła. Chodzę na drugą już terapię, zażywam leki - zażywam połowę dawki terapeutycznej. Czuję się bardzo dobrze.
Moja lekarka wciąż podkreśla, ile można zwalczyć samemu! Nie zawierzać tylko lekom! A jest świetną psychiatrą.


Ludzie czy to jest forum czy nie ?Każdy może więc swobodnie wypowiadać się na dany temat więc ja tak robię.Cześć z Was chyba ślepo zapatrzona w terapie i leki typu Efevelon-Valaxin ER,Trilafon,Tisercin myśli że pewnego dnia im przejdzie.Nie zawierzajcie tylko lekom - to mówi świetny psychiatra i ja się z tym zgadzam.
Nie wiem co myśleć bo pojechaliście po mnie swoimi negatywnymi postami- i uznaliście że nic nie wiem i się nie znam.Przynajmniej zmusiłem Was manipulując trochę do napisania kilku wypocin.Prowokuję czasem wiem -ale mi to pomaga i moja terapia właśnie następuje.

-- 25 kwi 2013, 22:07 --

znudzona-ona napisał(a):dupa a nie silny charakter, nie wierzę w silną wolę w kontekście nerwicy/depresji. to tak jak próbować wyleczyć zapalenie płuc autohipnozą. objawy lubią się cofać na dłuższy czas a potem wracać, można wtedy w iluzję powrotu do zdrowia uwierzyć

Well, frankly my dear, I don't give a fuck
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez lifeisaparadox 25 kwi 2013, 23:28
znudzona-ona napisał(a):dupa a nie silny charakter, nie wierzę w silną wolę w kontekście nerwicy/depresji. to tak jak próbować wyleczyć zapalenie płuc autohipnozą. objawy lubią się cofać na dłuższy czas a potem wracać, można wtedy w iluzję powrotu do zdrowia uwierzyć


Ja bym powiedział, że nerwica jest dokładnie silnym charakterem.
Depresja to też bycie silnym - upychanie w sobie wszystkiego, bo przecież wytrzymasz wszystko. Samodzielność nad wyrost tam, gdzie na ogół trzeba więcej niż jedną głowę.

Takie ogólne spostrzeżenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
25 gru 2012, 21:08

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Monika K. 26 kwi 2013, 06:35
A jaka jest różnica między dystymią, a zaburzeniem lękowo depresyjnym? Hmmm. wie ktoś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 26 kwi 2013, 11:50
silny charakter rozumiany jako moc zwalczenia objawów psychicznych zaburzeń wg mnie nie istnieje. A Rafal vel Nerw, you keep repeating yourself
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

przez szczypiorek86 26 kwi 2013, 15:45
lifeisaparadox napisał(a):
znudzona-ona napisał(a):dupa a nie silny charakter, nie wierzę w silną wolę w kontekście nerwicy/depresji. to tak jak próbować wyleczyć zapalenie płuc autohipnozą. objawy lubią się cofać na dłuższy czas a potem wracać, można wtedy w iluzję powrotu do zdrowia uwierzyć


Ja bym powiedział, że nerwica jest dokładnie silnym charakterem.
Depresja to też bycie silnym - upychanie w sobie wszystkiego, bo przecież wytrzymasz wszystko. Samodzielność nad wyrost tam, gdzie na ogół trzeba więcej niż jedną głowę.

Takie ogólne spostrzeżenie.




"Wytrzymasz" ,"silnym" w tych przypadkach to pojęcia względne,zdecydowanie względne...dlatego nerwica czy deprsja na pewno sama w sobie jest silan charakterem ,ale nie w tym czym trzeba akurat...
szczypiorek86
Offline

Nerwica a depresja

przez Goska08 27 kwi 2013, 19:20
Witaj ,ja przeczytałam twój post to jakbym czytała o sobie po pierwsze jestesmy w tym samym wieku,ja tez chodziłam na terapie DDA i podobnie leczę się na lęki itp miałam przerwę 1,5 roku bez leków teraz powróciło znów na nowo biorę leki zapisałam się do psychologa bo wiem że sama sobie nie poradzę do tego jeszcze praca troche obawiam się że ją strace jak będzie tak dalej ale wierze że znów mi się uda,pozdrawiam Cię.

-- 27 kwi 2013, 19:20 --

To do znudzona -ona
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 22:13
Lokalizacja
Łódz

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 28 kwi 2013, 08:09
Monika K. napisał(a):A jaka jest różnica między dystymią, a zaburzeniem lękowo depresyjnym? Hmmm. wie ktoś?

Dystymia ma łagodniejszy przebieg niż depresja

-- 28 kwi 2013, 07:35 --

znudzona-ona napisał(a):dupa a nie silny charakter, nie wierzę w silną wolę w kontekście nerwicy/depresji. to tak jak próbować wyleczyć zapalenie płuc autohipnozą. objawy lubią się cofać na dłuższy czas a potem wracać, można wtedy w iluzję powrotu do zdrowia uwierzyć

Nie porównuj zapalenia płuc do depresji/nerwicy bo to zupełnie dwa różne problemy .Objawy nerwicy/depresji zawsze będą występować ,jeśli wystąpią ku temu okoliczności. Nie każdy tylko robi z tego dramat i doszukuje się tragicznych chorób. Życie ma swoje prawa.I to zupełnie prawidłowe ,że nasz system nerwowy reaguje na to ,co się dzieje wokół nas.

-- 28 kwi 2013, 07:37 --

Dlatego też bywają sytuacje ,kiedy to mamy do czynienia z powrotem objawów nerwicy/depresji.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 28 kwi 2013, 13:46
MARIAN1967, depresja i nerwica to choroba, można je leczyć i tyle. nie widzę potrzeby dorabiania do tego filozofii. Nie widzę
Goska08, cóż mogę Ci napisać, chyba tylko tyle, że ważne jest podjęcie leczenia. jak chcesz możesz pisać i zadawać pytania w prywatnych wiadomościach
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Majkel86 29 kwi 2013, 11:46
Ja to już sam nie wiem co mam :P Od iluś tam lat nerwice na pewno ale ostatnio to chyba depresje też. Mogę się czuć 2 tyg ok chęci do wszystkiego, pozytywne nastawienie do życia itp, a po chwili w jednym dniu dopadnie jakieś odrealnienie, nagle świat mi się wydaje taki jakiś inny, beznadziejny, jakieś chwilowe myśli czy nie wariuje, lęki, uczucia niestabilności itd i trwa to kolejne 2 tyg, po czym wszystko się powtarza od początku.
Czy tak się objawia depresja? bo sam już nie wiem czy można tak z dnia na dzień czuć się zupełnie innym człowiekiem... Kilka tyg temu odstawiłem paroksetyne która niezbyt pomogła tzn przez 1 rok coś tam na nogi postawiła, potem przestawała działać mimo tej samej dawki, może to jeszcze jakieś objawy po lekowe?

Terapie u psychologa przerabiałem, byłem na kilku wizytach ale wybieram się ponownie, tym razem zrobiłem sobie taki zeszyt i spisuję tam wszystkie dręczoce mnie myśli, bo jak tam jestem i mnie terapeutka pyta czy chciałbym o czymś jeszcze porozmawiać to nagle pustka w głowie i zero problemów a te problemy gdzieś tam siedzą i przypominam sobie o nich tylko jak jestem sam ze sobą ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Nerwica a depresja

przez szczypiorek86 29 kwi 2013, 19:17
znudzona-ona napisał(a):MARIAN1967, depresja i nerwica to choroba, można je leczyć i tyle. nie widzę potrzeby dorabiania do tego filozofii. Nie widzę
Goska08, cóż mogę Ci napisać, chyba tylko tyle, że ważne jest podjęcie leczenia. jak chcesz możesz pisać i zadawać pytania w prywatnych wiadomościach




Tu się zgadzam w zupełności.Zarówno depresja jak i nerwica i wszystkie inne tego typu zaburzenia są chorobami jak każde inne.Jest to tylko po prostu inna specjalność.Fakt mogę być nabyte(pod wpływem czego:kogoś,sytuacji...)jaki i wrodzone (same z siebie jak każda inna choroba fizyczna).Ja osobiście dziele to na problemy psychiczne i psycholi .Dla mnie to niby ten sam dział,ale dwie różne półki.Problem natury psychicznej może dopaść każdego pod wpływem sytuacji,czegoś,kogoś...lub też samoczynnie (tak jak katar np.) ,ale taki człowiek mimo częstych utrudnień ze strony własnej siły woli jest świadomy swojego ,stanu,zrobił by wszystko żeby z niego wyjść.A psychol ...psychol żeruje,manipuluje... własnymi problemami aby uzyskać ja najwięcej własnych "chorych" korzyści nawet skutkiem drugiej osoby...Oczywiście są też w śród tych z problemami psychicznymi tacy nadwrażliwi ,którzy z przewrażliwienia na własnym punkcie i nie tylko więcej sobie dołożą jak mają ,ale to też jest choroba jak każda inna,ale właśnie w tym ewentualnie widzę ewentualne dorabianie ideologii...
szczypiorek86
Offline

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez psycholog hubert 30 kwi 2013, 16:19
Leki są potrzebne jeśli tego wymaga stan danej osoby, natomiast aby się wyleczyć z nerwicy czy depresji potrzebna jest psychoterapia. Silny charakter - istnieje teoria cech, każdy może zachorować na nerwice/depresję w zależności od sytuacji które napotka w swoim życiu. Jedna osoba może zachorować z powodu utraty pracy a inna nie, ktoś może zachorować z powodu śmierci kogoś bliskiego a ktoś inny z powodu rozwodu itd...
Nerwica to stara nazwa, aby zdiagnozować dobrze zaburzenia nerwicowe jest potrzebna wizyta u psychologa i to nie jedna - w procesie spotykania się można coraz lepiej uściślić dane zaburzenie a to jest kluczowe aby odpowiednio pomóc klientowi. Depresja natomiast wiąże się z triadą depresyjną a więc negatywnym spostrzeganiem przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, dzieli się na głęboką i lekką, dodatkowo jest także dystymia - jakby ciągła cecha u osoby, która funkcjonuje nieustannie w leciutkiej depresji - pesymista
Jeśli macie do mnie jakieś pytania to można pisać do mnie na prv
Posty
36
Dołączył(a)
25 kwi 2013, 14:21
Lokalizacja
Świnoujście

Nerwica a depresja

przez wojowniczka1984 30 kwi 2013, 18:50
Kochani potrzebuję porady,POMOCY,wsparcia...już sama nie wiem czego na dobrą sprawę...

Przez 8 lat walki z nerwicą,doświadczałam już chyba wszystkich możliwych objawów,tej jakże uroczej "towarzyszki życia".Objawy somatyczne,przeświadczenie o ciężkiej,nieuleczalnej i tajemniczej chorobie,strach przed śmiercią "paraliże,drętwienia,zawały,udary",później natrętne myśli dotyczące strachu przed utratą kontroli,bałam się ,że mogę zrobić coś sobie,dziecku.Nad znakomitą większością zapanowałam.Tu ciśnie mi się na usta pocieszenie dla wielu,którzy przechodzą ww.objawy,że długotrwała praca nad sobą,psychoterapia-dają możliwość niemalże całkowitego wyleczenia.Nie jest mi straszna już większość napadów lęku.Muszę też dodać,że niestety ale przez ten okres czasu,życie mnie nie rozpieszczało-rozwód,choroba mamy,która zakończyła się śmiercią.Kolejny raz wyszłam za mąż.W między czasie,zostałam zdradzona,przeżyłam rozstanie,które sama zainicjowałam pod wpływem silnych mocji.Pół roku temu,podjęłam walkę o swój związek.Przeszliśmy terapię małżeńską.Moje małżeństwo trwa...Trochę to chaotyczne,ale jestem po silnym ataku paniki :zonk: ...wybaczcie...

Pół roku temu,odstawiłam też leki.Nadal jestem w terapii.Dochodzę do meritum...Od momentu odstawienia leków.Cital-raz dziennie najniższa dawka,zaczęłam obserwować u siebie dziwne objawy,z którymi chyba jeszcze się nie spotkałam.Zaczęłam podupadać na duchu-w związku z sytuacją,która miała miejsce,było to raczej do przewidzenia,ale...Moje ataki lękowe,przybrały inną formę.Wpadam w potworne depresyjne stany.Kiedy zaczyna się atak wpadam w derealizację,miewam natrętne myśli egzystencjalne w stylu "Nic mnie już nie czeka;nic się dobrego nie wydarzy,już zawsze będę chorować;zapadnę w głęboką depresję" albo inne "zwariowałam;zaraz stracę kontakt z rzeczywistością,zapadnę w głęboki stupor;stracę zdolność rozmawiania;stracę całkowicie chęci do życia;to już KONIEC MNIE".

Tak się niefortunnie złożyło,że mój terapeuta-psychiatra wyjechał.Kolejna wizyta za tydzień.Wiem,że pewnie panikuję, z racji całej gamy nowych objawów.Lekarz twierdzi,że muszę próbować wyjść z tego bez leków,że mi się uda i może to być przełomowy krok w terapii.Męczę się strasznie,bo te objawy wył. mnie z życia codziennego.Jestem aktywna zawodowo,oprócz tego jestem mamą i żoną.
Czy te objawy,które mam są "NORMALNE" w zaburzeniach lękowych, czy może faktycznie coś złego się ze mną dzieje???Boję się psychozy,choroby psychicznej.Czasem mam wrażenie,że jestem w stanie,na który już nie ma lekarstwa,że zostanę już taka zawsze,że coś nieodwracalnie zmieniło się w mojej psychice i sposobie pojmowania :zonk: Jestem ciągle spięta,lęk właściwie mnie nie opuszcza.Podczas bardzo krótkich stanów wytchnienia,udaje mi się coś przełknąć-ale tylko wtedy.Mój sen to czuwanie...Czy to na pewno tylko nerwica????

Liczę,że znajdę tu jakieś wsparcie :cry: ,że ktoś przechodził coś podobnego i udało się z tego wyjść.
Pragnę znów cieszyć się życiem,chociaż trochę...a boję się,że nie jestem już do tego zdolna...

Dodam,ze każda myśl,która teraz pojawia się w mojej głowie,staje się natrętna.Zamknięty krąg lęku,napędzanego lękiem przed lękiem...fuj!!!!!!
MOŻE TO JUŻ NA PRAWDĘ KONIEC MNIE???????????
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 kwi 2013, 18:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 36 gości

Przeskocz do